DiscorsBass

Brony
  • Zawartość

    718
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Reputacja

284 Wzorowa

O DiscorsBass

  • Ranga
    ピンカミーナの天使
  • Urodziny 08.09.1991

Kontakt

  • Strona www
    discors.tk
  • Skype
    ...

Informacje profilowe

  • Płeć
    Ogier
  • Miejsce zamieszkania
    Kraków
  • Coś o sobie
    Finn Di Cordian, do usług! ^^
  • Ulubiona postać
    Pinkie Pie, the Queen! ^^

Ostatnio na profilu byli

11991 wyświetleń profilu
  1. Przyjemne, trochę alternatywne, tworzy zacny klimat, nie jakichś wysokich lotów, ale fajnie od czasu do czasu czegoś w ten deseń posłuchać... 7.7/10 nigdy za wiele krowiego dzwonka!!! No a czy tego fajnie czasem posłuchać...? Umm... ten... jasne~!! Harsh noise'u też nigdy zbyt wiele! No i jaki art ładny :3
  2. Jakoś chyba w zeszłym roku zajrzałem do tego wątku, przesłuchałem ostatni kawałek i stwierdziłem, że ciekawe, jak następna osoba go oceni... Cóż, na mocy zatrważającej aktywności, wychodzi na to, iż sam sobie będę musiał odpowiedzieć na to pytanie -__- Ugh, trudna sprawa... mamy tu do czynienia ze stałym bywalcem list top10 hymnów narodowych, i o ile te listy często są subiektywny, akurat temu utworowi nie mogę odmówić miejsca na nich, dość inspirująca nuta, nie powiem i uch... teoria jakoby miał być to najlepszy hymn jaki istnieje jest niewygodnie całkiem prawdopodobna i to nie tylko moja opinia, a że ten... nieczęsto do oceniania mam materiały, które przynajmniej w jakimś stopniu uchodzą za obiektywnie najlepsze to hmm... dobra, bez przeciągania! 10/10!! Dodam tylko, że u mnie na równym podium nie odstępują dumny hymn Kazachstanu, jak i także hymn Nepalu, wyjęty niczym OST z filmu przygodowo-podróżniczego~♫ A teraz utwór, który poznałem za pomocą jego dość specyficznego remiksu, a jest nim ~ Les Cyclopes od J.P.Rameau'a!!
  3. Oglądałem, lubiłem... nawet polecam. To, że bajka może się wydawać dziwna niektórym, jest pewnie zasługą animacji, która była i właściwie do dzisiaj jest nietypowa, jakaś hybryda różnych technik. Dzisiaj wizualnie może się wydawać archaiczna, lecz na tamte czasy taka nie była, choć, jak wspomniałem wcześniej, nietypowości nie można było jej odmówić już wtedy. Ale i tak ważniejsza jest historia, zaś ta już taka nietypowa nie jest, mamy do czynienia z prostym motywem podróży jak w przygodach Guliwera lub Odyseusza, podobnie nasi bohaterowie próbują dotrzeć do domu (znaczy się niedźwiedź), niemniej jak Odyseusz, skazani są na tułaczkę po morzu cyklonów, a większość interesujących akcji wynika z odwiedzania różnych ciekawych miejsc po drodze do ostatecznego celu (jak u Guliwera), no cóż dodać? Zawsze lubiłem takie klimaty, dla przykładu Kuba Guzik to jedna z moich ulubionych bajek w ten deseń, nuż niektórzy kojarzą ^^ Jak prezentuje się wykonanie? Muszę