Skocz do zawartości

Save Me: Silent Universe [One-Shot] [Spin-Off] [Human] [Pony] [Postapocalyptic] [Violence]


Bester

Recommended Posts

XsvnLT3.png

 

Dziś pragnę zaprezentować mały spin-off opowiadania Save Me. Dzisiejszy fik z oryginałem łączy się wykreowanym universum, postaciami i podobnym klimatem. Dalej obserwujemy losy Maksa i Midnight w post apokaliptycznym Londynie, lecz mamy tutaj nową historię, nie powiązaną z wydarzeniami z oryginału w przeciwieństwie do dwóch dodatków, Rozdziału Świątecznego i "One Last Day", które działy się w tej samej linii czasu. Dlatego też powstał oddzielny temat dla "Silent Universe". 

 

Jak zawsze, pragnę podziękować za pre-reading i cenne uwagi, Foley`owi.

 

A teraz, zapraszam do czytania i życzę mile spędzonego czasu z nowym tekstem:

 

Save Me: Silent Universe

 

Polecana muzyka:

Spoiler

1. Les Friction - Who Will Save You Now?

2. M83 - Too Late

3. City of Fallen - Throne of Divinity

4. Muse - Shrinking Universe

5. Orden Ogan - The Things We Belive Is

6. Mike Oldfield - Nuclear

7. Serious Black - Setting FIre to the Earth

 

Edytowano przez Draques
  • +1 5
Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Przepraszam bardzo. Obiecywał pan, zarzekał się że jeśli fani będą niegrzeczni rozdział nie powstanie. Chcę zakomunikować, że tego roku byłem wybitnym skur....., dziękuję.

Jak zwykle moje komentarze tak wiele wnoszą. Ach, jak pięknie jest czynić świat lepszym miejscem.

  • +1 1
Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

A może reszta była grzeczna podwójnie? :wow:

 

Co my tu mamy? Starych, dobrych bohaterów, znakomity klimat, niebanalną fabułę... nie mogło również zabraknąć specyficznego humoru oraz scen akcji. Nasza ukochana dwójka, czyli Maks i Midnight, została oddana wiernie, właśnie takich ich polubiłem i cieszę się, że autorowi raz jeszcze udało się odtworzyć te charaktery. Co więcej? To już dowiecie się z tekstu. :rdblink:

 

Bezwzględnie polecam! :enjoy:

  • +1 1
Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

BESTER!! Chwała ci! Przeczytam na pewno v:) Jak dojdę do siebie i pozwolisz

 

EDIT:d No i po fiku... BESTER jest geniuszem :D

 

Spoiler

 

– …oni… niko…go… Vic… atyw… Em… czekam… nych…

Wiecie, nie spodziewałam się, to istny paradoks :D To nie jest możliwe, a jednak się zdarzyło :D

 

Bo jakim cudem zostało to nadane?

Spoiler

Skoro jego nadawca zmierzał, by zbadać dziwnie pourywany, nadany wcześniej, sygnał?

 

Edytowano przez Accurate Accu Memory
  • +1 1
Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Ile jeszcze można wałkować Save Me kolejnymi One-shotami? Nie wiem, jak na razie uważam że baaardzo długo. Nie obraziłbym się też na kontynuację w formie prequela czy inne opowiadanie w tym samym uniwersum ludzi i kuców. Wincyj! W przeciwnym razie opublikuję kompromitujące cię (w mojej opinii) materiały. Tak, to jest szantaż :P

Spoiler

PS: Draques mnie przymusił do napisania tych wypocin ale treści już nie podał, leniuch jeden.

PS 2: Dolarze przestań straszyć Draquesa bo mówił mi że się ciebie boi xD

 

 

Edytowano przez SzymonL
  • +1 1
Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

9 minut temu SzymonL napisał:

 W przeciwnym razie opublikuję kompromitujące cię (w mojej opinii) materiały. Tak, to jest szantaż :P

 

W kwestii kompromitujących materiałów proszę Temu Panu nie wierzyć. Zielona strona mocy już podjęła odpowiednie kroki w tej sprawie.

 

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • 2 months later...

Przeczytane. Kolejny dobry kawał tekstu o przygodach Maksa i pewnego kucoperka. Czyta się miło, mimo dość sporej ilości powtórzeń, czy innych niedoróbek (czasem aż się prosi o zmianę szyku zdania, rozbicie go na dwa, lub złożenie 2 zdań w jedno). Mimo to, tekst jest zdatny do czytania i stanowi kolejny, fajny kawałek dobrej serii. 

Polecam. 

  • +1 1
Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • 4 months later...
  • 1 month later...
  • 9 years later...

Byłem zaskoczony tym, jak bardzo spodobało mi się „Save Me: Silent Universe”. Byłem zaskoczony tym bardziej, że poprzedni fanfik autora „Za grzechy moje i twoje” zmęczył mnie już w połowie.

 

Nie będę wnikał w przedstawienie realiów, ale „Save Me: Silent universe” rozgrywa się, się w uniwersum „Save me” i jest jego spinoffem. Nie czytałem głównego fanfika i nie wiedziałem nic o świecie, w którym rozgrywa się akcja ani o bohaterach. Nic. I ku mojemu zaskoczeniu, po niedługim czasie nawet ich polubiłem, a w każdym razie nie byli mi całkowicie obojętni.

