PrinceKeith

[Gra][Bosman]Zniszczyć i stworzyć na nowo

Recommended Posts

Sierpień, rok 2010 a.d.b. wojska Brytyjskie rozpoczęły podbój Japonii przy pomocy robotów zwanych Knightmare Frame. Kiedy im się to udało, zostałeś tam przeniesiony. Choć jak na razie mogłeś tylko złagadzać bunty Japończyków. Jednak dziś czekało cię inne zadanie. Dzień był bardzo ładny, letni, ani jednej chmury na niebie i przyjemna temperatura. Niebo niezwykle czyste, co ostatnimi czasy zdarzało się bardzo rzadko. Zazwyczaj pokrywały je gęste chmury które dawały deszcz. Przybyłeś do bazy w odpowiednią porę. O 10.00 miałeś się stawić w głównym holu. Potem miałeś wykonać zadanie od jednej z naukowców, Shiro. Kiedy tam doszedłeś łatwo ją zauważyłeś. Była drobnej budowy i miała metr pięćdziesiąt dwa wzrostu. Miała młode rysy twarzy, i nic dziwnego miała zaledwie 17 lat. Na barki luźno opadały jej bląd włosy które sięgały jej nieco za uda. Żółtymi ślepiami wpatrywała się w ciebie, jednak bez żadnego większego wyrazu. 

Edited by Clocky

Share this post


Link to post
Share on other sites

David westchnął i rozciągnął się. Poprawił karabin na ramieniu, z którym nie rozstawał się od momentu, kiedy przyleciał do Japonii. Okulary miał schowane w kieszeni na klatce piersiowej, chustę na szyi a w kąciku ust znajdowała się zapałka, którą chwilę wcześniej wyjął z pojemnika. Podszedł do naukowców, od których miał odebrać zadanie. A raczej od jednej z nich. Szybko wyłowił ją wzrokiem, uśmiechnął się lekko i stanął przed nią. Popatrzył na nią z góry. Cóż taka różnica wysokości. 

- Witaj. To od ciebie mam odebrać zadanie. Zatem przejdźmy do konkretów - Powiedział spokojnie, z lekkim uśmiechem. W końcu i tak był cierpliwą osobą, ale stanie w jednym miejscu było tą rzeczą, której strasznie nie lubił. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dziewczyna na chwilę zamyśliła się a potem poprawiła kilt.

- No tak. - powiedziała patrząc na ciebie z dołu. Wzięła notatnik i przekręciła kilka kartek w poszukiwaniu czegoś, po chwili to znalazła. - Pomorzesz mi testować nowego Rycerza Mroku. Twoje testy na symulatorach wyszły nieźle. Twój przełożony stwierdził, że nadajesz się do twgo najlepiej. Mam nadzieję, że nie masz nic przeciwko, że trochę cię wykorzystam. - powiedziała. Hol pustoszał z każdą sekundą, ludzie szli do odpowiednich miejsc swojej pracy.

Edited by Clocky

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mężczyzna westchnął i uśmiechnął się lekko. 

- No skoro mogę się pobawić nową zabawką to czemu by nie - Powiedział i strzelił palcami. - Zatem prowadź. Trzeba zobaczyć co to nowe cacuszko potrafi - Zaśmiał się bardziej do siebie ale poszedł za dziewczyną. Pasowało mu testowanie nowych robotów bojowych. Chciał jak najszybciej zakończyć tą całą walkę na wyspach. Średnio mu się podobała ta cała wojna, ale co miał zrobić. Dostał rozkazy by powstrzymywać zamieszki więc je wykonywał. Jak zwykle. Robił to co mu kazali. Przywykł do tego przez te kilka lat służby. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Doszliście do wielkiej hali która z zewnątrz wyglądała trochę jak hangar. Ściany od wewnątrz pokryte były blachą. Do pomieszczenia przez ogromne okna wpadały promienie słoneczne. Pod jedną ze ścian stał Knightmare którego miałeś testować. Był sporych rozmiarów, jego blacha wierzchnia miała przeważający kolor żółci jednak niektóre elementy były pomarańczowe czy zielone. Dziewczyna uśmiechnęła się. Trzeba było przyznać, maszyna robiła wrażenie. Po chwili Shiro wręczyła ci komunikator douszny i kluczyki.
- To Roland y2. Tylko uważaj. Jest owocem mojej ciężkiej pracy przez trzy lata. Masz po prostu sprawdzić działanie w walce a nie go zniszczyć. Ok? Zaraz spróbuję włączyć ci jakieś symulacje przeciwników. Będziemy w kontakcie poprzez komunikator. - powiedziała po czym podeszła do panelu kontrolnego na którym znajdowało się kilkanaście ekranów holograficznych i mikrofon.

