Jump to content

Samotny Gwardzista [PL][Oneshot][Violence][Dark][Tragedy][Crossover][Human][WH40k]


Burry
 Share

Recommended Posts

Samotny Gwardzista

The Lone Korpsman(oryg.)
 

 

Opis:

Spoiler

Ksieżniczki Celestia i Luna prowadzą wspólnie armię istot zjednoczonych przeciwko nowemu, przerażającemu przeciwnikowi. 
Z jak poważnym zagrożeniem się zmierzą nasze ukochane władczynie?

 

 

Witam, to moje pierwsze tłumaczenie opowiadania, dlatego też w razie błędów uprasza się o zwracanie mi uwagi.
Trafiłem na niego dzięki Amolowi (dzięki!), a że tekst ujął mnie, postanowiłem go przetłumaczyć dla szerszej publiki.

Dziękuję za prereading Niklasowi i Amolowi, a także cenne rady ;)

Miłej lektury.

  • Upvote 2
Link to comment
Share on other sites

Czytałem w oryginale. Całkiem klimatyczne, nie powiem. No, z wyjątkiem końcówki - jakoś nie widzi mi się, by po otrzymaniu takich obrażeń, zwykły gwardzista mógł konać tak długo, nie mówiąc już o mówieniu.

Tłumaczenie ma pewne wady. Niemal co chwilę mieszasz czasy. Kuleje interpunkcja, miejscami składnia mogłaby być lepsza. Znalazłem parę literówek. Dialogi zapisane źle: zamiast dywizów (-) powinny być półpauzy (–). Za przerobienie Death Korps na Szwadrony Śmierci należy się pięć batów.

Fajnie, że ktoś wziął się za tłumaczenie zagranicznych opowiadań z młotka. Jak kiedyś najdzie cię ochota na tłumaczenie "First Battle of Equestria" lub kobyły w postaci "Courage and Honour and Friendship", to powiedz, coś poradzę na te błędy.

Link to comment
Share on other sites

Po pierwsze: to nie Szwadron Śmierci tylko Korpus Śmierci. Szwadron Śmierci to coś zupełnie innego 

Po drugie: latarki Gwardii Imperialnej ładują się  nawet jak położy się je na słońcu więc trudno go rozładować. Choć w sumie to i tak niewiele by mu to pomogło bo mógłby co najwyżej poświecić Celestii po oczach  

Mimo to fik całkiem znośnie się czyta   

Link to comment
Share on other sites

Fajnie, że ktoś wziął się za tłumaczenie zagranicznych opowiadań z młotka. Jak kiedyś najdzie cię ochota na tłumaczenie "First Battle of Equestria" lub kobyły w postaci "Courage and Honour and Friendship", to powiedz, coś poradzę na te błędy.

W przyszłości, kto wie ;)
Przy okazji, będę miał co czytać w najbliższym czasie, na to wygląda.

Po pierwsze: to nie Szwadron Śmierci tylko Korpus Śmierci. Szwadron Śmierci to coś zupełnie innego 

Po drugie: latarki Gwardii Imperialnej ładują się  nawet jak położy się je na słońcu więc trudno go rozładować. Choć w sumie to i tak niewiele by mu to pomogło bo mógłby co najwyżej poświecić Celestii po oczach  

Mimo to fik całkiem znośnie się czyta   

Właśnie nie byłem pewien jak przetłumaczyć Death Korps... a że naprawdę nie miałem pomysłu, to użyłem Szwadronów.

Co do latarek - ja to wiem, ty to wiesz, autor fika widać nie :)

Link to comment
Share on other sites

W oryginale było, że karabin jest "malfunctioning". O ile pamiętam, można było ładować baterie "latarek" nawet w ognisku, jednak drastycznie zmniejszało to ich żywotność - być może uszkodzenie baterii jest przyczyną ataku na bagnety.

Link to comment
Share on other sites

Podobało mi się, chociaż fabularnie bez cudów. W niektórych miejscach mógłbyś zastosować inny, bardziej polski szyk zdań i pominąć powtórzenia. Poza tym, wspaniała robota i podziwiam za upór i wytrwałość :aj3:

Jeśli można:

Opowiadanie 3.5/5

Tłumaczenie 4.5/5

Pozdrawiam serdecznie i liczę na więcej, a tym bardziej z pod znaku 40 tysięcznego młota.

Link to comment
Share on other sites

  • 8 years later...

Witam!

 

Nie mam bladego pojęcia o uniwersum WarHammera! Wspaniale, czyż nie?

 

Jeśli chodzi o sprawy techniczne, to czasami brakuje cięć. Zauważyłem brak paru spacji. No i brak myślników. Styl jest dość ładny, nawet gdy pewną część czasu, zbyt dużą chociaż konieczną, opisuje kontekst uniwersum.

 

Fabuła skupia się na tym, jak zebrano nazbyt dużą armie (serio, wystarczyły jednorożce!), by pokonać samotnego żołnierza-człowieka, który nie chce się poddać. Nie wiadomo jak tam trafił, po co, ale jest i chcę walczyć do końca.

 

Wiecie, mam problem z tak krótkimi fikami crossoverami. Zbyt dużo, procentowo na swoją długość, czasu poświęcają, by przedstawić kontekst. Nie zawsze jest on przedstawiany, bo jednak częściowo zawsze się zakłada, że osoba, która rzuca okiem na crossover zna chociaż trochę oba uniwersa. Ale co, jeśli ktoś natrafiłby na te opowiadanie czysto ze społeczności WarHammera? Czy cokolwiek sensownego dowiedziałby się o Equestrii? Raczej nie. No po prostu crossovery potrzebują czasu, by dobrze zarysować uniwersa które łączą. W oneshocie, zwłaszcza krótki, zawsze skażesz się na pewne niedopowiedzenia.

 

Mimo to, sama motywacja postaci oddana jest dobrze.

 

Sam fik też czyta się przyjemnie, choć jednak czuje jakbym coś tracił bez znajomości WH40k. Umiarkowanie polecam.

 

Pozdrawiam!

Link to comment
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
 Share

×
×
  • Create New...