Skocz do zawartości

Imka2000

Brony
  • Zawartość

    1445
  • Rejestracja

  • Ostatnio

  • Wygrane dni

    1

Wszystko napisane przez Imka2000

  1. - No nic... - Ścisnęłam je drugim kopytem. - Czas odwiedzić karczmę... -Uśmiechnęłam się mrocznie, nałożyłam płaszcz i teleportowałam się do karczmy., a dokładniej przed jej wejściem.
  2. Popatrzyłam na Florence by zobaczyć czy nie ma nic przeciwko.
  3. - Mamy zamiar iść szukać naszego kompana, który zaginą w akcji, a ty jak się tu dostałaś? - Spuściłam z niej trochę celownik.
  4. - Takowe nawet nie umieją słuchać - Przewróciłam oczami.
  5. Moim zdaniem znaczek zostaje na zawsze. Ponieważ takie jest już wypisane przeznaczenie danego kucyka. Gdyby było inne znaczek także byłby inny. Przykład. Fluttershy ma 3 motylki na boku co jak wszyscy wiemy symbolizuje to że potrafi dogadywać się ze zwierzętami itd... Okazuje się że jest w czymś lepsza np. w szybkim lataniu. W związku z tym znaczek zostaje zmieniony. Otóż jestem pewna że taka sytuacja nigdy nie może mieć miejsca. Ponieważ w takim razie znaczek został by ujawniony dopiero gdyby to zrozumiała czyli była pewna że to jest jej przeznaczenie. Znaczek mimo że to tylko wzorek jest bardzo skomplikowany. Ponieważ ukazuje to co umiemy najlepiej. Możemy oczywiście mieć znaczek np. gitary, ale też umieć grać tubie. Zmierzam do tego że nawet jak robimy coś dobrze, nie przebije to czegoś w czym jesteśmy najlepsi i kochamy to robić.
  6. Chce chce : P Sorki po prostu zapomniałam o tym : P A z tą propozycją to może spotka w karczmie kogoś kto będzie miał ten fragment lub będzie wiedział gdzie jest?
  7. Zaczęłam czołgać się do łóżka.Gdy się doczołgałam odkryłam kołdrę i położyłam się na nim. Zamknęłam oczy.
  8. Zamknęłam je za sobą, po czym ze zmęczenia zsunęłam się po nich do pozycji siedzącej. Opierałam się plecami o drzwi. -Wreszcie spokój i cisza...
  9. Nie odzywałam się, tylko stałam z wymuszonym uśmiechem i obserwowałam całą sytuacje.
  10. - W poprzednim życiu? - Zapytałam zdziwiona.Strzała ciągle była napięta.
  11. - Kim jesteś? _Zapytałam nie ufnie zanim zdjęłam ją z celownika.
  12. Imka2000

    Cattershine

    Zamiast różu czarny/szary i git
  13. - No dobrze - Westchnęłam po czym poszłam za Twilight.
  14. -Trochę tak.- Odpowiedziałam krótko, mimo że nie byłam zmęczona chciałam się stąd po prostu wyrwać.
  15. - Mi właściwie tylko lina i mój łuk ze strzałami są potrzebne...Więc raczej nie. - Powiedziałam z lekkim uśmiechem.
  16. -Tak...Słyszałam...-Wzięłam szybko łuk i strzały po czym wycelowałam w krzaki. Strzała była już gotowa do wystrzelenia.
  17. Zatkałam kopytkami usta by się nie zaśmiać. Prawie mi wychodziło.
  18. -Ok...Jak coś to cię złapię...-Zleciałam na dół i zaczęłam na nią czekać.
  19. - No raczej nie...- Powiedziałam do niej. - Umiesz się teleportować? -Zapytałam z lekką nadzieją.
  20. Starałam się jak najlepiej zapamiętać drogę.Mogłoby mi się to kiedyś jeszcze przydać.
  21. Zdjęłam jak najszybciej sukienkę po czym poszłam niechętnie za nimi.
  22. Imka2000

