RexCrusader

Brony
  • Zawartość

    1520
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Reputacja

116 Wzorowa

9 obserwujących

O RexCrusader

  • Ranga
    The Order of Silver Flame will rise!
  • Urodziny 17.08.1999

Informacje profilowe

  • Płeć
    Neko
  • Miejsce zamieszkania
    Łódź, Poland
  • Zainteresowania
    Pisanie, historia, polityka i pokemony.
    Anime! A najbardziej Hellsing Ultimate :)
    Picie kawy, spanie i bycie idiotą to moje ostanie ulubione zajęcia.
  • Ulubiona postać
    Wiele postaci lubię, ale najbardziej: Lunę, Trixie, Sombrę i Discorda.
    Ulubione postacie spoza mlp:
    -Joker
    -Vernon Roche
    -Alucard
    -Kel'Thuzad
    -Psycho z Until Dawn
    -Haru Tsubaki
    -Cynthia
    -masa dziewczyn z anime :v
    -Żołnierze Hydry
    Jak sobie coś przypomnę to dopiszę :)

Ostatnio na profilu byli

3413 wyświetleń profilu
  1. Zelos wykonał posłusznie rozkaz zamienienia się w nietoperze i obserwowania otoczenia. Miał nadzieję, że nic złego się nie wydarzy. Choć może sama obecność straży odstraszy ewentualne zagrożenie. Kto wie? Na razie jednak zadaniem było obserwować i Zelos zajmował się tym.
  2. Zelos uśmiechnął się słuchając rozmowy Adda z Arosem. Czy był wypoczęty po spaniu? Może trochę, ale raczej nic wymagającego ogarnięcia nie stanie się, więc powinno wystarczyć. -Zrobimy wszystko co rozkażesz, tylko daj nam dokładne rozkazy, panie.- powiedział Zelos do Arosa. Chciałby jak reszta zapalić, ale wątpił czy udałoby mu się wypalić całe cygaro, a szkoda byłoby je marnować.
  3. -Robi się późno. Chyba powinniśmy wszyscy iść spać.- powiedział Zelos gładząc z nudów swój płaszcz- Jeśli mamy jutro być w pełni sprawni, lepiej o siebie zadbać i nie pić tyle.
  4. -To się nazywa filmy akcji z tego co pamiętam, albo coś w ten deseń.- powiedział Zelos- Są idealne do zabijania czasu, więc możemy jakiś obejrzeć. Mam ktoś jakieś propozycje?
  5. Gdy Zelos usłyszał wezwanie natychmiast teleportował się do Arosa. -Fascynująca walka, choć wynik był z góry znany.- powiedział na przywitanie. Cygaro wampira przestało już się żarzyć i ten upuścił je na ziemię, a następnie rozmaślił resztki za pomocą laski. Zelos był nieco znudzony, w końcu oglądanie walki jest ekscytujące, ale to uczestniczenie w niej daje najwięcej adrenaliny.
  6. -Wiedziałem, że jesteś szalony, ale tego się po tobie nie spodziewałem.- powiedział Zelos niemal upuszczając swoje cygaro, lecz po chwili uśmiechnął się- Porywasz się z motyką na słońce. Choć z radością obserwowałbym wasz pojedynek, ale wynik raczej jest z góry wiadomy.
  7. Zelos uśmiechnął się na myśl o sparingu, może on pomóc wrócić im do formy. Jego uwadze nie umknął fakt, że Effy odezwała się co było raczej cudem. Wampir zauważył również papierosa młodej damy i postanowił nie być gorszy. Z wewnętrznej kieszeni płaszcza wyciągnął małe pudełko z cygarami, otworzył je i wyciągnął jedno. Włożył je na chwilę do ust, aby uwolnić rękę i spokojnie zamknąć pudełko oraz włożyć je z powrotem do kieszeni. Następnie z innej kieszeni wyciągnął obcinarkę oraz wyciągnął cygaro z ust, aby obciąć fragment głowy cygara. Po skończonej czynności obcinarka powędrowała do kieszeni, a cygaro do ust. Zelos wyciągnął zapalniczkę i zapalił cygaro. Kiedy już skończył z radością zaczął smakować się cygarem, a uśmiech na jego twarzy stał się szerszy niż zwykle. Po chwili delektowania się odezwał się. -Ja walczyłem z trzema rzeczami. Nałogiem alkoholowym i nałogiem tytoniowym. Najgorszą plagą to są jednak nooby. Chyba przegrałem na każdym froncie, ale sparingowi nie odmówię. Pora rozruszać stare kości.
