Jump to content

Strona Główna  |  Ogłoszenia  |  Lista Fanfików  |  Fanpage  |  Feedback
PrinceKeith

[Gra][Mephisto The Undying]Gdy wzejdzie papierowy księżyc

Recommended Posts

Dziewczyna spojrzała na niego.

- Skończyłam zmywać po gotowaniu. - powiedziała. - Jeśli nadal nie masz ochoty na gofry to mogą one na ciebie zaczekać. - powiedziała po czym ugryzła jedno z ciastek które trzymała w dłoni.

Edited by Clocky

Share this post


Link to post
Share on other sites

Chłopakowi nie chciało się wybierać odpowiedniej odpowiedzi z kasety więc po prostu pokiwał głową na znak potwierdzenia. Potem podszedł do stołu i usiadł na jednym z krzeseł. Oparł się ręką o stół i spojrzał na dziewczynę. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dziewczyna po chwili też na niego spojrzała.

- Nieźle na poszło, jak na pierwszy raz, co? - zapytała. Nie do końca widziała co ma powiedzieć w tamtej chwili.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Chłopak pokazał tylko część ciała w którą był ranny. 

Potem przewinął coś na magnetofonie. Nacisnął przycisk. 

- Całkiem dobrze poszło. Aczkolwiek mogło być znacznie lepiej. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dziewczyna usiadła na krześle na przeciwko.

- A tak, ucierpiałeś. Bardzo boli? Raczej nic nie możemy już na tociebie poradzić, rana musi się zagoić sama. - powiedziała.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Chłopak machnął ręką. Przewinął coś na magnetofonie i włączył go.

- Mogło być gorzej. - odezwał się głos z urządzenia. Potem znowu zaczął przewijać.  - Jest coś do jedzenia? - padło pytanie. Chłopak spojrzał na ciebie pytająco. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dziewczyna spojrzała na ciebie po czym się zaśmiała.

- Pełna lodówka, uważam iż chyba umiesz sobie zrobić coś doz zjedzenia. A i są jeszcze gofry. - powiedziała po chwili.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Richard podniósł się z krzesła i otworzył lodówkę. Przykucnął (w końcu był za wyoski żeby przejrzeć ją na stojąco).

Zobaczył co jest w środku. Wziął mleko i zaczął szukać płatków. 

Przy okazji zauwżyłaś że jego magnetofon jest na stole. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dziewczyna zastanawiała się czy jeśli teraz zada mu pytanie to odpowie naza nie normalnie. Bardzo chciała usłyszeć jego głos.

- Czego szukasz? - zapytała.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Chłopak chciał sięgnąć do kieszeni ale zauważył że nie ma magenetofonu. Spojrzał na stolik. Zostawił go tam. No trudno. Odezwie się, co mu tam. 

- Płatków. - rzucił tylko krótko (a mimo to akcent był słyszalny). 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dziewczyna wsłuchała się w jego głos tak bardzo, że odpłynęłabna chwilkę. On dojest niej przemówił, miała się czuć wyjątkowo. Pomimo akcentu, jego głos bardzo jej się podobał, mógłby używać go częściej. Spojrzała na ciebie.

- Górna szawka po lewo. - powiedziała.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Richard kiwnął głową na znak podziękowania. Wziął płatki, miskę, nasypał je do miski i zalał mlekiem. Wziął łyżkę i wrócił do stołu. Zabrał swój magnetofon i zaczął przewijać. Po chwili włączył go.

- Czy mamy jeszcze jakieś zadania na dziś? - zapytał kobiecy głos z urządzenia. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

- Nie. Mamy wolne do następnwgo dnia. - powiedziała wstając. - Dobra, idę się trochę ogarnąć. - rzekła po czym udała się w stronę łazienki, musiała z siebie zmyć dzisiejszy dzień.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Chłopak dokończył płatki, odstawił miskę do zlewu. Umył ją po sobie  i poszedł do pokoju. Wziął telefon, słuchawki, położył się i puścił sobie muzykę. Skoro i tak nie było nic do roboty to równie dobrze mógł iść spać.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dziewczyna wróciła po jakiś dwudziestu minutach. 

