Minor Napisano Grudzień 28, 2012 Share Napisano Grudzień 28, 2012 Czołem Towarzysze Chciałbym przedstawić upust moich literackich umiejętności, przelany na papier. Cała historia będzie skupiała się wokół mojego (póki co) jedynego OC, którego formularz zrobię w czasie najbliższym. Tak więc nie przedłużającTenorowy klucz wprowadzenie - Prolog - to traktować z przymrużeniem okaTenorowy klucz Część I- Opis drogi (audio-test) Oczekujący na komentarze, pozytywne oraz negatywne alias Minor Sax Link do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Dolar84 Napisano Grudzień 28, 2012 Share Napisano Grudzień 28, 2012 Prolog został przeczytany. Cóż moge powiedzieć. Ilośc dialogów powalająca. Może nieco więcej opisów byłoby na miejscu, ale to już zależy od upodobań. Jako iż moje umiejętności muzyczne ograniczają się do gry na nerwach, to nie jestem w stanie ocenić profesjonalnej strony opisów. Ale wnioskując z Twojego profilu znasz się na tym, więc bardzo wątpię, żeby pojawił się tam choćby najmniejszy błąd. Charakter głównego bohatera daje bajeczne możliwości rozwinięcia tej postaci i interkację bohatera ze znanymi z serialu postaciami. Co do strony technicznej. Zauważyłem jedno czy dwa powtórzenia (mój korektor ma na mnie dziwny wpływ - kiedyś bym się nie czepiał ), oraz jedną rzecz, która jak zwykle wzbudziła we mnie jednoznacznie negatywne uczucie - "Canterlotem". Nie znoszę takiej odmiany i osobiście zmieniłbym to na "Canterlot". Ogólne wrażenie bardzo dobre i z zainteresowaniem oczekuję na ciąg dalszy. Link do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Trahall Napisano Grudzień 28, 2012 Share Napisano Grudzień 28, 2012 To chyba twój pierwszy fic co? Osobiście bym stwierdził, że nie jest to prolog, tylko dialog, który możesz zamieścić w prologu. Za mało, zdecydowanie ZA MAŁO opisów. Ale ok. Jeśli tylko dalsza historia będzie bardziej rozbudowana, to może to być ciekawy fic. Link do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Minor Napisano Grudzień 31, 2012 Autor Share Napisano Grudzień 31, 2012 Czołem Towarzysze i Balangowicze Wesołego nowego roku! A oto jeszcze w 2012 roku ukazuję wam "Tenorowy Klucz cześć II" Wziąłem sobie do serca wasze uwagi, więc opisów jest więcej... Tym razem postanowiłem zrobić coś odrobinkę niekonwencjonalnego- mianowicie dodałem w niektórych momentach linki do audio, tematycznie dobranego do treści czytanej części....(sam nie czuję jak rymuję ) Chciałbym przetestować ten system, jeśli zostanie mile przyjęty to postaram się dodawać taki cuś do następnych części... A wiec do roboty moje króliki eksperymentalne Szalony polonisto-naukowiec alias Minor Sax P.S: Link do "Tenorowy Klucz cześć II" oczywiście w pierwszym poście Link do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Dolar84 Napisano Styczeń 2, 2013 Share Napisano Styczeń 2, 2013 Przeczytałem rodział pierwszy. Korektor ze mnie żaden, ale w Twoim tekście znalazłem tyle błędów ortograficznych, że oczy nie przestawiały mnie szczypać. Pododawałem Ci komentarze w google docs, żebyś wiedział gdzie i co poprawiać. W wielu miejscach miałem również zastrzeżenia co do składni. Skoro już wylałem nieco jadu pora na kilka rad ogólnych: 1. Załatw sobie korektora. Oni naprawdę pomogą w pozytywnym odbiorze Twojej twórczości. 2. Zastosowałeś się do udzielonych porad i wrzuciłeś sporo opisów. O wiele przyjemniej się teraz czyta. 