Skocz do zawartości

Dolar84

Administrator Wspierający
  • Zawartość

    3977
  • Rejestracja

  • Ostatnio

  • Wygrane dni

    110

Wszystko napisane przez Dolar84

  1. Nie. Po prostu nie. Nic nie uległo poprawie - NIC! Ten tekst jest obrazą dla fandomowej, co ja mówię! - dla jakiejkolwiek twórczości pisanej. Błedów - od groma. Logiki - brak. Poziomu - brak. Poprosiłeś o drugą szansę i jej nie wykorzytałeś. To opowiadanie po raz drugi zostaje wyrzucone z forumowego działu opowiadań i już do niego nie wróci. Najpierw poczytaj opowiadania, popracuj nad tym jak piszesz a dopiero potem cokolwiek zamieszczaj. Fakt - pisać każdy może. Ale każdy ma też obowiązek dbania o to, by jego teksty prezentowały sobą jakikolwiek poziom. Tutaj tego po prostu nie ma. Temat zostanie wkrótce usunięty.
  2. Przeczytane. Po pierwszę dzięki za podziękowanie (ale to brzmi). Nie zaprzeczam, iż do rzeczonej... "pogadnaki" doszło, ale jak widać delikatne pchnięcie kogoś halabardą zirytowania (potrojna na dodatek) potrafi dokonać cudów. Dlaczego tak twierdzę? Ponieważ Duch Ponyville to kawał doskonałego tekstu. Chociaż jak mówiłem, Twoje kreacja Pinkie Pie nie do końca przypada mi do gustu, ale nie znaczy to, iż nie została zrobiona wspaniale. Zdecydowanie została. Wszystko, od jej zachowania na początku, po późniejsze rozterki jest takie... naturalne. Na dodatek dostaliśmy więcej historii, że tak się wyrażę, ogólnej o otaczającym kolejne bohaterki świecie. No i Wyrd. Ten nieszczęsny Wyrd... Liczę, że nie każesz nam długo czekać na kolejne opowiadanie z tej serii, tym bardziej, że jak na razie mamy wyraźną tendencję zwyżkową. Oby tak dalej!
  3. Ściany tekstu! Widzę ściany tekstu! Dolar kontent Cieszę się, że "Eternal Father" się spodobał - moja radość jest wręcz niezmierzona Teraz tak - co do pozbywania się "skarbów", owszem mogłem to opisać. Miałem nawet kilka wymyślonych, ale się na to nie zdecydowałem. Dlaczego? Szczerze mówiąc nie byłem pewny, czy byłbym w stanie opisać to odpowiednio dobrze. Z tego samego powodu w opowiadaniu nie pojawił się zaplanowany wcześniej sztorm - nie czułem się na siłach do zmierzenia z majestatem szalejącej burzy - może w przyszłości. Co do pisowni niektórych słów dot. Królewskich Sióstr z wielkiej litery, to rzeczywiście jest to coś, co przejąłem z angielskiego. Spodobało mi się to, ponieważ czasami idealnie podkreśla majestat Władczyń. A czy w kolejnym opowiadaniu pełnokrwista wojna? Może tak, może nie . Już mam wybrane kilka utworów, które będą tytułami kolejnych opowiadań (mam zamiar utrzymać ten zwyczaj) i tak naprawdę stricte wojenny tam jest jedynie jeden. Jednak wierszy i piosenek dużo znam i słucham, więc na pewno dobiorę coś odpowiedniego PS: Nikt nie zauważył nawiązania do Szekspira? Szkoda... (Alb, Ty się nie liczysz, Tobie powiedziałem ) PSS: Ejże! Nigdy nie pisałem, że haremu nie chcę
  4. Z przyjemnością przedstawiam drugie opowiadanie z serii o starszym sierżancie Razor Drillu. Nosi tytuł "Eternal Father strong to save", a wszelkie szczegóły na jego temat znajdziecie w pierwszym poście tego tematu.
  5. Wolałbym, żeby to był utwór faktycznie istniejący i nagrany. Wtedy mogę taki wyszukać i się do niego odnieść.
  6. Jaskółka... <ślinotok mode on> Wystawiasz naszą cierpliwość na próbę SPIDI... Ale poczekamy A tak z innej beczki - jak się ma zapowiadane niegdyś opowiadanie z U-Botami?
  7. 1. Jeżeli chodzi o postaci, to nie ma obowiązku by główny bohater był kucem. Jeżeli będą same gryfy/smoki/etc, to też zostanie uznane - ważne by występowały takie, które są kanoniczne w świetle serialu. A oprócz nich mogą być inne - na przykład ludzie. 2. Absolutnie nie.
