Skocz do zawartości

Dolar84

Administrator Wspierający
  • Zawartość

    3977
  • Rejestracja

  • Ostatnio

  • Wygrane dni

    110

Wszystko napisane przez Dolar84

  1. Ten post nie może zostać wyświetlony, ponieważ znajduje się w forum, które jest chronione hasłem. Podaj hasło
  2. Ten post nie może zostać wyświetlony, ponieważ znajduje się w forum, które jest chronione hasłem. Podaj hasło
  3. Ten post nie może zostać wyświetlony, ponieważ znajduje się w forum, które jest chronione hasłem. Podaj hasło
  4. Ten post nie może zostać wyświetlony, ponieważ znajduje się w forum, które jest chronione hasłem. Podaj hasło
  5. Ten post nie może zostać wyświetlony, ponieważ znajduje się w forum, które jest chronione hasłem. Podaj hasło
  6. Ten post nie może zostać wyświetlony, ponieważ znajduje się w forum, które jest chronione hasłem. Podaj hasło
  7. Dolar84

    Pręgierz

    Po Prostu Tomek uzyskał miesięczny odpoczynek od forum. Powody: Nadmierne wulgaryzmy, recydywa, obraza, usilne ignorowanie ostrzeżeń.
  8. Dobrze pamiętasz - Epic może dostać każde, nawet nieukończone opowiadanie, tłumaczeń nie licząc. Wybacz drobny offtop Zodiak - to tylko tak dla usunięcia wątpliwości.
  9. Wyniki są ważne. Głosy wszystkich zostały oddane, podliczone i na tej podstawie podium uzyskały te a nie inne opowiadania. "Ostateczna narada" to tak naprawdę podsumowanie głosów i zweryfikowanie poprawności tego wyliczenia. Tak jest od początku tych konkursów i tak było również teraz.
  10. Pękła mi przepona, zerwałem boki i udusiłem się ze śmiechu. Naraz. Krótka, lekka i przyjemna komedia, napisana łatwo przyswajalnym językiem. Pięknie punktuje głupotę niektórych zachowań i na dodatek robi to ze smakiem. Warto przeczytać. Bezwzględnie polecam!
  11. Opowiadanie będące przykładem, że da się napisać Random, który nie jest komedią. Fakt - można się przy nim uśmiechnąć, ale przeważa klimat dosyć mroczny i posępny. Serdeczne gratulacje dla Niklasa. Bezwzględnie polecam!
  12. Ja zaś stoję na stanowisku, że podstawą jest dobry warsztat. Nawet jeżeli masz najlepszy pomysł na świecie, to przy braku dobrego fundamentu nic z niego nie stworzysz. A przynajmniej nic trwałego - cały gmach zawali się pod ostrzałem miażdżącej krytyki. Jednak, jeżeli cała rzecz będzie przemyślana, odopowiednio skonstruowana i napisana dobrze, to przynajmniej połowa, o ile nie więcej, pocisków krytyki chybi celu. Muszę przyznać, że podziwiam ludzi piszących na tutejsze konkursy literackie - dostają narzucone wymagania, niewielki zapas czasu, a i tak potrafią stworzyć coś naprawdę dobrego - sam takiej umiejętności nie posiadam. Przy pisaniu trzy razy rozważam każde zdanie, zanim zdecyduję się je wpleść w tekst opowiadania - wszak musi się idealnie zgrywać z resztą, prawda? Stąd ślamazarna szybkość publikacji... Ale usiąść i walnąć, ot tak, fanfika? Nie zdołałbym, Odnieśmy się jeszcze do sprawy wyobraźni - z pewnością pomaga i wiele ułatwia. Żeby nie było wątpliwości - odpowiedni pomysł to też rzecz niezbędna przy pisaniu, która połączona z dobrym warsztatem tworzy prawdziwe dzieło. Trzeba jednak uważać by nie przesadzić - nadmiar wyobraźni potrafi doprowadzić do sytuacji, gdzie autor otworzy w opowiadaniu kilkadziesiąt wątków, a na końcu zamknie jeden lub dwa, ponieważ o innych zwyczajnie zapomnie, lub uzna je za nieważne (często ku wściekłości czytelników). Dlatego jak wszędzie i w pisaniu należy zachować umiar i szukać złotego środka. Została podniesiona również kwerstia tłumaczeń - taaaak. Tłumaczenie jest trudniejsze od pisania. Co prawda odchodzi kwestia "pomysłu", ale nie oznacza to braku kreatywności - wręcz przeciwnie! Czasami trzeba się potężnie natrudzić i wysilić mózgownicę, żeby dobrze oddać jakiś fragment tekstu, na przykład przy przekładzie idiomów i kolokwializmów. Innym aspektem są odniesienia kulturowe, które czasami trzeba przerabiać na naszą modłę - niektóre doskonale znane czytelnikom