Jump to content

Strona Główna  |  Ogłoszenia  |  Lista Fanfików  |  Fanpage  |  Feedback
Kruczek

UNICESTWIENIE PONYVILLE [Zabawa NieDlaSpamerów]

Recommended Posts

twilight_and_trixie_collab_by_thetriforc
To smutne, ale to zakończenie niemalże każdego pojedynku Twilight z Trixie. 
Waszym zadaniem jest wymyślenie sposobu na pokonanie poszczególnych kucyków zmyślnymi zaklęciami, podstępami, macie dostępne wszystkie chwyty (te poniżej pasa również)

Opis musi zawierać minimum 5 zdań (Było 10, ale nikt by nie napisał bo brak mózgu ściąga do spamu parozdaniowego)
Zasady
Piszemy w 3 osobie
Bez gore/r34 (Pokonanie wrogów przy pomocy reguły 34, to by było ciekawe :rainderp: )

Po paru opisach wybiorę jeden i przejdziemy do następnego kucyka w Ponyville.

Pamiętajcie aby skupić się na słabych punktach przeciwnika, opis ma skończyć się unicestwieniem/unieruchomieniem/odesłaniem do miejsca z którego nie da się wrócić/ucieka z płaczem.
Liczę że nie będziecie mieli skrupułów i razem unicestwimy Ponyville, bo nie spocznę podawać przykładów, dopóki nie dojdzie do BOSSA - Celestii oraz Twilight (Luna low Boss)

NA PIERWSZY OGIEŃ IDZIE FLUTTERSHY, WIEM, JESTEM OKRUTNY ALE MIEJMY TO ZA SOBĄ APPLEJACK
applejack001.jpg_2D00_500x400.jpg
Czy ona ukradła czyjeś ciuszki? >.<


 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ta zuchwała kradzież musi zostać surowo ukarana! Applejack kompletnie ten cudowny strój nie pasuje. Rzucamy zaklęcie, która zamienia wszystkie jabłka w Sweet Apple Acres w pomarańcze. Applejack ucieka z pola bitwy ratując swój jabłkowy interes. Raczej już tu nie wróci.

Edited by Imesh

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nah, łatwizna.

 

Applejack jak co rano wstała, umyła się i poszła zjeść śniadanie. Czekał ją pracowity dzień, w końcu zaczynał się sezon na cydr... Jadła właśnie kanapkę z sianem, kiedy usłyszała pukanie do drzwi. Zaciekawiona klacz zbliżyła się i otworzyła je. Przed nią stał niski, odziany w garnitur jednorożec z teczką.

- Dzień dobry pani - powiedział. - Nazywam się Bailiff i reprezentuję...

- Nie, nie kupię suszarki - przerwała mu klacz. - O religii też nie mam czasu rozmawiać. Za chwilę będę miała dużo pracy w sadzie.

- Ja właśnie w tej sprawie - odparł ogier. - Reprezentuję kancelarię prawniczą Bailiff i Synowie. Obawiam się, że ten sad nie należy do pani. Tutaj - dodał, wyciągając zapisaną kartkę - jest nakaz eksmisji, a tu akt własności, wystawiony na braci Flim i Flam, oraz świadectwo dziesięciu świadków, że wygrali tę farmę wraz z przyległościami w uczciwej walce.

Klacz przez kilka następnych dni dzielnie walczyła o swoje prawa, mając poparcie całego Ponyville, jednak pan Bailiff w końcu sprowadził kawalerię w postaci strażników miejskich i kilkudziesięciu zakapiorów, najemników i innych kucyków o podejrzanym stosunku do przestrzegania prawa. Wtedy to Applejack musiała skapitulować i przenieść się z rodziną do Appleloosy.

***

Kilka tygodni wcześniej...

- Więc mówisz, że ta kancelaria nam pomoże? - spytał Flim, oddając bratu folder z kancelarii prawniczej.

- Oczywiście! - powiedziała Trixie, uśmiechając się. - I zrobią to za półdarmo, bo pan Bailiff jest moim fanem! Tylko nie zapomnijcie, komu to zawdzięczacie, bo w przeciwnym razie okaże się, że i na was jest jakiś kruczek prawny...

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wielka i wszechpotężna Trixie z wyższością poprawia swoją idealną grzywę. To będzie jak zabranie dziecku lizaka. Staje pewniej na ziemi i rzuca czar przywołujący. Na farmę Sweet Apple zaczynają zlatywać się parasprity i nietoperze-wampiry z całej Equestrii. Jabłkowa nie ma wyboru i musi z podkulonym ogonem uciec ratować swoją farmę. Trixie chichocze lekko, bo wie, że Applejack nie uda się tego dokonać bez jej pomocy, a ona jakoś dziwnie nie ma ochoty jej pomóc.. Odchodząc, Trixie podnosi z ziemi zakurzoną pelerynkę. Postanawia, że musi się jak najszybciej udać do pralni, w końcu nie wiadomo, jak często myją się na tej farmie..

