Nubira Mysterious

Brony
  • Content count

    270
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

39 Good

4 Followers

About Nubira Mysterious

  • Rank
    kucyk - dziecię ciemności
  • Birthday 06/09/2000

Informacje profilowe

  • Gender
    Klacz
  • Miasto
    Polska :)
  • Zainteresowania
    Książki fantazy, przyroda, gry, oczywiście My Little Pony.
  • Ulubiona postać
    Jeśli chodzi o MLP to:
    -z głównych: Applejack, Fluttershy i Rainbow Dash,
    -z złych: Sombra, Chrysalis,
    -Z postaci pobocznych:
    -Daring Do,
    -Discord,
    -Dr. Whooves i jego mroczna wersja,
    -księżniczka Luna,
    -Lyra.

Recent Profile Visitors

1,710 profile views
  1. Wszystko działo się tak, jak Watmes chciał. Gdyby tylko jego przeciwnik dokładniej przyjrzał się jednorożcowi zobaczył, że wo gule się nie porusza. Nawet nie widać żeby oddychał. To właśnie było odbicie Watmesa. Właściwie niezwykle szczegółowy posąg przypominający jednorożca. Prawdziwy Watmes znajdował się w powietrznej bańce pod wodą. Był na tyle głęboko, że nie było go widać. Dzielił umysł z posągiem i widział wszystko na co w danej chwili patrzył gdy rzucał zaklęcie. Jednak nie mógł się poruszać. Wtedy odezwał się głos. Czyli mam walczyć z tym Detonato. Chyba kiedyś o nim słyszałem. Pomyślał. Ale zanim cokolwiek zdążył zrobić wyczuł atak umysłowy zanim ten nadszedł. Był spokojny, kiedy iluzja nadeszła. Nawet jeśli to tak naprawdę nie jest iluzja i tak mu się nic nie stanie. Gdyby coś się stało z jego prawdziwym ciałem, to by było gorzej. Jednak był w posągu. Jeśli nie był to atak psychiczny to żadnych obrażeń nie dostanie. Iluzja zniknęła. Teraz czas na kontratak. Watmes wrócił do swojego ciała - Lustrzane odbicie: statue destruction, flash! - Wypowiedział zaklęcie w wodnej bańce. Jego odbicie można by nazwać wybuchło nic nie niszcząc, ale oślepiając, każdego kto teraz patrzył na nie. W tym czasie Watmes wynurzył się z wody znów stając na "ziemi". Od razu wyczuł Detonato, który kucną koło mcha obrastającego kamień. Jeśli jego przeciwnik wiedział jak się nazywa, to czy nie wiedziałby jakie ma moce? Czyżby to pułapka? Pomyślał. Skupił się na postaci za kamieniem. moc telepatii Detonato sięgała wszystko wokoło. Coś lub ktoś musiał mu pomóc żeby ta moc sięgała aż tak daleko, ale tym samym jego obrona psychiczna musiała osłabnąć. Jednorożec skupił się i zaatakował. Cztery wodorosty wystrzeliły jak petardy obok nóg przeciwnika owijając się o nie. W tym samym czasie zaatakował umysł Detonata. Ciekawe jak sobie poradzi z podwójnym atakiem. Pomyślał.
  2. Nagle na arenie pojawił się Watmes. Wyglądał na zmachanego. Nic dziwnego, przecież spóźnił się na pojedynek. Pech chciał żeby spóźnił się na swój pierwszy magiczny pojedynek. Rozglądną się uspokajając oddech. Był na dziwnej arenie. Chodził na wodzie, a w oddali widać było dziwne góry. Nigdzie nie było widać przeciwnika, to mogło znaczyć tylko to, że przeciwnik się ukrywa albo jeszcze nie przybył. Rzucił na siebie proste zaklęcie ochrony przed zimnem. Nie chciał przecież zamarznąć. Powoli swoją mocą sprawdził gdzie znajdują się najbliższe rośliny. Gdy znalazł kilka podwodnych roślin przygotował je żeby były mu posłuszne. Teraz czas czymś zaskoczyć przeciwnika pomyślał. - Lustrzane Odbicie: statue, flash! - róg jednorożca zaświecił. Na jego twarzy było widać skupienie. Nagle błysk oślepił widownie. Blask znikną tak szybko jak się pojawił. Na wodzie stał Watmes. Nic się nie stało. Niektórzy mogliby pomyśleć, że zaklęcie jednorożca nie zadziałało, ale tak się nie stało. Zadziałało w stu procentach.
