-
Zawartość
3977 -
Rejestracja
-
Ostatnio
-
Wygrane dni
110
Wszystko napisane przez Dolar84
-
Ten post nie może zostać wyświetlony, ponieważ znajduje się w forum, które jest chronione hasłem. Podaj hasło
-
Ten post nie może zostać wyświetlony, ponieważ znajduje się w forum, które jest chronione hasłem. Podaj hasło
-
Ten post nie może zostać wyświetlony, ponieważ znajduje się w forum, które jest chronione hasłem. Podaj hasło
-
Ten post nie może zostać wyświetlony, ponieważ znajduje się w forum, które jest chronione hasłem. Podaj hasło
-
W chwili przerwy od większych projektów, poszczuty przez Kredke, postanowiłem dokonać tłumaczenia doskonałej, pełnej angielskiego humoru komedii. Lojalnie ostrzegam, iż lektura może doprowadzić do bólu brzucha, a w niektórych przypadkach do zerwania przepony ze śmiechu. Przed Wami: Today is a Good Day to Die Autor: Aragon Opis: Pewnej nocy, tak po prostu, Celestia uświadamia sobie, że umrze w ciągu najbliższej doby. Oryginał Tłumaczenie Mam nadzieję, iż będziecie się przy tym bawić równie dobrze jak ja. Życzę Wam udanej lektury i uważajcie na podatki. I rumianek! Do następnego tłumaczenia! Dolar84
-
Żeby zasłużyć na szacunek musiałbyś złożyć ten numer choćby dobrze. Z przykrością stwierdzam, iż taka sytuacja nie ma tu miejsca - to raz. Skoro znakomicie zdajesz sobie sprawę z efektów to znaczy, że nie szanujesz pracy redkatorów Brohoofa ani czytelników, więc jakim prawem wymagasz szacunku idącego w drugą stroną? - To dwa. Zdecydowanie nie mam zamiaru się, jak to określiłeś "odpierdzielić". Jako czytelnik mam prawo wymagać jakości i wyrażać swoją opinię na ten temat, czyli chwalić i ganić. Chwalę treść, ponieważ jest na wysokim poziomie. Ganię skład, ponieważ jest na tragicznym poziomie. To trzy. Piszesz że "masz w tyłku nasz skład DTP". I kto tu nie okazuje szacunku? Zamiast skorzystać z okazji by się czegoś nauczyć, to wolisz strzelić focha. I naturalnie jak zwykle nie umiesz się przyznać do błędu. Jak miło widzieć, że niektóre rzeczy się nie zmieniają nigdy. To cztery. Życzę miłego wieczoru. To pięć.
-
Bob - to co zrobiłeś w tym numerze to nie jest skład. To jest obraza dla autorów, którzy włożyli w swoje artykuły masę pracy. Dodatkowo jest to obraza dla czytelników, którzy dostali "coś" zrobione wyraźnie na "odczep się". A zanim zaczniesz mówić jak to się nie znam na DTP, to spieszę poinformować, iż omawiałem to z naszym składającym, który jak się za coś zabiera to robi to porządnie i potrafi wskazać błędy. Myślę, iż nawet poproszę go wypowiedź o tym, ale skoro ja, jako laik widzę masę dziur w składzie, to jestem ciekaw co wymieni osoba, która podchodzi do tego niemal profensjonalnie (czyli Macter) lub która kształci się w tym kierunku (Pisklak). To naprawdę może być ciekawe... Edit: Naturalnie zanim zacznie się mówienie, że to tylko słowa a dowodów brak, to mogę wejść na kilka losowych stron i wypunktować kilka przykładowych dziur, których nasz skład DTP nigdy by nie przepuścił.