Share this post


Link to post
Share on other sites

Trixie jest wściekła utratą swego odzienia, decyduje się więc w ramach zemsty spalić jabłonie tej złodziejce. Applejack, Big Macintosh, Babcia Smith i Apple Bloom biegną z wiadrami z wodą próbując ugasić ogień. Trixie za pomocą magi przyciąga Apple Bloom i grozi, że jeżeli zrobią choć jeden krok w jej stronę lub w stronę jabłoni udusi małą klaczkę jednoczesne przez przypadek rzuca czar ognia na ich stodołę i dom. Applejack nie chce ryzykować zdrowie i życie siostry, więc stoi w miejscu z płaczem patrzy jak farma Sweet Apple płonie i obraca się w pył. Gdy nie zostało ani jedno drzewo, a budynki zaczynają się rozpadać Trixie wypuszcza Apple Bloom i triumfalnie odchodzi spoglądając na płaczącą rodzinę Apple. Tym samym zostawiając ich bez dachu nad głową i bez źródła utrzymania. Odcina w ten sposób też Ponyville od dostawy jabłek, co prędzej czy później spowoduje wymarcie lub bankructwo miasta spowodowane sprowadzaniem świeżych owoców z innych regionów Equestrii :crazy:

Edited by Kacpi01_PL

Share this post


Link to post
Share on other sites

Applejack bawiła się bez granic w Trixie i wzięła jej ubranie. 

Trixie nie była zadowolona z tego powodu i postanowiła, że naśle na farmę Sweet Apple nasłać owocowe nietoperze, które 

ze smakiem zjadły wszystkie jabłka co do pestki. 

Farmerka nie przejmowała się tym jednak tak bardzo, bo wiedziała, że jabłka odrosną. 

Jednak Trixie też o tym wiedziała, więc przywołała wściekłe dzięki Discordkowi bobry, a po ich przyjściu nie było nawet korzeni.  

Biedna Apple pobiegła powiadomić o tym rodzinę. Cała gromadka została wywalona za Equestrie z powodu braku świeżych jabłek.  

Gdyż kucyki uważały, że to wszystko ich wina. 

Kiedy wszystko się działo, Trixie śmiała się za ich farmą.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Trixi miała dość zuchwałości Applejack i postanowiła odebrać to co należy do niej i to z nawiązką.

Trixi uknuła podstęp i uwięziła rodzinę Applejack z daleka od Ponyvil.

Applejack podczas heroicznej próby odbicia swojej rodziny została pojmana po czym zabrana z rodziną na farmę Sweet Apple

Następnym genialnym krokiem było przywołanie na farmę wielką niedźwiedzice.

Applejack widząc to co zrobiła Trixi podaje się i zostaje zesłana do najgłębszych lochów w lesie Everfree a jej wspomnienia tak zmienione 

za pomocą hipnozy żeby myślała że straciła rodzinę w ataku na farmę co było nie prawdą. 

Edited by skajnet12344321

Share this post


Link to post
Share on other sites

kiedy Appplejack paraduje po Ponyvil w stroju Trixie, jego właścicielka wpada w szał zamyka w magicznej kuli Apple Bloom i zaczyna szantażować Appplejeck, mówi jej ze jeżeli do jutra nie wyrwie wszystkich drzew ze swojego sadu i nie spali ich, to jej siostra nie wyjdzie z kuli do puki nie zagłodzi się na śmierć. Zrozpaczona Applejeck musi wybierać miedzy ukochanym sadem  a jedyna siostrą, miedzy źródłem dochodu a rodziną. Applejack chce powiedzieć o tym rodzinie chce spróbować wymyślić inny plan ale Trixi chce decyzji teraz, Applejack oczywiście wybiera siostrę i natychmiast biegnie do sadu bierze lasso i poklei wyrywa wszystkie jabłonie później spala cały stos drzew, kucyki które oglądały to zjawisko sądzą że Applejack zwariowała. Ta jednak opowiada całą historie, jednak kiedy kucyki zaczynają jej wierzyć z tłumu wychodzi zahipnotyzowana przez Trixie Apple Bloom która zaprzecza słowom siostry mówić ze nie pamięta nic takiego. Całe miasto zbiega się przed dawnym sadem i rzuca perfidne oskarżenia pod adresem Applejack, aż nagle jeden kucyk mówi że Applejack chce zagłodzić i osłabić pozycje Ponyvil odcinając je od zapasów jabłek które utrzymują miasto. Padają również słowa że została przekupiona przez potentatkę pomarańczy Orange Dolar która niedawno chciała otworzyć zakład przetwórczy pomarańczy ale nie znalazła odpowiednio  dużego pola a sad rodziny apple spełnia wszystkie wymagania i był do tego wprost idealny. Po tych oskarżeniach, od klaczy odwraca się rodzina i przyjaciółki. A sama Applejack została pojmana i wysłana do Canterotowego wiezienia gdzie czekała na wyrok sądu. Kiedy nadszedł dzień osądzenia klaczy, mimo że z  powodu wielkiego zainteresowania, rozprawę przeniesiono do zamkowej sali balowej by wszyscy 'gapie' mogli spokojnie oglądać proces to nikt nie podał jej pomocnego kopyta nawet miłosierna księżniczka Celestia. Która jako sędzina skazała Applejack za przestępstwa korupcyjne i gospodarcze na dożywotnie uwiezienie w alcakuc gdzie miała umierać w samotności. całe zdarzenie ogląda Trixie która była bardzo zachwycona że cały jej plan tak wspaniale się udał 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Trixie przyglądała się z oddali przymierzającej jej strój Appelejack. Wszystko szło zgonie z jej diabelskim planem.

