Jump to content

Strona Główna  |  Ogłoszenia  |  Lista Fanfików  |  Fanpage  |  Feedback
D.E.F.S

Kroniki Diany [Seria][Nz][Sci-Fi][Dark][Mystery]

Recommended Posts

Darth Evill spotkał Ją w Wielkiej Brytanii.

Lavender Craft otrzymała od Niej eliksir życia.

Dzięki Niej Fire Sky rozpoczął powieść,

którą zakończyła jego prawnuczka Applejack Druga.

To dzięki Niej Shadow Storm poznał prawdę o rodzicach.

My znamy Jej serialowy odpowiednik.

Kim jest owa postać?

I jak zaczęła się Jej przygoda?

Zapraszam was na opowieść o końcu

 I początku...

 

 

Kroniki Diany: Smile

[Dark][Sci-Fi][Mystery]

 

 

Edited by D.E.F.S
Tagi
  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
7 godzin temu, Cahan napisał:

Brak tagów obowiązkowych. Czas na poprawę wynosi 2 dni.

Przepraszam, którego z tagów? Jest tag Seria, bo będzie to seria

Share this post


Link to post
Share on other sites

Chodzi o [NZ], bo seria raczej nie jest ukończona. Oprócz tego wypadałoby dodatkowo otagować poszczególne fiki, które się w niej znajdują.

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Gdzie się podziały półpauzy? Zauważyłem braki w znakach interpunkcyjnych, literówkę („stęchluzny” zamiast „stęchlizny”). Poza tym, narratorka nie może się zdecydować, czy akcja opisywana jest w czasie przeszłym, czy teraźniejszym, np.:

 

„Wiele rzeczy było porozrzucanych i zniszczonych, ale najdziwniejsze jest to (...)”.

 

Nie wiem, czy opowiadanie było obarczone jakimiś ograniczeniami, np. konkursowymi, ale można by do niego powrócić, czy chociaż umożliwić komentowanie, by jakaś dobra dusza podpowiedziała parę poprawek, dzięki czemu występujące błędy mogłyby zostać skorygowane. W każdym razie, chciałbym pochwalić to, jak opowiadanie zostało przygotowane i nam przedstawione – zaczyna się wprowadzeniem, następnie prostą, acz miłą dla oka okładką, po czym przechodzimy do właściwego opowiadania. Fajna rzecz, wyróżnia co nieco fanfik.

 

Dalej znajdują się duże ilości naraz spoilerów, więc zaleca się uprzednią lekturę fanfika. Otrzymali państwo ostrzeżenie.

 

Jak można się bez problemu domyślić, fabuła nawiązuje do forumowego eventu zatytułowanego "Samhain", co z kolei było ukłonem w stronę świąt celtyckich, zaś to konkretne oznacza koniec świata. Takie Halloween, tylko celtyckie, w wielkim skrócie ;) A przynajmniej tak mówią moje źródła. Myślę, że jeśli ktoś nie kojarzy wspomnianego eventu, na czym on polegał, czym się charakteryzował, a przede wszystkim, o czym mówiła jego fabuła, może się poczuć trochę nieswojo.

„Kroniki Diany: Smile” czerpią garściami z forumowego Samhaina, bazując realia na jego fabule, acz nie zabraknie tu elementów autorskich, choć zaburzających nieco na ogół konsekwentny, ociekający śmiercią i mrokiem klimat, znany nam z Samhaina... Samhainu? No, ale po kolei.

Poznajemy zebrę o imieniu Three Weed, zmierzającą na spotkanie z ocalałymi tam, gdzie jeszcze nie tak dawno stało Ponyville. Na miejscu okazuje się jednak, że śmierć ponownie zebrała swe żniwo, zostawiając zebrę samą. Od razu czuć klimat – zniszczenie, śmierć i brak nadziei wręcz wyziewają z monitora, a mając w pamięci poprzednie fanfiki autora, muszę przyznać, że jestem zaskoczony tak dużym skokiem w ogólnej jakości, choć co nieco należałoby jeszcze poprawić. Głównie mam na myśli formę, ale o tym już pisałem.

