Skocz do zawartości

W poszukiwaniu przygody życia - Lighting Star (FreeFraQ)


Recommended Posts

Napisano

- Co do pytania... to weteran Star. Nie z takimi "ranami" sobie radziła. Poza tym... powiedz mi... ona poleciała kij wie gdzie... - powiedziałam spokojnie. - Chodź na obiad, śmiało - odrzekłam radośnie otwierając drzwi.

  • Odpowiedzi 2.6k
  • Created
  • Ostatnia odpowiedź

Top Posters In This Topic

  • Draco Brae

    1312

  • FreeFraQ

    1311

Napisano

Morning pokręciła głową.

- No dobrze - odparła.

Wpadłyście do domu i przywitał was standardowo siedzący na kanapie Frost. Jak zwykle czytał gazetę. Po kuchni krzątała się tylko Fire. Ona nic nie mówiła, widocznie was nie zauważyła.

Napisano

- Jak chcesz to zaczekaj sobie w salonie albo chodź ze mną... - powiedziałam spokojnie. - Ja idę spytać się co na obiad. - dodałam i szłam do kuchni.

Napisano

Morning zdecydowała poczekać. Gdy tylko zbliżyłaś się do Fire, ta akurat się odwróciła i aż podskoczyła ze zdziwienia.

- Woah! - krzyknęła. - Lightie, jesteś już, hej... Myj kopytka, zaraz będą ziemniaki, kotlety sojowe i mizeria.

Napisano

- Ostatnimi czasy wszystkich znajomych tak "zaskakuje" - mruknęłam. - Dobra już myje. - dodałam i odkręciłam kran, umyłam starannie kopytka i dla własnej wygody uzyłam magi żeby sięgnąć po ręcznik. Po chwili wytarłam kopytka i poszłam do stołu.

Napisano
Usadowiłaś się wygodnie na krześle, a Morning koło Ciebie. Frost leniwie przysiadł się do stołu, a Fire po chwili podała każdemu porcję do jedzenia i sama się przysiadła. Nikt nie tracił czasu tylko konsumował posiłek...
Napisano

- Emm... mamo, tato, mam wam a coś do oznajmienia. - zaczęłam spokojnie. Zaczerwieniłam się... - ja z Morning... jesteśmy... razem. - powiedziałam strasznie zaczerwieniona, nic nie poradzę to jest wstydliwa dość sprawa... i przytuliłam Star ktora chyba jadła...

Napisano

Będzie lakonicznie, bo chory jestem i nie ogarniam.

___________________________________________________________

Na Twoje słowa Morning przestała jeść. Spuściła tylko łeb w dół i dała Ci się przytulić. Frost nawet się nie przeją tą sytuacją, tylko jadł w milczeniu dalej. Fire wypadł widelec z kopyta, a jej wzrok musiał utkwić na was. Czułaś to.

- Wy nie żartujecie? - spytała zdruzgotana Fire.

- To mi się zięć udał, fiu fiu... Daj spokój Fire.

- Ale... od jak długo?

Napisano

Frost tylko ziewnął, odłożył widelec i wstał od stołu.

- Dziękuję za posiłek. Idę na kanapę w pudło popatrzeć.

Fire była w niemałym szoku. Nie potrafiła nic więcej powiedzieć. Siedziała z wami przy stole w zupełnej ciszy. Morning drżała. Ona również musiała być w szoku...

Napisano

Fire milczała. Wszystkie siedziałyście w ciszy... Upiornej, rozcinającej ciszy... Tą niezręczną sytuację przerwała Moon, która wparowała do was do domu.

- Dark jest w szpitalu! - krzyknęła. - Napadli ją.

Na to zdanie Frost poderwał się z kanapy i wyskoczył z domu... Fire opadła na krzesło. Na dziś starczyło już jej emocji...

Napisano

- Dobra Morning... chodź szybko do Dark... tutaj raczej nic nie zdziałamy... musze dac mamie czas by wogóle to zrozumiała... - odparłam wesoło do Star. Po czym chciałam już wyjść...

Napisano

- Jakie szybko - mruknęła zszokowana Morning. - Tu trzeba ekspresowo - dodała.

Nagle poczułaś jak ktoś łapie Cię i zaczynacie lecieć. Tuż obok was leciała Moon. Po chwili byłyście pod kliniką. O dziwo Frost był przed wami. Wpadłyście do środka i widziałyście jak Twój tato dopytuję się o kogoś w recepcji... Nie trudno było wpaść na to, że chodzi o Dark. Obserwowanie gdzie pobiegnie Frost, zasłonił wam Twój ulubiony doktor...

- Witajcie dziewczynki. Czyżbyś Lightie postanowiła mnie odwiedzić? - odparł z uśmiechem... Tym razem trochę mniej irytującym.

Napisano

- A, dzień dobry. Szukamy ciemno bordowej klaczy z czerwonymi a może krwisto czerwonymi włosami, na imię ma Mischievous Darkness, wie pan w której sali leży? - spytałam spokojnie.

Napisano

Doktor chwilę stał w zadumie. W tym czasie jego wzrok powędrował gdzieś na sufit. Po tej krótkiej chwili spojrzał na was dość poważnie.

- Nie mam pojęcia - odparł z nagłym głupkowatym uśmiechem. - Ale cieszę się, że mogłem pomóc... Zaraz to Twoja kuzynka? A co ona miałaby tu robić? Ten okaz zdrowia.

Napisano

- Noo.. podobno została napadnięta... bliska przyjaciółka mnie o tym powiadomiła... no nic dziękuje za chęć tej pomocy, my pójdziemy dalej szukać... -odparłam spokojnie i wyminęłam doktorka.

Napisano

Doktor chwycił Cię, obrócił i spojrzał Ci prosto w oczy. Na jego pysku malowała się teraz pełna powaga.

- Było tak od razu. Zaraz się dowiem gdzie co i jak.

Morning i Moon na taką reakcje czekały. Frosta nigdzie już nie było. Twój ulubieniec stał przy recepcji i dopytywał...

Napisano

- Ty to k***a beztroska jesteś - rzuciła gniewnie Moon. - Ona może zginąć.

Jej słowa brzmiały dość dziwnie... Martwa osoba jeszcze raz umrzeć... Morning stała lekko zmieszana obok was.

Napisano

- o kur*a... od kiedy ty tutaj stoisz? przecież tutaj ciebie nie było lol... - odparłam zdziwiona. - Może po prostu nie zdaje sobie z tego sprawy....- odparłam cicho, i zaczęłam milczeć...

Napisano

Moon tylko westchnęła i sama zaczęła dalej milczeć. Po chwili przyszedł do was doktor.

- No dobra... Sprawy nie mają się za ciekawie. Leży nieprzytomna w sali 34 w bloku "R" na pierwszym piętrze. Dostaniecie się tam windą, a potem w lewo do dużych białych drzwi.

Napisano
Minełyście długie białe korytarze i wiele innych sal. Po drodzę spotkałyście kilka pielęgniarek. Wreszcie stanęłyście pod blokiem "R". Teraz już krótka droga do sali 34. Po chwili byłyście już w upragnionym miejscu. W salce było jedno łóżko, a przy nim masa aparatury... i Frost. Siedział przy nieprzytomnej Dark. Miała na pyszczku maską tlenową.

Discord Server

Partnerzy

  • For Glorious Equestria
  • Bronies Polska
  • Bronies na DeviantArcie
  • Klub Konesera Polskiego Fanfika
  • Kącik lektorski Bronies Corner
  • Lailyren Arts
×
×
  • Utwórz nowe...