Jump to content

Strona Główna  |  Ogłoszenia  |  Lista Fanfików  |  Fanpage  |  Feedback
The Silver Cheese

"Nasz" Fandom

Recommended Posts

CAUTION BELOW:

 

Spoiler

Każdy ma własne zdanie, poglądy, etc. Uszanuję jak i uszanujmy zdanie każdego, bez potrzebnych gówno burz. Enjoy :) 

 

 

Temat dość mocno sugerujący, że będzie mowa o takich sprawach jak fandom oraz jego "umieranie" i nie oszukujmy się. Niejeden raz podobny wątek był poruszany lub jest stałym punktem śmieszków czy starych wyjadaczy, ale jednak u każdego po dłuższym czasie można zaobserwować rodzaj zniechęcenia, niechęci, krótko mówiąc dostajemy uczucie znużenia tym wszystkim i najlepiej byłoby odejść. Czy aby na pewno?

 

Wpierw warto zwrócić uwagę na to na czym stoimy. 8 lat (no w sumie 7 z hakiem) ma nasza społeczność. Kontent jest potężny, ten fandomowy jak i serialowy i filmowy. Kucyki zapewniły sobie nie małe miejsce w życiu niejednego dorosłego fana Bronies. Czy może pójść coś nie tak? Owszem, a z całą pewnością jest stwierdzenie, które już zostało wspomniane, lecz nie przytoczone czyli "fandom umarł". 

 

1. Zacznijmy od tego, że osoba, która coś takiego powie to świadomy lub nie, chodzący hipokryta, choćby śmieszkował lub nie. Piszą nadal historię tej społeczności i tak na dobrą sprawę tej machiny już się nie zatrzyma, a udowadnia jednocześnie, że ten fandom żyje. No ale to oczywiste oczywistości, przejdźmy do czegoś poważniejszego.

 

2. Znużenie samo w sobie. W sumie przez ostatnie parę tygodni poczułem coś takiego na własnej skórze, ale coś sobie uświadomiłem w czasie mojego małego kryzysu, ale o tym potem. Wróć. Raczej to wynika nie z faktu, że wiemy wszystko, ale z tego, że nie zagłębiamy się w naszą społeczność. Są nadal osoby będące w fandomie od 4 lat i nie były na żadnym ponymeecie, są osoby, które ani jednego fanfica nie przeczytały, są tacy, którzy nie słyszeli o jakiś muzykach, artystach, tych starych i nowych, są też osoby, które nie tykały sezonu 4 i dalszych, etc. Zmierzam do tego, że brak chęci poznania czegoś nowego sprawia wrażenie, że wiemy wszystko i jednocześnie dochodzi do nas złudne wrażenie znużenia. 7 i 4 miesiące życia tego fandomu wypociło nam niezwykle bogatą historię, ale trzeba się postarać aby do nich dotrzeć. Tak jak ze światem naszym -> jest wiele rzeczy do poznania, odkrycia, ale zwyczajnie się człowiekowi nie chce lub nie podejrzewał, że takie coś istnieje. A nuż też zainteresuje.

 

3. Życie przeszłością - tak, czyli nie jeden stary wyjadacz powie, że "kiedyś było lepiej", że na meety regionalne przychodziło ze 100 typa, że się chlało, wyrzucało z parku, etc. Coś co mocno potrafi zabić ducha i jednocześnie szkodzi nowym. Pamiętać warto, rozpamiętywać codziennie to już błąd, który tylko prowadzi do bycia osobą po 70. Ostatnio miałem podobno uczucie, że wtedy było tak, a tak, że było lepiej, że ruch na forum był, aż doszedłem do wniosku, że idę w złą stronę. Patrzyłem za siebie i chciałem zostać jak był ten 2015 rok jak do fandomu wszedłem. Czas jest nieugięty, ale warto na niego spojrzeć jeszcze inaczej niż oczami starego dziadka.

