Jump to content

Strona Główna  |  Ogłoszenia  |  Lista Fanfików  |  Fanpage  |  Feedback
PrinceKeith

[Gra][Mephisto The Undying]Gdy wzejdzie papierowy księżyc

Recommended Posts

Chłopak wzruszył ramionami zupełnie jakby nie widział w tym nic niezwykłego albo dziwnego. Zaraz potem zaczął przewijać coś na magnetofonie. 

- Sytuacja taka jak ta, nie ma zbyt dużego wpływu na relacje interpersonalne miedzy nami. - odezwał się kobiecy głos z urządzenia. 

Edited by Mephisto The Undying

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dziewczyna spojrzała na ciebie, po jej policzkach popłynęło kilka łez.

- Dziękuję. - powiedziała tylko po czym zaczęła iść dalej. - W sumie, przydałoby się kogoś poznać, choćby z klasy. Bo przebywać tylko w swoim towarzystwie to tak trochę smutno. Chyba, że nie chcesz. Uszanuję to. - powiedziała.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Chłopak przyjrzał ci się zdziwiony. Dość mocno zdziwiła go reakcja.

- Czego beczysz? - zapytał podnosząc lekko lewy kącik górnej wargi pokazując tym samym zdziwienie. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dziewczyna spojrzała na ciebie. Otarła łzy.

- N-nic... Po prostu... Jesteś pierwszą osobą która to akceptuje. Wcześniej gdy znalazłam sobie kogoś z kim miałam podobne tematy... To moja siostra mówiła mu o czarnej krwi i wtedy zostawałam sama. Tu w zawodówce zaczynam wszystko nana nową kartę. - powiedziała po czym się uśmiechnęła.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Chłopak tylko wzruszył obojętnie ramionami po czym przewinął swój magnetofon. Potem nacisnął przycisk.

- W czasie życia można odkryć wiele dziwnych oraz tajemniczych rzeczy. Ta jednak nie jest jedną z nich. Jest po prostu rzadka. - odezwał się głos sekretarki. Chłopak dalej wyglądał obojętnie. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Chłopak wzruszył ramionami. Nie znał się na pocieszaniu, tak więc nie wiedział co ma powiedzieć dziewczynie odnośnie jej zachowania. Po prostu dalej stał z obojętnym wyrazem twarzy i z rękoma w kieszeni. 

- Chciałaś tam kogoś poznać czy coś takiego. - rzucił po chwili. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dziewczyna wzruszyła ramionami.

- Po prostu uważam, iż miłoby było znać kogoś z naszej klasy. Ale jeśli nie chcesz, ja nie zmuszam. - powiedziała.

Share this post


Link to post
Share on other sites

- Cóż, nie mówie że nie. Ale ja po prostu jestem raczej neutralny społecznie. No i kiedy mi się chce to używam magnetofonu zamiast mówić. - wzruszył ramionami. - Poza tym chyba nie zamierzasz im do domu wbić. - dodał zaraz potem. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

- No pewnie, że nie. - powiedziała po czym zachichotała cicho. - To raczej byłoby głupie. Wracajmy już może. - powiedziała. Wtedy zawróciliście. Kiedy wróciliście okazało się, że wasz spacer trwał dwie godziny. Zegar wybił dwódziestą pierwszą. Za oknem było cicho, słyszeliście tylko wiatr.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Richard wziął swój magnetofon i przewinął. Potem nacisnął przycisk.

- Pójdę do siebie. - odezwał się głos z urządzenia. Potem chłopak kiwnął do ciebie głową i poszedł do swojego pokoju, w nadziei że pogra sobie w coś. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dziewczyna poszła tymczasem do siebie. Kiedy wybiła dwudziesta trzecia położyłeś się spać.

***

Obudził cię budzik. Za oknem było słonecznie chociaż w prognozie pogody mówili, że będzie padało. Charlotte krzątała się po kuchni. Zapewne robiła śniadanie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Richard obudził się ze zmęczonym wyrazem twarzy, nienawidził porannego wstawania, chyba bardziej niż czegokolwiek innego. No ale niestety, musiał wstać, podszedł do szafy i poszukał jakiś ubrań, potem chciał iść się umyć. No i oczywiście ubrać. Po zrobieniu wszystkiego poszedł do kuchni. 

- Cześć. - rzucił zaspanym tonem. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dziewczyna spojrzała na ciebie po czym się uśmiechnęła.

- Cześć. Widzę, że wstałeś. Jak się spało? - zapytała wstawiając czajnik z wodą. - Kawę czy herbatę? - zapytała. Wyjęła z szafki dwa kubki do jednego wsypała dwie łyżeczki kawy. Jak zauważyłeś, dziewczyna robiła tosty.

Share this post


Link to post
Share on other sites

- Kawę. Z mlekiem. I czterema łyżeczkami cukru. - powiedział obojętnie, wręcz mechanicznie. Najpewniej powiedział to już dość sporo razy. Zdecydowanie zbyt sporo.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dziewczyna nie zwróciła większej uwagi na to, że powiedział coś normalnie, nie używając magnetofonu.

- Będziesz jadł tosty? - zapytała wsypując do drugiej szklanki kawę a następnie sięgając cukier.

Edited by Clocky

Share this post


Link to post
Share on other sites

×
×
  • Create New...