Jump to content

Strona Główna  |  Ogłoszenia  |  Lista Fanfików  |  Fanpage  |  Feedback

Lucjan

Brony
  • Content Count

    698
  • Joined

  • Last visited

Posts posted by Lucjan


  1. W ogóle tak swoją drogą to magia ninja i technik i wgl zepsuła się przy wojnie shinobi bo już to był literalnie czas Transformersów. Olbrzymy i wgl takie no. Skończyła się ta przyjemność z oglądania technik, efektów tych walk gdzie w sumie to się wszystko dokładnie skończyło po śmierci Jirayii. Bo potem już Naruto i 9 ogoniasty olbrzym przy walce z Painem itd. Nie było tej magii niestety. Boruto nie będę oceniać. Nie przemówiło do mnie. Zbyt takie jakby kolorowe i bez takiej pikanterii walk itp. 


  2.                                        170_152640297.jpg  

     

    Francja 1793 rok. Paryż.

    Ludzie na świecie, chociaż są wierzący dalej średnio chcą przyjąć do wiadomości że istnieją demony, opętania i inne moce nadprzyrodzone.

    lecz są tacy którzy wiedzą, że takie rzeczy są i mają często miejsce. Są to egzorcyści. Nie pozwalają na wtargnięcie do naszego świata demonom i nieczystym duszom oraz bronią ludzi żeby ci mogli spać spokojnie.

     

    jednym z nich jest Jacques Pierre Cardin jeden z starszych stażem egzorcystów w Paryżu. Teraz siedział zamyślony nad książką i kartką gdzie zapisywał kolejne strony swojego dziennika teraz opisywał co myślał o książce jednego duchownego. Zamoczył pióro i zaczął pisać. "Ojciec Jean nie opisuje mrożących krew w żyłach egzorcyzmów i nie straszy czytelnika. Autor przedstawia naukę Kościoła i konfrontuje ją ze swoimi doświadczeniami egzorcysty, ale co najważniejsze nie interpretuje Pisma Świętego na swój sposób. Tłumaczy genezę powstania zła, grzechu i ich przejawy we współczesnym świecie, a jako przykłady podaje przypadki, z którymi się zetknął jako egzorcysta oraz księża, od których się uczył nie wchodząc w szczegóły samych przeprowadzanych sakramentów. 
    W książce znajdują się też rodzaje oddziaływania złego ducha i "furtki" będące zaproszeniem złego do siebie tj. magia, tarot, okultyzm, spirytyzm." przyjrzał się temu zapisanemu fragmentowi i zamyślił się. 

    Zaczął pisać dalej. "Niewielu jest uczonych, którzy myślą poważnie o możliwości wpływania i działania sił obcych, inteligentnych i bezcielesnych, jako o przyczynie pewnych zjawisk.
    Niewielka jest również liczba lekarzy, którzy stając wobec przypadków chorób z zadziwiającymi objawami i niewytłumaczalnymi klinicznie skutkami, sądzą spokojnie, że mają do czynienia z pacjentami tego drugiego rodzaju
    Coś jest w tym, co powiedział Jean, a przytoczyłam w w/w cytacie - chociaż jestem tylko dentystą to bliżej byłoby mi do poszukiwania racjonalnych wyjaśnień niż przypisywania objawów opętaniu przez demona. 
    W książkach o egzorcyzmach nie szukam prawd wiary, raczej czytam je z ciekawości. Ciężko jest mi bowiem bezwarunkowo akceptować głoszone przez np. Orygenesa teorie dotyczące demonów jeżeli wiem, że ten sam człowiek wysnuł świetny pomysł, żeby w każdym przypadku trudnego porodu bez zastanowienia poświęcać matkę, bo kobieta jest z natury grzeszna, a dziecko musi przyjść na świat, żeby mogło być ochrzczone.'' przyjżał się i spojrzał przez okno. Jutro mieli przyjąć nowych egzorcystów. Był ciekawy ilu ich będzie.

     

    -----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

    Jak widać sesja ma miejsce w Paryżu i są to czasy przed rewolucją francuską.

    Jesteśmy egzorcystami walczącymi z demonami i to chyba też jasne.

    Shipy mogą być, ponieważ to że są egzorcystami nie znaczy, że muszą duchownymi.

     

    Zarys KP:



    Imię lub imiona:

    Nazwisko:

    Wiek:

    Płeć:

    Wygląd:

    Umiejętności:

    Historia: (jak został/a egzorcystą i jak się dostał/a do głównej siedziby w Paryżu)

    Charakter:

    Dodatkowe informacje:

     

    Moje KP:



    Imię lub imiona: Jacques Pierre

    Nazwisko: Cardin

    Wiek: 28 lat

    Płeć: Mężczyzna

    Wygląd: Pierre jest wysokim mężczyzną na oko 1,95 m wzrostu. zwykle ubrany w płaszcz z kapturem, brązowe spodnie i wysokie nad kostkę brązowe buty. Na głowie zwykle nosi swój ulubiony kapelusik

    c9673e2611814445602a01646f5db72d.jpg

    Umiejętności: Mężczyzna jest przyzwyczajony do walki szablą, jednym ukrytym srebrnym ostrzem i dwoma pistoletami. Jednym z jego atutów jest znajomość większej części modlitw po łacinie do walki z demonami i wampirami. 