przyznać, że uniwersum bardzo się mi spodobało - wszędzie woda, nie ma tam krain, lecz są wyspy i archipelagi, zaś piecze nad nimi sprawują morscy władcy, tacy jak Ptak Gromu. Co ciekawe, transport odbywa się głównie drogą powietrzną, kojarzę przede wszystkim balon głównych bohaterów, sterowiec piratów i jeszcze pojawił się samolot z tego, co pamiętam. Chyba między innymi dzięki tej produkcji mam taką słabość do zeppelinów x) Postacie też są interesujące, w większości bajek, dobrzy bohaterowie są słabsi od złoczyńców i muszą ich pokonać bardziej podstępem lub sprytem (vide: smerfy vs Gargamel albo z klasyków: Kot w Butach pokonał potężniejszego od siebie czarnoksiężnika, grając mu na ambicji i nakłaniając go na zakład, aby zamienił się w mysz) tutaj nie, sam niedźwiedź jest w stanie spuścić łomot całej bandzie piratów, a oni są głównie powracającymi antagonistami tej serii... ciekawa odmiana. Mamy jeszcze duszka i królika, gdzie jeden służy dobrą radą, a drugi jest przyjacielem niedźwiedzia z dzieciństwa, w zasadzie są jak bracia, wszak się u królików wychował. Niepokojąca... taa... jak się za dużo creepypast naczytało, to faktycznie można to sobie wkręcić ;P albo to kwestia tego, że dzisiejsze kreskówki trzymają się i wyłącznie jaskrawych kolorów? Hmm, tak czy inaczej, wierzcie mi, dzieciaki są w stanie znieść bardziej niepokojące rzeczy od Wyspy Niedźwiedzi, zaś takie traumatyczne motywy jednak z czasem się dobrze wspomina, nie da się ukryć - zapadają w pamięć. Moja ulubiona kreskówka, "Muminki", jest źródłem jednego z popularniejszych dziecięcych kult horrorów - niesławnej Buki ;]
  4. "...Konto YouTube, które jest powiązane z tym filmem, zostało usunięte z powodu wielu powiadomień o naruszeniu praw autorskich przesłanych przez osoby trzecie." O tyle dobrze, że zarówno post jak i usunięty filmik wyświetlają nazwę utworu, przeto można było na własną rękę znaleźć, czyli dla ścisłości oceniam to. No dobra, czyli jest to remiks nieco klasycznego utworu, który dla mnie, mówiąc szczerze jest trochę... meh. No ale to oryginał, zaś czy remiks wnosi coś doń nowego, dzięki czemu staje się wartym uwagi utworem? Yyy... no ten, sam remiks, rzekłbym ubogi, więc konkludując, meh + meh = 5.0/10 Od 2015 nie było w tym temacie ruchu? Doprawdy? xd Cóż, ale dzięki temu wiem, że na pewno nie zdubluję swojego utworu, nawet nie pamiętając, jakie kawałki do tego wątku wrzucałem, skoro gatunek ten odkryłem nie dalej jak dwa lata temu, zaś Carpenter Brut - Roller Mobster poznałem tego lata, oto on!
  5. Klimatycznie, nastrojowo, no i z całą pewnością jest to reggae - miły dla ucha kawałek... 7.6/10 Już wrzucałem tego wykonawcę, jednak, patrząc na aktywność tego tematu, nikt nie będzie miał tego mi za złe ^^ Ponownie ~ Habakuk, tym razem z coverem pt. "Wędrówka z cieniem"!
