Jump to content

Strona Główna  |  Ogłoszenia  |  Lista Fanfików  |  Fanpage  |  Feedback
Starlight Sparkle

[Tawerna] Pod Rubinową Gwiazdą

Recommended Posts

Deszcz z początku lekko siąpił i wydawało się, że na tym poprzestanie, lecz z minuty na minutę robiło się coraz gorzej.
Drobny deszcz w zawrotnym tempie przerodził się w nieznającą litości ulewę. Szukając schronienia, trafiasz na drewniany, jednopiętrowy i na oko dość stary budynek z wyglądu przypominający te, jakie znajdują się w dawnej wiosce Starlight. Kątem oka dostrzegasz szyld wiszący obok drewnianych okutych żelazem drzwi. Przedstawia on gwiazdę wiszącą nad drogą lub coś w tym stylu. Jednak nie masz czasu się nad tym zastanawiać. Coraz bardziej szalejąca burza i przenikliwie zimny wiatr zmuszają Cię do wejścia.


Przekraczając próg, trafiasz do dużej, jasno oświetlonej sali.
Z lewej, jak i z prawej strony ustawione są drewniane, identyczne stoliki z krótkimi ławkami. Na środku pomieszczenia znajduje się kominek, a nieco dalej bar i wejście na zaplecze. Na prawo od baru dostrzegasz wygodne drewniane schody prowadzące na piętro. W pomieszczeniu panuje wesoła atmosfera. Kucyki siedzą przy stolikach, popijając cydr i zajadając się świeżo upieczonymi muffinkami. Zmierzając w stronę baru, słyszysz jak rozprawiają o budynku, który pojawił się równie nagle co burza.


Przy barze wita Cię młoda, zgrabna i ładna klacz o jasnej białej sierści, błękitnych oczach i hebanowo-czarnej grzywie. Twoją uwagę zwraca również zapach wielu przygotowywanych na zapleczu dań. Obok klaczy stoi Starlight Glimmer i w skupieniu przygląda się czemu, coś znajduje się nad barem. Choć nie daje po sobie nic poznać, to odnosisz wrażenie, że jest czymś zmartwiona. Kierujesz wzrok w stronę, w którą patrzy i dostrzegasz, że nad barem wisi duża, magiczna, czerwona gwiazda i coś, co wydaje się znajome... biała flaga z czarnym znakiem równości.

 

Zasady eventu:

Spoiler

 

Edited by Starlight Sparkle
  • Upvote 3

Share this post


Link to post
Share on other sites

Doktor wszedł do Tawerny dosyć smutnym humrze, ponieważ nie udało dostać mu się do Celesti, ale miał nadzieje, że uda mu się tutaj. Podchodząc do baru ukłonił się z lekka. Niestety barmanka powiedziała, że karczma jest zajęta i musi wyjść.

Edited by Lonley Shadow

Share this post


Link to post
Share on other sites

Starlight byłaby jakby w transie i słowa Doktora były dla niej Ledwo słyszalne, ale gdy oderwała wzrok od Gwiazdy i Znaczka Równości wróciła jej część zmysłów*

Ah witam ,pewnie chciały Pan poruszyć sprawę dziwnych rzeczy co się dzwją w Ponyvile prawda ? Ale nikt nie chciał słuchać. Cóż Ja chętnie wysłucham co ma pan do powiedzenia 

* Dała Doktorowi gorące kakao z pianką i posłała radosny uśmiech. Potem spojrzała po pomieszczeniu jakby szukała ducha w jej oczach było widać przerażenie*

Share this post


Link to post
Share on other sites

Doktor stwierdziwszy, że szybciej da radę zdobyć informacje tutaj, niżeli u Celesti. Podszedł spokojnie do szynkwasu i uśmiechnął się znów do barmanki oraz jednorożca.