Share this post


Link to post
Share on other sites

David szedł za dziewczyną do hangaru. Widząc maszynę zagwizdał.

- No nieźle. Wygląda mocarnie - Powiedział podziwiając maszynę, którą będzie zaraz pilotował. Odebrał od dziewczyny komunikator i kluczyki. Włożył słuchawkę do ucha i podciągnął chustę z szyi tak, że zasłaniała mu usta - Dobra lecimy - Rzucił i podbiegł do knightmare'a. Wszedł do środka, zapiął pasy i włożył kluczyk do stacyjki. Aktywował komunikator.

- Uruchamiam maszynę - Powiedział do komunikatora i uruchomił całą maszynę. - Jak mnie słyszysz pani doktor? - Zapytał rozglądając się wewnątrz broni. Bo jak inaczej można było nazwać tą maszynę, w której się znajdował. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

- Słyszę cię bardzo dobrze. Stawiam przed tobą trzy symulacje przeciwników, poziom wstępny. Powinieneś dać sobie radę. Na pewno wiesz jak to obsługiwać? - zapytała. Na jednym z ekranów widziałeś ją przez kamerę. Dotknęła kilka razy ekranu po czym uśmiechnęła się. - Statystyki w porządku, akumulator rozruszany, twoje statystyki takrze w normie. Przeciwnicy na miejscu. Gotowy... Na miejsca. Start! - krzyknęła po czym puściła animację przeciwników. Jeden z nich, w Rycerzu Mroku starszej generacji poruszał się w twoją stronę z mieczem. Pozostali dwa zrobili to samo.

Share this post


Link to post
Share on other sites

David uśmiechnął się słysząc dziewczynę.

- Spokojnie dam sobie radę. W końcu to nie jest trudne - Powiedział i zacisnął ręce na uchwytach. Kiedy zobaczył symulację uśmiechnął się pod chustą. Zobaczywszy rycerza nie wahał się i ruszył w prawo aby jak najszybciej zwiększyć dystans od nich. Sięgnął po karabin i wycelował w pierwszego z nich. 

- Zaczynajmy zabawę - nacisnął przycisk aby karabin maszyny wystrzelił. Celował w korpus pierwszego. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Po kilku minutach trzy symulacje rozpadły się. Każdą kolejną było trudniej pokonać. Shiro zwiększała poziom trudności. W końcu wybiła godzina szesnasta i skończyliście testy. Wyszedłeś z maszyny a dziewczyna podeszła dodo ciebie patrząc na zegarek.

- Dzięki, wszystko działa w normie i pewnie niedługo pojawi się na polu walki. Tym czasem czas na obiad, idziesz też? - zapytała poprawiając pod pachą gruby dziennik z którego gdzieniegdzie wystawały papierki. Fakt w tym, że ostatnio brakowało jej toważystwa był nieco dołujący.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Chłopak czuł ogromną frajdę z testowania nowego sprzętu. Traktował to jak pewnego rodzaju zabawę.

Po wyjściu z maszyny popatrzył na dziewczynę i uśmiechnął sie. 

