Jump to content

Strona Główna  |  Ogłoszenia  |  Lista Fanfików  |  Fanpage  |  Feedback
kapi

Equestriakorps [multisesja] [tymczasowo zamknięta z powodu braku odpisów graczy]

Recommended Posts

Hanna oddała swoje rzeczy żołnierzom. Ci przyjęli i wysłali jednego, aby odniósł sprzęt. Sami opuścili również swoją broń. Wtedy odezwał się Crystal Science:

- Sama Pani rozumie, że bałbym się rozmawiać, gdyby była Pani uzbrojona. Ma Pani moje słowo, że broń oddamy. Jeśli nie chce Pani jeść w takim razie może ma Pani jakieś pytania, a przy okazji czy mogłaby się Pani przedstawić, powiedzieć skąd jest i takie podstawowe informacje. Po Pani oczach widzę, że nie jest to zamierzona wizyta.

Ogier w dalszym ciągu zdradzał oznaki zaciekawienia i widać nad czymś usilnie myślał. Żołnierze złagodnieli i już tak dokładnie nie patrzyli się na przybyszkę.

 

Ktoś wie  co się dzieje z Guardnianem, że nie odpowiada?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Archanioł zastanowił się

- Możemy myslec teraz jak Partyzańci - Popatrzył na Dragana - Możemy zbudować zaufanie do nas, wtedy tubylcy bedą nam pomagać. Lecz jeśli ich zabijemy.... To będziemy mieli tu totalny Blitzkrieg, a jeśli wyslą jeszcze na nas pojazdy to nasza misja zakończy się szybciej niż przypuszczaliśmy. Więc moim zdaniem zostawmy ich  w spokoju

Share this post


Link to post
Share on other sites

- Denerwuje mnie ta bezczynność.

Odezwał się Edward po długiej ciszy. Przez chwilę pomyślał, że zapomniano o nim co mogło być dla niego korzyścią.

- Jeżeli macie jakiś konkretny plan to słucham, przedstawcie mi go.

Lekko zdenerwowany mimo to mówił spokojnym głosem.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Skinął lekko głową Jugosłowianinowi, zanim ten wyszedł, po czym wwiercił się wzrokiem w koniki.

- Powinniśmy obrać dowódcę, jak każdy porządny wojskowy oddział - odparł na to Wasyl donośnym głosem. - A teraz proszę was, Edwardzie, Iwanie. Idźcie na zewnątrz i porozmawiajcie ze sobą wszyscy. Wyniki waszych obrad oznajmicie po powrocie. Jest kilka kwestii, które trzeba ustalić. Ja natomiast posiedzę tu, popilnuję gości. 

 

Po tych słowach na twarzy Ukraińca zagościło głębokie zamyślenie. Usiadł za stołem, odchylając się do tyłu na krześle. Rozważał teraz między innymi słowa Dragana. Ów miał trochę racji. Wciąż nie było jednak żadnej pewności, czy mieszkańcy są przyjaźni lub choć pozytywnie neutralni. Nie wiedział, jak odniosą się do przeciwników monarchii, która jest tutejszym ustrojem. Zaraz! Przecież nikt o tym nie wie, pierwszy raz na oczy widzą ludzi, a ludzie ich. Można zaryzykować. W razie czego wciąż pozostaje wierny Mosin, nie ma się co spieszyć. Mężczyzna dmuchnął dymem prosto w twarze kucyków, wracając do siedzenia prosto, przy tym nie za bardzo przejmując się ich obecnością. Bawił się rewolwerem, który wysupłał z kabury, zastanawiając się przy okazji, cóż też uradzą jego towarzysze mimo woli.

