Tarreth

Brony
  • Zawartość

    2330
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Reputacja

196 Świetna (Great and Powerful Reputation)

O Tarreth

  • Ranga
    Malleus Iustitiae
  • Urodziny 01/28/1992

Informacje profilowe

  • Płeć
    Ogier
  1. Amen. Osoba wyżej ślicznie to podsumowała. Fajnie było udzielić wywiadu, jednak szczerze powiedziawszy miałem nadzieję na coś więcej. (Stąd moje "Może następnym razem.")
  2. Praise the moon for Vanadiss o/

  3. To nie jest /sb/ tylko ShoutBox, sb. Szukając /sb/ won na 4chana, gdzie teksty powtarzane kwadrylion razy w każdej dostępnej chwili są zabawne. Przynajmniej według Twojego rozumowania tak jest na 4chanie.
  4. Airlick, to była jawna prowokacja z Twojej strony. I czekam, aż czerwoni stwierdzą, że ograniczanie... Ekhem na sb jest złe. Wylęgarnia syfu musi być czyszczona w ten czy inny sposób. Skoro nie da się z wami po dobroci... #DENIED Ave Ja.
  5. Praise the moon for Vanadiss o/

  6. Praise the moon for Vanadiss o/

  7. Hah, kiedy ja na to cierpiałem... Wait, nigdy. Zawsze wolałem protagonistyczne akcenty, niźli diabelskie zło.
  8. Nie ukrywam, że bardziej lubię... Gorgo. Ty chyba bardzo lubisz kościste konie.
  9. Melody, przesadzasz. Podchodzac do tego w ten sposób faktycznie zrazisz do siebie ludzi. Weź się w garść, zajrzyj na sb i pogadaj na temat aktualnie tam panujący - tak na rozgrzewkę.
  10. Witajcie! Po przypomnieniu mi o tym, co robić miałem (hue), czas na ogłoszenie wyników wyborów do działów Applejack i Rarity. Regentem Applejack zostaje Garin! W dziale Rarity natomiast, wielka roszada. Po odbyciu rozmowy z Fancy Pantsem, uznałem, ze dam mu jeszcze jedną szansę, tym razem, jako Avatarowi. Regentem działu zostanie natomiast Generalek. Gratuluje i życzę owocnej pracy! Ave Imperator.
  11. To może staraj się przynajmniej ze śmierci istot ludzkich nie robić żartów i pośmiewiska, to nie będziesz taki wkurzający. BO JA w tym przypadku jest w imieniu tej części userów, która nie uważa życia ludzkiego za coś tańszego od paczki chipsów. Mój ludzki odruch kosztował Cię blocka. Szkoda, że tak nie szczekasz, kiedy inni go dostają.
  12. Witajcie! Airlick musiał zrezygnować z pełnienia funkcji Regenta Applejack... I co za tym idzie, otwieram rekrutację na to stanowisko! Jeśli uważasz, że jest to coś dla Ciebie, napisz podanie i wyślij je do mnie! Podanie nie posiada szablonu. Stawiam na kreatywność i oryginalność, więc pokażcie, co potraficie! Ave Imperator. 11.08.2014 Cartoon Tiger zrezygnował z pełnienia funkcji Avatara Rarity. Ponadto Regent wyżej wyżej wymienionego kuca zostaje usunięty z pełnionej funkcji z tytułu braku aktywności. Ogłaszam rekrutację na oba stanowiska. Dwa najlepsze podania dostaną odpowiednio Avatara i Regenta. Zgłoszenia wysyłać do mnie. Ave Imperator.
  13. Święte modły w oazie spokoju tego przybytku, który Kosmiczni Marines mieli radość odwiedzać pomiędzy misjami, aby się wyciszyć... Był zakłócony. Oto Olaf, Kosmiczny wilk nie wytrzymał, a jego temperament i dzika natura wzięła górę nad szacunkiem do tego miejsca. Warczał i klął w kierunku swego dowódcy, a gdy tylko miał go popchnąć, jego ręce zatrzymały się tuż przed Nicodemusem, a sam Olaf czuł na gardle ostrze wspaniałego, zdobionego miecza, należącego do Kapitana Straży, Geleriusa. - Nie obchodzi mnie, jakie są relacje między wami. To jest kaplica ku czci Jego Na Ziemi i