- Sprawdza sie świetnie. Szkoda tylko, że będzie służyć do zabijania - odpowiedział cicho druga część zdania. Słysząc o obiedzie ściągnął chustę na szyje, włożył zapalne do ust i skinal głowa. - z miłą chęcią coś zjem - uśmiechnął się lekko i poszedł za Shiro. Nie okazywał tego jeszcze ale zaczynał lubić tą dziewczynę. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Musiałeś jeszcze chwilę poczekać aż zabierze swoją tobę z szawki. Po chwili do ciebie dołączyła. Już bez kiltu. Miała na sobie niebieski sweter z wielorybem i fioletową spódnicę, do tego podkolanówki. Na ramieniu miała zarzuconą torbę. 

- Chodźmy. - rzuciła po czym zaczęliście kierować się ku wyjściu z bazy. W tym czasie dziewczyna dostała SMS, którego po chwili sprawdziła.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Chłopak popatrzył na dziewczynę, kiedy ta do niego dołączyła. 

- Pani przodem - Uśmiechnął się i dalej szedł za dziewczyną. Był żołnierzem więc widząc dziewczynę w normalnym stroju uśmiechnął się. Można powiedzieć, że nawet mu się spodobał. Cóż nie lubił okazywać za bardzo swoich uczuć. - Wiadomo, co się dzieje na zewnątrz? Bo skoro stworzyliście nowy model to znaczy, że Bojownicy też się uzbroili - Westchnął. Wiedział, że jeśli nowe maszyny wejdą do użytku to walka stanie się jeszcze bardziej intensywna. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Shiro westchnęła.
- Mamy do czynienia z niezwykle niebezpieczną grupą buntowników. Bez dobrze wyszkolonych osób nie wygramy. Powiem ci jedno, jesteś na liście osób które będą zwalczać ich ataki. Nie za bardzo się z tego cieszę. - rzekła po czym spojrzała na ciebie. Poruszaliście się tą piękną, zabudowaną częścią. Ale dobrze wiedziałeś, że istniało miesjcce totalnie zniszczone przez wojnę. Nie wiedziałeś tylko czy ona jest tego świadoma. Szlicie spokojnie, ale ten spokój trwał tylko chwilę. Po kilku sekundach usłyszałeś za wami kroki.
- Ręce do góry. - odezwał się głos, był typowo męski. Shiro była gotowa.
- Cokolwiek się nie stanie, ani drgnij. - powiedziała rozpinając zamek torby i włożyła do niej dłoń szukając czegoś. Odliczyła szeptem do czterech. Wyciągnęła nóż z torby i następnie zaatakowała przeciwnika zanim on zdążył zareagować. Jej atak był całkiem trafny bo nóż wbił się w pierś a mężczyzna upadł. Pistolet wypadł z jego dłoni.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Chłopak westchnął słysząc o tym co będzie robił i czemu powstała nowa maszyna. 

- Heh mnie też się to nie podoba. Nie chcę zabijać cywili - Powiedział. Nagle usłyszał męski dźwięk i spiął się. Już miał się odwrócić. Ale były 2 przeciwwskazania. Po pierwsze musiałby złapać broń, a miał ją zabezpieczoną i zaczepioną na plecach. A po drugie dziewczyna powiedziała mu aby się nie ruszał. Zatem w spokoju czekał na to co się stanie. Widząc jak dziewczyna się odwraca i atakuje nie czekał. Kiedy nóż wbił się w klatkę piersiową agresora odwrócił się, odbezpieczył broń i złapał ją mocno w ręce. Był gotowy na ewentualny kolejny atak. Podszedł i wziął leżący pistolet. W między czasie popatrzył na trupa. Był ciekawy kim był ale po chwili popatrzył na Shiro. Nadal miał broń w gotowości. 

