kapi

W poszukiwaniu harmonii - [zabawa] sesja RPG (Drużyna idąca po jedzenie)

Recommended Posts

Tu jest wątek, dla tych, którzy poszli po jedzenie. Obecna sytuacja:

Animal i Atlantis walczą z mantykorą, a co do Po prostu Tomek, już opisuję szerzej:

Otóż udało Ci się dotrzeć do miejsca w lesie, w którym napotkałeś wiele krzewów z truskawkami, przy których łasowały dwie wiewiórki. Nie jest to polana, ale w okół kilku drzew rośnie zadziwiająca ilość krzaków owocowych.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Animal zaczęła warczeć na Mantykorę. Zaczęła myśleć co by mogła zrobić w tej chwili.

Po chwili namysłu wpadła na pewien pomysł.

Z wilka zmieniła się w brązowego sokoła. Teraz była jeszcze szybsza. Ruszyła na bestie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Kolejne zaklęcie Atlantisa nie dało pozytywnego rezultatu. Mantykora oparła się mocy czaru. Animal zaatakowała szybko i zaciekle, jednak chybiła celu. Przeleciała za Mantykorę. Ta próbowała odpędzić ptaka potężnym machnięciem ogonem, jednak sokół był za szybki i bez problemu uniknął ciosu.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Animal przez jakiś czas rozmyślała czy może jeszcze coś zdziałać.

Spojrzała na swój naszyjnik z kłem wilczego ojca. Wróciła do swojej normalnej postaci kucyka.

Chwyciła naszyjnik w swoje kopytka, jej celem było proszenie o pomoc paru leśnych przyjaciół. Zaczęła coś pomrukiwać i warczeć.

Naszyjnik zaczął lekko drżeć i pokrył się zieloną aurą.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Naszyjnik spełnił swe zadanie, Animal poczuła zbliżanie się dwóch wilków w ich stronę, jednak były jeszcze dość daleko. Atlantis natomiast rzucił potężne zaklęcie, któremu jednak oparła się Czarna Mantykora. Potwór skorzystał z przystanięcia Animal w miejscu i zamachnęła się swoją potężną łapą. Cios tym razem dosięgnął celu. Pegazica poczuła bardzo mocne uderzenie i odleciała na kilka metrów. Jednak miała szczęście, gdyż Mantykora nie uderzyła jej pazurami tylko zewnętrzną częścią dłoni. Animal podniosła się obolała, ale jednak nie zraniona.

Share this post


Link to post
Share on other sites

- Uch... jak to mawiała Lupa, nigdy nie wystawiaj się jako łatwy cel dla przeciwnika.

Klacz podniosła się na drżących nogach, miała nadzieje, że pomoc od strony wezwanych zwierząt zaraz przybędzie.

Usłyszała jak Atlantis do niej krzyknął.

- W porządku. Miałam szczęście, że nie oberwałam od pazurów.

Share this post


Link to post
Share on other sites

- No, opłaciło się zasuwać przez ten cholerny las. Tylko kto to doceni? Magictech? A może Magic Hooves, ah? - powiedział głośno do siebie Grim, po czym przystąpił do zbierania truskawek. Bardzo uważał, by spakować je tak, coby się nie zgniotły. Owijał je w liście. Wiewiórkami się nie przejmował

Share this post


Link to post
Share on other sites

Atlantis wyczarował potężną fale śmierci. Uderzyła ona w mantykorę pozostawiając olbrzymią poprzeczną szramę na brzuchu potwora, która zaczęła krwawić. Jednak bestia nie przejęła się tym zanadto, oprócz tego, że zwróciła uwagę na maga i zaczęła nań szarżować.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Animal szybko zareagowała. Nie chciała aby Atlantis ucierpiał.

Znowu przybrała postać zwierzęcia lecz tym razem zamieniła się w zwyczajną Mantykorę.

Zobaczyła, że Atlantis użył jakiegoś zaklęcia. Bała się, że nie wypali dlatego zasłoniła ogiera własnym ciałem. Oczekiwała aż bestia zbliży się, aby mogła ją potraktować żądłem ogona skorpiona.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Atlantis tak się przestraszył widoku szarżującej Czarnej mantykory, że nie udało mu się wyczarować pnącz. Bestia wpadłaby na niego, gdyby nie bohaterski czyn Animal, która jednak przypłaciła go silnym bólem w prawej przedniej nodze. Nie powstrzymało jej to jednak przed zadaniem ciosu, który sięgną celu. Czarna mantykora zachwiała się pod siłą ciosu, jednak nie można było liczyć na to, że jad z żądła jej coś zrobi (ona miała w ręcz silniejszą truciznę).

Share this post


Link to post
Share on other sites

Animal pod postacią Mantykory ryknęła z bólu.

Szybko przybrała postać żółwia i schowała się w swojej skorupie. Zobaczyła, że z jej rannej nogi leci krew.

Wyjrzała ze skorupy i spostrzegła Czarną Mantykorę. Jakie zwierze może stawiać upór? pomyślała Animal.