nie pozwolę, by ktokolwiek bezcześcił święte rytuały swoimi fanaberiami. Żadnemu słudze Imperatora nie przystoi takie zachowanie w tego typu miejscach, więc jeśli nie chcesz być oskarżony o herezję, uspokój się, dzikusie - warknął białowłosy marine, zaciskając zęby. Biali Rycerze odziedziczyli po swoich bezpośrednich ojcach z zakonu Czarnych Templariuszy niespotykany wręcz fanatyzm i lekką rękę przy określaniu kogoś mianem heretyka. Za mniejsze przewinienia kapelani tego zakonu Krzyżowców zabijali swych braci, którzy w swej gorliwości zapominali o tym, kim są i po co są. Nie musieli być heretykami - zapominali, gdzie ich miejsce. Upewniając się, że Olaf ochłonął i nie wykona już żadnego niepożądanego ruchu, Gelerius schował ostrze i powrócił do modlitw, które Nicodemus mógł w spokoju już kontynuować. Kiedy zaś Rohen wspomniał o przysiędze dla niego, ten uniósł dłoń odmownie, tłumacząc, że on z nimi nie leci, a przybył, bo chciał oddać się modlitwie, by Pan Ludzkości strzegł Drużyny. https://www.youtube.com/watch?v=ZCk4RiKH9H0 Pół godziny mijało, trzeba było się przygotować do desantu. Marines ruszyli do doków desantowych, gdzie mieściły się kapsuły, w których Anioły Śmierci Imperatora uderzały w grunt pól bitew, by nieść Zemstę. Każdy z członków drużyny dostał swoją broń, podstawowe zasoby. Jak powtarzał kapitan, osiągając wejście do fortecy, po podaniu współrzędnych, sprzęt dodatkowy miał być do nich zesłany. Kapłani Maszyn i serwitorzy krążyli po doku, wokół kapsuły i drużyny, zapewniając im techniczne przygotowanie i błogosławieństwa maszyn, by i te nie zawiodły. W końcu jednak nadszedł czas. Każdy z Strażników Śmierci zajął swoje miejsce w kapsule desantowej i dzierżąc w dłoniach poświęconą broń czekali. Syreny zawyły, a okolica zaczęła czyścić się z wszystkich. Wszystkie wrota kapsuły zamknęły się, pozostawiając wewnątrz znikome, zielone światło. Wystarczyło to jednak. Po odliczaniu, marines poczuli, jak ich kapsuła zostaje wystrzelona. Podczas lotu, kapitan Gelerius mówił do nich przez radio modłami, mieszając się z mechanicznym głosem Kapłana Maszyn, monitorującego lot. Dla Białych Rycerzy każda chwila była doskonała, by się modlić i śpiewać ku czci Boga-Imperatora: +5 minut do uderzenia+ "Nie znać będziecie strachu, Bowiem Imperator jest z Wami. +4 minuty do uderzenia+ On Wam Tarczą i Opoką, Wy odpłaćcie w czynach Jego Dar. +3 minuty do uderzenia+ I wszelki Horror Galaktyki ukorzy się, Albowiem Jego Święte Słowo niesiecie. +2 minuty do uderzenia+ Anioły Śmierci, posłańcy Imperatora, W Chwale Jego żyjecie, ku Chwale Jego umieracie. +1 minuta do uderzenia+ Imperator z Wami, Kosmiczni Marines!" I wtedy nastąpiło uderzenie. Wszyscy poczuli wstrząs, przyzwyczajeni do niego po wielu latach podobnych desantów. Sakramentalna cisza nie swiastowała w pobliżu wroga, można było opuścić kapsułę. Wtedy jej wrota otworzyły się, uwalniając z zabezpieczeń wszystkich braci. Oni zaś opuścili kapsułę w kompletnej ciszy, mierząc swą bronią do dżungli. Nie wiedzieli, czego mają się spodziewać. Rohen spojrzał na wschód. Zobaczył przez gęstwiny drzew, że są na wysokim, skalistym wzgórzu, a na horyzoncie widać Imperialne Iglice. To był ich cel. Głosy dzikich zwierząt zakłócały spokój, chociaż nie przeszkadzało to wojownikom, którzy stawiali czoła hordom orków, tyranidom, zdradzieckim legionom marines i innym wrogom Imperium. Czas działać.