  8. 1. Oczywiście że mogą być zmienione na potrzeby utworu lub zupełnie nieznane (źródło mile widziane). Nawet nie muszą znajdować się bezpośrednio w tekście, wystarczy, że będzie do nich jakieś nawiązanie. 2. Naturalnie, że tak.
  9. Rozdział uroczy. Elokwencja Pulsara powala, fabuła zyskuje nowy zakrętasy, a to co pojawiło się na pustkowiu... miód malina. Idziemy więc dalej - trot, trot, trot, trot.
  10. Witam Was serdecznie po wyjątkowo długiej przerwie. Co prawda zajęło to dłużej niż początkowo planowałem, ale w końcu udało się wrócić z ideą konkursów literackich. Zamysł był taki, żeby wydać edycję specjalną na Wielkanoc, ale skoro ona już za nami, to tym razem sięgniemy po coś... innego. Zainspirowany przewalającą mi się za oknem burzą ogłaszam edycję "Wiosna, ach to ty..." 1. Limit słów - Tym razem nie będzie wysoki - 3000 słów. 2. Tagi i Temat - Tagi są dowolne zarówno w rodzaju jak i liczbie (naturalnie z wyjątkiem gore i clop). Jedynym zastrzeżeniem jest trzymanie się tematu ogólniej pojętej wiosny (choćby jako pory roku w czasie której dzieje się akcja fanfika). A teraz niespodzianka - za użycie w opowiadaniu nawiązania do jakiejkolwiek piosenki związanej z tą porą roku można otrzymać jeden dodatkowy punkt (jeżeli zostanie to zrobione zręcznie i ze smakiem). 3. Opowiadanie musi być w klimacie MLP. 4. Limit oddawania prac: 23:59:59 11.05.2014 5. Każdy uczestnik może zamieścić tylko jedno opowiadanie. 6. Po zamieszczeniu pracy nie można dokonywać w niej żadnych poprawek. Dla uniknięcia takich sytuacji, każda z nich jest kopiowana na moją prywatną listę i jest to jedyna wersja jaka będzie poddawana ocenie. 7. Przed przystąpieniem do pisania proszę zapoznać się z Regulaminem. 8. Dla uściślenia - prace, które przekroczą limit słów, nie będą prawidłowo otagowane, lub zostaną poddane korekcie przez osoby trzecie ulegają natychmiastowej i nieodwołalnej dyskwalifikacji. 9. Przystępując do konkursu autor/autorka zgłoszonego opowiadania akceptuje w całości powyższe postanowienia oraz załączony regulamin. Mam nadzieję, że po tak długiej przerwie czujecie się na siłach, by wysłać tu całą masę doskonałych tekstów. Let the Chaos begin! PS: Standardowe edycje też wrócą, jak uda mi się skompletować skład sędziowski
  11. Przeczytane. Widząc nick autora spodziewałem się wysokiej jakości i to właśnie zostało dostarczone. Dodatkowo całość trafiła idealnie w mój gust - kwestie handlu, polityki, intrygi... raj Napisane po angielsku - trochę szkoda, że nie zdecydowałeś się na symlutaniczne pisanie obu wersji - niby dlaczego zachodni mają być uprzywilejowani? Na plus zaliczam fakt, iż jest to pisane językiem prostym, lekkim i przyjemnym w odbiorze. Żeby nie było - nie jest to w żadnym wypadku język prymitywny. Po prostu dobry. Ilość bohaterów nieco przytłacza, ale w sumie nie można było raczej tego zrobić inaczej. Na uwagę zasługuje ich kreacja - każdy wypowiadający się ma w sobie coś odmiennego - nie są kalkami innych a to olbrzymia zaleta. Mam nadzieję, że zostaną... odpowiednio wykorzystanie w dalszych częściach. Pierwszy i drugi rozdział czytałem z szybkością zbliżoną do światła - pierwszy Hanstag i kolejne perturbacje prawdopodobnej głównej bohaterki zostały oddane świetnie i lektura była czystą przyjemnością. Następnie wziąłem się za rozdział trzeci - o ile listy wyszły doskonale, to strasznie zawiodłem się na przedstawieniu Puddinghead. Ujmując rzecz krótko, zrobiłeś z niej cofniętą w czasie Pinkie Pie. Mówiąc szczerze tak kreacja w ogóle do mnie nie przemawiała - stworzyłeś postać, którą nawet w najlepszym razie trudno jest brać na poważnie. Całość wystąpienia mogę ująć w dwóch słowach - totalna błazenada. Nie powiem, iż jest to słabe - po prostu zupełnie nie trafiło w mój gust. Ostatnia wymieniona rzecz to poważny minus, ale i tak czekam na kolejne rozdziały łaknąc dalszych przygód nowej Hanzy.
  12. Dolar84