 

4. Migracje - w8 what? Nie w tym rzecz, ale dosłownie, wielu z nas siedzi pewnie na innych portalach społecznościowych. To też potrafi zaszkodzić temu co się aktualnie dzieje. Facebook, Discord, TS, Instagram, to forum ... nie jesteśmy zorganizowani - nie twierdzę że inne fandomy są xD, ale jednak było łatwiej jak większość była tutaj, zanim facebook wszedł i zaczynał powoli zabijać większość forów społecznościowych. Sprawia to, że jest ludzi jest "teoretycznie" i w praktyce mało, a prawda jest zupełnie inna. Nawet na zagranicznym MLPforums wygląda to trochę biednie, ale nadal osoby się udzielają, zresztą tu też. Czy np. idąc na ponymeet'a widać, że ci ludzie są. 

 

5. Strach, ale nie taki, jak mamy grając czy oglądając horror, ale strach, który prowadzi do rezygnacji. A rezygnacje niejeden raz potrafi namieszać w naszym życiu. Uczucie prowadzenia donikąd, bezcelowości, braku aktywności, jednak .... przez fandom? Tak jak w życiu mamy tą rzecz  / te rzeczy które sprawiają nam niezwykłą radość, zapał oraz chęci do robienia nowych rzeczy. Co w takim razie sprawiło, że wchodząc w ten fandom za pierwszym razem dawało nam ten motor, dawało siłę? Warto ten element znaleźć, przypomnieć sobie, aby odkryć jeszcze raz co tak naprawdę nas tu trzyma.

 

Nie mogę jednak tutaj zapomnieć o tym, że każdy z nas jest inny. Inaczej do życia podchodzi, spraw codziennych, problemów. To co napisałem wyżej to skrawek myśli, poglądów osób / przyjaciół których poznałem, miałem okazję porozmawiać. Te 5 elementów najczęściej rzuca się w oczy będąc w fandomie już blisko 2 i pół roku. I tak na dobrą sprawę nadal chce tu być. Człowiek szuka miejsca, w którym będzie się czuł prawie jak w domu, wśród swoich, rozwijając jednocześnie siebie jak i swoje środowisko.           

 

Czy moje wypociny pomogą? Ktoś powie, że nie warto, że jakiś poważny członek się znalazł i morały zaczyna prawić. Na zakończenie podzielę się czymś mądrym swojego własnego autorstwa, co pozwoliło mi wyjść z kryzysu:  

 

 

Nie ważne to co było,

Najważniejsze jest to, co z tego mamy. 

 

 

Ile osób zwróciło uwagę na to ile treści zostały wyprodukowane przez serial przeznaczony nie do targetu jakim są dorośli faceci? Ile talentów oraz umiejętności osoby nabyły i nabywają w fandomie i inspirują i zadziwiają w internecie. Ja to uważam za skarb, choćby jak banalnie i infantylnie to brzmiało. Myśląc o tym co było w 2013 mentalnie tam zostajemy, otaczamy się bańką, która nie dopuszcza niczego nowego, a nawet to bagatelizując. A co z tego wychodzi to już plus minus opisałem wyżej. Po co? Co masz zostając w tyle? Co masz z faktu mówienia o tym, że kiedyś to może się skończyć? Odpowiedź raczej każdy zna i to nie różni się niczym od starszych osób nie chcących poznawać dalej świata, a patrząc się w elementy przeszłości, które tylko do nich docierają.  

 

I każdy z nas będąc tutaj odpowiada za część tej całej machiny. Ci nowi, starzy, obecni ... każdy ma wkład, który kształtuje twór jakim jest fandom czy społeczność internetowa. Zostając w tyle odłączamy te tryby, mechanizm zaczyna pracować wolniej. Wyjścia są dwa - albo będziesz patrzył aż kolejny tryb wypadnie i zaczniesz się użalać nad tym jak to wtedy pracowało, albo sprawisz, aby ta machina trwała dalej pomagając dalej iść z czasem. Pytanie zostaje jedno - czy ci zależy?   