    Nabór na MG

    Zgłoszenie na posadę Mistrza Gry. Podejście 3 Doświadczenie: Piszę książki, jak i zarówno je czytam.Przez ok. rok rozgrywam RP na serwerach gry Minecraft. Uczestniczę w wielu sesjach, nie tylko na tym forum, lecz też i na stronie WorldofEquestria.pl (Tam je też prowadzę). Wyreżyserowałam przedstawienie szkolne i wymyśliłam jego przebieg, zajęło one 2 miejsce, na 16 możliwych. Na portalach typu Gadu-Gadu, Facebook lub Skype prowadziłam Sesje RPG. Szkolny kącik literacki. Dlaczego Ja? Z prostej przyczyny. Mam wolny czas i pomysły siedzące w mojej głowię które się tylko tam marnują, zamiast dawać uczestnikom lub uczestnikowi Sesji tego po co się na nią zapisał. Czyli przygodę, emocje od śmiechu do płaczu i wydarzenia które już do końca życia zostaną mu w pamięci, oczywiście pod pozytywnym względem. Chce pokazać że stać mnie na coś więcej niż bycie graczem. Jakie INNE realia mogłabyś zaproponować? 1. Walking Dead wszyscy wiemy o co chodzi ^^ 2. Intruz - Inspirowane na książce. Gracz może wybrać dwie strony.Kosmity będącym w ciele kucyka lub członka ruchu oporu. Może być też tym i tym. (Szczegóły jeśli ktoś nie wie o co chodzi i nie czytał książki lub nie oglądał filmu napisze jeśli będę MG bo na razie raczej nie ma sensu. Chyba że ktoś poprosi :> ) 3.Obyczajowe czyli Equestria może być również zmieszane z przygodą lub wycieczką. 4. Wszystkim nam dobrze "Igrzyska Śmierci " kto ostatnie przeżyje ten wygra. 5. Chyba moje ulubione ^^ "Lord of Time ".OC tu będzie mogło spotkać nie kogo innego jak naszego Doktora Who(ovesa) i zostać jego Asystentem/tką podróżując z nim w czasie i w galaktyce zmierzając się z różnymi potworami i obcymi (nie martwcie się nie zabraknie Daleków ^^ ) 6. Wirtualny świat jak w filmie Tron" 7. Świat w którym OC jest w ciągłym ruchu i przemieszcza się w inne miejsca i czas nawet tego nie kontrolując i nie chcąc,"Always in different place" 8. Miejsce gdzie tylko przetrwają najlepsi... miejsce gdzie liczy się tylko kasa i to jak wysoko jesteś postawiony... czyli inaczej... Mafia 9. Super hero - Pościgi, wybuchy, moce nadkucykowe, przeciwnicy, groźba śmierci - Jeżeli nie jesteś tego fanem/fanką nie masz czego w tej sesji szukać. Wady i zalety: Zalety: - Czas. - Cierpliwość. - Szeroka wyobraźnia. - Umiejętność opisywania miejsca i świata gdzie akcja się rozgrywa. - Nie mam problemów z wymyślaniem imion, nazwisk i tytułów. - Przebieg całej sesji planuje szybko, więc na jej rozpoczęcie maksimum będzie trzeba czekać 2 dni. - Zawsze mam plany zapasowe, gdyby coś w danej sesji coś poszło inną drogą. -Szeroki wachlarz słownictwa,wyrazów itp. - Wybieram tylko postacie które mają ciekawą historie i sens. - Oryginalność. -Ortografia. - Odpisuję jak najszybciej i nie odkładam tego na potem. -Nie poddaje się od razu. - Nauczyłam się już w końcu interpunkcji : P Wady: - Mimo że jestem cierpliwa, gdy ktoś złamie za dużo razy zasady które ustaliłam nawet gdy zwracałam uwagę , zamykam Sesje. -Też jestem człowiekiem, więc mogę wziąć czasami "urlop". - Nie jestem idealna więc może mi się zdarzy pomylić. Kontakt : GG: 42691667 mail : [email protected] Moje własne opowiadanie: Otworzyła oczy. Nie wiedziała gdzie jest, wiedziała tylko, że na pewno nie jest tu z własnej woli. Była przywiązana skórzanymi pasami do pionowego stołu operacyjnego. Obok stały przeróżne narzędzia medyczne i jakiś pilot z jednym czerwonym guzikiem. Pokój był cały biały wraz z podłogą, nie licząc kałuży krwi na podłodze