    Nieobecności

    Od piątkowego południa do poniedziałkowego wieczora mnie nie będzie. Nie bałagniać mi w dziale, bo zjem!
  13. Tak się jakoś złożyło, iż zdołałem już przełożyć Rozdział 2. Zapraszam do lektury.
  14. Brak prawidłowego otagowania. Proszę poprawić. Edit: Dziękuję za wprowadzenie poprawek.
  15. Czy ja się śmieje? Nie mówię o jego innych opowiadaniach, Mówię o tym jednym. Przykro patrzeć jak ktoś się czepia dla samej czepialstwa, ponieważ wie, że nie jest w stanie osiągnąć niczego podobnego, skrywa więc swoje frustracje i niedostatki za maską zjadliwej krytyki. W tym momencie pokazałeś jak uważnie czytasz. Zarzut jest absolutnie bezsensowny w świetle tego czego można się dowiedzieć w dalszej części rozdziału. A dodatkowo choć ceny zwykle są ustalone, to zawsze można dyskutować nad jakimiś rabatami, czy to w sklepie, czy w restauracji - to całkiem normalna sprawa. Jak masz się wypowiadać w ten sposób, to stąd zniknij. Po prostu. EDIT: Od zaznaczanie błędów jest opcja komentarzy w google docs i proszę z niej korzystać. EDIT 2: Po krótkim namyśle stwierdzam, że nie ma co się przejmować czepianiem się samego opowiadania ani bronieniem go. Samo sobie z tym doskonale poradzi.
  16. Ponieważ przyjąłem taką konwencję we wszystkich moich tłumaczeniach. Prawda, prawda zaraz poprawiam Jest jak najbardziej słuszne. Co krytyki opowiadania to dewaluowanie go jednym rozdziale jest nierozsądne. Lepiej poczekać na całość. Albo wziąść się za oryginał. Każdy pisze pamiętnik po swojemu. Nie ma jednej reguły. Nawet nie potrafisz sobie wyobrazić jak to zdanie mnie rozbawiło. Po prostu zerwałem boki. Nie. Nie musi. I nie powinien. Nie tego opowiadnia (nie mylić z tłumaczeniem, tu wszelka krytyka mile widziana). ZAKAZ!
  17. Znam opowiadanie i w pełni je aprobuje. King przetłumaczył solidnie, z pomysłem i inwencją w wymyślaniu polskich odpowiedników konsekwencji jakie mogą spaść na głównego bohatera tegoż fika. Czyta się z uśmiechem przylepionym do twarzy. Bezwzględnie polecam!
  18. Tekst krótki to fakt - zaiste pięciominutówka. Czytało się przyjemniej, zainteresowanie opowiadanie wzbudziło i człowiek się zastanawia co będzie dalej. Mam nadzieję, że rozwiniesz pomysł.
  19. Panie i panowie. Przedstawiam Wam tłumaczenie (póki co rozdział pierwszy) najlepszego fanfika z jakim spotkałem się podczas swoich peregrynacji po tych stronach fandomu - Background Pony autorstwa Shortskirtsandexplosion. Jego tłumaczenie nie należy do łatwych rzecz... powiem więcej - poziom komplikacji jest czasami... niebosiężny. Dlatego chociaż będzie mi bardzo miło, jeżeli ktoś zechce czytać tłumaczenie, to usilnie zachęcam do szlifowania angielskiego i sięgnięcia po oryginał. Jego pełny klimat jest po prostu... nieprzekładalny, choć oczywiścię dołożę starań, by przekład był jak najlepszy. "Nazywam się Lyra Heartstrings i nie będziesz mnie pamiętać. Nie zapamiętasz nawet tej rozmowy. Tak jak każdy, kogo spotykam, wszystko, co powiem lub zrobię zostanie zapomniane. Każda litera, jaką napiszę zmieni się w puste miejsce, każda część dowodu potwierdzającego moje istnienie, który pozostawię zaginie. Utknęłam tu, w Ponyville z powodu tej samej klątwy, która sprawiła, iż jestem zapominana. Jednak nie powstrzymało mnie to od robienia jedynej rzeczy, którą kocham: tworzenia muzyki. Jeżeli moje melodie znajdą drogę do twego serca, to nadal jest dla mnie nadzieja. Jeżeli nie mogę udowodnić, że istnieję, to mogę chociaż dowieść, iż istnieje moja miłość, którą czuję do każdej z was. Proszę wysłuchaj mojej opowieści, mojej symfonii, gdyż ona jest mną." Background Pony Autor: shortskirtsandexplosions Rozdział 1 - Melodyjny Rozdział 2 - Sen Szaleńca Rozdział 3 - Fundamenty Rozdział 4 - Symfonia Samotności Rozdział 5 - Przemysł (w produkcji) Chciałbym serdecznie podziękować mojemu składowi prereadingująco-korektorskiemu za wsparcie i poganianie, dzięki czemu jestem w stanie, z niekłamaną przyjemnością, oddać w Wasze ręce początki tłumaczenia tego arcydzieła. PS: Zastrzegam, iż tekst może ulec drobnym zmianom, kiedy w świat sieci powróci Fisk i przeciągnie mnie po rozżarzonych węglach ultra-dokładnego prereadingu.
  20. Dolar84