  • Upvote 3
  • Thanks 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

nie rozumiem tego całego halo z "odchodzeniem z fandomu" 
ludzie coś robią, potem się zniechęcają, odkładają to na bok i rozkręcają wokół siebie własne, małe zamieszanie, bo oni odchodzo, hurr durr fandom już nie ten sam
kiedy dopada cię uczucie zniechęcenia i chcesz odejść to po prostu robisz sobie przerwę, nikt cię tu nie trzyma na siłę, nie jesteś też częścią jakiejś wielkiej misji i jest bardzo prawdopodobne, że bez ciebie fandom się nie posypie (nie zwracam się bezpośrednio do nikogo)
sam czasami jestem znużony taboretami i ludźmi którzy je wychwalają i znikam na jakiś czas, bywało że miesiąc, dwa, nawet rok i więcej 
serio, jeśli ktoś chce się męczyć i narzekać to jego sprawa
a co do sławetnego "fandom umiera" to nie widzialem jeszcze zadnego logicznego argumentu ktory by stał za tym tekstem, w zasadzie w większości przypadków słyszę to od śmieszków, czasami od idiotów a czasami od ludzi jak silver cheese, którzy są temu przeciwni i rozkładają całą sytuację fandomu na czynniki pierwsze 
więc nie wiem jak dla was, ale dla mnie wyjść jest dużo więcej niż dwa i moje ulubione - przerwa, solidne wyjście tylnymi drzwiami bez melodramatu jeszcze nigdy mnie nie zawiodło 
a czy mi zależy? nie wiem, jakoś niespecjalnie, nigdy się za bardzo nie przejmowałem
wyniosłem z fandomu dużo więcej niż bym się mógł spodziewać - przede wszystkim przyjaźnie z zajebistymi ludźmi i mam zamiar nadal się udzielać w sposób w jaki udzielałem się do tej pory - oglądam koniki, od czasu do czasu coś napiszę, przejrzę fandomowe prace i pośmieszkuję

  • Upvote 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tja, Ja to mówiłem wcześniej i powtórzę ponownie. Ja Bronym nie przestanę być co by się nie stało. Smutno się robi gdy się słyszy, że ktoś odszedł. Czy to młody czy to stary bywalec fandomu. Każdy jest inny i każdy tutaj jest z innego powodu. I tak, zależy mi na tym fandomie jak na niczym innym w tej czasoprzestrzeni. I poprzez to mam na myśli każdego w fandomie, bez względu na wszystko. Zależało i będzie zależeć, etc. Będę trwał twardo przy każdym co ma poczucie wspólnoty poniaczowej i niczym bracia/siostry walczyli o lepsze jutro dla fandomu. Albo o jutro w ogóle.

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, The Silver Cheese napisał:

1. Zacznijmy od tego, że osoba, która coś takiego powie to świadomy lub nie, chodzący hipokryta, choćby śmieszkował lub nie. Piszą nadal historię tej społeczności i tak na dobrą sprawę tej machiny już się nie zatrzyma, a udowadnia jednocześnie, że ten fandom żyje. No ale to oczywiste oczywistości, przejdźmy do czegoś poważniejszego.

No nie, śmieszki to nie hipokryci. Na tej zasadzie używanie ironii to kłamstwo :zecora3:

2 godziny temu, The Silver Cheese napisał:

Tak jak ze światem naszym -> jest wiele rzeczy do poznania, odkrycia, ale zwyczajnie się człowiekowi nie chce lub nie podejrzewał, że takie coś istnieje. A nuż też zainteresuje.

Ludziom pewne rzeczy się nudzą. Po prostu. Nagle dostrzegają więcej wad czy przestawiają się na coś innego. Gwarantuję Ci, że część rzeczy, które kiedyś lubiłeś teraz co najwyżej dałaby Ci raka. Sama miałam tak z "Tabalugą".

2 godziny temu, The Silver Cheese napisał:

że na meety regionalne przychodziło ze 100 typa, że się chlało, wyrzucało z parku, etc.

Mówisz o starych Śląskich? Oczywiście, że tak. Część z nich próbowało chodzić na nowe śląskie i się odbiła. Jak to mówią "dzieci i mangozjeby". I mają trochę racji, bo sama się chyba ze 2 razy o te meety otarłam. To faktycznie jest w dużej mierze tzw. dzieciarnia. Chociaż podejrzewam, że lepiej bawiłabym się z dzieciarnią niż weteranami Hanysowa. Jednak mimo wszystko nie dziwię im się. To już nie są meety dla nich. I oni od wielu lat mają wywalone na kuce, a na meety chodzili dla kumpli, piwa i fajek. Ale ich drogi się częściowo rozeszły - związki, studia, praca, życie.