-
Przeczytane. [uWAGA! Komentarz zawiera duże ilości spoilerów! Niestety dla jasności przekazu nie mogę ich ukryć.] O opowiadaniu słyszałem sporo rzeczy zarówno dobrych jak i mniej pochlebnych. Cieszy się niezmierną popularnością o czym świadczy tag Epic i spora liczba głosów na Legendary. Tak więc zabrałem się za jego lekturę. Oto kilka punktów z moich peregrynacji: 1. Fabuła i ogólne wrażenie - Zaczyna się niekorzystnie. Bach! Człowiek ląduje w Equestrii. Naturalnie po prostu musi wylądować w lesie Everfree, a jakby było tego mało pod postacią młodego alicorna. Pierwsza myśl - "oj, ktoś tutaj uwielbia Past Sins, zaraz dostanę Nyx w wersji męskiej". Ale nic - czytam dalej. Łazi toto po lesie i łazi, zostaje zaatakowane przez jednego czy drugiego stwora (a jakże!), aż w końcu (suprise, suprise!) napotyka na swojej drodze Mane 6, których dotychczasowe przejścia również poznajemy w tak zwanym międzyczasie. Mniej więcej w tym fragmencie pojawia się pierwsz rzecz, która wzbudziła moje uznanie - Maron, czyli nasz bohater nie zna języka. Mała rzecz a cieszy. Za to autorowi należy się bezwzględnie pochwała. Tak samo jak powinien dostać srogie baty za zmarnowanie takiego potencjału. Następuje kilka akcji w wyniku których młodzian trafia po opiekuńcze (i jeszcze wtedy metaforyczne) skrzydła Twilight - lampka z napisem "Past Sins" uruchomiła się ponownie. Następuje jedna czy druga przygoda, mamy próby matkowania ze strony panny Sparkle (napisane TRA-GI-CZNIE. Jedna z najsłabszych części fika), po czym zaczynamy miotać się po całej Equestrii i tak dalej i tak dalej i tak dalej. 2. Maron - Dorosły w ciele źrebaka to całkiem niezły chwyt, który doprowadził do kilku naprawdę zabawnych gagów. O jego początkowej nieznajomości języka już pisałem i kurde nie wybaczę Ci Mab tego, że zmarnowałeś taki potencjał. Nauczył się nim gadać w jedną nos... no dobra, przypomniał sobie, ale kurde trochę logiki. I tak, biorę pod uwagę fakt co było jego mocną stroną. Mimo to poszedłeś na łatwiznę. W problemach koumnikacyjnych z otoczenim tkwi potencjał gigantyczny - można było tak "przyprawić" nim tę historię, iż wrażenie wywarte na czytelnikach byłoby o wiele większe. A tu trąba... minus jak stąd do Honolulu. Charakter Marona - raz można było go podziwiać, innym razem człowiek miał ochotę zastrzelić to coś, co przypominało połączenie Tony'ego Starka i emo na sterydach. Jednak nie liczę tego na minus - przez to rozchwianie emocjonalne, całkiem zgrabnie uprawdopodobnione przez fabułę postać nabrała życia. Raz lubiłeś, raz nienawidziłeś, więc nie jest źle. A raczej nie byłoby źle, gdyby nie fakt, iż od pewnego momentu na opis tej postaci składają się dwa wyrażenia: OP i IMBA. Ja rozumiem, że to zasadniczo potężna bestyja, no ale nie przesadzajmy. Niektóre akcje kiedy odzyskał pamięć były naprawdę za mocne. Nie mówiąc o tym co robił jako młodzian bez pamięci o swojej przeszłości - to było TAK przegięte, że ręce dosłownie opadają. Szkoda. 3. Alicorn Family - pokusiłeś się tutaj o stworzenie swego rodzaju mitologii Equestrii, notabene garściami czerpiąc z greckiej. Dobrze. Bardzo dobrze. Wszystko zostało wyjaśnione sensownie, logicznie i zdołałeś uniknąć dziur fabularnych. Przy okazji wypadło to całkiem naturalnie. W mojej ocenie najmocniejszy punkt opowiadania, gdyż o nich i akcje z nimi czyta się wyjątkowo przyjemnie. I właśnie ich pojawienie się jest w mojej ocenie tym jednym znalezionym twistem fabularnym. A i od razu dodam też tu uskrzydlonego węża - świetna postać i fajnie użyta. 