  6. Hmm... zacnie, ciekawy wątek x) Po raz pierwszy z ASMR jako ASMR (w sensie wideo z ASMR w nazwie) spotkałem się bodaj na początku 2015 roku. Znajomy zapodał linka do jednego z filmików Heather Feather. Wtedy, oczywiście, nie wiedziałem, co ten skrót oznacza, ale nie wiem... jakoś idea tego przedsięwzięcia wydawała się mi od początku jasna, a wręcz taka oczywista do tego stopnia, że aż trochę mnie do dziś dziwi, iż komuś, co to ASMR trzeba tłumaczyć, oh well... o_0 W późniejszym okresie, tegoż samego roku (sierpień 2015), gdy pracowałem w kinie, gdzie przez jakieś 8h siedzi się na kasie i w zasadzie w przerwie między puszczaniem seansów nie ma się, co robić, spędzałem czas przeglądając, co YT ma do zaoferowania, w dużej mierze ASMR właśnie, co jest trochę dziwnym wyborem, skoro pod koniec zmiany się już przysypia, a tu jeszcze się ogląda wideo nasenne... mało rozsądne xd W tym właśnie czasie odkryłem prace innych popularnych twórców tego gatunku... w zasadzie dwóch: naszej rodaczki, AnnySoftPL i niekwestionowanego króla rozmachu - EphemeralRift, którego produkcje zaczęły się układać w jedno nawet spójne uniwersum z własnym lore, które w dużej mierze było inspirowane mitologią Lovecrafta (kolejny plus). Chyba moją ulubioną postacią z tej serii jest Doktor Plagi i jego nietypowy akcent oraz słownictwo. No, potem jakoś różnie bywało, raz robiłem sobie przerwę od tych produkcji, innym razem oglądałem je (czy raczej słuchałem ich w tle, robiąc, co innego) częściej, właśnie tych wyżej wspomnianych artystów, jak i zupełnie nowych... raz na /sb/ nawet wspomniałem o jednej Koreance, której ASMR polegało na jedzeniu kurczaków przez całą godzinę, kto chciałby takie coś oglądać/słuchać?? lol, no właśnie, na co to komu, starczy tych historii, przejdźmy do samego sedna ASMR... Tu chciałbym nieco skonsolidować nomenklaturę - określenia ASMR zwykłem używać i wyłącznie do produkcji z tego gatunku (patrz: masa ASMR wideo na YT), nie zaś do samego zjawiska (autonomous sensor...etc.), zjawisko zaś (te przyjemnie dreszcze wywoływane przez wyzwalacze [ang. triggers]) z kolei nazywam, tak jak to się przyjęło zwać w społeczności ASMR jako tingles (nie wiem, jak to po polsku jest). Czyli w skrócie: raczej: [ASMR] = triggers --> tingles! zamiast: [ASMR] = tingles To jest znaczy się... teoretycznie. Ja tam owych wspomnianych "tingles" nigdy nie doświadczałem, niemniej zawsze lubiłem różne ciekawe dźwięki, a filmy ASMR po częstokroć w szeroką ich gamę obfitują, od prostego stukania palcami w małe obiekty, przez cichą mowę w różnych językach aż po, uwaga, dźwięki wiertarki, mmm~ Zaś różnorakie odgrywanie ról, które też często w ASMR występuje, to tylko miły dodatek... no, może trochę więcej, zawsze fajnie, gdy uda się wpleść jakąś historię do produktu, który w założeniach miał być jeno audiowizualnym masażem - to niejako może oddzielić stricte ASMR od samych sobie relaksacyjnych dźwięków (choć podług niektórych definicji to i to to to samo). A skoro o tym mowa... z odgrywaniem scenek jest o tyle ciekawa