2 godziny temu, The Silver Cheese napisał:

To też potrafi zaszkodzić temu co się aktualnie dzieje. Facebook, Discord, TS, Instagram, to forum

Siedzą tam gdzie siedzą ich znajomi albo jest im wygodnie. Era forów internetowych się kończy. Teraz rządzą social media. Takie rozdrobnienie kiedyś też było. Ale na inne kucykowe fora. Poza tym część z tych osób ma bana na forum. TS i Discord to głosowy, wspólne granie i SB. Do szybkiej konwersacji to lepsze niż forum. Fejsik też jest luźniejszy.

2 godziny temu, The Silver Cheese napisał:

odkryć jeszcze raz co tak naprawdę nas tu trzyma

Mnóstwo oldfagów trzymają znajomości. Czy np. fanfiki.

 

 

Wybacz, Cheese, ale obawiam się, że dość kiepsko znasz stary fandom. Zgadzam się, że często jest marudny i żyje w bańce "kiedyś to było". Ale to nie jest tylko kwestia tego. Obawiam się, że za parę lat sam to lepiej zrozumiesz.

  • Upvote 3

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 godzinę temu, Cahan napisał:

Wybacz, Cheese, ale obawiam się, że dość kiepsko znasz stary fandom. Zgadzam się, że często jest marudny i żyje w bańce "kiedyś to było". Ale to nie jest tylko kwestia tego. Obawiam się, że za parę lat sam to lepiej zrozumiesz.

 

Mi za niedługo pyknie 3 lata tutaj, a to mało nie jest. I racja, starego fandomu nie znam, jedynie opowieści, które zasłyszałem. Tu nie chodzi o to, jak było kiedyś, bo to jest właśnie point tego wszystkiego, całego tematu, które teraz opisałem. Po co wracać tak na dobrą sprawę wstecz, marudzić że kiedyś było lepiej kiedy dalej działać można albo poznawać nowe rzeczy w nim. Fandom jest jak nasz świat, pełen niezwykłych, ale i też dziwnych ludzi, którzy rozmawiają, tworzą, piszą ... tego nie da się już ogarnąć w parę tygodni jak wszystkie sezony MLP.

 

Czy to tylko ta jedna rzecz? Możliwe, że nie, ale pojąłem teraz, że wracanie i życie dawnymi czasami to tylko stanie w miejscu - pamiętać warto, rozpamiętywać to już grzech, ale co z tych moich lat mam jest rzeczą o wiele ważniejszą. No i też wszystko zależy od tego co fandom dla każdego z nas znaczy i tu warto też sobie odpowiedzieć na to pytanie.

 

I jak napisałem wyżej, że to tylko skrawek możliwości pitolenia, że to a to i może czas odejść. 

 

1 godzinę temu, Cahan napisał:

Mówisz o starych Śląskich? Oczywiście, że tak. Część z nich próbowało chodzić na nowe śląskie i się odbiła. Jak to mówią "dzieci i mangozjeby". I mają trochę racji, bo sama się chyba ze 2 razy o te meety otarłam. To faktycznie jest w dużej mierze tzw. dzieciarnia. Chociaż podejrzewam, że lepiej bawiłabym się z dzieciarnią niż weteranami Hanysowa. Jednak mimo wszystko nie dziwię im się. To już nie są meety dla nich. I oni od wielu lat mają wywalone na kuce, a na meety chodzili dla kumpli, piwa i fajek. Ale ich drogi się częściowo rozeszły - związki, studia, praca, życie.

