All Activity

This stream auto-updates     

  1. Past hour
  2. PervKapitan

    530
  3. Yesterday
  4. Cheerful Sparkle

    529
  5. Cheerful Sparkle

    Tak, jakiś tam stary taki leży w piwnicy, nie wiem czy działa jeszcze w ogóle... Czy posiadasz koszulkę termoaktywną?
  6. Cheerful Sparkle

    BUKA
  7. Magus

    Czarny rynek Już przy drzwiach nim wyszła Sinister mogła usłyszeć liczne pomruki dochodzące z głównej sali. Najpewniej domyślała się co to oznacza, ale otwarcie drzwi wszystko potwierdziło. Zatrzymane w czasie do tej pory kucyki powoli dochodziły do siebie, Wszyscy wyglądali na dość zdezorientowanych całą sytuacją. Gwardzista, z którym Sinister robiła interesy i barman przyglądali się temu z zaciekawieniem. Najwyraźniej nie byli pewni czy minął czas zaklęcia, czy ta klacz ich uwolniła. W każdym razie nikt już nie wyglądał na chętnego do dalszej bójki. Nawet Crimson, która powoli wstawała na kopyta, patrzyła na to wszystko jakby próbowała zebrać myśli. Spojrzała jednak na ogiera pod swoimi kopytami i jeszcze raz go grzmotnęła, tak, że stracił przytomność. Chwila zadumy nagle jednak została przerwana przez niespodziewany wrzask. - Okradziono mnie! - nagle wrzasnął jednorożec, któremu White odebrała niedawno klacz. Spojrzał nagle na dwa rosłe ogiery. - Przeszukajcie całe to miejsce i sprowadźcie mi te małą dziwkę. Już ja ją nauczę czym się kończy ucieczka Klacz patrzyła z zaintrygowanie zarówno na wymianę zdań między obiema klaczami jak i na zaklęcie, którego używała ta nowo przybyła. Patrząc na nie nie mogła się nadziwić jak bardzo się różniły, a mimo to potrafiły współpracować. Nie mówiąc, że dziwne samo w sobie było to, że ta druga była jednorożcem, a mimo to wyglądem i zachowaniem zupełnie nie przypominała jednego z nich. Niestety nie było nawet okazji z nią porozmawiać, bo klacz zniknęła zaraz po rzuceniu zaklęcia. Sama nie wiedziała czy to dobrze, ale nawet nie zdążyła jej jednak podziękować za pomoc. Zaraz jednak jej uwaga skupiła się znowu na White. - Pumpkin Blossom... - powiedziała cicho. - Jesteście zupełnie inne, ale widać, że wiele dla siebie znaczycie, bo nikt od tak bez powodu by dziś raczej nie pomógł - westchnęła. - Jak mamy wyjść? Jeśli wyjdziemy salą ktoś może się domyślić Baza Mimo że gwardzista nic nie odpowiedział, słuchał uważnie prowadzącej go klaczy. Nie wiedział jednak czy chciała uświadomić mu jak bardzo był naiwny, czy raczej przekazać coś czego nie dostrzegał. Nie trwało długo nim dotarli do innych, a dźwięk chrobotania stawał się coraz bardziej donośny. Jak się szybko okazało była tu całkiem duża zorganizowana grupa. Szybko połączył fakty, rozumiejąc, że są to najpewniej buntownicy, którzy przybyli odzyskać dawne tereny, teraz jednak należące do kogoś innego. W obecnej sytuacji liczyło się tylko przetrwanie, nic ponadto. Nie dziwił się jednak, że przywódczyni tej grupy mu nie ufała, to był jednak przejaw rozsądku. - W obecnej sytuacji, walka między sobą byłaby głupotą - mruknął gwardzista, słysząc, że zbliżają się coraz bardziej. Czekał jednak niemal do samego końca dając tym samym do zrozumienia, że chciał robić za wsparcie dla Batty, aż nie wejdą inni. - Musisz wiedzieć że potrafią znikać - powiedział nagle w jej kierunku. - Nie wiemy do końca jak to robią, ale to przypomina trochę naszą teleportacje na niewielkie odległości - nagle zaczął strzelać w kierunku, z którego dochodził dźwięk, najwyraźniej byli już wystarczająco blisko. Batty mogła nawet dostrzec pierwsze stwory, gdy jeszcze nie wszyscy zdołali wejść. Stwory zaczęły szarżować w ich kierunku gdy gwardzista próbował je ostrzeliwać swoim karabinem. Dopiero gdy wszedł ostatni kucyk, a on został tylko z Batty sam również wszedł za nimi. - Szybko! - krzyknął do Batty, wyciągając kopyto by go złapała, gdy jeden ze stworów skakał w jej stronę. Canterlot sala szkoleń Pomieszczenie, do którego wszedł Dawn było rozległe oddzielane licznymi drzwiami. W sali, do której trafił nie było zbyt wiele rzeczy. Było to niemal puste pomieszczenie otoczone niepokojąco mroczną aurą, zupełnie nie przypominającą tej kucykowej. Poza wspomnianym ogierem było tu jeszcze kilku innych, którzy najwyraźniej podobnie jak on chcieli dostać się do oddziałów. Wszyscy reagowali różnie na mrok tego miejsca. Jedni wyglądali jakby mieli się zaraz pochorować, a inni starali się siedzieć twardo, choć widać było niepokój na ich pyskach. Ogier do którego przyszedł Dawn z dokumentami, spojrzał na niego ponuro. - Siadaj gdzie inni i czekaj, aż zgłosi się ktoś po was - powiedział niemal nienaturalnym tonem wracając do swoich zadań i nie zwracając już uwagi na nowo przybyłego. Z niektórych pomieszczeń docierały niepokojące dźwięki przypominające wrzaski i wycie, a nawet odgłosy walki. - Też chcesz zrobić szybką karierę? - spytał Dawna jeden z czekających ogierów.
  8. PervKapitan