  3. Prawda
  4. Club Winx. Nie tylko ty masz dziwny gust.
  5. B3
  6. Mira szybko otrząsała się z tego uroku. Dalej była senna, ale już nie tak bardzo jak wcześniej. Nie zdążyła zatkać uszów (czy to się jakoś odmienia). Zobaczyła jak Lloyd zabiera maskę i przemienia się. Na razie wolała nie ukazywać swoich mocy. Zanim to zrobi musi znaleźć jakąś broń. Wystarczyłby kij. Mira rozejrzała się sennie. Na ziemi leżo kilkadziesiąt telefonów. Większość była pęknięta, kiedy ludzie padali na ziemię, ale kilka już nie. Przemieniła się i zanim ktokolwiek to zauważył miała już w ręce osiem telefonów. Jeden najmniej zniszczony schowała do torby, a resztę miała przygotowane. Dzięki szybkości uniknie obrażeń od Archera, jeśli on przeżył ten wybuch. A dzięki telekinezy zamierzała podnieść telefony i użyć je jako pociski.
  7. Pan książka ruszył do lasu. Już wkrótce był w nim. Słońce już prawie całkowicie zaszło, ale jeszcze świeciło słabym blaskiem. Gdzieś w oddali Stefan usłyszał odgłosy, bardzo dziwne odgłosy.
  8. 6B
  9. Pan Książka zobaczył zachodzące słonce. Następnie odezwał się do kotka. - Nudzi mi się... Co ty powiesz na to, żebyśmy poszli do lasu? - Stefan wskazał czteropalczastą ręką na pobliski las. Następnie sięgną po ostatnią babeczkę leżąca obok niego.
  10. B5
  11. Pan Książka odsuną się nagle. - Hej! Ty... Psie! Uważaj gdzie plujesz wodą! - Stefan krzykną po czym wykonał jeszcze kilka kroków w tył, kiedy Mudkip wskoczył do kałuży wszędzie rozbryzgując wodę. Odwrócił się do kotka i wziął jedną babeczkę mówiąc: - Nie za bardzo lubię wodę. A wo gule ciekawa historia z ta planetą - Odwrócił się w stronę dziwnego psa spożywając babeczkę- A jak ty się zwiesz dziwna istoto? - Zapytał Mudkipa.
  12. ( Ja też jestem za walką, dopiero teraz zrozumiałam o co nas pytałeś)
  13. -Ups... Nie wiedziałem, że spoglądali przez okno - powiedział Stefan, patrząc na przerażone kucyki - Zaraz im przejdzie. No tak... Jakby powiedzieć... Byłem kiedyś książką mającą bardzo dużo stron (ok 451,5). Każda strona miała jakąś właściwość. Niestety pewne... Istoty zaczęły wyrywać mi te strony, aż w końcu - za pomocą jednego czarodzieja - stworzyłem Pióro, które zaczęło mnie bronić przed tymi niegodziwcami. Szczerze, nie powinienem używać mocy stron, ale ten gość mnie zirytował - Pan Książka sięgną po raz kolejny po popcorn. - No dobrze no to może teraz ty coś opowiesz o sobie? - Zaproponował.
  14. Pan książka zobaczył dziwnego przydupasa, który skradał się za plecami kotka. Stefan już miał kotka ostrzec, gdy przydupas rzucił się na kociaka krzycząc przy tym. - Pióro bierz go! - krzykną. Pióro poleciało z zawrotną prędkością na przydupasa strzelając laserem, celując w ręce. Pan książka złapał stronę samego siebie, zamierzając ją odwrócić. Postąpił kila kroków i staną przed przydupasem przewracając stronę. Przydupas krzykną jakby zobaczył najstraszliwszą rzecz na świecie. Pan książka znów przewrócił stronę ukazując swoją twarz. Odszedł od przydupasa, który kulił się na ziemi trzęsąc się. - Następnym razem nie atakuj nikogo od tyłu, bo to się dla ciebie źle skończy - powiedział Stefan, a potem usiadł koło kota i jakby nigdy nic wziął popcorn żeby go zjeść. Pióro znów latało nad głową Pana książki.