    #4 04/2014 "MANEzette"

    Właśnie to zauważyłem. Cóż, przykro patrzeć jak dla niektórych liczy się tylko grafika i efekty specjalne oraz poziom trudności z którym poradziłby sobie każdy. A co do nudy - cóż, osobiście uważam, że tutaj nowe gry (rzecz jasna nie wszystkie) przegrywają na całej długości. Właśnie przez swój żenująco niski poziom trudności - jaka radość przechodzić coś po dziesięć razy, skoro nie stanowi to niemal żadnego wyzwania? Zwyczajne ogłupianie się buchającymi z ekranu efektami specjalnymi (które po jakimś czasie też nużą). Propozycja odrzucona. Czytaj ze zrozumieniem. Nigdzie nie jest napisane, że to "numer primaaprillisowy". King wyraźnie powiedział, iż był to artykuł planowany na taki numer, który w końcu się nie pojawił, więc po prostu rzeczony artykuł został przeniesiony do normalnego wydania.
  21. Dolar84

    #4 04/2014 "MANEzette"

    Dayan - ja zawsze kłamię . Jednak fakt jest taki, że nikogo na siłę u nas nie trzymamy (Gandzia! Nie gryź łancucha!). Myhell - szpieg. Wyobraziłem go sobie jako naszego rodzimego 007. Wisisz mi drugą przeponę Co do dalszej części Twojej wypowiedzi to pozwolę sobie powiedzieć - "Nie traktuj życia zbyt poważnie. I tak nie wyjdziesz z niego żywy!". To tylko fandomowe e-ziny, więc nie należy przesadzać w ich odbiorze. Ale faktem jest, że można było dać lepszy tytuł (na co wpadłem cholera po fakcie) - na przykład "Pół żartem, Pół serio". Warto to na przyszłość zapamiętać. A co do naszego okropieństwa, to naturalnie my jesteśmy źli, okrutni, ach i och (ile komplementów ). Co zaś do kwestii komunistycznej, to Solaris miewa dziwne zapędy ale sukcesywnie go z nich leczymy (cierpliwością i pracą oraz kańczugiem i żelazem )
  22. Rzadko które tłumaczenie idzie zgodnie z planem - no może aTOM jest chwalebnym wyjątkiem. Poulsen stoi teraz sam w obliczu gargantuicznej ilości tekstu. W sumie współczułbym mu, gdybym nie miał podobnie No i oczywiście czekam na kolejny rozdział przekładu z równą niecierpliwością jak reszta tu obecnych.
  23. Dolar84

    #4 04/2014 "MANEzette"

    Cahan - przyjmę każdą . A co do tekstu to zasadniczo my jak czytaliśmy charakterystyki sporokurowane przez Kinga to się pokładaliśmy ze śmiechu Triste - a szkoda, szkoda. No nic - w takim razie postaram się dostarczyć więcej godnych uwagi tytułów do przyszłego wykorzystania
  24. Dolar84

    #4 04/2014 "MANEzette"