- Zalecam jak najszybciej przemieścić się w bezpieczne miejsce - Dodał poważnie i zaczął obserwował okolice. Teraz już wiedział, że nie może czuć się bezpiecznie. I nie zamierzał się dać 2 raz podejść. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jednak drugi raz się nie zdarzył. Jednak ten pierwszy trochę zaniepokoił Shiro. Przez to cały czas rozglądała się na boki jakby ktoś miałby was zaatakować. Potwm byliście na miejscu. Budynek, dosyć niski ze ścianami w kolorze ecru. Dookoła miał wiele kwiatów. Stoliki stały takrze na zewnątrz. Wszliście do środka.

- To co zamawiasz? - zapytała szukając stolika w pomieszczeniu. Znalazła je chwilę potem. Na stołach położone były białe obrusy a na środku kwiatki w wazonie. By lepiej się siedziało na metalowych czarnych krzesłach leżały poduszki. Dziewczyna usiadła na jednym z czterech krzeseł.

Share this post


Link to post
Share on other sites

David nadal pilnował się. nie mógł być pewny czy czasem nie nastąpi drugi atak. Jednak nie widząc zagrożenia zluzował trochę. Po dotarciu na miejsce uśmiechnął się lekko i zabezpieczył karabin. Usiadł na krześle i odetchnął z ulgą.

- Sam nie wiem. Pewnie coś z mięsem. Umieram z głodu po tych treningach - Odpowiedział po czym przyciszył głos. - Często zdarzają się takie ataki jak ten dzisiejszy? - Zapytał Shiro odkładając karabin na wolne krzesło. - Bo widzę, że jesteś przygotowana na nie. Czy to byli buntownicy? - Rozejrzał się po stolikach obok jakby się spodziewał, że nagle ktoś ich zaatakuje. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Shiro westchnęła.

- Ta... Jakby to powiedzieć. Cały czas organizują na mnie zasadzki. Prawdopodobnie chcą się do mnie dorwać żeby mieć kogoś dokto tworzenia broni. - powiedziała marszcząc brwi. Po chwili zaczęła oglądać menu. Po kilku minutach podeszła doa was klenerka uśmiechając się. 

- Co podać? - zapytała.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Chłopak zamyślił się. 

- A pytałaś się w bazie czy nie są w stanie przydzielić ci jakieś ochrony? Skoro polują na ciebie to trzeba cię chronić - Powiedział do niej i sam rzucił okiem na menu. Kiedy przyszła kelnerka uśmiechnął się lekko - Kotlet z ziemniakami i małą colę - Powiedział po czym popatrzył na Shiro. - A ty co weźmiesz? - Zapytał jej patrząc jednak wokół nich. W końcu skoro zaatakowali ją raz to mogli zaatakować jeszcze raz. Nie był pewny czy nadal mogą czuć się bezpiecznie. Ale nie ma mu się co dziwić. W końcu przez te kilka lat w wojsku nabrał kilku nawyków. - Zastanawiam się co mi teraz każą robić... bo skoro mam zwalczać ataki to może też być sporo rannych cywili - Powiedział cicho. Strasznie mu się to nie podobało. Dla niego zaatakowanie bezbronnych to plama na honorze.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dziewczyna zastanowiła się.

- Zupę owocową, na deser tartę cytrynową i małą kawę. - powiedziała.

- Już się robi. - powiedziała kelnerka po czym poszła w stronę kuchni. Shiro rozejrzała się dookoła, nikt nie mógł słyszeć.

- Znaczy zrobiliby to, ale nie ma chętnych. Po prostu żadnemu żołnierzowi nie chce się chodzić za młodą profesor. - powiedziała po czym wyciągnęła z torby książkę po czym otworzyła w miejscu gdzie miała zakładkę i wyjęła ją. Była całkiem ładna, ręcznie robiona. Bezproblemowo dojrzałeś tytuł powieści. Hrabia Monte Christo, książka Aleksandra Dumasa. Zaczęła cicho czytać jednak po chwili oderwała się od lektury słysząc dźwięk SMS'a. Schowała książkę po czym szybko chwyciła telefon i zaczęła odpisywać.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Chłopak westchnął i rozsiadł się wygodniej.