3. Postać rozwijasz bardzo ciekawie. Przyznam, że nie mogę się doczekać nad jego interakcję z pierwszą poznaną z Mane 6. Ogólnie - mogło być o wiele lepiej, ale jeżeli usprawnisz ortografię i składnię to z prawdziwą przyjemnością sięgnę po kolejne rozdziały Twojego fanfika. Link do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Clouds Slasher Napisano Styczeń 11, 2013 Share Napisano Styczeń 11, 2013 Fanfik ekstra. Pisz dalej. Nie obraź się, że ci upstroszyłem oba teksty komentarzami w gooogle docku, ale nie mogłem się powstrzymać. Masz mały problem z pędzeniem z fabułą na przełaj. Skracasz i upraszczasz. Może rzeczywiście dawaj więcej opisów (ale w tych tekstach już nie musisz). Żaden ze mnie korektor, ale mogę podoradzać, w kwestii estetycznej. Ostrzegam z góry - wszyscy nienawidzą mojego jojczenia Link do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Grento YTP Napisano Wrzesień 17, 2020 Share Napisano Wrzesień 17, 2020 Krótki, a przede wszystkim niedokończony fik o muzykowaniu na saksofonie. Tytuł nieco mnie zastanowił, więc z ciekawości sprawdziłem, co on oznacza. I już wiem. O jakąś tam wiedzę jestem do przodu. SPOJLERY Nie bardzo znam się na muzyce, aczkolwiek książki są również dobrym źródłem informacji, więc raczej nie powinno być z tym problemów. I rzeczywiście, takich problemów nie było. Były jednak inne problemy, ale do nich to przejdę później. No więc głównym bohaterem jest Minor Sax, muzyk, saksofonista i ambitny, młody kucyk, który idzie do amfiteatru na przesłuchanie. Gdy przybywa na miejsce, zaczyna się obawiać, że do rozmowy kwalifikacyjnej jednak nie dojdzie. Widzi napis, który odstrasza go przed wejściem do środka. Na szczęście z tej głupiej sytuacji ratuje go głos po drugiej stronie drzwi i młody saksofonista wchodzi do środka. A tam przebiegają dalsze rozmowy. W końcu Minor Sax jest proszony o to, aby coś zagrać i idzie mu świetnie, pokazuje nawet oryginalny sposób grania na instrumencie, co tylko daje mu większe szanse na dostanie się do orkiestry. I to się dzieje. Tak, niemal od razu dostaje się tam, gdzie chciał, tak więc problem zażegnany. Iiii… to tyle? Tak… to tyle! Heh, szybko poszło. Nie wiem, co mógłbym powiedzieć o tej historii, oprócz tego, że nie ujmuje. Nie ma tu żadnego napięcia, wszystko idzie świetnie od samego początku, bohater nawet nie musi się specjalnie wysilać. Już po jednej próbie wszystko mu się udaje. Wprawdzie jakieś oznaki zdenerwowania to on zdradzał podczas przesłuchania, jednak nie czuć było tej tremy, tej niezdrowej atmosfery. No i jak już wspominałem, konflikt zażegnany. Ten jeden rozdział stanowi zamkniętą całość, pozbawioną ducha, dreszczyku emocji, czy czegokolwiek, co mogłoby zrobić z tego wszystkiego wciągającą opowieść. Nie ma tu smoków, epicki walk, jednak nawet takie zwyczajne sytuacje w naszych życiach, jak rozmowa o pracę, potrafią być stresujące i te emocje należy oddać, jeżeli towarzyszą one książkowemu bohaterowi (fanfikowemu również). To, co się rzuca w oczy, to przytłaczająca liczba dialogów, nie proporcjonalna wręcz do narracji. Bohaterowie cały czas coś pitolą i nie jest to zbyt ciekawe. Ogier, który przesłuchiwał Minor Saxa, ma jakiś tam charakter, ale to zbyt mało. Akcja, która przebiega jest na tyle bezpłciowa, że nie jestem w stanie niczego więcej tutaj skomentować. Może to i lepiej. Zabrakło pewnej werwy, a przede wszystkim czasu, aby przemyśleć fanfik i zaplanować wszystko najlepiej jak tylko się da. A tak to mam wrażenie, że dostaliśmy opowieść skleconą pod wpływem iluminacji, wrzuconą na forum czym prędzej, byle ludzie mogli to skomentować. No i komentują. W tym momencie ja to robię. Materiału jest tak mało, że nie zdążyłem się jeszcze zmęczyć. Być może coś ciekawego zdarzyłoby się po całej scenie przesłuchania. Ale tego już nie dostałem i najpewniej nigdy nie dostanę, a szkoda, bo potencjał jest. Błędów nie było jakoś wiele. Literówki się zdarzały. Ogólnie strona techniczna jest okej. To tyle ode mnie. Pozdrawiam! Link do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Obsede Napisano 2 godziny temu Share Napisano 2 godziny temu (edytowany) Zasadniczo nie powinienem komentować tego fanfika. Jest to bowiem jakże typowy porzucony projekt składający się z prologu i pierwszego rozdziału. To co mnie w nim zainteresowało to przewodni temat, jakim jest muzyka. Bohaterem fanfika jest Minor, saksofonista, który po otrzymaniu angażu (po