- Witam znów Panie. Mam nadzieje, że teraz mogę tu spędzić noc i zdobyć informacje?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Widząc potakiwania klaczy Doktor, położył na stół siedem monet. Zamawiając przy tym coś do zjedzenia i picia.  Usiadł przy stoliku blisko baru i czekawszy, aż klacze uwiną się z posiłkiem, wyciągnął księge, którą wciąż miał od Sunbersta i zaczął ją sobie czytać.

Co prawda mogę spać w domu, ale nie zaszkodzi mi to. Po za tym Derpy już pewnie śpi, a ja narazie nie zamierzam. Mam do poukładania w głowie sporą układankę.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Barmanka szybko schowała monety do niebieskiej szkatułki pod ladą i wyszła na zaplecze. Starlight przez chwilę jeszcze rozglądała się, po czym potrząsnęła głową i spojrzała na doktora. Wolnym krokiem podeszła do stolika, przy którym siedział.
-Jest pan tu z powodu tego, co się ostatnio dzieje? - Zapytała zmartwionym głosem.

- Słyszałam o tym, co się stało… biedna Fluttershy, mam nadzieję, że to nie była prawdziwa ona. Może… może ktoś za pomocą magii zastąpił ją. - Głoś Starlight drżał i wyraźnie widać było, że się boi.
Po chwili podeszła do stolika barmanka, niosąc kufelek świeżego soku jabłkowego i talerz z kwiatami i frytkami ze słomy.
Starlight spojrzeniem odprowadziła barmankę, po czym skierowała swój wzrok na dziwną księgę.
-Czy ta księga ma coś z tym wspólnego? - Zapytała, wskazując kopytkiem.

Edited by Starlight Sparkle

Share this post


Link to post
Share on other sites

Doktor odłożył na bok książkę i przeniósł wzrok na jednorożca.

- Też pragnę, żeby nie była to prawdziwa Flathershy. - odparł ogier, poczym przerzucił wzrok na książkę - A ta książka, to nic innego, jak książka kucharska Sunbersta. - wiedząc zdziwienke klaczy, Doktor uśmiechnął się lekko - Może zaczne od początku. Kiedy byłem w tawernie Antyczny Zwój, ujrzałem tam dziwną książkę na ziemi. Odrazu stwierdziłem, opanowały ją złe moce. - powiedział Doktor, biorąc łyk soku - Sunberst potwierdził moje przypuszczenia. Później on sam zdjął klątwe i iluzje, ale nie mógł namierzyć, skąd rzucono zaklęcie. - kolejny łyk soku, pomógł Doktorowi, mówić dalej - Dlatego przychodzę do Ciebie. - odparł, jego uwagę na chwilę przykuł malunek na suficie - Dlaczego taki malunek na suficie, postanowiłaś dać?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Po obudzeniu się w głębi lasu zaczęłam poszukiwać doktorka. Wchodziłam od drzwi do drzwi, aż spotkałam to miejsce. Weszłam smutna i zmeczona do środka. Przy blacie stała klacz o ładnych kolorowych włosach podeszłam do niej pytając się czy jest doktorek.

Share this post


Link to post
Share on other sites

*Starlight długo się zastanawiała jak odpowiedzieć Doktorkowi i spojrzała na malunek na suficie. Przedstawiał pochód uśmiechających się kucyków, ale te uśmiechy były takie nienaturalne i złowieszcze. Wtem z przerażeniem spojrzała na centrum obrazu przedstawiał nią samą niosącą flagę ze znakiem równości a nad nią jaśniała Rubinowa Gwiazda*

Ja sama nie wiem czemu. Ostatnio gdy zaczęły się te wydarzenia mam wrażenie jakbym wracała do swych starych nawyków  jeśli wiesz co mam na myśli Doktorze.  W sumie nie wiem czy to pomoże ci jakoś. ale.. * wyciągała spod lady ciemnoczerwoną książkę i pokazała ją kucykowi*  Na okładce widniała ta sama gwiazda co nad barem, a złotymi literami napisane było kilka  słów niemających związku na 1 rzut oka: Walka klas, precz z wyzyskiem , Równość wszystkich*