     

Cóż, będąc adminem na Śląskich to wiem co to za typy tam siedzą - nie będę ukrywał, że ta grupa ma tyle userów a nie mniej, gdyż zostają dla znajomych ta zgraja, zostając przy swoich. Typowe dziadki, a to czy praca, czy piwko to ich sprawa - zresztą wyszło jak wyszło, nie jestem tutaj jakimś Mesjaszem do nawracania ludzi - można przyjść? Można, zmuszać ludu nie warto bo to nie tędy droga. Cóż, w 2016 jak reaktywowało się meety w Kato to bardziej ogarnięci starzy się pojawiali, a potem poznikali. 

 

I ciężko tutaj mówić o dzieciarni, bo nadal to są ludzie od 16 do 22 roku życia, a nie gimbaza chwaląca pokolenie Youtube'a - powiem więcej, część z nich to była dzieciarnia jak było 2012- 2014 a teraz czas też swoje zrobił.       

Share this post


Link to post
Share on other sites

Fandom tak jak każdy inny umrze, ale pewnie za jakieś 20 - 30 lat... Według mnie, to po prostu uczucie nostalgii sprawia wrażenie, że coś umiera, a tak naprawdę tylko się zmienia. Wiem co mówię, bo sam miałem dokładnie takie samo uczucie np. z grami. ,,Kiedyś to wychodziły prawdziwe gry z pasją, a teraz to same gówno", tylko w pewnym momencie się zorientowałem, że nostalgia przykrywa mi racjonalne myślenie, a prawda jest taka, że stare gry to były zbugowane, często powtarzalne przeciętniaki, ale z racji tego, że mamy z nimi dobre wspomnienia to stawiamy je wyżej, niż powinniśmy... Tak samo jest z fandomami. Mlp nadal żyję i ma się dobrze, produkcje nadal powstają, fani nadal są aktywni, tylko zmienia się sposób tego wszystkiego (jak np. to że są teraz bardziej aktywni na fb). Oczywiście fanowskich produkcji powstaję nieco mniej, ale taka kolej rzeczy, bo fandom robi się coraz starszy i nie będzie tak aktywny jak przez pierwsze parę lat, aż w końcu ludzie przestaną robić cokolwiek, ale tak jak powiedziałem na wstępie, to stanie się w dalekiej przyszłości, no chyba, że następne generację będą jeszcze lepsze, to wtedy fandom znowu przyciągnie fanów i tak w kółko. Tak swoją drogą to ty nie widziałeś prawdziwego narzekania :v Na TorChanie chociażby to jest dopiero denerwujące. Taka po prostu natura ludzi, że zawsze znajdzie się ktoś, kto będzie narzekał zamiast zrobić czegoś, żeby to poprawić... Bo przecież łatwiej jest napisać, że fandom umiera, niż napisać np. fanfik, który przedstawia uniwersum w innym świetle i który przyciągnie z powrotem wiele osób, nieprawdaż?

Edit: Teraz naszło mnie po przeczytaniu, że z moją wypowiedź można zrozumieć nieco inaczej, niż chciałem to przekazać, więc się poprawię. Zdaniem ,,Mlp nadal żyję i ma się dobrze" chodziło mi o to, że nadal żyję (bo produkcje ciągle powstają) i w porównaniu do wielu innych fandomów ma się dobrze, ale nie zawarłem w tekście tego, że obecny fandom jeżeli chodzi o aktywność oraz ilość kontentu (jakość nie mi oceniać) jest cieniem dawnego. Z jednej strony też skrytykowałem ludzi, którzy piszą, że fandom umiera, a sami nic nie robią, a z drugiej strony troszeczkę ich rozumiem. Po prostu czasem smutno się robi, kiedy patrzysz jaka aktywność była pod postami kiedyś, a jaka teraz... Inna sprawa, że po prostu ludziom fandom się nudzi. Odkrywają kreskówkę, potem mają na to hype, bo swag i te sprawy, a po jakimś czasie się im nudzi. Można oczywiście winić ,,starą gwardię", że odeszła i pozwoliła osłabić ten fandom, ale prawda jest taka, że kiedyś to my będziemy tą starą gwardią, która odejdzie. Niestety, taka kolej rzeczy.