- Idziesz się przejść? Miasto po zmroku jest bardzo ładne. - powiedziała zakładając na siebie kurtkę.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dziewczyna spojrzała na niego lekko podirytowana. Westchnęła cicho a potem zadrżała. Lekko stuknęła chłopaka w ramię. Z jakiegoś powodu czuła, że musi się przewietrzyć. Tu w domu było z byt duszno. Zapowiadało się chyba spanie przy otwartym oknie. Dochodziła godzina dziewiętnasta ale na dworze już było ciemno. Tym co ułatwiało widoczność były lampy stojące co kilka metrów i dające lekko żółte światło, przynajmniej tak się zdawało. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Chłopak obudził się. Przetarł oczy i spojrzał na ciebie. Wyjął słuchawki z uszu. Zamrugał kilka razy i podniósł się do siadu. 

- Co? - zapytał cicho, potem ziewnął zakrywając przy tym usta. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dziewczyna wyglądała na całkiem rozbudzoną, w przeciwieństwie do ciebie. 

- Muszę się przejść. Idziesz ze mną czy zostajesz? - zapytała. Nie była pewna o której chce wrócić. Musiała się przejść, przemyśleć wszystko. Odetchnąć od codziennych problemów. Od tego co ostatnio ją męczyło. Może znalazłaby też odpowiednie rozpoczęcie rozmowy z Richardem o rzeczy, której nie do końca rozumiała. Więc nie za bardzo wiedziała jak mu to wytłumaczyć. Poprawiła kurtkę.

Share this post


Link to post
Share on other sites

- 'Key. - rzucił, podniósł się z łóżka. Założył swoją ulubioną bluzę collage. Potem  buty i spojrzał na dziewczynę pytająco oczekując że powie mu gdzie chce iść. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Po chwili wyszliście z domu. Dziewczyna po chwili wyjęła klucz z torebki i zamknęła mieszkanie.

- Przejdźmy się tak, po prostu. Gdzie nas nogi poniosą. Prosto i jeszcze dalej. - powiedziała. Spojrzała na ciebie. Jej wzrok wydawał się nieobecny, taki... Obcy. Jakbyś nie patrzył na Charlotte tylko na kogoś innego. Nerwowo rozejrzała się dookoła a następnie ruszyła przed siebie. Szła, a każdy jej krok był deliktany, prawie taneczny. Dookoła byłoby ciemno gdyby nie wysokie lampy uliczne które stały tu co kilka metrów. Co jakiś czas ludzie mijali was ale nie zwracali większej uwagi. Dziewczyna wydawała się dziwnie spięta.

Edited by Clocky

Share this post


Link to post
Share on other sites

Richard szedł obok dziewczyny. Ręce trzymał w kieszeni. No i wyglądał obojętnie jak zwykle. Nie zwracał uwagi na nieobecy wzrok dziewczyny, po prostu szedł. Oczekując pytań, albo jakiś innych sytuacji które mogły się wydarzyć. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dziewczyna tylko cicho westchnęła.

- Umiesz dochować tajemnicy? - zapytała po chwili patrzenia na ciebie. Wiatr zawiał nagle wściekle bawiąc się włosami twojej towarzyszki. Ta tylko cicho przeklnęła.

Edited by Clocky

Share this post


Link to post
Share on other sites

Chłopak spojrzał na dziewczynę jakbyś powiedziała coś głupiego. Uderzył się dłonią w twarz po czym zaprezentował magnetofon. Przewinął wciąż patrząc z tym samym wyrazem twarzy. Potem kliknął. 

- To jest mój preferowany sposób komunikacji. - odezwał się kobiecy głos z urządzenia. No tak, przecież on używał tego do rozmawiania. Dwa razy coś powiedział. Było to jedno słowo. Raczej marne szansę aby miał jak komuś przekazać twój sekret. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dziewczyna westchnęła po czym spojrzała na ciebie... Nie wiedziała jak to powiedzieć. Może... Prosto z mostu?

- Jestem posiadaczem czarnej krwi. Chciałabym byś o tym wiedział. I mam nadzieję... że nadal będziesz chciał się ze mną przyjaźnić. - powiedziała.

Share this post


Link to post
Share on other sites

×
×
  • Create New...