4. Discord i Księżniczki - Discord trochę nawet jak na siebie zanadto niepoważny, a Księżniczki krzynku zbyt emocjonalne, jednak to jest kwestia gustu. Tu nie mam większych zastrzeżeń a ich kreacje są dobre. Tak samo jak ich interakcje z innymi. 5. Mane 6 - a tu z kolei dostaniesz baty. Tak fatalnie oddanej Twilight nie widziałem chyba jeszcze nigdy. Zachowywała się tak, jakby była buczącym tranzystorem, co ma 50 okresów na sekundę. I nie - ja nie przesadzam. Darła się na wszystkich, co chwila wpadała w gniew, a jej "matkownie" wołało o pomstę do nieba i nadal woła. Tego się nie dało czytać nie robiąc co dwa zdania facepalma. I od razu mówię - ona się nie poprawiła aż do końca. z charakterami pozostałych było lepiej - przyznaję. Jednak ich wzajemne interakcje? Szczególnie w początkowych rozdziałach? Fatalnie - wrzeszczą na siebie i są wściekłe a w następnym zdaniu ochy i achy jakby nic się nie stało. To wypadało tragicznie nienaturalnie i odbierał chęć nie tylko do czytania ale i do życia. Bardzo źle. 6. Bohaterowie drugoplanowi - a tu dla odmiany jest dobrze a nawet bardzo dobrze. Zarówno ekipa urzędnicza w Biurze do Spraw Pegazorożców jak i gwardziści byli przedstawieni wprost wyśmienicie. Ich interakcje były naturalne i niewymuszone - aż chciało się czytać więcej i więcej. Opis spotkania rodzinnego był świetny - ubawiłem się setnie. A kiedy zobaczyłem skucykownych i dostosowanych sierżanta Colona i kaprala Nobbsa to dosłownie zerwałem boki ze śmiechu. Ich dowódca też był świetny a jego "Co za utrapienie..." to jeden z lepszych bon motów jakie widziałem w fanfikach. Wielkie brawa. 7. Opisy - Jest kiepsko. Większość opisów jest tak przeładowana (szczególnie kolorami), że człowiek czyta je i czyta i błaga dowolne bóstwa by albo go zabiły albo sprawiły, żeby to się już skończyło. Naprawdę w niektórych było to nudniejsze niż "Nad Niemnem" a nawet niż "Too Shy for a Rainbow" - a to już jest osiągnięcie z gatunku tych mało chwalebnych. Dodaj do tego wykrzykiwanie zaklęć - jak zobaczyłem pierwsze, to myślałem, że wyjdę z siebie i stanę obok. Nie dosyć, że walnięte caps lockiem (którego zdecydowanie nadużywasz) to jeszcze napisane z błędem. Ale nic - jadę dalej. Doszedł do opisu wyjścia w morze i tego jak wyglądał wtedy okręt. Przyznaję bez bicia, iż w tym momencie zacząłem kląć na czym świat stoi. To dosłownie bolało w mózg. Próby użycia nomenklatury marynistycznej były tak nieudolne, że się płakać chciało. A gdy doczytałem zdanie, że wszedł pod pokład "a tam wszystko się walało" to dosłownie zacząłem pluć nogami i tupać jadem z czystej wściekłości. Wszystko się walało? Na okręcie? Na dumie floty na dodatek? ARGH ARGH ARGH ARGH.... Jeszcze ostatnia kwestia. Pegazorożec. to jest naturalnie osobiste uprzedzenie, ale za każdym razem jak widziałem to określenie, to mi się granat w kieszeni odbezpieczał. Jednak rozumiem - to polska wersja nazwy i zdecydowałeś się ją stosować - Twój wybór. Jednak używanie określenie "uskrzydlony jednorożec" było w mojej opinii przegięciem. Pamiętajmy, że Alicorny to de facto osobna rasa, co jeszcze podkreśliłeś tworząc Boską Rodzinkę. Dlatego użycie takiej nazwy winno byś traktowane jako obelga. Wyobrażasz sobie nazwanie pegaza "uskrzydlonym kucem ziemnym"? Nie brzmi dobrze, prawda? To analogiczna sytuacja i warto się tego pozbyć. 