sprawa, iż... czyż li one czasem nie odchodzą nieco od idei ASMRu? Miast jak dobre ASMR skupić się na relaksacji obiektu, historia, która miała być, jak to wcześniej ująłem, dodatkiem, zaczyna wieść prym i kto wie, do czego to się rozwinie? Do pełnoprawnych aktorskich popisów, lecz dodatkowo zrealizowanych metodą binauralną? Dzięki czemu słuchacz może się poczuć jak w środku akcji? Może jeszcze niech zamknie oczy, co jeszcze bardziej wzmocni pod tym względem wrażenia słuchowe?? Bo wiecie... to, co przed chwilą opisałem istnieje? Mówi Wam coś "Virtual Barber Shop"? Krótki skecz zrealizowany metodą binauralną, bez obrazu, niemniej jeśli zamkniesz oczy, mając słuchawki na uszach... wow, dźwięk 3D faktycznie działa i to jak diabli, ma się wrażenie, iż postacie, które w tej produkcji występują są faktycznie wokół nas obecne! Tym bardziej smuci fakt, że zanurzając się w różne współczesne okazy nurtu ASMR żadne, ŻADNE nie były wstanie odtworzyć tak realnie dźwięku 3D jak wirtualny fryzjer, który na YT znajduje się... JUŻ OD 10 LAT!! (a sam znam to bodaj od 2011, natknąłem się na to, jak testowałem wrażliwość słuchu na różne częstotliwości dźwięków) Czy mogę coś jeszcze dodać? Mam nadzieję, że nie, ten post i tak jest zdecydowanie dłuższy, niż to miałem w planie :I A co do tego, że ludzie dziwnie patrzą na ASMR... jak napisałem wcześniej, jedno wideo polegało na jedzeniu przez godzinę kubełka z KFC! Nie dziwota, że ludzi to dziwota, a to pewnie nie jest najdziwniejsze, co też społeczność ASMR jest w stanie stworzyć, oj nie, mam wrażenie, że tak jak nasz fandom wszystko ponyfikował swego czasu, tak asmratyści zrobiliby ASMR na każdy temat, tylko czekam na "Shrek ASMR" albo "Relax with Hitler"... powiadam, kwestia czasu ;P A skoro o czasie wspomniałem... czas na listę! Też się podzielę swoją kolekcją, a co! Przeto oprócz wspomnianych wcześniej: Heather, Anny S. i wujka ER, mamy ponadto: Seafoam Kitten's ASMR (to jest ta od cosplayu Shy z pierwszego posta) Goodnight Moon ASMR (ta jakość produkcji (kostium i aranżacja) ) InnocentWhispers ASMR (coś mam słabość do syntetycznych dziewczyn ^^" i/lub szalonych) A jeśli znudzi się Wam nudny wydźwięk angielskiego... KR: Latte ASMR KR: PPOMO ASMR CN: Tingting ASMR Tutaj jeszcze parę binauralnych scenek: "Cela przesłuchań" "Zapałki" Pewnie jakbym się postarał, to znalazłbym ASMR w pełni wykorzystujące binauralny potencjał jak w powyższych linkach ^^ A to jeszcze parę przyjemnych dźwięków jak... ...nalewanie wody do wanny (to chyba znalazłem, szukając efektów dźwiękowych) ...odgłos jadącego pociągu (naprawdę, na YT jest szeroki wybór tego typu filmów) Albo mniej przyjemnych dźwięków... ...jak ostry hałas x]
  7. To to już nie słucha w tym wieku punka? Co jest nie tak z współczesnymi ludźmi? : / Ładne wejście gitary, a potem ta typowa dla punku perkusja, którą tak lubię... nie mówiąc już o prostych, swojskich klimatach za sprawą wokalu... 7.8/10 :] A teraz coś z zupełnie innej beczki - żeńska kapela z Finlandii i ich ulubiony mój kawałek - Sandy!!!
