RexCrusader

Brony
  • Zawartość

    1512
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Reputacja

116 Wzorowa

9 obserwujących

O RexCrusader

Informacje profilowe

  • Płeć
    Neko
  • Miejsce zamieszkania
    Łódź, Poland
  • Zainteresowania
    Pisanie, historia, polityka i pokemony.
    Anime! A najbardziej Hellsing Ultimate :)
    Picie kawy, spanie i bycie idiotą to moje ostanie ulubione zajęcia.
  • Ulubiona postać
    Wiele postaci lubię, ale najbardziej: Lunę, Trixie, Sombrę i Discorda.
    Ulubione postacie spoza mlp:
    -Joker
    -Vernon Roche
    -Alucard
    -Kel'Thuzad
    -Psycho z Until Dawn
    -Haru Tsubaki
    -Cynthia
    -masa dziewczyn z anime :v
    -Żołnierze Hydry
    Jak sobie coś przypomnę to dopiszę :)

Ostatnio na profilu byli

3328 wyświetleń profilu
  1. -Wiedziałem, że jesteś szalony, ale tego się po tobie nie spodziewałem.- powiedział Zelos niemal upuszczając swoje cygaro, lecz po chwili uśmiechnął się- Porywasz się z motyką na słońce. Choć z radością obserwowałbym wasz pojedynek, ale wynik raczej jest z góry wiadomy.
  2. Zelos uśmiechnął się na myśl o sparingu, może on pomóc wrócić im do formy. Jego uwadze nie umknął fakt, że Effy odezwała się co było raczej cudem. Wampir zauważył również papierosa młodej damy i postanowił nie być gorszy. Z wewnętrznej kieszeni płaszcza wyciągnął małe pudełko z cygarami, otworzył je i wyciągnął jedno. Włożył je na chwilę do ust, aby uwolnić rękę i spokojnie zamknąć pudełko oraz włożyć je z powrotem do kieszeni. Następnie z innej kieszeni wyciągnął obcinarkę oraz wyciągnął cygaro z ust, aby obciąć fragment głowy cygara. Po skończonej czynności obcinarka powędrowała do kieszeni, a cygaro do ust. Zelos wyciągnął zapalniczkę i zapalił cygaro. Kiedy już skończył z radością zaczął smakować się cygarem, a uśmiech na jego twarzy stał się szerszy niż zwykle. Po chwili delektowania się odezwał się. -Ja walczyłem z trzema rzeczami. Nałogiem alkoholowym i nałogiem tytoniowym. Najgorszą plagą to są jednak nooby. Chyba przegrałem na każdym froncie, ale sparingowi nie odmówię. Pora rozruszać stare kości.
  3. Zelos cały czas miał na twarzy lekki uśmieszek i opierał się na swojej lasce, choć w rzeczywistości nie miał żadnych problemów z chodzeniem. Kiedy padło pytanie zaśmiał się pod nosem, a następnie odezwał się. -Wydaje mi się, że decyzja nie należy, ani do mnie, ani do żadnego z nas. W każdym razie tak jest moim zdaniem, wracając do tematu należymy do rodziny Samael i naszym panem jest Aros i to do niego należy decyzja. Jakakolwiek będzie podążę za nią aby służyć swemu Królowi.
  4. Zelos uśmiechnął się czytając list. -To musi być jakieś wyzwanie z tym "ubierzcie się jakoś normalnie", co by tu założyć?- wampir oddał się błogim fantazjom jak to mógłby się zabawnie ubrać na przekór poleceniu. Ostatecznie jednak założył standardowo biały płaszcz, czarne spodnie i rękawiczki, a także najważniejszą część ubioru czyli melonik. Tak ubrany wyruszył we wskazane miejsce. -Ciekawe kto może być tym ważnym gościem, musi być rzeczywiście ważny skoro nasz odpoczynek zostaje przerwany.- rozmyślał Zelos idąc w kierunku zamku Arosa.