- To ona, mam nadzieję, że mnie posłuchałeś i nie wysłałeś tam byle kogo, jest silna.- powiedziała do stojącego za nią zakapturzonego ziemnego kuca.

- Bez obaw, moje kuce już sobie z nią poradzą. Tylko mi ją wystaw. - odpowiedział kuc.

- Tu jest jej siostra. Płacisz od razu za dwie i lepiej się pospiesz, bo wkrótce się obudzi. - wskazała na leżący w pobliżu worek.

Kuc przekazał dwie pękate sakiewki Trixie, która od razu je schowała i ruszyła w kierunku pomarańczowej klaczy.

***

- Złodziejka! Parszywa złodziejka! - wykrzyknęła strasząc niczego się nie spodziewającą klacz.

Przyłapana na przymierzaniu podrzuconego stroju Appeljack próbowała się bronić, jednak jednorożec nie dał jej dojść do słowa.

- Na szczęście jako wielka i potężna Trixie przewidziałam to i zawczasu podjęłam odpowiednie kroki. Jak to mówią oko za oko, ząb za ząb.- zakończyła tajemniczo.

- Mów co zrobiłaś ty żmijo.-opanowała się klacz.

- Nic szczególnego, po prostu schowałam ci tą małą pyskatą Apple Bloom.- uśmiechnęła się perfidnie.

- Co! Mów gdzie albo nie ręczę za siebie.- rozzłościła się, tupiąc mocno kopytem o ziemię.

- No dobrze już- grała Trixie- jest w tej ruderze w lesie Everfree.

Czarodziejka nie musiała długa czekać, aż galopująca w stronę lasu pomarańczowa sylwetka kuca zniknie jej z oczu. Gdy tylko tak się stało wypuściła w sadzie kilka nietoperzy-wampirów, po czym udała się do stodoły, gdzie do wielkiego kotła dojrzewającego cydru dodała parę, nie do końca zdrowych ziółek, Trixie wiedziała, że nawet jeśli Appeljack uda się kiedyś wyrwać z niewoli, nie będzie miała już dokąd wracać.Trixie była w doskonałym nastroju. Farma tej irytującej Trixie klaczy upadnie, a ona sama będzie harować gdzieś daleko poza granicami Equestri. Dodatkowo jej zadowolenie potęgował fakt zarobienia dwóch pękatych sakiewek kosztem tej głupiej klaczy.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Gandzia pozamiatał, nie ma co... :5N9ul:

Dobra, następnym przeciwnikiem Trixie jest ta bezduszna... Fluttershy!

Wiecie, kiedyś przeniosła śpiącą czarodziejkę na księżyc gdzie obezwładniła ją i zostawiła na pastwę losu!

 

trixie_and_fluttershy_moon_wallpaper_by_

 

Brać się do roboty!

Wielka i Potężna Trixie musi ją jakoś ukarać!

Edited by Insomnia de Lya
  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Czyli cała akcja ma się dziać na księżycu? 

Super, mam już pomysł, niech Trixie weźmie byle jakich kosmitów i rzuca nimi na oczach Fluttershy. 

To ją tak rozzłości, że wyleci po za księżyc, bądź wybuchnie, a Trixie spokojnie wróci do domu. 

Nie wiem co jeszcze może się dziać na księżycu ;_;  

 

Skoro w Ponyville to mam plan! 

Trixie zamieniła wszystkie zwierzaki w jedzące domy potwory i nasłała ich plagę na dom Fluttershy przez co nic nie zostało.