Myślała nad tym długo i w końcu zdecydowała w co się zamieni. Zwierze to miało grubą skórę więc trudno będzie zranić klacz. W jednej chwili zamiast żółwia, przed Mantykorą stał nosorożec.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Po drodze Grima naszła pewna myśl. "Czy truskawki to nie za mało jak na wielką wyprawę? Może rozejrzę się za czymś jeszcze."

Jak pomyślał, tak też i uczynił.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Atlantis raz jeszcze spróbował rzucić zaklęcie, ale pech go dzisiaj nie opuszczał, fakt, że czar przyzwania jest wymagający, ale był to kolejny czar, który mu nie wyszedł. Animal spostrzegła ciekawą rzecz. Po ilości miejsc kulistych na ogonie Mantykory określiła jej wiek. Okazało się, że ta bestia dopiero weszła w wiek szybkiego wzrostu i nie jest jeszcze w pełni rozbudowaną i sprawną Czarną Mantykorą (choć rozmiarem dorównywała już tym normalnym w wieku dorosłym). Animal spostrzegła, że mantykora szykuje się do ataku, więc nastawiła swój róg, tam gdzie miał uderzyć cios. Bestia nie zorientowała się w porę i jej łapa nabiła się na głębokość ok 20 cm na róg nosorożca. Bestia zawyła z bólu i szybko cofnęła zranioną kończynę. W tym momencie dwa wilki pojawiły się na polanie (przyzwane przez Animal), ale z niewyjaśnionych przyczyn ziemia zaczęła lekko i rytmicznie drżeć, z każdą chwilą drgania były coraz mocniejsze.

Tymczasem Grim zaczął dalsze poszukiwania. Nie wyszedł jeszcze z polanki, gdy zobaczył interesujący przedmiot. Podszedł bliżej i dostrzegł 8 zabitych Changelingów ze straży miejskiej po środku czegoś co przypominało gniazdo, albo legowisko. Z jego wiedzy na różne tematy wynikało , że mogło to być miejsce zamieszkania Mantykory. W tym momencie usłyszał donośny ryk jakiegoś z pewnością wielkiego stworzenia. Zostawanie tu mogło być ryzykowne, ale martwi strażnicy byli dobrze wyposażeni w broń, a zatem spora szansa była, że można tu znaleźć coś ciekawego.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Niepokoił ją fakt, że ziemia zaczęła drżeć z niewyjaśnionego powodu. Zobaczyła jednak, że przybyły wezwane przez nią wilki.

Zaczęła się zastanawiać czy nie wrócić do normalnej postaci i spróbować porozmawiać z Mantykorą za pomocą swojego talentu.

Share this post


Link to post
Share on other sites

"Odpuścić taką okazję? Nieee, mantykora poczeka. Muszę się tylko sprężyć." pomyślał Grim, po czym rozpoczął przeszukiwanie. Na najlżejszy sygnał zbliżania się stworzenia starał się być gotowy do walki lub ucieczki.

Skupił się na ekwipunku niezbędnym do przetrwania i broni, oraz mapach i rozkazach lub przedmiotach zdradzających zamiary wroga.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Atlantis znowu się skupił i wytężył swój umysł, ale rezultat był taki sam jak ostatnio. To nie był jego szczęśliwy dzień. W normalnych warunkach już dawno by mu coś wyszło, niestety nie potrafił najwyraźniej oswoić się z sytuacją jej szybkimi zmianami. ( Z tego co zrozumiałem Animal się po prostu zastanawia, czyli nie robi nic konkretnego)

Wilki zaszarżowały ma Mantykorę, jednak jej twarda skóra przetrwała ciosy. Bestia chciała się zrewanżować i wzięła potężny zamach zdolny pogruchotać wilka, jednak on był szybszy i zręcznie odskoczył. Jednak ziemia cały czas wibrowała coraz bardziej.

Tymczasem Grim znalazł wśród wszystkich Changelingów:

- Prowiant na miesiąc dla pięciu kucyków

-4 włócznie

-4 miecze

-8 puklerzy

-8 kolczug osłaniających tułów

-1 topór obdarzony ciekawą ornamentyką

-80 monet

Był tylko jeden drobniutki problem: Grim nie miał torby, ani niczego takiego, a cały ten ekwipunek swoje ważył, nie mówiąc o tym, że ciężko byłoby go uchwycić na raz, więc trzeba było podjąć decyzję, co trzeba zostawić, albo wykombinować sposób na transport.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Grim postanowił spróbować szczęścia i z gałęzi, liści oraz trawy uczynić prowizoryczne juki lub coś na kształt sań.(Jedne juki już mam, jest w zgłoszeniu.) Kolczugę chciał założyć, w jeden miecz się wyposażyć. Monety włożył do kieszeni kurtki, która będzie na kolczudze. Puklerz także założył. Trochę prowiantu dla siebie. Resztę postanowił wziąć jak uda się zrobić torbę/sanie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now