najłatwiejszej rozmowie kwalifikacyjnej w dziejach jaką może odbyć ktoś bez powiązań politycznych) przybywa do Ponyville w celu… odebrania uniformu i w sumie tyle. Mam wrażenie, że fanfik próbuje jakoś odnieść się do wątku muzykalności głównego bohatera, dlatego co rusz wstawia on odnośniki do utworów muzycznych z zewnętrznych źródeł, co jest ciekawym, niezbyt często stosowany zabiegiem. Aczkolwiek mam wrażenie, że auto trochę się pomylił w rachowaniu, bo jestem gotów przysiąc, że utwory trwały dłużej niż ilustrowane przez nie fragmenty tekstu, które są po prostu bardzo krótkie. Podobny zabieg zastosowano w „Ace Combat: Wojna o Equestrię” i „Ace Combat: Skrzydła Jedności”, ale tam fragmenty ilustrowane przez muzykę były znacznie dłuższe, a i same utwory chyba krótsze. Ogólnie, tekstowi brakuje jednak pomysłu na siebie. To co otrzymujemy to bardziej luźne komediowe fragmenty, które są mniej lub bardziej udane. Moim zdaniem przez dwa rozdziały nie zawiązała się akcja fanfika i nie wiem, jakby się ona miała dalej toczyć. Czy główny bohater by jednak został i założył kapelę w Ponyville, czy by nawiązał romans z Octavią, a może Dj3 Pony? Sądzę, że na tak wczesnym etapie jakiś ogólny zamysł już powinien być zdradzony czytelnikowi. Nie to jest jednak największym problemem fanfika. Od strony językowej „Tenorowy klucz” jest bardzo, ale to bardzo słaby. Weźmy poniższy przykład: Cytat Niech pan nie odpowiada... Ja mu tylko landrynkę proponowałem panie konduktorze. Choć tu ty mały rozrabiako- Rzekł zażenowany muzyk, który następnie wyciągnął z wewnętrzej kieszeni płaszcza czarną paczkę cukierów. -Choć mały, masz “kopalnioka” na zgodę, ba możesz wziąść nawet całą paczkę. -Idź w siano ty kryminale jeden! Pewnie są zatrute! Panie konduktorze, on chce otróć moje wnuczątko!- Wydarła się histercznie starsza damulka. Błędy interpunkcyjne, ortograficzne, powtarzające się literówki (potem autor wraca do zapisu cukierków zamiast cukierów), dialogi rozpoczynające się od „-” i bez odstępu po niej. Może tylko na plus należy zapisać, że bohaterowie mówią w zróżnicowany sposób. Podsumowując, fanfik jest krótki i niedokończony, a właściwie porzucony bardzo wcześniej, ale po tym fragmencie nie widzę ani pomysłu na fabułę, ani ciekawych postaci, a co więcej, sam wątek muzyczny jest potraktowany dość po macoszemu gdyż autor nie używa przykładowo „profesjonalnego żargonu”, który by mógł pomóc wyróżnić i nadać charakteru jego głównemu bohaterowi: Cytat Ówdźwięk dobiegał z królewskich ogrodów. Stał tam szary jednorożec, w szarym płaszczu, ze srebrną rurą wygiętą w odwrócone “S”.Tak, to był bez wątpienia saksofon. Wokół instrumentalisty zebrał się tłum gapiów, którzy nie byli przyzwyczajeni do tego rodzaju muzyki. Można było poczuć, jak każdy dźwięk rozpływa się w uszach słuchaczy, jak żyje własnym życiem, a jednocześnie współgra z każym poprzednim i następnym. To zdecydowanie nie była muzyka, którą można było usłyszeć na galach lub w salonach. Muzyk nie czytał żadnej partytury, poprostu wymyślał wszystko na poczekaniu. Grając dosłownie tańczył z instrumentem. Co i rusz zmieniał swoje miejsce, przeskakiwał z nogi na nogę, przy dłuższych dźwiękach odginał do tyłu głowę, jakby miało mu to dać więcej powietrza. To jest bardzo ogólny opis gry na saksofonie, nie wymaga on profesjonalnej wiedzy od piszącego fanfika. Czy polecam? Nie. Fanfik został porzucony bardzo wcześnie i chyba słusznie. Nie rokował on, bowiem najlepiej, w szczególności bez korekty, po której tutaj nie widać śladu. Edytowano 2 godziny temu przez Obsede Link do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Recommended Posts
Chcesz dodać odpowiedź ? Zaloguj się lub zarejestruj nowe konto.
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony
Utwórz konto
Zarejestruj nowe konto, to bardzo łatwy proces!
Zarejestruj nowe kontoZaloguj się
Posiadasz własne konto? Użyj go!
Zaloguj się