Znalazłem to pierwszego dnia gdy pojawiło się to miejsce  i muszę ci przyznać. że od tego czasu zastanawiam się czemu nie wprowadziłam swojej idei w czyn ,bo bez porównania wtedy  żyłoby się szczęśliwej

*Na momnet Wygląd Starlight  się zmienił jej długie faliste włosy ułożyły się w  "kok" ona zaś sama zaczęła się złowieszczo uśmiechać do Doktora ,ale po chwili jej wygląd wrócłł do normy a Starlight wydawała się zmieszana jakby wróciła z dalekiej podróży

Share this post


Link to post
Share on other sites

OH to miłe z jego strony. On zawsze o mnie myśli tak  po przyjacielsku * Podała Doktorowi Księgę*

Gwiazda zaczęła migotać czerwienią i  Starlilght jakby zapadła w sen . Barmanka zaś uradowana przyozdobiła gwiazdę złotą obręczą. Właściwie ten artefakt wydawał się emanować na całą tawernę, ale najbardziej skupił swą moc na Starlight. W tej ozdobie było coś złowieszczego*

Barmanka  Rzekła do Doktora *

 

Bieduszka  Panna Glimmer taka zmęczona ale nie dziwne, skoro od tygodnia oka nie zmrużyła przez  koszmary sama pamiętam jak przyszła do mnie przerażona. Mówiła coś o mojej pikrasnej gwiazdce, ze ktoś wplata w nią złe zaklęcia, więc pomagam jej się ogarnąć*

*Uśmiechnęla się do Doktora serdecznie*

Share this post


Link to post
Share on other sites

- Jeśli ta książka robi z nią coś złego, to należy zbadać co to. - powiedział Doktor biorąc księge. 

Księga po dotknięcie przez ogiera przestała świecić. Starlight powili się budziła.

- Dziękuję za wszystko. - powiedział Doktor wstając - Do zobaczenia.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Siedziałam patrząc na to zjawisko z oczami jak pięć złoty zdziwiło mnie to zdarzenie, ale postanowiłam pójść do miejsce spotkań moich przybyszy i opowiedzieć na cały głos co mam nowego o kucyku ,lecz przed pójściem chciałam zadać kilka pytań co do tego:

-Przepraszam jestem Lonely Mare i chciałabym dowiedzieć się co jest w tej księdze co pani oddała panu Doktorowi.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tym razem podmieniec postanowił nie bawić się w przebrania i tylko poleciał prosto do wspomnianej wcześniej tawerny. Przelatując nad miastem zdołał zauważyć poruszenie i smutek wśród kucyków, które dyskutował o wczorajszych wydarzeniach na Wzgórzu Ognia. Głosy pojawiały się różne; niektórzy twierdzili, że słusznie Fluttershy została skazana, a inni twierdzili wręcz przeciwnie, wygrażając zaciśniętymi kopytami wiedźmą, za to do czego one doprowadziły. Jako, że wszyscy myśli mieli zajęte przez ostatnie wydarzenia, postanowił przylecieć bez korzystania z magii podmieńców, gdyż uznał, że i tak mało kto zwróci na niego uwagę, a nawet jeśli... to zawsze miał plan awaryjny. Musiał go mieć; mało kto jeszcze oswoił się z tym, że podmieńce nie są już złe.

 

Wylądował przed drzwiami tawerny, akurat, gdy w środku już coś się działo. Czerwone światło rozbłysło od środka. Podmieniec nie tracił czasu. Złapał za klamkę i pchnął drzwi. Dostrzegł jednorożkę o fioletowej sierści oraz falującej grzywie, a także barmankę, która przykuła jego wzrok na krótki moment.