 

W każdym razie, wprowadzenie jest bardzo obiecujące i klimatyczne, zaś koncept na zwieńczenie go listem od Light Wrighta uznaję za strzał w dziesiątkę. Autorowi udało się znakomicie wykreować atmosferę zagrożenia, podkreślając przy tym wszechobecne zniszczenie, mrok, ale także tajemniczość. Czytelnikowi naprawdę wydaje się, że dla tego świata po prostu już nie ma ratunku i każdy, kto jeszcze żyw, skazany jest na zagładę.

Następnie wykonujemy skok w dal i to nie byle jaki, bo o aż dziesięć lat później. Narratorką, jak mniemam, zostaje tytułowa Diana, czyli... Pinkamena Diane Pie. No i pierwsze zaskoczenie – bohaterka dysponuje autem, ale nie takim typowym autem, lecz pełnoprawnym wehikułem. Wczytując się w opowiadanie widzimy, że autor nawiązał tu do „Powrotu do Przyszłości”, czego nie spodziewałem się ani trochę. Zwłaszcza w fanfiku będącym sequelem do forumowego Samhaina. Drugie zaskoczenie – dowiadujemy się, że mamy do czynienia z dwoma światami, gdzie np. w jednym z nich (tym, w którym rozgrywał się Samhain) Fluttershy została spalona na stosie, a przed czym pochodząca z tego drugiego uniwersum Pinkie pragnie ją uratować. Co więcej, pomimo osoby narratorki, mamy do czynienia z językiem raczej poważnym, zaś opisy, czyli to, o czym nam ona opowiadana, poświęcają sporo uwagi utrzymywaniu mrocznej, trudnej do przełknięcia atmosfery.

 

Pojawiają się jednak elementy „luźne”, takie komiksowe, choćby pierwsze spotkanie z Gummym, Three Weed, a także przedstawienie się narratorki wprost jako postaci pochodzącej z innej linii czasowej. W ogóle, czy to „Biegnij za mną, jeśli chcesz przeżyć!” miało być nawiązaniem do Terminatora? :D

Tak czy inaczej, okazuje się, że skazany na śmierć świat ocalał, lecz jest cieniem dawnego siebie, tak makabrycznym, tak nieprzyjaznym jak to tylko możliwe. Dowiadujemy się np. że pochówek wszystkich ofiar zajął Three Weed dwa lata. Autor postarał się i urozmaicił nam treść, wplatając w nią różne wątki poboczne, jak chociażby pokrewieństwo Three Weed z Zecorą, wspomnienie o spotkaniu dwóch Pinkie Pie zanim to się wszystko zaczęło, czy też z czego Diana zbudowała wehikuł, którym przybyła do tego świata. Pojawia się też wątek zmienionej a potwora Applejack, którą Pinkie Pie ujarzmia przy pomocy piosenki. Choć z jednej strony jest to deko kreskówkowe, średnio pasujące do świata przedstawionego i jego klimatów (bezlitosny naturalizm kontra cukierkowa naiwność), gdyż jest to piosenka Pinkie Pie, a nie jakaś modlitwa, czy formuła, to jednak autorowi udało się to jakoś wkomponować, toteż nie odstaje aż tak i po prostu ubarwia całość. Przyznam też, że, na swój sposób, było to przejmujące, gdyż wskazywało na to, że w formie bestii wciąż ostały się jakieś resztki świadomości Applejack.

 

W ogóle, pojawia się też trochę wątków smutnych jak na przykład to, że cała rodzina Three Weed jest martwa, a spoczywa w miejscu będącym dla niej jak sanktuarium, dokąd często się udaje, by im śpiewać. Potem Pinkie spotyka tajemnicza Pretorię, która ujawnia nieco prawdy o tym świecie i co z niego zostało. Widać wówczas, że to praktycznie post apokalipsa. I że to wciąż nie jest koniec, bo całkowita zagłada i tak jest nieunikniona. Co jednak nie przeszkadza temu, by pod sam koniec opowiadania pojawiła się iskra nadziei. A potem jeszcze jedna scenka i ciach, ciąg dalszy nastąpi, thank you for playing.