 

„Save: Silent Universe” nie jet fanfikiem, w którym „coś się dzieje”. To fanfik, który mógłby spokojnie być częścią większej całości i pełniłby funkcję swoistego „wypełniacza” w powieści drogi. Opiera się on na eksploracji opuszczonego po „upadku” Londynu. Tutaj muszę zauważyć, że minęły dwa lata po upadku i świat jest jakoś dziwnie „niezniszczony”. Nie znam przyczyn i charakteru „upadku”, ale po dwóch latach domki nie byłyby raczej takie, jakby zostały przed chwilą opuszczone. Przynajmniej trawniki i roślinność by się wymknęły spod kontroli.

 

Głównymi bohaterami jest grupa „stalkerów” (używając rozpowszechnionego terminu), w tym znani zdaje się z głównej serii Midnight (kucoperz, który w tym uniwersum jest wampirem i co oczywiście jest niekanoniczne nawet z MLP:FIM) i Vincent (nie jestem pewien, czy dobrze pamiętam jego imię) i ich towarzyszy. Przez prawie cały fanfik prowadzą oni rozmowy, komentują stan świata po „upadku” i przed „upadkiem”. Są to rozmowy różne tematy, dotyczą przeważnie warunków życie i przeżycia w postapokaliptycznym świecie. Nie tworzą one jakiegoś jednolitego systemu filozoficznego (ujmując to patetycznie), ale nie tworzą obrazu, totalnego braku nadziei. Ci bohaterowie dostosowali się do życia w nowej rzeczywistości. Niektóre fragmenty mają szczególnie silny emocjonalny wydźwięk. Mam na myśli, zwłaszcza tytułowy „Cichy wszechświat” i sen Vincenta. Tyle o fabule. Nie będę jej streszczał, gdyż czytelnik powinien zapoznać się z nią sam. Jest tego warta.

 

Fanfik trzyma do siebie dystans, odnosząc się choćby do innych fanfików MLP:FIM. Jest to urocze.

 

Cytat

 

Odłożyłem książki na bok. I tak nie miałem czasu ich przeczytać, a w plecaku brak miejsca by zabrać je do jednostki. W sumie, miałem jeszcze sporo pozycji do przeczytania poupychanych w różnych miejscach. Była tam chyba „Opowieść o Szklanej Kuli”, “Ostatni Element”, czy „Trzy Strony Medalu” i zapewne jeszcze kilka poupychanych w różnych dziwnych miejscach.

 
Mijając jeden ze słupów z ogłoszeniami zauważyłem plakat kolejnego filmu właśnie wchodzącego do kin. Wychodzi na to, że to jakiś kryminał „Za Grzechy Moje i Twoje”. Coś mi się obiło o uszy, może nawet się wybiorę. Ciekaw jestem, kiedy wróci stare dobre kino lat 80–tych, kiedy to magia nie była ugrzeczniana i z niepozornego jednorożca Ponywood robiło maszynę do totalnego rozpierdzielu. Ech, wspomnienia i dzieciństwo spędzone przy kasetach VHS z tymi hitami, „Wściekłe Kopyta”, czy „Pony–Cop” to absolutna klasyka tamtych lat. 

 

 

W fanfiku także niemałą rolę odgrywa muzyka. Stanowi ona odskocznie do czasów sprzed „upadku”. Zastanawiam się, czy słuchanie przez bohatera utworu „Castle of Glass” Linkin Park jest powiązane z jego przeróbką od Sky Bolt pt. “Sins of the Past”, nawiązujący do fanfika „Fallout: Equestrian”. Wcale by mnie to nie zdziwiło.

 

I jeszcze ten fragment, chyba nawiązujący do jednej z końcowych scen z filmu „Psy”, gdzie Franz Mauer mówi do gangsterów „Wypierdalać”.


 

Cytat

 

Żelastwo zabrzęczało, przesuwane po betonie, ale po chwili już podpierało bramę. Spojrzałem jeszcze na zewnątrz. Zauważyłem, że kundle stanęły kilkanaście metrów od wejścia i przestępując z nogi na nogę, zaczęły się wycofywać. Spoglądały na nas, ale już nie warczały.    
  

 – Wypierdalać, skurwiele! – Syknąłem. 

 

 

Niestety moje wrażenia z lektury zaburza kilkakrotne stosowanie anglicyzmu:

 

Cytat

– Status? – padło kolejne pytanie. 

 

Brzmi profesjonalnie. Może ma to sens, bo akcja dzieje w Londynie, ale tekst jest napisany w języku polskim, więc anglicyzmów, jednak należałoby unikać.

 

Cóż, polecam ten fanfik. Nie jest to bowiem postapo z rodzaju: wszystko jest źle, wszyscy umrzemy i w ogóle. Są tutaj jakieś światłocienie, pewne fragmenty są bardziej ponure, innej weselsze inne zagrażające życiu bohaterów. Jest to zatem zupełnie inne postapo niż fanfiki z serii „Apokalipsa”, które były tam ponure, że aż umierałem z… nudów.

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Chcesz dodać odpowiedź ? Zaloguj się lub zarejestruj nowe konto.

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to bardzo łatwy proces!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się
×
×
  • Utwórz nowe...