Edited by Dany
Refleksja
  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Myślę, że po prostu część ludzi nie traktuje fandomów jako sprawy priorytetowej w swoim życiu i  przy dorastaniu wchodzą inne sprawy na głowę. Przykładowo, w tym 2013 roku do fandomu mógł wejść przykładowy nastolatek w wieku 16 lat, spotyka się z ludźmi, spędza z nimi czas, spędza czas w internecie ze znajomymi z fandomu, gra z nimi itd. przez to, że po prostu ma chęć integracji z tą społecznością i ma sporo czasu. Czas leci, przychodzą nowi ludzie, starzy odchodzą i taki przykładowy członek fandomu, któremu przybyło parę lat zaczyna mieć trochę więcej spraw i obowiązków na głowie typu ważniejsze egzaminy, matura, praca i fandom odchodzi na plan dalszy. Całkowicie to rozumiem, gdyż po części sam tak miałem. 

Na początku ekscytacja, oglądanie większości odcinków MLP, tworzenie własnego OC itd. itp. po prostu życie fandomem. Z czasem jednak to wszystko może się po prostu znudzić, serial przestanie po prostu podchodzić (albo pojawi się zainteresowanie innymi seriami). Ekscytacja fandomem i samymi kucykami zacznie zanikać, a na meety będzie się przychodzić nie z powodu kucyków, a z powodu ludzi, których zna się już trochę czasu.

 

Takie moje skromne zdanie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jeśli o mnie chodzi to powiem, że "fandom umiera" dopiero, gdy nie będę mogła znaleźć żadnej aktywności związanej z fandomem. Póki co on kwitnie. Filmiki powstają nadal, kanały kucykowe nadal są, a ileż to jest obrazków nadal tworzonych na deviantarcie! Chociażby. 

 

Boli mnie jednak, że nasz polski fandom tak się rozlazł. Tak jak mówisz, część siedzi na fejsie, część na you tubie, deviantarcie, fejsie, discordzie it. Z jednej strony fajnie, że fandom jest w tylu miejscach, ale z drugiej przynajmniej to nasze forum na tym cierpi, bo tutaj aktywność jest znacznie mniejsza niż była, no niestety. Szkoda wielka, gdyby wszyscy ci ludzie związali się z forum i tutaj się udzielali to byłoby nas znaaaaacznie więcej, a i ciekawiej by się tu zrobiło :fluttershy4: 

 

No i na koniec chciałam jeszcze wspomnieć o "nudzeniu się". Ja obecnie mam taki fandomowy kryzys już w sumie dłuższy czas. Przestałam zbierac kucyki, mało jakie kupuję, nie oglądam odcinków po kilka razy, na forum zaglądam znacznie rzadziej, ale jednak nie odchodzę i raczej długo jeszcze nie odejdę. Jestem pewna, że wena na kucyki mi wróci. Być może z początkiem nowego sezonu? 

  • Upvote 3

Share this post


Link to post
Share on other sites

Może opowiem jak to wygląda z mojego punktu widzenia. Jestem w fandomie od 2011, w tym czasie zdążyłem skończyć gimnazjum, liceum a obecnie jestem na pierwszym roku studiów. Ostatnio zacząłem rozumieć argumenty ludzi, że "to już nie to samo", "kiedyś fandom był inny/lepszy/ciekawszy" a także takie rzeczy jak znudzenie czy przewartościowanie priorytetów w życiu.

Jeśli chodzi o kontent to wg mnie, kiedyś było go o wiele więcej w jakiejś jednostce czasu i był ciekawszy. Dotyczy to wielu dziedzin, wszystkich fandomowych rzeczy, ale jeśli chodzi o muzykę to było jej zwyczajnie więcej, była lepszej jakości, patenty i pomysły były bardziej wyszukane a i sama społeczność muzyków była interesująca sama w sobie dzięki licznym kolaboracjom i nawiązaniom do twórczości innych osób, czy takie perełki jak remix remixu własnego utworu, bo ktoś uznał, że remix jego piosenki nie może być lepszy od oryginału, więc zremixował ją >.> Obecnie tego nie ma, ba nawet niektóre gatunki, które były kiedyś mocne w tej społeczności są obecnie wymarłe (patrz fandomowy rap). Z animacjami rzecz ma się podobnie. Oczywiście nie znaczy to, że dziś już nie ma fajnych rzeczy. Nadal są, ale żeby znaleźć perełkę trzeba naprawdę się naszukać i naczekać. Nawet taka częstotliwość wychodzenia nowych rzeczy nie jest problemem. Kłopotliwe wg mnie jest to, że z miarę upływu czasu ilość starej twórczości fandomowej znika bezpowrotnie. Stawia to ludzi jak ja w nieciekawym położeniu, bo to co było kilka lat temu i było dobre to zniknęło, a z nowych rzeczy nic nie jest w stanie przykuć mojej uwagi w takim samym stopniu, co rzuca mnie w objęcia obozu spod znaku "kiedyś było lepiej".