i śladów na ścianach, a nawet na suficie. Zaczęła się wiercić. Już prawie udało się jej wyjąć kopyto, gdy przez drzwi wszedł biały jednorożec z zieloną grzywą. Oczy były czerwone, a na twarzy malował się podstępny uśmieszek. - Widzę, że nasza gwiazdka się obudziła! Gotowa nasz "Zabieg"? - Zaśmiał się szyderczo, po czym podniósł magią skalpel i zamoczył go w butelce kwasu. Jego głos był mroczny i mroził krew w żyłach. Klacz poczuła strach, ale ciągle nie wyjmowała kopytka z pasów. Czekała na odpowiedni moment. -Kim jesteś?! I co ja tu robię?! Czemu jestem przywiązana?! - Wrzeszczała na kucyka. - Oh...No tak...Zapomniałem, że podaliśmy ci podwyższoną dawkę, co spowodowało amnezje...Musze ci powiedzieć, że trudno było cię złapać...Lunctus Clade... - Uśmiechną się złowrogo. - Nie martw się...Przypomnisz sobie wszystko...O ile wcześniej nie zginiesz! - Zaśmiał się kpiąco. Zbliżył się do niej, już miał wbić w nią narzędzie, gdy ona wyjęła kopytko i uderzyła go w nos z całej siły. Ogier wrzasną z bólu i złapał się za miejsce gdzie został uderzony. W tym czasie klacz szybko wzięła pilot z stolika i nacisnęła czerwony guzik. Zrobiła to intuicyjnie, ponieważ nie wiedziała, do czego on służy. Pasy się odpięły a Lunctus jak najszybciej zeszła z stołu. Popatrzyła na ogiera, który właśnie się odwracał. Zanim zdążył to zrobić kopnęła go w brzuch. On skulił się i przewrócił. Clade nie tracąc czasu uciekła z pomieszczenia.Za drzwiami ciągną się korytarz do przodu, ponieważ sala, w której się obudziła była na samym końcu. Po bokach były pomieszczenia. Prawdopodobnie takie same, w którym przed chwilą była ona. Najpierw nie była tego pewna, ale przekonała się, gdy tylko usłyszała krzyk, który rozprzestrzeniał się echem po korytarzem. Klacz zacisnęła zęby i zaczęła biec wzdłuż korytarzu. Była już przy wyjściu z korytarza, kiedy zabrzmiał alarm. Drzwi zaczęły się zamykać. Z sal wyszły kucyki z zakrwawioną sierścią i czerwonymi oczami. Wszyscy otoczyli klacz. Jeden po drugim zaczęli się na nią rzucać. Uniknęła wszystkie ciosy i ominęła szarże zadając przy tym obrażenia przeciwnikom. Ostatni muskularny kucyk staną jej na drodze do drzwi, które właśnie miały się zamknąć. Lunctus skoczyła w stronę ściany, odbiła się od niej, po czym od grzbietu ogiera i zrobiła tradycyjny wślizg tuż przed zamknięciem się śluzy. Gdy była po drugiej stronie zaczęła się zastanawiać na głos. -Jak ja to właściwe zrobiłam? Przemyślenie przerwały dwa kucyki idące w jej stronę, rozmawiały ze sobą, więc jeszcze jej nie zauważyli. Szybko weszła do pierwszego lepszego pokoju. Okazało się, że był to składzik z fartuchami, goglami i kaskami. Szybko się w nie przebrała. Otworzyła drzwi by zobaczyć czy nikogo nie ma. Było czysto, więc szybko wyszła. Po drodze minęła się z paroma kucykami. Chodziła po budynku jak by znała go na pamięć. Wyjście zajęło jej zaledwie 5 minut. Była na zewnątrz. Trwała noc, nagle przed nią wyjechał jakiś czarny wóz, z którego wyskoczyło parę kucyków. Jeden z nich szybko zamachną się na nią z kijem, nie zdążyła zareagować i...Ciemność... Ciemność panowała...Wrzaski, które za każdą sekundą były coraz głośniejsze...W końcu nastała cisza...Ukazało się pomieszczenie...Bardziej przypominające cele...W środku siedziała mała klaczka..Była pegazem i na oko miała zaledwie 4 latka. Wszędzie miała blizny i siniaki...Sierść była zakrwawiona. Cela się otworzyła, a wraz z tą czynnością klaczka zapiszczała patrząc w dal. Ciemność nastała