Edited by Obrzydliwie Bogaty Tomek

Share this post


Link to post
Share on other sites

Pomału uspokajałam się szczególnie po słowach kuca, jednak wciąż widziałam jego zaciekawienie moją osobą. - Tak na prawdę wciąż nie wiem jak tu się znalazłam? I po całej tej sytuacji wnioskuję, że to jakiś eksperyment? Nie jesteście ludźmi, proszę mi wybaczyć, ale u nas konie służą do pracy na roli, w wojsku i policji i w dodatku nie mówią ludzkim głosem. Dlatego też moje zdziwienie. Właśnie odbywam dodatkowe ćwiczenia wojskowe z moją grupą, po za tym zbiera się u nas na powstanie w Paryżu.  Jaki u was ustrój polityczny i kulturowy? - Zrobiłam krótką pauzę- I bardzo chciałabym wrócić do swojego kraju, moi ludzie mnie potrzebują.- 

Edited by *Anna*

Share this post


Link to post
Share on other sites

Milošević popatrzył się za horyzont. Co tam czeka? Czy będzie im dane to zobaczyć? Snuł przez chwilę wizje tego, co tam jest, aż uświadomił sobie, że nie czas teraz na takie myśli, trzeba się skupić. Dragan podłożył pod podbródek splecione ze sobą ręce i zaczął chodzić w tę i we wtę, starając się skoncentrować. Z niewiadomych powodów nie przychodziło mu to łatwo. W końcu jednak skierował myśli na właściwy tor. - Niegłupio mówisz, ale nie uwzględniasz pewnych faktów. Tak na dobrą sprawę jesteśmy w bardzo złej, ale nie tragicznej sytuacji. Już wyjaśniam. Jeśli nic im nie zrobimy i oni nam zaufają, będzie to najlepsze dla nas wyjście. Jeśli nas oszukają - jesteśmy martwi. Nie wiemy ilu i gdzie ten konik ma sojuszników. Nie idź tam do niego, i tak Ci nie powie. Za to jeśli "przypadkowo" sprawimy, że te zwierzaki przestaną oddychać, narazimy się co prawda na pościg i inne tego typu rzeczy, ale przy szybkiej i sprawnej organizacji pogrzebu nikt nie będzie miał nawet poszlak... Trzeba przyznać, że tutaj zaprzyjaźnianie się z tubylcami źle zaczęliśmy. Oba wyjścia są ryzykowne i oba są złe. Ale najgorsze jest czekanie. Musimy szybko podjąć trudną decyzję - Jugosłowianin popatrzał się na Archanioła, jakby oczekiwał od niego wzięcia na siebie odpowiedzialności. Samemu nie lubił wydawać rozkazów, zdecydowanie wolał je wykonywać. Nie wiedział jednak w ogóle kto tu rządzi. Wśród ekipy panowała miła atmosfera, ale nie było jasnej struktury organizacyjnej. A, właśnie, jakby trzeba było sprzątnąć tamtą dwójkę, najlepiej zrobić to z ich broni, będziemy odsunięci od jakichkolwiek podejrzeń. I trzeba się spytać tego kuca czy jest praworęczny, czy leworęczny, bo praworęczny samobójca strzeliłby sobie w prawą skroń, leworęczny w lewą, inaczej ciężko byłoby w ogóle mu trafić w głowę... Mam nadzieję, że wiesz o czym mówię. - Serb oparł się o ścianę budynku z kamienną twarzą, sugerującą, że nie żartuje.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Cenne minuty mijały, a słońce wędrowało po nieboskłonie. Okolica dalej była spokojna, choć w każdej chwili mogło to ulec zmianie. Decyzja wciąć nurtowała wszystkich.

 

Niestety Anna z przyczyn prywatnych musiała opuścić wszystkie sesje. Ponieważ nikt z nią nie był po prostu zaniecham opisywania tamtej historii. Jednocześnie z powodów braku odpisów tutaj tylko przypomnę, że możecie swobodnie rozmawiać i nie musicie w konwersacjach czekać na moje odpisy, bo ja nie mam co opisywać, a jak doskonale wiecie nie mogę za Was zdecydować co zrobicie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Niestety Jaenr Linnre postanowił odejść z tej sesji. Dziękujemy za wspólnie spędzony czas i dobrą zabawę.

Share this post


Link to post
Share on other sites

UWAGA!!!

Sesja się zatrzymała z powodu długiego braku odpisów ze strony gracza. Aby nie zapychać sobie miejsca w zawartościach obserwowanych, przestaję śledzić ten temat. Gdyby gracz\e chciał\chcieli wznowić sesję, proszę o kontakt na PW

 

Wszystkiego dobrego, pozdrawiam :pinkie3:

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

×
×
  • Create New...