 

Fandom to przede wszystkim tworzący go ludzie, jak ci ludzie się zmienią, co już się wydarzyło to cała społeczność ulegnie zmianie, to jest proste. I tutaj przechodzimy do tego, czemu ludzie migrują z fandomu. Sam ostatnio zainteresowałem się innymi rzeczami bardziej niż fandomem MLP. Swoje już w nim przeżyłem, jestem troszkę znudzony brakiem świeżego powietrza i moja uwaga skierowała się na inne rzeczy. Różnica między mną a innymi ludźmi polega na tym, że jestem silnie przywiązany do fandomu i to, że coś kręci mnie bardziej w danym momencie nie oznacza, że mogę się już spakować i nigdy tu nie wracać, choć znam ludzi, którzy mają inne podejście dla takich społeczności i bez sentymentów odeszli do innych fandomów, lub co ważniejsze zajęli się własnym życiem. Kiedy zacząłem się udzielać w fandomie w 2015 roku rozpocząłem naukę w liceum. Będąc nowym członkiem redakcji FGE nie rozumiałem do końca jak osoby dużo starsze ode mnie mogą nie mieć tyle czasu na fandom. "PRZECIEŻ FANDOM JEST NAJWAŻNIEJSZY" tak trochę wtedy myślałem, ale w miarę upływu lat sam przekonałem się jak to jest mieć więcej obowiązków w życiu i aktualnie dojrzałem na tyle by uznać naukę na sesję za rzecz ważniejszą od pisania na blogu o kucykach. Z czasem jeżdżąc na wszystkie możliwe meety poznawałem coraz więcej ludzi, wśród nich i takich, którzy są dorośli, czasem nawet mają pozakładane własne rodziny i oni na meeta przychodzą raz lub dwa razy do roku, a ilu jest takich, którzy w ogóle już nie pojawiają i są kompletnie zapomniani przez społeczność a ich jedyny kontakt z fandomem to czasem znajomości, które przetrwały próbę czasu.

 

Myślę, że prędzej czy później to czeka każdego z nas. Uświadomiłem sobie, że fandom nie istnieje dzięki "nam" rozumianym jako każdy z nas z osobna. On nie zniknie wraz z odejściem jakiejś postaci, nieważne jak wielka i legendarna by była. On istnieje dzięki zbiorowości ludzi, a zbiorowość ma to do siebie, że z czasem jej skład się zmienia i w gruncie rzeczy poszczególne jednostki nadają jej kolorytu, ale to grupa jednostek stanowi organizm fandomu. Przykład: ponad rok temu z FGE odszedł Mere Jump, założyciel i główny administrator przez lata. Nie powiem, że nie miało to wpływu na bloga, bo miało, zniknęły prowadzone przez niego serie czy żarty o butach, ale jako, że strona miała ludzi chcących nadal pisać i ludzi chcących nadal czytać publikowane przez nas treści działalność się nie zatrzymała a jedynie zmieniła nieco oblicze za sprawą zmodyfikowanego składu osobowego. I tak jest ze wszystkim w tym fandomie, meety są inne bo robią je inni ludzie i inni ludzie na nie chodzą, ale są. Mógłbym mnożyć przykłady, ale chyba łapiecie o co chodzi? Więc w tym sensie fandom nie umiera. Umierać jako całość nie umiera, jeszcze, ale jego poszczególne części jak najbardziej obumierają już teraz, a wiele zdechło dawno temu. Najnowszym takim przykładem jest chyba upadek forum biura-adaptacyjne.pl To dość specyficzny przykład, bo cała strona była zbudowana wokół bardzo niszowej i specyficznej dziedziny fandomu. Nie dość, że fanfiki to jeszcze konkretnego gatunku/tagu. Oczywiście były tam też inne fandomowe treści, ale motywem przewodnim były fanfiki o Biurach Adaptacyjnych. Kiedy nie było komu pisać ani dla kogo, to forum zamarło i długi czas jedynie shoutbox był aktywny, bo niedobitki, którzy stali się znajomymi urządzili sobie miejsce rozmów tam. Nie wiem, kiedy dokładnie zniknęło forum, z kilka miesięcy temu to było, ale wiem, że ludzie stamtąd przenieśli się w jakieś prywatne miejsce i nadal utrzymują kontakty. Wydaje mi się, że podobny los czeka inne dziedziny fandomu, aż wkońcu i cały fandom jako pewien rodzaj internetowej struktury społecznej w obecnym kształcie.

