- Coś ty sobie myślała - zapytałem walcząc z uporczywym bólem głowy - teraz nie dość, że będziemy mieć na głowę tutejsze straże to jeszcze łowców czarownic.
Zamilkłem na chwilę. Głupia dziewczyna nie mogła mi chyba bardziej zaszkodzić. Ale stało się i nic na to nie poradzę, teraz najważniejsze jest szybkie oddalenie się od tego cholernego miasta. Jechaliśmy dalej w milczeniu. Ból głowy trochę zelżał powodując wielką ulgę.
- Następnym razem mnie ostrzeż - powiedziałem tylko - wizja spalenia żywcem nie jest zbyt kusząca.