 

Autor bardzo się postarał, próbując stworzyć opowiadanie nietypowe – czerpiące garściami z forumowego eventu, ale przy tym wyposażone w jego autorskie pomysły, aby było możliwe powiązanie uniwersum Samhain (tak to teraz nazwę) z innymi wymiarami, skąd mogłaby nadejść ewentualna pomoc. Do tego mamy podróże w czasie, całość, choć stara się utrzymywać mroczny, bezlitosny klimat, wplata różne elementy typowo komiksowe, no i narratorce i głównej bohaterce uda się od czasu do czasu nawiązać luźniejszą wymianę zdań. Ostatecznie miks ten wypadł naprawdę dobrze, choć forma mogłaby jeszcze ulec poprawie. Niemniej, był to ciekawy kawałek fanfika, oferujący przeróżne wątki poboczne, elementy świata, co bardzo uatrakcyjniło lekturę i, przyznam się szczerze, nie sądziłem, że opowiadanie zrobi na mnie aż tak dobre wrażenie. Na pewno było to doświadczenie godne czasu i uwagi.

 

No i tym bardziej, mam smaka na ciąg dalszy. A póki co, pozostają jeszcze „Kroniki Azumi” ;)

 

 

Pozdrawiam!

Share this post


Link to post
Share on other sites

Panie @Hoffman, nie jestem w stanie opisać mojej euforii po przeczytaniu komentarzy. 

 

Formę postaram się poprawić. Śpieszę zatem z wyjaśnieniem pewnej kwestii. Postać samej Diany, jako klaczy wędrującej między wymiarami, pojawił się już w kilku fanfikach. Przytoczę choćby dwa, które były przez pana komentowane.

 

Wrota Światów: Po drugiej stronie lustra. Przy końcówce mamy motyw drugiej Pinkie Pie, która otwarcie mówi o podróżach w czasoprzestrzeni. Byla tam przez cały czas i pilnowała "od kuchi" aby czarny pegaz nie doprowadził do katastrofy Tak, to ta sama postać. Diana.

 

Tajemnica Lodowca: Miasto Umarlych 

Po upadku w przepaść, Lavender Craft odnajduje broń palną, pustą fiolkę po eliksirze i list z podpisem "Twoja Nieznajoma Przyjaciółka Diana"  chwilę potem widzimy scenę ze sznurkiem i dzwoniącym telefonem komórkowym znikającym później w ścianie. Tak, to ślady bytności Diany z "Kronik"

 

Jest jeszcze seria Obecność

Tam mamy typowe tcb. Pierwsze spotkanie człowieka z kucem. W sequelu Diana wraca do świata ludzi wehikułem czasu z "powrotu do przyszłosci" i zabiera człowieka w podróż. Wcześniej wspomina człowiekowi wydarzenia z Tajemnicy Lodowca.

 

Pinkie Pie ma ukazać się, jeszcze w kilku uniwersach/opowiadaniach. Kiedyś chciałem napisać opowiadanie, mające być początkiem przygody Pinkie Pie. Do głowy przychodziły mi naprawdę absurdalne pomysły. Zabawa forumowa Samhain dała światełko nadzieji. Bralem w niej czynny udział i polowalem na czarownice pod postacią Diany (tylko do momentu spalenia Fluttershy). Zapewne w archiwach znajdzie się fragment rozmowy dwóch PP. Potem pojawił się konkurs na sequel.  Uznałem to za znak, aby początek Diany wcześniej wspomniany, napisać. Tak powstało oto powyższe opowiadane, które otrzyma swój prequel i dwa sequele. Najpierw uporam się z ostatnią częścią Azumi, która bezpośrednio ma wprowadzić nas w uniwersum "Samhain" .

 

Ps: Terminator, Powrót do Przyszłości i Park Jurajski 3 (scena wystraszenia gada granatami dymnymi) nie pojawiły się przypadkiem. Uznalem, że skoro serial oficjalnie daje nam takie smaczki, to dlaczego by nie spróbować.

 

Ps numer 2. Scena ze śpiewem Diany, była inspirowana trailerami horrorów, gdzie na ekranie mamy wykrzywione paskudy, gore, upiorną muzykę i śmiech lub śpiew dziewczynki, który z czasem cichnie. Sama ta scena pojawiła się jako pierwsza i na niej zbudowałem resztę.

 

Dziękuję Ci z całego serca, za opinię i za wiarę :)

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

×
×
  • Create New...