8. Strona techniczna - Wszystko wymienione powyżej blednie jednak przy tej najważniejszej kwestii. Ostrzegam, że będę się wyzwierzęcał, ale jak patrzę na "stronę techniczną" to inna reakcja po prostu nie jest możliwa. Po pierwsze - powtórzenia. Masa powtórzeń. Czy wspomniałem o powtórzeniach? Od tego się wręcz roiło i to tak strasznie irytowało, że po pewnym czasie szlag człowieka trafiał. A to jest najmniejszy z zarzutów. Błędy ortograficzne - na tony. Dosłownie na tony. Czasami tak bijące w oczy, że czoło samo opadało na biurko i tłukło w nie w bezsilnej wściekłości. Dodaj do tego tragiczną... nie wróć... TRAGICZNĄ stylistykę i budowę zdań. Tego się miejscami po prostu NIE DAŁO CZYTAĆ. Należało zrobić chwilę przerwy, odejść od komputera, opcjonalnie zapalić papierosa i dopiero wrócić by wkurzać się dalej. Nie mogę nie wspomnieć o jeszcze kilku rzeczach - dodawanie końcówek do angielskich wyrazów... Wydaje mi sie, że przez cały tekst ANI RAZU nie zrobiłeś tego dobrze. A jak zobaczyłem "poszedł za Soda'ą", to prawie się udusiłem ze śmiechu... i rozpaczy. Dodajmy do tego częsty brak wcięć przez co mieliśmy do czynienia za ścianą tekstu. Przy rozdziałach liczących ponad trzydzieści stron to strasznie męczy. Kolejna kwestia - w polskim zapisie dialogowym nie korzystamy w dialogu z myślników dla wrzucania zdań wtrąconych. Wprowadza to niesamowity zamęt i utrudnia lekturę. Podsumowując - jakakolwiek przyjemność płynąca z lektury została brutalnie zarżnięta przez brak strony technicznej. Osobiście wstydziłbym się opublikować coś w takim stanie i zachodzę w głowę jakim cudem przy takiej ilości błędów dostało się to na FGE. Mówiłeś mi, że miałeś korektorów. Nie. Nie miałeś. Ktokolwiek stwierdzi, że zajął się korektą "Wszystkich Dróg" zasługuje tylko i wyłącznie na wyśmianie i wypędzenie z miasta po uprzednim oblaniu smołą i wytarzaniu w pierzu. Jeżeli cokolwiek było robione to na przysłowiowe "odwal się" co jest obelgą tak dla czytelników jak i dla autora. Sam nie jestem korektorem a znalazłem przytłaczającą ilość błędów. Przez to opowiadanie, które zakwalifikowałbym jako bardzo mocne niezłe, lub nawet dobre dostaje ode mnie etykietkę "słabe". Przykro mi, ale brak korekty lub taka robiona na odczepkę naprawdę zaszkodziła Twojemu tekstowi. Co do głosów... z taką stroną techniczną "Wszystkie Drogi" nie powinny zdobyć nawet tagu Epic. O Legendary już nawet nie wspomnę. Jakby tych błędów nie było... nie. Nie zdecydowałym się na oddanie takiego głosu. Trochę za dużo wad a za mało zalet. Na koniec - żebyś tylko mi się tym nie załamał. Jak sam piszesz to jest Twój pierwszy fanfik więc pewne błędy są zrozumiałe. Wytknąłem je i zrobiłem to w agresywnej formie - nie zaprzeczę. Jednak czytałem to co pisałeś później - nie raz i nie dwa razy. I choć nadal, co sam zresztą doskonale wiesz, masz problemy ze stylistyką to różnica pomiędzy tym jak pisałeś tutaj a jak piszesz teraz jest naprawdę duża. Widać, iż szkolisz swoje umiejętności i starasz się wyciągać wnioski z popełnionych błędów. To doskonała postawa i mam nadzieję, że będziesz dalej tak robił. A co do "Dróg"... Znajdź porządnego korektora, a jakość opowiadania podskoczy natychmiast. Tyle ode mnie.