  8. Zelos cały czas miał na twarzy lekki uśmieszek i opierał się na swojej lasce, choć w rzeczywistości nie miał żadnych problemów z chodzeniem. Kiedy padło pytanie zaśmiał się pod nosem, a następnie odezwał się. -Wydaje mi się, że decyzja nie należy, ani do mnie, ani do żadnego z nas. W każdym razie tak jest moim zdaniem, wracając do tematu należymy do rodziny Samael i naszym panem jest Aros i to do niego należy decyzja. Jakakolwiek będzie podążę za nią aby służyć swemu Królowi.
  9. Zelos uśmiechnął się czytając list. -To musi być jakieś wyzwanie z tym "ubierzcie się jakoś normalnie", co by tu założyć?- wampir oddał się błogim fantazjom jak to mógłby się zabawnie ubrać na przekór poleceniu. Ostatecznie jednak założył standardowo biały płaszcz, czarne spodnie i rękawiczki, a także najważniejszą część ubioru czyli melonik. Tak ubrany wyruszył we wskazane miejsce. -Ciekawe kto może być tym ważnym gościem, musi być rzeczywiście ważny skoro nasz odpoczynek zostaje przerwany.- rozmyślał Zelos idąc w kierunku zamku Arosa.
  10. -Tak, mam pytanie: Czy możemy ci ufać?- powiedział Satoshi, który wyrwany ze snu nie miał zbyt dobrego humoru. Do tego osoba stojąca przed nim wyglądała jakby była pewna siebie, co wręcz wzbudzało podejrzenia, ponieważ jeżeli byłby częścią Klubu Okultystycznego raczej Greed by ich o nim poinformował, tak samo o planowanej nieobecności.
  11. ((Bo nikt nie ma pomysłu, chyba)) Satoshi skończył grę, ale nikt nic od niego nie chciał. -Wspaniały wyjazd.- powiedział zamykając lola- Ale jestem zmęczony, chyba utnę sobie drzemkę. Następnie zgodnie ze swoimi słowami położył się na łóżku, aby odpocząć chociaż chwilę. Kto wie czego będą od niego oczekiwali inni, a zmęczony na pewno nie da rady sprostać wymaganiom ewentualnych zadań.
  12. (( Tylko nie SAO, mam dość Kirito do końca życia, choć novelkę czytam xd)) Satoshi uśmiechnął się widzac swój pokój i od razu usiadł przy kompie. -Chyba normalka se pykne, bo ranked to trochę niebezpieczna sprawa.- powiedział sam do siebie odpalając komputer.- No i taką wycieczkę to ja rozumiem, jakby jeszcze nie chcieliby nic ode mnie do końca wyjazdu to byłoby zarąbiście. Chłopak szybko wciągnął się w granie, ale wiedział że grę lepiej wygrać szybko, ponieważ mogą dostać kolejne zadanie a bycie afk nie było w stylu Satoshiego.
  13. Satoshi był nieco zrezygnowany, ale nie powiedział ani słowa. Wziął po prostu torbę i ruszył za "przewodnikiem". Jedna rzecz jaka go bolała to "nieuczciwi" "towarzysze podróży", którym po prostu zazdrościł umiejętności i uniknięcia marszu. Chłopak uznał, że lepiej nie tracić sił na gadanie i skupić się na dążeniu do celu.
  14. Satoshi miał sporo pytań, ale uwaga o spóźnieniu zamknęła mu usta. Najgorszą rzeczą było odcięcie go na dwa dni od komputera i lola. Wzdychając poszedł czym prędzej do domu aby się spakować, w czasie drogi już zaczynał tworzyć sobie zalążek listy rzeczy do spakowania. Na pewno będzie potrzebował trochę koszulek, kilka par spodni, no i jakieś buty oprócz tych co ma na sobie. No i Satoshi nie mógł zapomnieć o najważniejszej rzeczy ładowarce do telefonu. Gdy tylko wszedł do domu zaczął się pakować zgodnie z listą, którą wcześniej stworzył. Następnie postarał się jak mógł ogarnąć swój pokój, w końcu wyjeżdża czyli porządek jako taki musi być. Gdy tylko skończył wziął torbę sprawdził czy wszystko co chciał wziął i wypadł z domu. Upewnił się że zamknął drzwi i przyspieszonym krokiem udał się w stronę szkoły. Po dotarciu na miejsce zapukał i wszedł do środka, a następnie znalazł jakieś wolne miejsce do siedzenia i je zajął. Pozostało mu tylko czekać, jako że nikogo z zebranych w pokoju nie znał.