  8. Hmm... u mnie nie wiem, jak akurat ten weekend wypadnie, biorąc pod uwagę, iż data zbieżna jest z Pyrkonem, ale kto wie? Ani nie jest pewne, czy tam faktycznie pojadę, ani nie wiadomo, czy (tak jak się zdarzało w zeszłych latach) na miejscu imprezy w strefie graczy nie będzie całodobowych dostępnych stanowisk specjalnie pod LoLa przygotowanych x] Generalnie mogę grać na każdej pozycji... chociaż za lasem specjalnie nie przepadam, a choć nie grywam wszystkimi bohaterami, to sądzę, iż ci, których posiadam stanowią dość różnorodną mieszankę, przeto nie będzie problemu z dostosowaniem się. Ale nie powiem, mam pewne preferencje, a są to niewątpliwie strzelcy... ewentualnie magowie, albo i nawet... jedno i drugie jednocześnie! (AD Morgana etc.) #summonersriftistzumeinstream Z kolei w moim wypadku do pierwszych meczów TT miałem ogromne szczęście, nawet jak mnie nie szło, to sojusznikom owszem, koniec końców uzbierało się z tego wesołe 80% winratio, co niestety nie trwało wiecznie ni nie powtórzyło się na żadnej innej mapie/trybie. Z drugiej strony też nigdy nie brałem tej mapy poważnie, czyli w zasadzie tak samo jak pozostałe, które gra oferuje ^^ Brąz V? Cóż, mogło być gorzej, dobrze że nie drewno VII, ale grać z dziewczyną?!?! D: No nie, nie, nie ma takiej opcji... a w każdym razie ja przynajmniej o takiej nie słyszałem, by ktoś takiej propozycji odmówił, lol xD Ekhm, znaczy ten tego... żaden z powyższych czynników w moim odczuciu to nie problem, tak, tak lepiej - zaproszenie wysłano! ^^" Ok, tak i w tym przypadku ~ zaproszenie wysłane! Yyy... chyba, w każdym razie już jesteś w znajomych! x)
  9. Przeważnie nie praktykuję meczów rankingowych, ale dla mapy 3x3 z Wysp Cienia zawsze mogę zrobić wyjątek~ ♫
  10. O punktach reputacji już się rozpisałem i to zdrowo w innym temacie, także teraz bardziej w skrócie odnośnie tego, co tu poczytałem~ ^^ 1. Pomysł z oddzieleniem reputacji postów od reputacji użytkownika bardzo się mi podoba - dalej by można oglądać ratio, kto się z danym postem zgadza lub nie, a wszelkie punkty nie ciągnęły by się za autorem, dzięki czemu nie musiałby się obawiać, że jego kontrowersyjne wypowiedzi odbiją się jakoś na jego reputacji. Później by można miast tego wprowadzić oddzielny licznik reputacji w profilu, wiecie, taki z możliwością komentowania... czy to nie byłoby super? Taka zakładka w profilu jak "O mnie", tyle że nie Ty byś tam się (nie)rozpisywał, lecz inni by opisywali, co myślą o Tobie? 2. Co do zastrzeżeń, mam podobny pogląd jak StyxD - pozytywny punkt? Fajnie, negatywny zaś? Cóż... tutaj już wolałbym znać przyczynę jego wystąpienia :/ jeżeli ktoś śledzi moje posty, to winien wiedzieć, iż zazwyczaj są to wieloakapitowe behemoty, gdzie taki negatyw mi niewiele mówi, odnośnie czego ktoś ma zastrzeżenia, chyba że później w swojej wypowiedzi będzie łaskaw zaznaczyć, który akapit, który paragraf i czy życie mu niemiłe x] 3. Admini!! Ktoś, kto ma kontrolę nad paletą barw byłby w stanie zmienić kolor reputacji postów z przewagą negatywnych serduszek?? Nie wiem, jak na jasnym stylu, ale na ciemnym jest niemal nieczytelny ten licznik -->