    530
  9. PervKapitan

    Aleksiej Stukow, Starcraft
  10. Uszatka

    529
  11. Uszatka

    Zebstrika (Pokemon)
  12. PervKapitan

    Yennefer, Wiedźmin
  13. PervKapitan

    528
  14. Uszatka

    527
  15. Uszatka

    Hm, to raczej nie będzie trudne
  16. MLPFan

    526
  17. Uszatka

    Xerxes Break (Pandora Hearts)
  18. PervKapitan

    527
  19. PervKapitan

    Ty raczej nie masz wątpliwości co to za gra ^^ Oczywiście tak, dajesz następną zagadkę
  20. Uszatka

    Nawet dwa Posiadasz rower?
  21. Uszatka

    526
  22. Uszatka

    Metal Gear Solid 3: Snake Eater
  23. PervKapitan

    525
  24. MLPFan

    524
  25. Uszatka

    Mickeymonster
  26. PervKapitan

    525
  27. Kiedy Sombra pojawił się po raz pierwszy okazał się być żądnym władzy i obojętnym na krzywdę tyranem. Los kucyków był mu obojętny, wykorzystywał je do niewolniczej pracy oraz zmuszał z pomocą swojej magii do bezwarunkowego posłuszeństwa. Powrót Sombry na pierwszy rzut oka zdawał się potwierdzić despotyczne zachowania, a do tego pysznił się niesamowicie mówiąc co to nie on i wychwalając swoją osobę pod niebiosa. Jest jednak pewien szczegół... Jedna, a właściwie dwie sceny, które ukazują, że w Sombrze może istnieć trochę wrażliwości. Po powrocie do Kryształowego Królestwa Sombra od razu pojawił się w komnacie, gdzie w łóżeczku siedziała Flurry Heart. Mały, bezbronny kucyk, będący niewątpliwym przyszłym, potężnym wrogiem Sombry. Dlaczego despotyczny i zły władca nic źrebięciu nie zrobił, a jedynie trochę je nastraszył? I dlaczego pierwszym co zrobił było właśnie odwiedzenie dziecka, a nie zawładnięcie Kryształowego Serca? Myślicie, że możliwym jest iż Sombra...lubi dzieci? Drugą sceną było ostateczne pokonanie Sombry. Łkał, płakał. Oczywiście w takiej sytuacji łzy nie dziwią, ale mówimy tutaj o Sombrze. Nie wykazywał tchórzostwa i zdawał się być pozbawiony tego typu uczuć, a jednak kolejna porażka doprowadziła go do łez. Przesiąknięte złem na wskroś serce sprawiłoby raczej, że żal i rozpacz zostałyby zepchnięte w najciemniejsze zakamarki umysłu. Co o tym myślicie? Czy to możliwe, że Sombra z jakiegoś powodu podąża złą ścieżką mimo iż nie jest na wskroś zły? Nie poruszajmy tutaj kwestii Sombry przedstawionego w komiksach, bo tamta historia jest w zasadzie odpowiedzią na to pytanie, ale nie wiadomo czy mamy to traktować jako kanon czy nie więc skupmy się tylko na serialu ^^
  1. Load more activity


  • Regulamin Forum
  • Ogłoszenia
  • Ekipa Forum
  • Złóż Podanie


  • Newsletter

    Want to keep up to date with all our latest news and information?
    Sign Up