Skocz do zawartości

W poszukiwaniu przygody życia - Lighting Star (FreeFraQ)


Recommended Posts

Napisano

Podchodząc bliżej dostrzegłaś liczne szwy i bandaże.

- Jakiś Angel ją uratował przed gwałtem... - Frost potrafił tylko tyle powiedzieć.

Morning i Moon milczał z tyłu patrząc na to co się stało...

  • Odpowiedzi 2.6k
  • Created
  • Ostatnia odpowiedź

Top Posters In This Topic

  • Draco Brae

    1312

  • FreeFraQ

    1311

Napisano

- yhm... Moon... Star skarbie... ja tutaj zostaje... nie mogę iść jak widzę ją w takim stanie... - odpowiedziałam cicho... na moim pyszczku było widać smutek... siadłam koło ojca...

Napisano
Moon i Morning tylko się przysiadły. Wszyscy byliście koło nieprzytomnej Dark... Aparatura powoli pomopowała tlen i krew do ciała nieprzytomnej klaczy. Powietrze było jakby ciężkie... a czas cholernie wolny...
Napisano

Siedziałam zamyślona.... Czemu do cholery puściłam ją samą? Czemu do cholery nie poszłam z nią... albo... odprowadziła do domu... Milczałam... próbowałam zachować zimną krew...

Napisano

Nagle do sali weszła pielęgniarka.

- Przykro mi, na dziś koniec odwiedzin. Pannę Dark czeka jeszcze jedna operacja zaraz.

Moon i Morning wstały bez słowa i wyszły z sali. Frost tylko wciąż siedział zamyślony przy łóżku Dark...

Napisano

- Pzykro mi, ale nie... Pana też proszę o opuszczenie sali.

Frost wciąż milczał. Nie reagował zupełnie na prośby pielęgniarki... Usłyszałaś tylko cichy szept ojca "zabiję sk******i"

Napisano

Momentalnie... jak to usłyszałam... "tia... "pobawic" sie z nimi to dobry pomysł... musze zdobyć odpowienie zaklęcią... tylko... i tak je ukryć przepisać żeby Moon ich nie podjeba*ła..." - pomyślałam. " będę musiała poszperać u Twi..." - dodałam nadal myśląc... nawet nie usłyszałam co pielegniarka mówiłą....

Napisano

- Na prawdę proszę o opuszczenie tej sali... Bo wezwę ochronę.

Frost wstał od łóżka Dark, ale nie kierował się do wyjścia. Czułaś rosnący gniew ojca...

Napisano

- Dobra - rzuciłam sucho i wyszłam... " Too będzie naprawdę niezła zabawa hiahahahaha...." - pomyślałam. " Musze tylko zdobyć potrzebne surowce... chyba w szpitalu mieli to... ale... hmm... uczyłam sie z twi o krótkiej niewidzialności... chyba na 4 minuty... Wystarczy żeby podjeb*ac psychotropy i chloroform... powinni miec tu gdzieś składzik..."

Napisano

Morning i Moon czekały na Ciebie, jednak nic nie powiedziały widząc Twój dziwny wyraz twarzy, chyba musiałaś się uśmiechać... Po chwili z niemałym ociąganiem się wyszedł również Frost. Na lewo dostrzegłaś jak jakaś pielęgniarka wpycha wózek do jakiegoś pomieszczenia. Wyglądało na mniejsze, więc to nie mogła być sala pacjenta.

- Na co patrzysz - spytała smutno Moon.

Frost ruszył do wyjścia, natomiast Morning została z Tobą i Moon...

Napisano

- Zaraz wracam... - mruknełam i szedłam wolno do tego składziku... "oby nikt mnie nie wyczaił..." - pomyślałam zblizajac sie do tego upragnionego składziku.

Napisano
Morning i Moon stały w osłupieniu. Czułaś ich wzrok na sobie... Po chwili zobaczyłaś jak pielęgniarka wychodzi ze składziku. Drzwi były na kartę, więc jak się zatrzasnął to mogiła... Pielęgniarka wychodząc nie zamknęła ich. Pozwoliła by się lekko same zamknęły. To była Twoja szansa. Wpadłaś do środka i podstawiłaś cokolwiek co znalazłaś pod kopytami, aby drzwi się nie zamknęły. Zapaliłaś światło. To był magazyn środków chemicznych i leczniczych. Oprócz tego, były w nim dwa wózki i kilka mioteł...
Napisano

Przeleciałaś przez literę C i dopadłaś to co chciałaś. Pech chciał, że potrąciłaś inny pojemniczek i go stłukłaś. Problem... rozwiązaniem była szybka ucieczka z buteleczką w pysku. Po chwili galopu byłaś przy opiekunie i swojej dziewczynie... Obie były zdziwione tym co miałaś w pysku, lecz chyba nie widziały co dokładnie wzięłaś...