  5. -Tak, mam pytanie: Czy możemy ci ufać?- powiedział Satoshi, który wyrwany ze snu nie miał zbyt dobrego humoru. Do tego osoba stojąca przed nim wyglądała jakby była pewna siebie, co wręcz wzbudzało podejrzenia, ponieważ jeżeli byłby częścią Klubu Okultystycznego raczej Greed by ich o nim poinformował, tak samo o planowanej nieobecności.
  6. ((Bo nikt nie ma pomysłu, chyba)) Satoshi skończył grę, ale nikt nic od niego nie chciał. -Wspaniały wyjazd.- powiedział zamykając lola- Ale jestem zmęczony, chyba utnę sobie drzemkę. Następnie zgodnie ze swoimi słowami położył się na łóżku, aby odpocząć chociaż chwilę. Kto wie czego będą od niego oczekiwali inni, a zmęczony na pewno nie da rady sprostać wymaganiom ewentualnych zadań.
  7. (( Tylko nie SAO, mam dość Kirito do końca życia, choć novelkę czytam xd)) Satoshi uśmiechnął się widzac swój pokój i od razu usiadł przy kompie. -Chyba normalka se pykne, bo ranked to trochę niebezpieczna sprawa.- powiedział sam do siebie odpalając komputer.- No i taką wycieczkę to ja rozumiem, jakby jeszcze nie chcieliby nic ode mnie do końca wyjazdu to byłoby zarąbiście. Chłopak szybko wciągnął się w granie, ale wiedział że grę lepiej wygrać szybko, ponieważ mogą dostać kolejne zadanie a bycie afk nie było w stylu Satoshiego.
  8. Satoshi był nieco zrezygnowany, ale nie powiedział ani słowa. Wziął po prostu torbę i ruszył za "przewodnikiem". Jedna rzecz jaka go bolała to "nieuczciwi" "towarzysze podróży", którym po prostu zazdrościł umiejętności i uniknięcia marszu. Chłopak uznał, że lepiej nie tracić sił na gadanie i skupić się na dążeniu do celu.
  9. Satoshi miał sporo pytań, ale uwaga o spóźnieniu zamknęła mu usta. Najgorszą rzeczą było odcięcie go na dwa dni od komputera i lola. Wzdychając poszedł czym prędzej do domu aby się spakować, w czasie drogi już zaczynał tworzyć sobie zalążek listy rzeczy do spakowania. Na pewno będzie potrzebował trochę koszulek, kilka par spodni, no i jakieś buty oprócz tych co ma na sobie. No i Satoshi nie mógł zapomnieć o najważniejszej rzeczy ładowarce do telefonu. Gdy tylko wszedł do domu zaczął się pakować zgodnie z listą, którą wcześniej stworzył. Następnie postarał się jak mógł ogarnąć swój pokój, w końcu wyjeżdża czyli porządek jako taki musi być. Gdy tylko skończył wziął torbę sprawdził czy wszystko co chciał wziął i wypadł z domu. Upewnił się że zamknął drzwi i przyspieszonym krokiem udał się w stronę szkoły. Po dotarciu na miejsce zapukał i wszedł do środka, a następnie znalazł jakieś wolne miejsce do siedzenia i je zajął. Pozostało mu tylko czekać, jako że nikogo z zebranych w pokoju nie znał.
  10. 1,20 zł
  11. Satoshi spędził piątkowy wieczór i całą noc jak zwykle to znaczy grając w lola. No i jak zwykle obudził się z twarzą na klawiaturze. Zapomniał nawet zamknąć okno w pokoju. -Powinienem kupić bardziej wygodną klawiaturę.- powiedział podnosząc głowę, a następnie wziął do ręki telefon, aby sprawdzić godzinę, ale w drodze do telefonu jego dłoń napotkała ulotkę.- Klub Okulistyczny, co to za klub?- chłopak popatrzył dokładniej i zaśmiał się- Klub Okultystyczny, nie okulistyczny. To ma nawet sens. Satoshi z trudem wstał z krzesła i ziewnął. Następnie spojrzał na swoją koszulkę i mocno się zdziwił. -Jestem pewien, że wczoraj ta koszulka była czysta i biała, a teraz ma czerwone plamy na sobie. Chyba nie jadłem wczoraj tostów, chyba.- powiedział przeciągając się.- Coś miałem zrobić, aaa, Klub Okultystyczny, może nie spóźnię się tak dużo.