Ponadto wszystkie zwierzaczki zostały zamienione w owoce, na których sprzedaży Trixie zarabiała jak nigdy dotąd. 

Gdy Fluttershy myślała, że gorzej być nie może, Trixie zakradła się do Discorda i raz, dwa powrócił do wrednej postaci,

co było łatwe do wykonania gdyż nadal miał przyjaciółkę, lecz była nią Trixie. A Discord tylko czekał by powrócić

do złego wcielenia, narobił Flutterce niezłego wstydu i zamienił ją w zmutowanego króliczka, po czym Trixie

cofnęła Discordowi pamięć i zatriumfowała !   

Edited by Wilk Cassidy

Share this post


Link to post
Share on other sites

Czyli cała akcja ma się dziać na księżycu? 

Super, mam już pomysł, niech Trixie weźmie byle jakich kosmitów i rzuca nimi na oczach Fluttershy. 

To ją tak rozzłości, że wyleci po za księżyc, bądź wybuchnie, a Trixie spokojnie wróci do domu. 

Nie wiem co jeszcze może się dziać na księżycu ;_; 

Nie, w Ponyville.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Trixie wiedziała że może nie wygrać z Fluttershy na spojrzenia, więc szybko zamknęła ją w mrocznej iluzji. Wszystkie kucyki, zwierzaki i inne stworzenia zmieniły się w przerażające cienie, a wszystko oplotła czerwień i mrok. Wystraszona na śmierć Fluttershy uciekała przed siebie, ale gdzie tylko się ruszyła, napotykała coraz to nowe mary. Nie wiedząc że otaczają ja przyjaciele, zaczęła krzyczeć i płakać ze strachu. Mimo próśb i biadolenia klaczy, cienie nadal zbliżały się do niej. Widok wszystkich straszliwości jakie ujrzała przerósł ją, serce płochliwej klaczy nie wytrzymało i ucichło na wieki. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Minęło kilka dni od wyjazdu Applejack. Fluttershy krzątała się w kuchni swojej chatki, gdy nagle usłyszała straszny hałas. Jej pierwszą reakcją było ukrycie się pod stołem; dopiero po chwili odważyła się wyjrzeć przez okno. Zobaczyła grupkę kolorowo odzianych kucyków, trzymających transparenty z jakimiś hasłami i krzyczący wniebogłosy.

- Hipisi - skomentował Discord. A właściwie skomentowałby, gdyby nie wziął się i wybył kilka dni temu, mamrocząc coś o poszukiwaniu pola konopi przy krajowej piętnastce.

Klacz zdecydowała się w końcu wyjść na zewnątrz - w końcu kury same się nie nakarmią, prawda? Nie uszła kilku kroków od swojej chatki, gdy przywitały ją pełne złości okrzyki.

- Patrzcie! To ona niewoli te biedne zwierzęta! Precz! - krzyczały kucyki z Grinpisu.

- Ojej! - Żółta klacz przeraziła się i zaczęła się cofać. Jeden z kucyków, najpewniej prowodyr, odciął jej drogę ucieczki. Nagle tłum rozstąpił się i oczom Fluttershy ukazała się Trixie.

Jednorożec wystąpił na środek, po czym upewniwszy się, że wszyscy ją obserwują, zaczęła swą wypowiedź.

- Bracia i siostry! - krzyczała. - Tu obecna klacz przetrzymuje w swej chatce dziesiątki, jeśli nie setki biednych zwierząt! Biedne stworzenia gnieżdżą się w ścisku w tym niewielkim domku, odcięte od swego naturalnego środowiska, podczas gdy powinny biegać po polach i lasach Equestrii, żyjąc na wolności w szczęściu i zdrowiu! Fluttershy! - zwróciła się do żółtego pegaza. - Czy zgodzisz się, byśmy im pomogli i przenieśli je do ich naturalnego środowiska?

- Ummm - spanikowana klacz, zbyt spanikowana, by słuchać Trixie, nie wiedziała, co powiedzieć. Wtedy jednak Trixie dała znak kopytem i dziesiątki wolontariuszy Grinpisu jęło wynosić gdzieś jej ukochane zwierzątka. Kiedy Fluttershy zobaczyła, jak jeden z nich usypia Angela i wkłada go do wozu, ktoś ogłuszył ją zaklęciem.

Kiedy się obudziła, ze zgrozą stwierdziła, że nigdzie nie ma jej zwierzęcych przyjaciół. Wywieźli, dranie!

A jaki z tego wniosek?

Jak chcesz coś osiągnąć i nie wiesz, jak to zrobić - dofinansuj szurniętych ekologów!

  • Upvote 4

Share this post


Link to post
Share on other sites

×
×
  • Create New...