- Co tam masz - spytała podejrzliwie Moon.

Morning spojrzała na Ciebie badawczo, również musiała być bardzo ciekawa.

Napisano

Tylko zachichotałam... dziwnie zachichotałam. Potem skierowałam sie do wyjścia z tego calego szpitala... " No dobra teraz musze to ukryć w domciu żeby nikt mi nie podwalił... chyba mam pewną skrytke..." - pomyślałam. " Pozatym musze skoczyć do deth'a... to jasne że to on ją uratował... to bedzie też wiedział kto to zrobił hi hi hi..." - dodałam w myślach.

Napisano

Twój chichot był na tyle dziwny, że Moon jeszcze bardziej się zainteresowała tym co ukradłaś. Momentalnie do Ciebie doskoczyła.

- Co masz w pysku? - warknęła.

Morning natomiast spokojnie podreptała do was...

Napisano

Zgadnij co sie zbliza ;p _____ - Widać bylo tylko uśmiech. " Teraz mi nie przeszkodzisz Moon" - pomyślałam i wyminełam Shine z chloroformen w pysku. Momentalnie też wyszłam ze szpitala, kierowałam sie do domu. " Musze ukryć i "podziekować" Deth'owi za uratowanie Dark. Oj bedzie mu baardzo przyjemnie..." - dodałam.

Napisano

Young mother? rotfl... Hope no...

PS. "wyszłam do szpitala, do domu"? DaFraQ?

____________________________________________________

Moon nie odpuszczała, dogoniła Cię parę metrów po wyjściu ze szpitala. Morning zagrodziła Ci drogę.

- Co tam masz?! - ryknęła do Ciebie Moon.

- T-też wolałabym wiedzieć... - dodała Morning.

Napisano

Zatrzymałam się na chwile. Wyjełam butelke z pyszczka tylko żeby powiedzieć... - To moja tajemica. - wychichotałam włożyłam spowrotem butelke w pyszczek i pobiegłam do domu.

Napisano

Moon oczywiście nie chciała dać za wygraną, gdy już miała Cię dopaść, Morning stanęła jej na drodze.

- Tajemnica to tajemnica - rzuciła krótko.

Rozumowanie Twojej dziewczyny było czasem dziwne... ona sama była dziwna... Wykorzystując tę chwilę wpadłaś do domu...

Napisano

" Awww... dzieki skarbie..." - pomyślałam i pobieglam do swojego pokoju... Gdzie by tu to schowac... gdzie jest moja "tajna" skrytka... Po chwili rozglądania sie z butelką chloroformu w pyszczku znalazłam sprytnie "schowana" dziura" która jest zakryta dywanem oraz częściowo szafką. - No poczekaj tutaj na mnie. - mruknęłam wesoło wkładając ostrożnie butelkę do otworu, oczywiście potem kamuflując go. - No dobra... teraz skoczymy sobie do detha...

Napisano

Już miałaś wychodzić, gdy do pokoju wpadła Moon.

- Gdzie to schowałaś. Cokolwiek miałaś... Mów!

Zaraz za nią dołączyła Morning.

- Przepraszam, nie potrafiłam jej na dłużej zatrzymać...

Napisano

- Nie. - powiedziałam krótko i treściwie. - To pewien składnik dla tego typka który chciał zgwałcić Dark... tylko tyle ci powiem. - dodałam i wyminełam Moon. - Dzieki cukiereczku, że próbowałaś. A teraz wybaczcie, ale chce SAMA złożyć wizyte dethowi. - powiedziałam spokojnie.

Napisano

- W taki sposób niczego nie rozwiążesz... - odparła Moon. - Ja tu zostanę i przeszukam Twój pokój.

- Oho, co to, to nie - odparła Morning i wyleciała przez okno razem z Moon.

Zostałaś sama. Mogłaś spokojnie ruszyć do Deth'a. Spacer, w którym czułaś żądzę zemsty był krótki. Nawet nie zauważyłaś jak szybko znalazłaś się pod domem smoczego rodzeństwa. Zapukałaś. Drzwi otworzył Deth i od razu zaczął uciekać wzrokiem...

- Um... hej...


Discord Server

Partnerzy

  • For Glorious Equestria
  • Bronies Polska
  • Bronies na DeviantArcie
  • Klub Konesera Polskiego Fanfika
  • Kącik lektorski Bronies Corner
  • Lailyren Arts
×
×
  • Utwórz nowe...