z USA nie powiedzą nic osobie mieszkającej w Polsce. Znaleźć dla nich odpowiedniki... no tutaj to zaczyna się zabawa. Kolejnym problemem jest fakt, iż należy się niejako wcielić w autora i pisać jego stylem - naturalnie nie do uniknięcia jest to, iż pojawią się naleciałości od tłumacza, ale należy starać się utrzymać je w rozsądnych granicach. Jeżeli oprócz tłumaczenia jeszcze się pisze własne opowiadania to problem narasta - wyobraźcie sobie osobę, która pisze świetne komedie, a nagle przedstawia tłumaczenie smutnego opowiadania - zupełnie inny styl, inne założenia, inne praktycznie wszystko - należy stłumić w sobie pociąg do komedii i napisać coś smutnego. Czasami jest to naprawdę poważne wyzwanie. A pomijam tu całkiem kwestie techniczne związane ze zrozumieniem tekstów, gdzie autorzy szafują slangiem, mową potoczną i innymi tego typu bajerami - tłumaczenie często przypomina trykanie głową o mur. Czy piszących jest więcej niż czytajacych - absolutnie nie. Bzdura kompletna. Wiele osób czyta opowiadania, ale niestety niewiele je komentuje - a szkoda. Każdy komentarz daje motywacje, pozwala czytelnikowi podzielić się z autorem swoją, często bezcenną dla tego drugiego, opinią, wyłapać błędy no i w końcu podbudować ego piszącego. Proszę się nie oszukiwać - każdy, choćby twierdził inaczej, czeka i ma nadzieję na komentarze - to znak, że jego praca została doceniona. Dlatego zachęcam wszystkich do wykazania się większą kreatywnością na tym polu. Na forum fanfików mamy ponad 700. Jest gdzie komentować - róbcie to
  13. Na podium się nie dostało, ale i tak cieszę się, że zdecydowałeś się je zamieścić, bo jest warte tego by posiadać własny temat. Jeżeli ktoś szuka lekkiej a przyjemnej lektury, to z czystym sumieniem moge polecić Fistachowy tekst.
  14. Fajnie by było jakbyś pomyślał o spinoffie z gwardzistami tak jak sugerował Gandzia. Wiem, że takie wątki poboczne to przysłowiowe utrapienie (nie mogłem się powstrzymać ), ale to ma w sobie gigantyczne możliwości.
  15. Minęło już sporo czasu, przyszła więc pora na ogłoszenie wyników Konkursu Literackiego. Walka była zacięta, poziom wysoki, a o zwycięstwie zadecydował jeden głos - takich opowiadań, takiej przyjaznej rywalizacji chcemy więcej! Tym bardziej, że walka o miejsce trzecie była równie zażarta. Kończąc wstęp przedstawiam Wam wyniki: I miejsce - "Brudnopis" autorstwa Madeleine II miejsce - "Komary" autrostwa Niklasa III miejsce - "Popioły" autorstwa Cahan Standardowo przedstawiam krótkie recenzje opowiadań: Niektóre oceny w recenzjach mogą nie zgadzać się z ogłoszonymi wynikami - przypominam więc zawczasu, że to tylko moje przemyślenia na temat wysłanych opowiadań. Jeżeli chodzi o szczegółowe oceny pozostałych członków składu sędziowskiego, to zachęcam do opublikowania ich w tym temacie. Gratulujemy wszystkim wyróżnionym, jak i pozostałym uczestnikom konkursu - mamy nadzieję, że wrócicie do nas w kolejnych edycjach, które pojawią się za jakiś czas.
  16. Zabrało mi to o wiele więcej czasu niż myślałem, jednak w końcu zdołałem przeczytać i ocenić wszystkie opowiadania przysłane na tę edycję. Jak zwykle trafiły się teksty dobre, znalazły się też słabsze. W każdym razie dosyć ględzenia, pierwsza trójka wygląda następująco: I miejsce Gandzia z opowiadaniem "Zawód Diamnetowy Pies" II miejsce SPIDIvonMARDER z opowiadaniem "Daring Do i pióro żelaznego pegaza" III miejsce Airlick z opowiadaniem "Na księżycu bez zmian" Gratuluję zarówno pierwszej trójce jak i wszystkim pozostałym uczestnikom. Naturalnie standardowo przedstawiam recenzję ocenianych opowiadań: Teraz wypada jeszcze jedynie poczekać, aż Arjen zdecyduje które z opowiadań uzyska nagrodę dodatkową. Raz jeszcze dziękuję wszystkim za uczestnictwo i mam nadzieję, że spotkamy się w kolejnej edycji specjalnej, która powinna pojawić sie niebawem. PS: Nie, nie wiem dlaczego tytuł pierwszego opowiadania w spoilerze jest w innym kolorze. Ten edytor tekstu mnie kiedyś zabije...