-
Panie i Panowie - koniec! Minęły dwa tygodnie i oficjalnie zamykam nominacje do Oskarowych Fanfików. Muszę powiedzieć, iż zostaliśmy dosłownie przysypani nominacjami - zarówno tutaj jak i na FGE. Przyznaję, iż nie spodziewaliśmy się aż tak dużego zainteresowania , niemniej jednak cieszymy się z takiej popularności eventu . Teraz możemy skupić się na czytaniu i ocenianiu tej góry opowiadań. Na dniach dokonamy podliczenia i ogłosimy co dokładnie zostało nominowane i ile razy - ot tak dla wielbicieli statysyk. Teraz niestety musicie uzbroić się w cierpliwość i poczekać dwa miesiące na ogłoszenie wyników - mam szczerą nadzieję, iż uda nam się z tym uwinąć.
-
Dodam kolejny komentarz - a co! Przeczytałem artykuł Cahan o jeździectwie. Oto wnioski: Za sposób przekazania wiedzy należy się celujący - laik (do których się zaliczam) rozumie przez cały czas o czym czyta. Za sam styl również celujący - czyta się lekko, przyjemnie, a wtrącane co jakiś czas humorystyczne dygresje doskonale pasują do całości. Za ilość wiedzy bardzo dobry - jedyne zastrzeżenie jest takie, iż jest jej masa podana naraz - to może czytelnika przytłoczyć. Z kwestii technicznych dot. samego tekstu, to znalazłem 3 powtórzenia (z czego jedno lub dwa wydają się być zastosowaniem go jako środka stylistycznego) oraz jedno czy dwa zdania, w których szyk był nieco... zachwiany. Jednak są to minimalne potknięcia, które absolutnie nie wpływają na przyjemność płynącą z lektury. Jedynym minusem jest skład. W tekście dziura goni dziurę a opisy na obrazeku siodła są tak niewyraźne, że litery trzeba odczytywać z nosem w ekranie. I to wszystko strasznie irytuje podczas lektury. Po raz kolejny srogie baty dla DTP. Mocniejsze niż za brak zakończenia.
-
Napisałem przecież, że to jedynie "spostrzeżenie natury ogólnej" (czy jakoś tak), więc nie było braku zgody Jakże nie ma? A wspomniany wcześniej i widziany pomnik? Jasno wskazuje na obecność konia. Naturalnie można się spierać, że jeżeli znajduje się w od dawna zniszczonym i opuszczonym zamku, to możliwe iż jest to rasa wymarła. A może... co sądzisz o teorii, iż uległy one stopniowej degeneracji (lub ewolucji), a najbliżsi im potomkowie to właśnie mieszkańcy Saddle Arabia? Niechby nawet jedynie ichnia arystokracja.