  11. Po pierwsze, rzecz, która winienem dawno już uczynić, niemniej jakoś nie było ku temu okazji - wybaczcie, nie zaglądam na forum tak często, jak kiedyś - chciałbym pogratulować opiekunom tego działu, choćby z samego tego powodu, że mają chęci go prowadzić, nie każdy prowadzący dział może się tym pochwalić, a przynajmniej niegdysiej tak było, jeszcze nim pierwotne działy zostały zamknięte, taa~ Tak czy inaczej, kiedy to administracja pół roku temu postanowiła przywrócić dawny format forum, z początku się zaniepokoiłem faktem, iż Cukrowy Kącik się nie pojawił wraz z pozostałymi siedzibami głównych bohaterek, na szczęście nie trwało to długo... z tego, co się zorientowałem, wszystko dzięki inicjatywie obecnej władzy działu, miło wiedzieć, iż są tacy, którym los tego działu nie jest obojętny ^^ W każdym razie, skoro mowa o planach na przyszłość, w zasadzie nie mam za dużo do dodania, głównie dzięki tej ankiecie, którą uruchomiliście na początku miesiąca, wg mnie porusza ona istotne kwestie, takie jak pytanie, czy aby może skupić swoją uwagę na siostrach Pie czy też samej Pinkamenie, co uważam za wyborny pomysł, biorąc pod uwagę, iż swego czasu poddział Pinkie "Samotnia Pinkameny" był na tyle prosperującym elementem działu, że dorobił się własnego awatara, dzięki czemu Pinkie jako jedyna z głównych bohaterek miała trzech a nie dwóch opiekunów ^^ Tuszę, iż uda Wam się przywrócić działowi dawną świetność, patrząc na to jak aktywnie obecnie funkcjonuje - aktywność jest wręcz nieopisana w porównaniu z tą, która miała miejsce pod koniec 2015 roku, w zasadzie, to tak żywego działu nie widziałem chyba od... wow, 2013, jest się czym chwalić x] Także tego, w zasadzie zostało jeszcze tylko jedno nieadresowanie pytanie, które bardziej z ciekawości chciałbym zadać, Planujecie jakoś dział podzielić na poddziały czy też pozwolicie wszystkim tematom pływać w jednym zbiorniku? x)
  12. Hue, nietaktem byłoby się tu nie pojawić... semper fidelis!! Zawsze do usług!!
  13. I pomyśleć, że na chwilę zaniepokoiłem się, iż na forum zapanował martwy spokój, widząc, iż ten wątek, Księga, przez cały miesiąc był nieaktywny, jednakże jeszcze tego samego dnia wybuchła w nim kłótnia na temat zielonych cyferek nad liczbą postów i tak oto odzyskałem wiarę w forum... dumnym z Was, porozmawiajmy o wzajemnym szacunku i respekcie, porozmawiajmy o... dajmy na to, reputacji~ ^^ Przeszłość Ino od czego by tu zacząć? Może od starego powiedzenia, "kiedyś było lepiej"? Bo li wiecie w ogóle jak w odległych czasach... 2012, 2013 wyglądał system reputacji na tym forum? Dość powiedzieć, zmienił się znacznie, niekoniecznie na lepsze, jak wyglądał zapytacie? Jeśli dobrze pomnę, możliwe było punktowanie użytkowników za posty, niemniej nie to było głównym źródłem nektaru reputacji, za tamtych archaicznych czasów powszechną praktyką było hołdowanie repek bezpośrednio na profil, przeważnie, w znaczeniu nieomal zawsze, z komentarzem, wyjaśniającym, dlaczego daną personę hołdujemy taką, a nie inną oceną (pozytywną bądź neutralną). Zaprawdę, niektóre wpisy były krótkie, inne długie, standardowe typu "repek, bo fajny użytkownik" lub ":hug7:" aż po kreatywne, że nie było odgadnąć, co autor miał na myśli, niemniej wszystkie te sprawiały, że liczba punktów reputacji była czymś więcej niż cyfrą gdzieś na profilu, była faktycznie "reputacją". W tamtych czasach takim reputkowym krezusem był niewątpliwe Stachul, który dzięki swojej barwnej osobowości i aktywnym udziale w meetowym życiu fandomu na terenie całego kraju, dorobił się największej ich ilości, która wynosiła jakoś... stówę z hakiem? Taa... można się pokusić stwierdzeniu, iż