  17. Naturalnie o wiele lepszą opcją jest stosowanie poprawnej i istniejącej formy "pegaz", ewentualnie z podkreślaniam płci w przymiotnikach "biała pegaz/fioletowa jednorożec". Lub utrzymywanie formy męskiej co wiele osób preferuje.
  18. Przeczytane. Krótkie i zgrabne. Czyta się przyjemnie a sam pomysł jest ciekawy i na dodatek zostawia szerokie pole do możliwej kontynuacji. W tekście dopatrzyłem się jednej czy drugiej literówki, ale poważniejszych błędów nie stwierdzono - zresztą sie ich nie spodziewałam. Masz możliwość rozwinięcia tego w kolejnych opowiadaniach w coś naprawdę dobrego. Jestem ciekaw i zachęcam do rozwijania pomysłu. Rainbow Factory out. PS: Słusznie dałeś od razu do MLN.
  19. Ten post nie może zostać wyświetlony, ponieważ znajduje się w forum, które jest chronione hasłem. Podaj hasło
  20. Ten post nie może zostać wyświetlony, ponieważ znajduje się w forum, które jest chronione hasłem. Podaj hasło
  21. Ten post nie może zostać wyświetlony, ponieważ znajduje się w forum, które jest chronione hasłem. Podaj hasło
  22. Ten post nie może zostać wyświetlony, ponieważ znajduje się w forum, które jest chronione hasłem. Podaj hasło
  23. Przeczytane. Postanawiam okazać umiarkowany entuzjazm. Opowiadanie jest solidne i dobrze napisane - nic w tym dziwnego, bo Bester przyzwyczaił nas do tego, iż jego teksty prezentują wysoką jakość. To teraz rzejdźmy do wypunktowania kilku przemyśleń: 1. Pomysł i opis świata postapokaliptycznego - jest dobry i całkiem dokładny, ale czegoś w nim jednak brakuje. Czytając opowiadanie nie byłem w stanie się w czuć w klimat opuszczonego, zdewastowanego miasta. Zabrakło tej iskry, która pochłania czytelnika i przenosi go wprost w świat przedstawiony. Jednak może to wynikać z tego, iż na razie mamy jedynie cztery rozdziały - myślę, gdy ich będzie więcej, to takie "wczucie się" nie będzie problemem. Sama przyczyna apokalipsy - hmmm. Niby możemy się domyslać co za szlag trafił świat, ale czy na pewno? Bester dobrze dawkuje informacje. 2. Bohaterowie główni i drugoplanowi - tutaj nie ma żadnych zastrzeżeń. Przedstawieni są nienagannie, kreacje charakterów są interesujące i bez problemu można się z nimi identyfikować, jeżeli komuś przyjdzie na to ochota. Wybija się tutaj pierwszy plan (tylko co autor ma z tym gryzieniem ?), ale i pozostałe zostały potraktowane z równą uwagą, dzięki czemu bohaterowie zapadają w pamięć. Na dodatek ku mojej niewysłowionej radości nie zauważyem u nikogo z nich syndromu "one-pony-army". Duży plus. 3. 4. Błędy - nieliczne i na bieżąco poprawiane. Głównie literówki i w jednym czy drugim miejscu zachwiany szyk zdania. Pod tym względem jest dobrze - słowa uznania dla korektora. 5. Teraz dodamy troszkę negatywu - opisy każdej jednej, kolejnej sztuki broni... ugh... no nie wiem, do mnie to zupełnie nie trafiło - czytając te fragmenty dosłownie ziewałem z nudów i parskałem z irytacją. W końcu jeżeli czytelnika zainteresuje nazwa jakiegoś elementu uzbrojenia, to ją sobie i tak wyszuka - nie trzeba wszytkiego tłumaczyć jak krowie na rowie. To podejście bardzo amerykańskie - i to nie jest komplement. No ale jeżeli autor tak sobie życzy... Podsumowując: Opowiadanie solidne, dobre, acz nie rewelacyjne. Brakuje mu magii, która pozwoliłaby się wciągnąć w jego otchłań i nie odrywać się od niego aż do zakończenia lektury. Im dalej tym jest lepiej - kolejne rozdziały to wyraźna tendencja zwyżkowa. Z pewnością przeczytam kolejne rozdziały, choć będę na nie czekał raczej z łagodnym zainteresowaniem niż z zapartym tchem.
  24. Dobry rozdział. Mam szczerą nadzieję, że w kolejnych żołnierze, wiedzący już czego się spodziewać, pokażą prawdziwą klasę. W końcu nawet nabardziej zajadły fanatyk (na niezidentyfikowanych prochach) nie da sobie rady z wyszkolonymi specjalistami. Tak więc czekamy niecierpliwie.
  25. Brak prawidłowego otagowanie. Czas na poprawę - dwa dni.
×
×
  • Utwórz nowe...