-
Szybki przegląd zakończony. Jest kilka artykułów, z którymi zapoznam się później (na przykład z gargantuicznym opisem jeździectwa), dwa przeczytałem od razu. Pomijam recenzję fanfików, które automatycznie pochłaniam i jak zwykle nie ma się tam do czego przyczepić a wybór jest interesujący. Teraz czas na rozważania o artykule SPIDIego - TAK! Znowu mogę się z nim nie zgadzać! Ta radość z przyszłej polemiki Na początek Mit 18 - Nie mogę się zgodzić z tym co napisałeś. Fakt - przytoczyłeś dobre, spójne i logiczne argumenty, jednak pominąłeś inną kwestię. Wspomnijmy odcinek "Cutie Mark Chronicles" - tam AJ wybiera się do Manehattanu. Całkiem sama. A jest patrząc na jej wzrost mniej więcej taka jak CMC, o ile nie mniejsza. Kilkuletnie dziecko udające się w samotną, długą podróż? Toż to byłby szczyt nieodpowiedzialności ze strony Granny Smith, czy choćby jej nieco starszego brata. Tak więc przedstawione przez Ciebie wyjaśnienie wydaje mi się nieco niekompletne, a potwierdzenie mitu nieco... przedwczesne. Ale to naturalnie wyłącznie moja teoria Mit 21 - Czy są czarne... tu nawet nie tyle się nie zgadzam, ile dorzuciłbym pewne spostrzeżenie natury ogólnej. Należy pamiętać, że przy określaniu kolorów zwierząt jak konie czy kuce, mamy do czynienia z kolorem grzywy i kolorem skóry, który nie zawsze jest identyczny. Na przykład czarna skóra i biała sierść - takie rzeczy występują. Tak więc nie jesteśmy w stanie jednoznacznie powiedzieć, czy trafiają się czarne kucyki, czy nie. Jednak jak mówiłem - to spostrzeżenie ogólne, ponieważ w swoim micie pisałeś wyraźnie o sierści. Mit 24 - Tutaj zaś zupełnie się nie zgadzam. Po pierwsze - czasami różnica wzrostu konia i kuca jest niemal niezauważalna (powtarzam opinię Cahan, która w tej kwestii jest chyba najlepszą specjalistką w naszym fandomie), tak więc jeden argument odpada. Po drugie - pomnik. Od kiedy to pomnik musi przedstawiać postać naturalnej wielkości? Powiedziałbym, iż one najcześciej są wieksze od oryginałów. Tak więc drugi z Twoich argumentów odpieram. Pragnąłbym również zwrócić uwagę na wygląd gości z Saddle Arabia - są to postacie stosunkowo smukłe, a ich pyski mają wyraźnie widoczne (szczególnie u ogiera) końskie cechy - w zamieszczonym przez Ciebie obrazku zwróć uwagę na mocny zarys policzka tuż przy przejściu głowy w szyję (rzeczony policzek nosi nazwę "ganasz" - za poprawkę dziękuję Cahan). Nie jest aż tak wyraźny jak na pomniku, jednak wyraźnie sugeruje końskie pochodzenie. Dla porównanie spójrz na dowolny rysunke Big Maca - linia przejścia jest zdecydowanie łagodniejsza a zarys delikatniejszy. Może mieć tu zastosowanie Twoja teoria o dwóch podgatunkach kucyków (bardzo interesująca swoją drogą), jednak osobiście myślę, iż różnice w budowie są nieco nazbyt wyraźne. Dobra, koniec polemizowania, co z Twoim felietonem o Shinigu się w pełni zgadzam. Chociaż jak uczy nas serial, kiepsko wywiązuje się nawet z tych swoich obowiązków Teraz jeden poważny błąd - zakończenie numeru. Co to jest? Gdzie strona końcowa? Kończyć magazyn artykułem, bez żadnego finiszu? To wygląda po prostu brzydko i nieestetycznie. DTP zasłużyło na srogie baty. Naprawdę srogie.
-
Ylthin dobrze powiedziała - nominacje Alberichowych opowiadań nie ulegają kasacji. Całkiem możliwe, iż członkowie jury też przedstawią swoje nominacje i one również będą ważne - w końcu również jesteśmy czytelnikami. Co do dokładnego systemu oceniania to tak naprawdę ustalamy go w trakcie - w końcu to pierwsza edycja. Pewne jest tylko jedno - żadne członek składu sędziowskiego nie bierze udziału w ocenie swoich własnych opowiadań i tego mamy zamiar się trzymać.
-
[Konkurs] Konkurs Literacki - edycja specjalna "NLR vs SE"
temat napisał nowy post w Archiwum fanfików
Nie należy przesadzać. Po prostu. Więc jak będzie za dużo tej krwi, czy rozwleczonych flaków to opowiadanie czeka natychmiastowa dyskwalifikacja. A tak na marginesie, to da się opisać bitwę bez gore. Nie jest to łatwe, ale da się zrobić. -
Skoro Madeleine już ogłosiła swoją decyzję, (której wszyscy żałujemy), to nie pozostaje mi nic innego jak ogłosić, iż na jej miejsce w skład jury powołany został Alberich. A Ty Made nie uciekaj za daleko - dalej jesteś "jurorem gościnnym" i chętnie skorzystamy z Twoich niebagatelnych komentarzy.