wartość repek uległa sporej inflacji ^^" Ale nie piszę tego wszystkiego tylko po to, aby sobie powspominać, jak to dawniej byłe lepiej, chociaż... hmm... ekhem, wracając do tematu - chciałbym po prostu, abyście spojrzeli na system reputacji z szerszej perspektywy, takiej bardziej pragmatycznej... Zapytajcie siebie, na co nam ten numerek? Jakie praktyczne zastosowanie ma ten system? I jakie zło się stanie, gdy na jakiś czas lub na zawsze przepadnie? Teraźniejszość Skoro zadałem Wam pytanie, to uczciwie byłoby też zamieścić moją odpowiedź na nie, cobyście mogli własną z mą porównać. A wygląda ona mniej więcej tak: od czasu reputkowego holokaustu (bo wiedzcie, iż ewentualny reset tych punktów nie byłby pierwszym tego typu wydarzeniem), traktowałem powiadomienia, o tym, że ktoś mój post polubił... znaczy się "przyznał pozytywną reputację mojemu postowi", wszak to nie facebook xd Traktowałem ową informację jako sugestię, iż ktoś się ze mnę zgadza w omawianej kwestii, komuś podoba się treść weń zawarta, albo ewentualnie formatowanie czcionki, jakiego użyłem kogoś chwyciła za serduszko (Verdana rządzi!), ot taka mała miła informacja, nic wielkiego ^^ Przeto jak najbardziej pożyteczna funkcja forum wg mnie, ale czy gromadzenie tych wszystkich punktów ze wszystkich postów w jedną liczbę ma sens? No... uch, tu możemy mieć różne opinie, ale wg mnie ta cyferka nie oddaje wymiernie czegoś, co można by określić mianem reputacji, ot nic wielkiego, niemniej może dzięki temu zrozumiecie, czemu absolutnie ta liczba nie ma dla mnie znaczenia, może aby dobitniej zilustrować arbitralność ocen posłużę się przykładem: swego czasu byłem moderatorem działu i całkiem ładna sumka reputacji zebrała się za same wstawianie ogłoszeń działowych, więc jeśli ktoś chciałby się łatwo obłowić w reputację, zasugerowałbym mu zatrudnić się jako forumowy herold i pisać ogłoszenia w imieniu administracji - po jakimś czasie można by uznać, iż to szanowny super-użytkownik, a prawda byłaby taka, iż byłby on zaledwie posłańcem zgarniającym chwałę za przekazywane treści, z którymi niekoniecznie miałby coś wspólnego ^^ Chociaż w zasadzie teraz, od kiedy dodano negatywne oceny może już nie być tak różowo, jak wcześniej posłaniec zdobywał chwałę za ogłoszenia, to teraz może również za nie obrywać niezasadnie, jak się ich treść gawiedzi nie spodoba, cóż, to w zasadzie bardziej uczciwe rozwiązanie, ale właśnie... przejdźmy do sedna, do głównego motywu przeprowadzonej tu dyskusji - ujemne punkty reputacji! Biorąc pod uwagę powyższe (jeśli się komuś nie chce czytać, to nie problem, wniosek pozostaje ten sam), dla mnie wprowadzenie ujemnych punktów reputacji bez powiadomień mija się z celem! W sensie, nie będę sprawdzał każdego posta z osobna, który napisałem, czy liczba reputek się zgadza, czy też cichaczem wzrosła w niewłaściwą stronę, sugerując, że ktoś bardzo chce się pokłócić x] a poza tym nie mam nic przeciwko negatywom - przy odrobinie szczęścia nieco pogłośnią temperaturę na forum, przeto~ niech się staną! Nawet jeśli miałoby to po raz wtóry zresetować zielone punkciki, teraz to tylko liczba, nie to, co kiedyś - nie będzie tragedii.. Przyszłość W międzyczasie pojawiła się ciekawa sugestia... jak to ona brzmiała? Aby punkty reputacji były skończone? Żeby można było dowolne rozdawać swoją reputację z naciskiem na swoją, która przy zbyt hojnym honorowaniu innych