Skocz do zawartości

Recommended Posts

Napisano

Swift, jam mówili na niego znajomi, został przydzielony do obrony Harvester - pierwszej ludzkiej kolonii, która wiele już przeszła. Miał on zastąpić miejsce poprzedniego speca od broni ciężkiej. Leciał właśnie statkiem, razem z pozostałymi Spartanami, przeznaczonymi do uzupełnień. Jako że było ich wielu, można było podejrzewać że ponownie zaczyna dziać się coś dużego. Siedzący na przeciwko Michaela spartanin zagadał do niego:

- Co się może dziać? Znowu jakaś otwarta wojna?

  • Odpowiedzi 91
  • Created
  • Ostatnia odpowiedź

Top Posters In This Topic

Napisano

Spojrzałem na niego mimo, że spod hełmu nie było widać mojej zdziwionej miny.

- Znowu? Chyba wciąż. Podobno Przymierze znów ma ochotę na Harvest. Nie wiem co oni widzą w tej planecie... Ale mi to pasuje. Zwłaszcza jak dostanę czołg, he he...

Napisano

- Mądrze prawisz, towarzyszu. Choć ja wolę się zaczaić w dobrym miejscu ze snajperką... - Odpowiedział lekko zmieszany swoją niewiedzą o aktualnym stanie Harvest, spartanin.

Napisano

Machnąłem lekceważąco ręką.

- Phi. Snajperka. Prawdziwa walka jest, kiedy stoisz twarzą w twarz z przeciwnikiem. Strzelba, lub ciężki karabin, tak powinno się toczyć walki. Ale muszę przyznać, że widok pocisku przelatującego przez łeb Elite'a jest niezły... Heh, może przydzielą nas do jednej drużyny. Powiedz, strzelałeś kiedyś z jadącego pojazdu?

Napisano

- Zdarzyło mi się, nie przeczę. Strzelanie jest trudniejsze, lecz... jakże satysfakcjonuje widok rozwalanej czaszki, zwłaszcza w takim momencie... - powiedział lekko rozmarzonym głosem Spartanin.

Napisano

- Mów mi Schatten. z kolei jak ja mam się do ciebie zwracać? - Zapytał się spartanin, który przed chwilą się przedstawił. Gdyby nie jego hełm, można by zobaczyć na jego twarzy lekki uśmiech. Miał nadzieję że traficie do tego samego oddziału.

Napisano

- Też niezbyt za nimi przepadam... może i ma to swoją szybkostrzelność... ale na ch@j mu szybkostrzelność, jeżeli nie można z tego porządnie trafić, nie mówiąc o dotkliwym zranieniu? To nie to samo co snajperki, za mało finezji... zresztą daleko nawet do ciężkiej broni, która finezyjna może nie jest, ale za to zdecydowanie potężna... - Wasza dyskusja trwała w najlepsze, nawet nie poczuliście upływu czasu, gdy zaczynaliście się zbliżąć do celu waszej podróży.

Napisano

- Ha, finezja. Na co mi finezja? Rakietą, ciężkim karabinem, czy nawet strzelbą... Można całe oddziały kłaść i nie traci się czasu na finezję. Najważniejsza jest skuteczność. Ech, kiedy dolecimy? Brakuje mi ciężaru żelastwa w łapach.

Napisano

- Zdaje się że niedługo będziemy na miejscu... co do finezji... pozwala dezorganizować oddziały, wykańczać ważnych wrogów... nie będąc zauważonym. - Powiedział snajper.

Napisano

- Zdarzało mi się... i czuję szacunek dla wynalazcy tej potęgi. - Powiedział spartanin. Po chwili na całym statku rozległ się głos:

- Wkraczamy w atmosferę, trzymać się mocno! - był to głos pilota statku.

Napisano

Gdy wylądowaliście, każdy otrzymał przydział do nadszrpniętych oddziałów. Jak się okazało, nie byliście z Schattenem do jednego oddziału, ale przynajmniej do oddziałów współpracujących.

- No zdaje mi się, czy będę musiał osłaniać twój tyłek, gdy wparujesz we wrogów? - zapytał się lekko złośliwym tonem snajper.

Napisano

- Do zobaczenia... - odpowiedział, po czym rozdzieliliście się. Swój oddział znalazłeś stosunkowo łatwo. Gdy tylko pojawiłeś się w zasięgu wzroku, ktoś wykrzyknął w twoją stronę:

- Ej, to ty jesteś tym nowym kierowcą?! - zapytał się.

Napisano

- Spartan 430 Jefe, miło mi poznać. Rozejrzyj się, przypatrz się pojazdom, daj mi znać którym najlepiej pokierujesz... niezbyt standardowa procedura, lecz to nie są standardowe czasy. Z każdego Spartana musimy wyciągnąć około dwadzieścia procent więcej. - Gdyby nie miał hełmu, widać by było jego lekki acz ponury uśmiech. - To nie są normalne czasy, to nie jest zwykła sytuacja... ostatnio zaczęło ginąć naprawde zbyt wielu Spartan i wiem że to nie przypadek.

Napisano

- Dobra, idź do naszego mechanika... poznasz go od razu, zdecydowanie się wyróżnia... - powiedział Jefe, przy fragmencie o mechaniku będąc lekko skonfundowany. Nie było się czemu dziwić - miał on an sobie różowy pancerz, cały poplamiony olejem, smarem i wszelakimi innymi płynnymi substancjami, których używano w pojazdach. W kilku miejscach zdawał się być także poplamiony.

Napisano

- Dobra, to czego ci trzeba? Mamy spory wybór... osobiście polecam Scorpiona, świeżo z dostawy... ale mam tu też niezłego weterana, jest tu chyba od początku wojny. Sam nie zliczę ile razy go już naprawiałem... stary dobry Gausshog. Jeśli wybierzesz drugą opcję pamiętaj o jednym: Jeśli go zniszczysz, a mi nie uda się go naprawić, to cię wykończę. - ostatnie zdanie wypowiedział grobowym tonem.

Napisano

- Dobra, niedługo będzie gotowy, a tymczasem porób cokolwiek, tylko trzymaj się z dala od mojego warsztatu, lubię mieć spokój przy pracy... - powiadomił mechanik.


Discord Server

Partnerzy

  • For Glorious Equestria
  • Bronies Polska
  • Bronies na DeviantArcie
  • Klub Konesera Polskiego Fanfika
  • Kącik lektorski Bronies Corner
  • Lailyren Arts
×
×
  • Utwórz nowe...