-
Zaś jeżeli masz ochotę na shipping z elementami komediowymi to polecam serię Winningverse.
-
Ten głos jest nieważny. Wyraźnie jest napisane w regulaminie, że tłumaczenia można nominować jedynie w przypisanych im kategoriach. Ta do nich nie należy, więc niestety nie możesz bohaterki z Crisis: Equestria w niej nominować
-
Przeczytane. Tagi Slice of Life i Romans jak najbardziej na miejscu. Tekst czyta się lekko i przyjemnie. Fakt, występuje trochę potknięć, ale nie jest to nic z czym nie poradzi sobie korektor. Kreacja postaci - dobra, charaktery są zarysowane i dostajemy o nich nieco informacji. Przyznaję, że jestem ciekaw ich rozwinięcia. Największa wada - brak zakończenia. To wymaga poprawki, bo tekst urywa się nagle i...
-
Cóż moge powiedzieć, ona ma już taki wpływ na czytelników
-
Link w formcie ePub - pojawi sie na dniach. Witajcie Kolejny miesiąc - kolejny numer. Redakcja nie śpi i pokonując wszechogarniające lenistwo (w końcu wiosna!), dostarcza kolejne teksty. Czego można spodziewać w wydaniu majowym? Jak zwykle na początku mamy newsy, gdzie znajdziecie, między innymi, sporo interesujących wywiadów i audycji - naprawdę warto je obejrzeć. Następnie tradycyjnie wchodzimy w tematy najbliższe sercu wielu naszych redaktorów i korektorów czyli opowiadania. Pojawi się recenzja kolejnego tworu Albericha, dostaniecie coś z Winningverse (Banging! Banging everywhere!), a i fani Fallouta znajdą coś dla siebie. Jeżeli chodzi o artykuły to oprócz stałych rubryk, czyli "Sekretów Wieży Zegarowej" i "Przeglądu Muzycznego" będziecie mieli niewątpliwą przyjemność przeczytać doskonały artykuł autorstwa Madeleine i wywiad z Fuzzym, autorem "Murky Number Seven". Oprócz tego felietony, artykuły spoza świata MLP oraz kolejna część tłumaczonego przez Solarisa opowiadania i standardowa porcja komiksów. A wszystko to kryje się pod okładką, na której wspaniale prezentuje się, dyskretnie przypominając o ubiegłych igrzyskach olimpijskich, Soczi, którą specjalnie dla nas narysował Watarik. Serdecznie zapraszam do lektury! Dolar84 (Piszę tego posta z powodu nieobecności Naczelnego i Wicenaczelnego, którzy zostali uprowadzeni przez stado kosmicznych chomików mających zdecydowanie dwuznaczne zamiary...)
-
[Konkurs] Konkurs Literacki - edycja specjalna "NLR vs SE"
temat napisał nowy post w Archiwum fanfików
Owszem można. Forma jest całkowicie dowolna. -
Ogloszenia i informacje dotyczace fanfikow.
temat napisał nowy post w Opowiadania wszystkich bronies
Ostatnio zaobserwowałem zaskakujący nawrót wypowiedzi składających się z jednego-dwóch słów lub na przykład samego obrazka. Przypominam, iż zgodnie z regulaminem wewnętrznym działu, wypowiedzi mają być rozwinięte a nie tak lakoniczne. Od tego momentu każdy tego typu post będzie usuwany, a jego właściel otrzyma punkty karne. To samo dotyczy braku ukrywania obrazków w spoilerach. -
Ogloszenia i informacje dotyczace fanfikow.
temat napisał nowy post w Opowiadania wszystkich bronies
Dodano podpunkt w regulaminie działu opowiadań w punkcie "Dodawanie fików". Proszę o zapoznanie się z nim.