spadałaby jak kurs marki w 1923? Zacnie! Przypomina mi to mój własny pomysł, który swego czasu dyskutowałem z regentem w celu poprawienie aktywności w dziale, pomysł, aby wprowadzić w nim swego rodzaju walutę, nagradzającą za aktywność właśnie! Nagradzałby za nią regent lub awatar, a i sami użytkownicy mogliby sobie ją przekazywać wedle uznania. Bez jakichś cięższych technicznych implementacji, wyglądałaby raczej tak, że przyklejony byłby wątek z tablicą pokazującą, ile jaki użytkownik się szekli dorobił i ewentualnie za co, coś w tym stylu: Pomysł nie pochwycił i nigdy nie został wprowadzony w życie, głównym argumentem przeciw byłaby realna bezwartościowość owej walut, lecz z drugiej strony, czyż reputacje na forum ma jakąś realną wartość..? Nie, to pytanie retoryczne było, nie ma, jest technicznie rzecz biorąc, bezwartościowa jak nasze oceny z podstawówki... a jednak widać niektórzy przykładają do tego wagę... heh, punkty reputacji za prawdziwie pieniądze, wyobrażacie sobie? xD Bo ja, mówiąc szczerze, bez problemu, ile ludzie są w stanie wydać na wirtualne rzeczy się wręcz w głownie nie mieści : D a i zważmy, kiedyś na tym forum był system odznak, pamiętacie? To już nie taka zamierzchła przeszłość, jedną z odznak (nie pomnę, czy na tym forum) był znak złotego dolara, który oznaczał użytkowników wspierających finansowo byt forum, sponsorów, którzy wyłożyli swoje realne pieniądze na forumowe wydatki, jak choćby ten upośledzony silnik. Jakby się tak zastanowić, to taka odznaka, to nic innego jak wirtualny upominek "kupiony" za prawdziwe pieniądze, ciekawe, ile forum znalazłoby nowych "dobroczyńców", gdyby taką zwykłą reputacje dało się kupić z realną mamonę? Jak już wspominałem, niby tylko taka cyferka, ale jednak można odnieść wrażenie, iż nie dla wszystkich, dla niektórych najwidoczniej znaczy o wiele więcej, ekhem... nie chcę nic sugerować, ale... czujecie to? Mmm~ tak pachnie złoty biznes! :niech_jakiś_skysplit_doda_w_końcu_tę_emotę_z_zacierającym_łapki_panem_semickiego_pochodzenia_pls: Znaczy ten, to tylko pomysł, wymagający szerszego dopracowania i raczej, jeśli już implementować, to jako nowość, a nie coś, co zastąpi stary system reputacji, chociaż... pewnie z czasem siłą rzeczy, by go wyparła, ale to ten, tylko taka sugestia, jakby adminom chciało się pobawić w coś oryginalnego ^^ Podsumowanie Ok, ponieważ post jest jakimś cudem za długi, mimo że postarałem się streścić, tak bardzo jak to możliwe i pomimo tego, iż napisałem ledwie połowę z tego, co planowałem, to ten... moją opinię na temat systemu reputacji można streścić w paru punktach: kiedyś było lepiej, punkty reputacji z komentarzami na profilu były najmilszym tego typu systemem... negatywne repki? Proszę bardzo, ale tylko z powiadomieniami, inaczej nie spełniają dla mnie swej roli. czytając powyższe można odnieść wrażenie, iż dla mnie skonsolidowana w jedna liczbę reputacja nie ma znaczenia - prawidłowo! cały ustęp zatytułowany "Przyszłość" jest rozwinięciem pomysłu z ograniczoną reputacją, tak rozwiniętym, aby miał on nogi i kopyta ^^ Pozdrawiam... i okolicę!! x]
  14. Jeśli ktoś zainteresowan, to parę dni temu wyszła najnowsza część Poradnika Uśmiechu!! x)

  15. do

    Dzięki za podziękowania, a wszystkim zaś dzięki za obecność - tuszę jeszcze nieraz w okolicach zawitać ^^ A, i Cheese, dzięki za krzesło, może nie na długo, ale jednak się przydało x]