 

W Assassin's Creed (nie pamiętam w której części) padło zdanie, że "potęga nie umiera, tylko jest przekazywana dalej". Ogólnie jak popatrzymy na społeczność fanów kucyków to istnieli oni już kilkanaście lat temu, jednak za fandom uznajemy okres dopiero od G4. W tym czasie społeczność całkowicie odmieniła swoje oblicze, ale nadal kręci się w okół tego samego. Fani poprzednich generacji, któzy nie mieli nawet nazwy, zostali wchłonięci przez fandom G4, to samo wg mnie czeka obecną społeczność Bronies. Jest bardziej niż pewne, że za X lat Bronies jako fani G4 staną się częścią czegoś innego, tak jak było to z fanami poprzednich generacji, którzy wbrew obiegowej opinii mieli coś, co dziś nazwalibyśmy fandomem, jednak wtedy z ówczesnego punktu widzenia to było coś innego. Kiedy pojawi się G5, nadejdą nowi fani, może nie w takiej ilości, może bycie nastoletnim/dorosłym fanem kucyków będzie kultywowane w całkowitej konspiracji w jakichś katakumbach internetu albo z wykorzystaniem obecnych struktur jak FGE, MLPPolska, EQD, Bronies Polska, być może nawet terminy Brony/Pegasis odejdą do lamusa itd., a może nawet fani kucyków zostaną włączeni w struktury Futrzaków i nasz fandom okaże się na tyle słaby, że zwyczajnie koncepcja meeta większego niż spotkanie w KFC czy Maku straci sens i jedyną alternatywą będą sale na konwentach Furry albo imprez pokroju Pyrkon. Co nadejdzie tego nikt nie wie. Na pewno część Broniaczy wejdzie w nowe wcielenie zbiorowości fanów kucyków i będą pomagać budować nowy fandom albo cokolwiek to będzie, ale nawet oni się zestarzeją i będą musieli odejść lub ograniczyć aktywność do absolutnego minimum, ponieważ dorosłość prędzej czy później dopada każdego. Co dalej stanie się z naszą spuścizną i jak zostanie ona wykorzystana przez następne pokolenia fanów, o ile jacyś się pojawią (a jeśli tak, to jacy oni będą) tego nikt nie jest w stanie przewidzieć, ale to już nie będzie przypominało tego, co mamy dzisiaj.

Edited by Wonsz
  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Może podniesie niektórych na duchu to, że fandom wciąż przyciąga do siebie nowych ludzi. Żywym tego przykładem jestem ja  :drurrp: i z tego co widziałem na forum Grzegorz_Nikodem. A o tym jak było i czy fandom umiera zbytnio nie mogę się wypowiedzieć z wiadomej przyczyny. Pewnie fandom jak i z resztą wszystko na tym świecie kiedyś zdechnie (może oprócz ludzkiej głupoty :V) ale na razie jeszcze dycha. To tyle z mojej strony, chciałem jedynie zwrócić waszą uwagę na ten fakt :cadancespin:

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

×
×
  • Create New...