- przed wyjściem z domu chłopak jednak zmienił koszulkę i wziął z szafki energetyka. -Jak dobrze, że starzy są w pracy inaczej bym oberwał.- Satoshi uśmiechnął się pod nosem, choć szczerze nigdzie nie chciało mu się iść, ale jak to określiła jego ukochana rodzicielka ma znaleźć se jakiś klub albo traci dostęp do Internetu. Wzydachając wyszedł z domu, zamknął drzwi na klucz i ruszył w kierunku szkoły. Drogę do szkoły spędził głównie na piciu swojego ukochanego napoju. Gdy dotarł do szkoły wyciągnął ulotkę z kieszeni i zaczął szukać dokładnej lokalizacji klubu. Następnie ruszył w tamtym kierunku. Gdy dotarł do drzwi otworzył je i wszedł do środka. -Przepraszam za spóźnienie.- powiedział głośno i ruszył w kierunku z którego dobiegały jakieś dźwięk. Wszedł do pokoju, który okazał się być salonem i znalazł wolną przestrzeń oraz usiadł. Satoshi wiedział, że to lekki przypał spóźnić się na pierwsze zajęcia, więc starał się nie zwracać na siebie uwagi.
  12. Imię: Satoshi Nazwisko: Kastner Przynależność do rodziny: Rodzina Phoenix Rodzaj figury: Wieża Sacread Gear: Iron Defender - lewa dłoń powleczona zostaje rękawicą rycerską i stworzona zostaje tarcza Scutum, jest srebrna i nie ma żadnego herbu na niej. Nie tworzy jednak żadnej bronii, jedyna możliwość ataku to przywalenie tarczą. Shield of Justice - Umiejętność pozwalająca Satoshiemu "powierzenie" komuś jego tarczay. Powierzenie polega na tym, że tarcza zaczyna krążyć wokół celu i stara się blokować wszelakie ciosy, jednak wtedy Satoshi nie może jej używać i jest nieco bezbronny. Łamacz ładu: Defender of Justice -Satoshi zostaje pokryty zbroją płytową i w jego prawej ręce pojawia się glewia, a u pasa miecz. Pojawia mu się znacznie więcej umiejętności. Iron Rush - Satoshi biegnie w danym kierunku zasłaniając się tarczą, ale zatrzymuje się na pierwszej osobie na którą wpadnie i musi odczekać przed ponownym użyciem umiejętności. Shield of Defender - Wielkość i wytrzymałość tarczy zostają znacznie zwiększone, ale kosztuje to Satoshiego energię do przyznania jej i utrzymania jej. Scutum of Defence - Działa jak Shield of Justice, tylko zamiast powierzania tarczy tworzona jest dodatkowa, która chroni cel. Podczas jednej przemiany w Łamacz Ładu może być użyta tylko raz i nie może być zmieniany cel. Defender of Tomorrow - Satoshi skacze w kierunku celu i zasłania go tarczą. Zasięg skoku to 5 metrów. Wiek: 19 lat Wygląd: Ma nieco ponad 180 cm wzrostu. Jego włosy są czarno-brązowe, a oczy są koloru niebieskiego. Nie posiada zarostu, ponieważ goli go na bieżąco. Ubiera się zazwyczaj w koszulkę z długim rękawem, białą podkoszulkę i długie czarne spodnie. Krótka historia: Jego ojciec pochodzi z Niemiec, był niegdyś Ambasadorem w Japonii, ale władze się zmieniały i przestał nim być. Nie chciał wracać do ojczyzny więc znalazł pracę jako urzędnik i założył rodzinę. Satoshi urodził się w Japonii, ale ma podwójne obywatelstwo ze względu na ojca. Stara dopasowywać się do społeczeństwa. Informacje dodatkowe: Prawie nie posiada życia towarzyskiego, ponieważ ciągle gra w lola, choć ma całkiem sporo przyjaciół wirtualnych ze względu na rolę jaką pełni Tank Supp Main. Lubi słuchać muzyki i oglądać anime. Ze względu na ilość czasu jaką spędza przed komputerem ma często przekrwione oczy.
  13. Ciekawskie pytanie: Nadal można się zgłaszać?