Jump to content

Mroczna Wieża [Oneshot][Dark][Tragedy][Alegory]


Verlax
 Share

Recommended Posts

No i opublikował.

 

 

Cóż można napisać o tym opowiadaniu? Jest... nietypowe. Użyte słownictwo na początku odrobinkę drażni, jednak kiedy wgłębimy się w lekturę, to przyjdzie świadomość, że to nie mogło inaczej wyglądać. Fabuła, która na początku wydaje się prosta jak drut, z upływem czasu okazuj się nieco bardziej złożona. Przejścia i przemyślenia bohatera w obliczu kolejnych przeciwników przedstawione są naprawdę interesujące, a towarzyszące im opisy i użyty język - nienaganne.

 

Opowiadanie polecam każdemu, kto ma ochotę poczytać coś głębszego i skłaniającego do przemyśleń, a przy tym doskonale się bawić.

  • Upvote 1
Link to comment
Share on other sites

  • 1 year later...

Okej, to było dziwne. Dobre, ale dziwne.

 

Styl zaiste typowy dla imć Verlaxa, jednakże w odróżnieniu od pewnego szklanego opowiadania dało się czytać bez problemu, a nawet z przyjemnością. To fanfik przepełniony dość oczywistym symbolizmem. Ale czy ta oczywistość jest wadą? Jak dla mnie nie, szczególnie że dobrze wyjaśnia pewną problematykę, problematykę władzy. To ludzie sami wybierają sobie tyranów i gotują taki los. To nie jeden Sombra to zrobił, tylko wielu. Jeden błąd i... Ładnie przedstawiłeś też kwestię tego, że często wyzwoliciel narodu staje się kolejnym tyranem i jakimi strasznymi hipokrytami są ludzie/kuce/whatever.

 

Jednak kompletnie niezrozumiałe jest dla mnie zakończenie. Co to miało być? Skąd Kredensy i inne łajzy? Jak tak naprawdę się to skończyło.

 

7/10, łap pochwałę.

Link to comment
Share on other sites

  • 11 months later...

Opowiadanie jest, powiedziałbym, estetyczne. Styl, treść i fabuła się doskonale łączą i pasują do siebie, w efekcie dając ciekawą opowieść o starciu głównego bohatera z samym sobą. Ciężkie, skłaniające do przemyśleń... ogólnie, bardzo dobre. 

Link to comment
Share on other sites

  • 7 years later...

„Mroczna wieża” to fanfik, moim zdaniem, zasługujący na miano eksperymentalnego. W tym wypadku słowo eksperyment nie jest zamiennikiem słowa grafomania. 

 

Na wstępie poinformuję czytelnika, że nie wiem jak się ma fanfik do powieście Stephena Kinga o tym samym tytule. Opowiadanie Verlaxa opowiada o podróży Sir Swift Lancera w górę tytułowej wieży, gdzie śpi tyran Sombra. Podczas niej nie będą mu przeszkadzać strażnicy, ale przeciwnicy w inny sposób próbujący go odwieść lub też podsunąć prostsze rozwiązanie. Czyni to „Mroczną wieżę” opowieścią filozoficzną, opowiadającą nie o sile fizycznej, sprawności we władaniu orężem, ale o etyce, odpowiedzialności, sprawiedliwości. Z początku byłem zdziwiony takim obrotem sprawy, ale autor przemyślał dokładnie to co napisał. Wszystkie spotkania i wszystkie rozmowy jakie prowadzi Swift Lancer mają sens i pozwalają odpowiedzieć sobie na pytanie o jego motywację do bycia obrońcą kryształowych kucyków. Nie będę tutaj zdradzał szczegółów ani intepretował co autor miał na myśli. Ten tekst zasługuje, aby czytelnik podszedł do niego ze świeżym umysłem i sam sobie odpowiedział na nurtujące go pytania.

 

O ile do treści nie mam zarzutu, tak w tekście zdarzają się drobne błędy jak literówki oraz zdania, które brzmią dziwnie. Ale nie przeszkadza to w odbiorze tekstu, nie odwraca uwagi czytelnika. Poza tym styl jest nieco podniosły, miejscami patetyczny, co pasuje do charakteru opowieści i jej przekazu. Także to pozwala czytelnikowi wczuć się w jej nastrój, za co należy się autorowi uznanie. 

 

Podsumowując, „Mroczna wieża” to fanfik zasługujący na zainteresowanie. Polecam go wszystkim, którzy znudzili się schematycznymi opowieściami o Sombrze i Kryształowym Królestwie i szukają powiewu świeżości. 

Link to comment
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
 Share

×
×
  • Create New...