 

– A co tu się stało? – spytał, patrząc zdezorientowany na jednorożkę. Gdy odwrócił głowę w bok poznał od razu Doktora, obowiązkowo pod krawatem, który właśnie zmierzał ku wyjściu. W kopytach miał jeszcze coś... jakaś księgę. Pewnie tą, o której wspominali inni w tawernie Stygiana.

Share this post


Link to post
Share on other sites

*Starlight ziewając jeszcze przeciągle odpowiedziała klaczy*

Cóż na pozór nic groźnego kilka ideałów  w które sama kiedyś naiwnie wierzyłam, ale miałam ostatnio straszne koszmary bałam się... AWww przepraszam zasnąć, bo te koszmary były takie realne, ale jak dałam mu tą księge to o dziwo poczułam się lepiej jakbym pozbyła nie chcianego gościa

Share this post


Link to post
Share on other sites

*Starlight podeszła do Podmieńca i uśmiechnęła się szczerze*

Oh, po prostu,  Doctor zdjął z moich barków wielkie brzemię, właśnie opowiadałam o tym przy barze Lonely Mare

Edited by Zandi

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wybaczysz mi na momencik * Starligh podchodzi do podmieńca i odpowiada ogólnie na jego pytanie po czmy wraca do Lonely Mare*

Cóż wie Paniw księga mówiła o równości sprawiedliwości, pewnie pani coś słyszała o Our Town prawda ? i o tym co tam wyprawiałam ? A samą księgę znalazłam w swej dawnej kryjówce, gdy się wybrałam odwiedzić swych przyjaciół stamtąd w lodowej jaskini

Edited by Zandi

Share this post


Link to post
Share on other sites

O ilie  zachowasz to dla siebie bo ja umm nie za bardzo lubię mówić o tym jaka dawniej byłam *rumieni się*. Dawniej sądziłam, że znaczki jedynie prowadzą do niezdrowej rywalizacji. Wynikało to z tego, ze mój drogi przyjaciel Sunburst dostał znaczek wcześniej niż jai wyjechał do Canterlot uczyć si Magii. Sądziłam wtędy, ze straciłam go na zawsze i obwiniałam za to znaczki, więc postanowiłam z uporem narzucić kucykom zaklęciem taki sam znaczek by wszystkie były równe i nikt nie musiał cierpieć tak jak ja * płacze*. Stworzyłam własną społeczność  sądząc że mój sposób doprowadzi do Harmonii, ale tak naprawdę krzywdziłam kucyki  * zalewa się łzami* . Dopiero Twilight i jej przyjaciółki pokazały mi mój błąd i choć początkowo nie chciałam przyjąć tego do wiadomości to Twilight się  nie poddawała i w  końcu mnie jakoś przekonała *uśmiechnięła  się przez łzy. Lecz gdy  miałam do nich uraz ukrywałam się w nieodstępnych górach i obmyślałam zemstę - rzekła kończąc swoją opowieść

 

A co do Fluttershy sądzę, ze nie była wiedźmą, bowiem z tego co mi mówiła Twilight to kiedyś omyłkowo ona rzuciła na Fluttershy zaklęcie, w wyniku którego na widok jabłek Fluttershy zmieniała swój wygląd i zachowanie - dodała ściągając znaczek równości ze ściany, ale gdy zamierzała ściągnąć gwiazdę barmanka chwyciła ją za kopyto :

 

Niet Panienko Glimmer pażałsta zostawić moją kraśną gwiazdę - rzekła stanowczo

*Starlight stała jak posąg wryta*

Edited by Zandi

Share this post


Link to post
Share on other sites

Cóż nie sądzę. Wtedy była już Alicornem i w sumie niezłą czarodziejką, więc to zaklęcie było rzucone omyłkowo i mogło zostać nie do końca cofnięte, ale o to raczej spytaj się raczej jej samej - powiedziała schodząc ze stołka

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest
This topic is now closed to further replies.

×
×
  • Create New...