    Historia: Jacques trafił d sąsiadującego z katedrą Noter Dame przyczółku dla sierot. Nie żalił się ani nie był smutny. Radził sobie jak tylko mógł. Przez pewien czas nawet kradł żeby być najedzonym i nawet zadowolonym. Po kilku latach zdarzył się przypadek opętania w jego pokoju. Zrobiło się duże zamieszanie a on walczył o życie przyjaciela.  Gdy przybył ksiądz, mógł z bliska zobaczyć egzorcyzmy i bardzo się tym zafascynował. Gdy osiągną 18 lat zgłosił się do egzorcystów gdzie uczył się wszystkiego co takowemu jest potrzebne. Walka, modlitwy itp. W wieku 27 lat został określony grupowym. Mógł założyć własną drużynę więc teraz czeka na nowo przyjętych y ich wciągnąć do swojej grupy.

    Charakter. Jest dość wesoły i lubi się bawić. Gdy trzeba jest poważny a gdy nie to wręcz do rany przyłóż. Trzeba komuś obić mordę? Nie ma problemu. Trzeba kogoś przytulić? Z wielką chęcią! Taki ze mnie zimny drań.

    Dodatkowe informacje: Praworęczny, czasem pali cygara. Jak chcesz go przekupić to wystarczy czekolada.

     

     


  3. A więc tak jak mówi tytuł oto przed nami ostatni sezon gry o Tron. Będziemy tutaj omawiać odcinki które wyszły i będą wychodzić. Nie obiecuję już na wstępie że będę miał czas od razu po zobaczeniu odcinka napisać coś o nim tutaj bo jednak praca itd ale ten temat jest po to żebyście WY porozmawiać o tym wspaniałym serialu który małymi krokami się kończy.

     

    A więc! (Jeśli nie oglądałeś jeszcze odcinków to proszę nie zaglądaj. Są tutaj spoilery.)

    Moje pierwsze pytanie do najnowszego sezonu. Jak podobała wam się walka o Winterfell? Moim zdaniem twórcy się nie postarali. Bitwa miała być lepiej zrobiona i bardziej krwawa niż ta o Helmowy Jar z Władców Pierścieni. Uważam że nie była nawet pierdnięciem tego. Oczywiście były też nawiązania do Wojny Bękartów. Też uważam że walka o siedzibę królów północy nie umywała się do tamtej bitwy.

     

    Pytanie numer dwa. 

    Śmierć Night Kinga (NK). Czy ktokolwiek przypuszczał że to właśnie Arya zabije naszego mrocznego i budzącego grozę króla umarłych? A w nawiązaniu do tego pytania również jedno spostrzeżenie. Mówi się że w czasie tej bitwy Jon Snow (Aegon Targaryen) nic nie zrobił szczególnego. Lecz jeśli ktoś był spostrzegawczy Jon wyskoczył na smoka aby odwrócić uwagę od swojej przyrodniej siostry aby ta mogła zająć się NK. Kto to zauważył? Ha? Ha?

     

    Ostatnie pytanie. I chyba najważniejsze. Sprawa mnie gryzie i strasznie irytuje. Duch. Pamiętny wilkor Snowa. Jego najwierniejszy przyjaciel i obrońca. Druh i kompan w wielu przygodach. I pożegnany zwykłym spojrzeniem. Czy wy też nie uważacie że w tym momencie Jon zachował się egoistycznie? Może i jest Targaryenaem ale też Starkiem. Duch zasługiwał na lepsze pożegnanie. Będę za tobą tęsknię wilczku. ;-;

     

    Oczywiście jest to temat do poruszania innych wątków z najnowszego sezonu. Zapraszam do ciekawej i na pewno wciągającej konwersacji

     


  4. Kobieta spojrzała na niego. I tak mu nie ufała. Z resztą jak wszystkim oprócz Barta. Wzruszyła ramionami ale ręce miała schowane pod płaszczem i trzymała dłonie na ostrzach. - Chodźmy już. Nie mam zamiaru tu tak stać i gadać bo się jeszcze zakochasz. - stwierdziła krótko i ruszyła do knajpy.


  5. Katarina ściągnęła kaptur żeby mężczyzna mógł w końcu ją zobaczyć. A przynajmniej jej płaszcz. - Zacząłeś wręcz głupio. No ale co tam. Może szybciej go znajdziemy. Miejmy nadzieję. - stwierdziła podrzucając grzywkę zakrywającą oko. Jedna rzecz nie dawała jej spokoju. A jeśli to ten szlachcic wysłał ją żeby znalazła tego szpiega a potem zwerbował tego tu by znalazł ją i zabił? Nie. To nie możliwe... A może? Spojrzała przelotnym wzrokiem na faceta i wróciła do swoich rozmyślań.