    Ślimak - no cóż. Uważasz to za "kolesiostwo"? Twoja sprawa - może i słuszna, ale mnie to zastrzeżenie nie odciągnie od recenzowania fanfika, który uważam za zasługujący na takie wyróżnienie (kurde, skromnością wprost powalam). Jestem ciekaw jak wielkie larum podniesiesz po naszym następnym numerze. Chyba profilaktycznie kupię zatyczki do uszu. Triste - a takich klasyków będzie więcej. W zapasie mam lekko kilkadziesiąt tytułów którymi chętnie się podzielę. W sumie... może wszedłbyś w polemikę z czymś podobnym na łamach Brohoofa? Im więcej przywołamy takich duchów przeszłości tym lepiej Cahan, Dayan - Wy naprawdę wzięliście "artykuł specjalny" na poważnie? OH... MY... GOD... Przecież tam z każdego zdania, sformułowania, a nawet słowa wylewa się sarkazm i ironia. Fakt nazwanie tegoż artykułu przez Was "propagandowym" doprowadził mnie do ataku dzikiego rechotu. Wisicie mi nową przeponę. Dayan - Myhell wrócił do matecznika, to fakt . Zawsze naturalnie są dwie wersje, jednak zastanowiłbym się nad jedną rzeczą. Gdyby naprawdę u nas panowała zerowa motywacja do pisania, to czy wydalibyśmy już cztery numery? Nie sądzę. A co do "złej atmosfery" (bo chyba tak to nazwał), to tutaj dopiero elaboraty możnaby pisać. Fakt - dostawała mu się porcja złośliwości (jak każdemu w redakcji - nie oszczędzamy prawie nikogo ), jednak czasami jego zachowanie wołało o pomstę do nieba. Poczekajcie aż trafi mu się zły dzień i zacznie zachowywać się niczym artystka ze spalonego teatru. Sami będziecie chcieli nam go oddać (Nie przyjmiemy jakby co ). A co do jego produktywności... była mizerna. Cóż, może w BH będzie mu się lepiej pisać. Jak tak to dobrze, bo co bym nie myślał o jego humorach to słowa składać potrafi w całkiem sensowne sformułowania. Edit: W sumie nad jeszcze jedną rzeczą bym się zastanowił. Z MANEzette odeszła jedna niezadowolona osoba prawda? Cóż, w swoim czasie z Brohoofa naraz odeszło siedem. Wykonanie reszty rachunków i wyciągnięcie wniosków pozostawiam już Tobie Felieton Verlaxa - szczerze mówiąc za sam tytuł i głoszoną w nim tezę nabiłbym autora na pal. Głosować należy. Zawsze. aTOM - no już od jakiegoś czasu je przekładam. W razie czego się zgłoszę jak zwykle, kiedy znowu przy czymś utknę. (Przy okazji 1 rozdział BP niemal gotowy )
  25. Link przez ePub - *Click!* Witam! MANEzette nie śpi, lecz tworzy i publikuje! Po kolejnym miesiącu ciężkiej walki Redakcja jest dumna, mogąc przedstawić Wam kolejny numer naszego czasopisma. Tworzenie MANEzette dla tak wspaniałych czytelników jest naprawdę zaszczytnym zajęciem. Tradycyjnie, zaczynamy od newsów, które potem przechodzą w recenzje fanfików. Tutaj szczególnie polecam recenzję “Wiedźmy” autorstwa Ares Prime. Jak zapewnia recenzent, niezależnie od tego, czy jesteście fanem Sapkowskiego, czy nie, na pewno będzie to dla Was interesująca lektura. Tradycyjnie już Alberich znów nas zaszczycił kolejnymi “Sekretami Wieży Zegarowej”, po raz kolejny został stworzony “Przegląd Muzyczny” oraz perełka - wywiad z Przewalski’s Ponies, zespołem świetnych rosyjskich muzyków. Doprawiamy to jeszcze sporą garścią felietonów na różnorakie tematy. “Kamienie na szaniec” w reżyserii Roberta Glińskiego dokonały sporego poruszenia w redakcji. Zarówno Gandzia, jak i Kingofhills zdecydowali się poświęcić temu filmowi recenzję. W ogóle w tym numerze bardzo dużo rzeczy pozafandomowych, kolejny “Przegląd Gier Przedpotopowych” autorstwa naszego redakcyjnego zgreda, jest i recenzja albumu “Liebe ist für alle da” Rammsteina oraz kilka innych artykułów. Ostatecznym bonusem dla Was jest tłumaczenie rosyjskiego opowiadania “To, __ __ __ __ __” dokonane przez solarisa. Wszystkie sześć rozdziałów zostanie opublikowane po jednym na numer. Przeczytałem już i gwarantuję wam ubaw po pachy. Niniejszym kończąc tę długą tyradę, życzę Wam, drogim Czytelnikom, miłego obcowania z tym numerem MANEzette. Pozdrawiam - Verlax, wicenaczelny MANEzette (Jako, że naszego wicenaczelnego porwał Morfeusz, przyjemność zamieszczenia posta spada na mnie~Dolar84)
×
×
  • Utwórz nowe...