ponownie...Krzyki...Cisza... Kolejne pomieszczenie, tym razem na środku stało krzesło elektryczne...Siedziała na nim przypięta ta sama klacz...Tym razem wyglądała na 16...Szary kolor sierści...Czarna krótka grzywa i ogon...Znaczka na boku brak. Dookoła stały kucyki w fartuchach...Mówiły coś, ale były to tylko nie wyraźne szepty. Krzesło zostało uruchomione. Wrzask cierpienia i bólu klaczy słychać było dopiero, gdy jeden z kucyków włączył krzesło na stan największy... Ciemność.... Wrzask.... Cisza..... Następnym, co można było zobaczyć to już tylko króciutkie ułamki...Ucieczkę z budynku z innymi kucykami...Pościg....Ukrywanie się... Złe kucyki odnalazły kryjówkę...Rzeźnia...Ucieczka...Szarpanina...Stracenie przytomności...I tą samą sale...W której ona się obudziła. Klacz poczuła zimną wodę, przez co odruchowo wstała otwierając szeroko oczy. Była na tyłach samochodu, będącego w trakcie jazdy. Po swojej wizji wiedziała już, kim jest. Jest jednym z zbuntowanych eksperymentów, na których testowano różne toksyczne i radioaktywne substancje. - Patrz ona żyje! Mówiłem ci! - Odezwał się ogier o błękitnej sierści. - Masz szczęście! Przez twoją pomyłkę prawie ją straciliśmy...- Odezwała się zielona klacz prowadząca auto. - Tylko narzekać umiesz... - Znowu odezwał się ogier. - Wybacz, że cię znokautowałem, ale w tym przebraniu wyglądałaś jak jedna z nich.- Dodał. Klacz popatrzyła chwilę na nich i uśmiechnęła się .-Grace? Willow? - Zapytała z niedowierzaniem. - Wy żyjecie? - Cieszyła się. - Tak, tak samo jak i ty - Uśmiechnęła się Grace. -, Mimo że myśleliśmy, że już po tobie - Powiedział Willow. - Cicho Will! Wcale tak nie było! - Warknęła zielona klacz. Grace jednorożec i Willow kuc ziemny także byli eksperymentami, uciekli razem z Lunctus z laboratorium. Nie są prawdziwym rodzeństwem, ale tak się traktują nawzajem. Nagle usłyszeli odgłosy strzałów. Kilka przebiło karoserie i przeleciało Clade tuż przed nosem. -Mamy problem...Trzymajcie się! - Wrzasnęła Grace, po czym przyśpieszyła. Samochód trząsł się a kule latały wszędzie. - Zamiana! - Krzyknęła pegazica, po czym zamieniła się z jednorożcem i zaczęła prowadzić. Strzałów było coraz więcej...Jeden z nich trafił Willa prosto w klatkę piersiową. Upadł na ziemię. -NIEEE!!!- Wrzasnęła w płaczu jego siostra i wzięła go w kopyta, które zaraz nasiąknęły jego krwią. Zaczęła płakać jak nigdy.-Nie, nie, nie, nie, nie...- Mówiła szybko wtulając się w niego. - NIE! ZOSTAŃ! PROSZĘ...!- Drżał jej głos. -Proszę...Braciszku... - Tak mi przykro...- Powiedziała Clade smutnym głosem. Jednorożec puścił swego brata na ziemię. Otworzyła skrzynie i wyjęła rewolwer. - Grace, co ty robisz? - Spytała szybko klacz przyjaciółkę. - Mszczę brata... - Odpowiedziała, po czym otworzyła bagażnik i zaczęła strzelać do pojazdów. Udało jej się zestrzelić 3, ale po chwili trafiło w nią 5 kulek. - Nie!!!!-Odwróciła się i wydarła Lunctus płacząc. Właśnie straciła najlepszą i ostatnią przyjaciółkę. Ciało było w aucie. Ostatnia przy życiu klacz ścisnęła za kierownice. Obok jechała cysterna z benzyną, źli siedzieli jej już na ogonie. Podniosła, więc pistolet. -, Aliquam... - Znaczyło to po łacinie "Już czas". Po tych słowach wystrzeliła kulę w stronę cysterny. Gdy kula dotarła na miejsce cysterna wybuchła zabijając ją i wszystkich innych w pobliżu. *** (Jeszcze jedno podkreślone punkty to te które są nowe )
  23. Za podobieństwo można było by to uznać jak by był to jakiś mały szczegół, a nie jest.
×
×
  • Utwórz nowe...