  6. Niejaki Vern powiedział że mogę tutaj spotkać szpiega królewskich. Miałam go przesłuchać i taki miałam plan póki mi nie przerwałeś bezczelny typie. - powiedziała nadal wściekła zachowaniem młodzika. - A ty? Co cię tu sprowadziło? - zapytała go.


  7. Katarina spojrzała w oczy mężczyzny i wybuchnęła śmiechem. - Chcesz powiedzieć że myślałeś że jestem człowiekiem królowej? Kto ci tak powiedział? Przecież jestem po stronie rebelii wraz z Bartkiem i resztą. - poinformowała mężczyznę tym razem zdziwiona. Mówiąc resztą miała na myśli tą szlachecką hałastrę. Przysunęła się do mężczyzny. Zacisnęła rękę na jego twarzy tak by musiał otworzyć usta. Wlała mu antidotum do ust i zmusiła do wypicia. Następnie się odsunęła przy okazji zabierając samopał. - Nie zmuszaj mnie do walki na ostrza bo nie mam już antidotum przy sobie. A teraz mów co ci nagadali. - powiedziała spokojnie dziewczyna.


  8. O to był błąd. Katarina jak zawsze przygotowana, chwilę temu nie ugodziła typa zwykłym sztyletem. Nie. Te ostrze było nasączone wymyśloną przez zabójczynię trucizną. I nie jakąś tam zwykłą. O nie. Gdy mężczyźnie ciśnienie podskoczyło krew zaczęła szybciej rozprowadzać truciznę która pierwsze co sprawiała że oponent tracił władzę w nogach i rękach. Na twarzy kobiety pojawił się kpiący uśmiech i mężczyzna mógł poczuć mrowienie w nogach i rękach a następnie utratę czucia w palcach rąk i nóg przez co wyleciał mu samopał z dłoni. W tym momencie już nie było zabawnie. Za to sama Kata spojrzała na mężczyznę i westchnęła. - Mam tutaj atidotum przystojniaku. I mogę ci je dać... Ale najpierw powiesz co ci strzeliło do tej głupiej pały żeby mnie zaatakować. Jeśli masz jakieś przydatne informacje to mów. Za niedługo stracisz czucie w rękach i nogach, następnie dojdzie to tego że krew przestanie płynąć a ty zostaniesz siedzącym korpusem. Albo będziesz leżał trzy metry pod ziemią jak ci odetnę jaja i będę patrzyła jak się wykrawawiasz. - powiedziała z uśmiechem opierając się o ścianę budynku. No tego się nie spodziewał.


  9. Kate szła spokojnie przed siebie w tłumie. Niby wszyscy na nią patrzyli ale jakoś ją to mało interesowało. Lecz w momencie gdy jakiś typ złapał ją od tyłu i zaciągnął do uliczki nie luj nie było przyjemnie. W momencie gdy typ ją przycisnął do ściany i zadał pytanie, kobieta się uśmiechnęła. W tym samym momencie jedną wolną ręką wyciągnęła mały sztylet który wbiła oponentowi w nogę. Gdy poczuła trochę luzu w uścisku, używając całej siły wyrwała się, wyciągnęła największy sztylet i podłożyła mężczyźnie pod gardło. - A jak to się stało że pół mózg pomyślał że jakaś słaba kobieta przyszła tutaj nieprzygotowana? - zapytała z morderczym uśmiechem.


  10. Najpierw przesłucham tego typa który ponoć jest tajniakiem królewskich. - stwierdziła spokojnie. Przy słowie przesłucham zrobiła wymowny gest palcami. - Potem mogę poobserwować poczynania tych szaraków. - powiedziała z uśmiechem. Widać tylko chłop miał olej w głowie.- A co do propozycji to przemyślę to na spokojnie. - poinformowała Bartka. Zanim jednak ruszyła w dalszą drogę dała mu buziaka w policzek, założyła kaptur i skierowała swe kroki w stronę tawerny zostawiając chłopa z jego zaskoczoną miną i przemyśleniami.


  11. Katarina w czasie spaceru poczuła że ktoś za nią idzie. Niezauważenie złapała za sztylet i poczekała aż osoba ją dogoni. Na szczęście był to tylko Bartek. Puściła sztylet i poczekała co ma chłop powie co ma do powiedzenia. Gdy usłyszała wypowiedź uśmiechnęła się figlarne i przygryzła dolną wargę. - Nie możemy z TYM zaczekać? - zapytała lekko wyzywająco aby zbić go z tropu.


  12. Katarina wysłuchała wszystkiego na spokojnie i raczej bez zbędnych ceregieli zaczęła się zbierać do drogi. Pożegnała się z każdym i ruszyła w stronę karczmy główną drogą. Żeby nie rzucać się w oczy założyła na swój normalny strój czarny płaszcz z kapturem i w ten sposób patrząc na buty szła przed sobie. Ręce miała w kieszeniach w których były ukryte sztylety którymi od razu może rozciąć gardło. I z tymi myślami zadowola z siebie Kate tuptała z uśmiechem na ustach wiejską drogą w kierunku celu. I kilku odrąbanym palcom.

×
×
  • Create New...