- A to dziwne. Jak można nie chcieć chodzić za ładną panią profesor. Cóż jeśli nie będę musiał co chwilę wylatywać tłumić buntów to mogę spróbować zagwarantować ci jakąś ochronę - Uśmiechnął się do niej i popatrzył na książkę. Po chwili ponownie jego wzrok powędrował na twarz dziewczyny - Od kiedy tworzysz broń dla armii? Jesteś bardzo młoda. Nie myślałaś aby zająć się czymś innym? - Zapytał spokojnie. Chciał lepiej poznać dziewczynę. W sumie to nawet ją polubił. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dziewczyna westchnęła i zrobiła minę jakby się zastanawiała. Trwało to chwilkę. Potem spojrzała na ciebie.

- Trzy lata. W sumie, po stracie ojca i matki stałam się wyrzutkiem, więc w sumie skoro zaproponowali mi taką posadę, to się zgodziłam. Dostałam opiekę, i wszystko to czego potrzebowałam. Więc... - powiedziała po czym wzruszyła ramionami. - Ojciec uczył mnie szermierki. Całkiem przydatna rzecz. - powiedziała po czym znowu zaczęła patrzeć w telefon.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Chłopak zastanowił się zanim odpowiedział. 

- Rozumiem. Współczuje. Mnie ojciec zaszczepił zainteresowanie bronią. Wraz z mamą byli ze mnie dumni, kiedy dołączyłem do wojska. Od tego czasu ich nie wiedziałem - Powiedział spokojnie. - A teraz wylądowałem tutaj. I mam mieszane uczucia. Bo z jednej strony jak byłem mały to interesowałem się Japonią, ich kulturą i sztuką. A teraz, kiedy wiem co muszę tutaj robić mniej się cieszę - Westchnął i popatrzył na dziewczynę. - Dobra a teraz wracając do rzeczy. Wiesz może co mnie czeka? Kiedy wyruszam na misje?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zastanowiła się ale po chwili wzruszyła ramionami odkładając telefon.

- Będziesz się zapewne mierzył z Zakonem Czarnych Rycerzy. Bardzo niebezpieczna grupa, coraz więcej osób do niej dołącza. Mają poparcie. Do tego mają tajemniczego, zamaskowanego przywódcę którego zwą Zero. Tyle wiem, jeśli jednak zgłosisz się do obrony mnie, powinni cię zwolnić z obowiązku walki z nimi, no i uspokajania zamieszek. - powiedziała. Westchnęła cicho i spojrzała na okno. Po chwili kelnerka przyniosła wam wasze zamówienie.

- To będzie dziesięć dolarów. - powiedziała. Shiro zaczęła szukać portfela.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Chłopak wysłuchał dziewczyny w ciszy. Następnie odchrząknął.

- Sam nie wiem. Z jednej strony widzę, że potrzebujesz ochrony. I chętnie bym cię chronił - Uśmiechnął się lekko. - Z drugiej strony jednak przyjechałem tutaj z rozkazami zwalczania ataków i utrzymania porządku - Dodał. Kiedy kelnerka przyszła wyciągnął należność z kieszeni w kamizelce. - Ja zapłacę - Rzucił i podał kelnerce pieniądze z lekkim uśmiechem. Po chwili, kiedy już kelnerka odeszła popatrzył na Shiro - Możesz mi powiedzieć 2 rzeczy? Po pierwsze kim jest ten cały zero? Pierwsze słyszę o kimś takim? I z kim tak ciągle piszesz? Od kiedy wyszliśmy nie odrywasz oczu od telefonu - Dodał lekko niepewnie. Nie do końca wiedział czemu dziewczyna ciągle pisała z kimś. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dziewczyna westchnęła cicho.

- Sama nie wiem, po prostu nimi kieruje, wydaję się być dobrym taktykiem. Po za tym jest zamaskowany i raczej nie cofa swoich działań. - powiedziała. Na pytanie o pisaniu nieco się speszyła. - Mój współlokator wyjechał na trzy tygodnie na Cypr. Wysyła mi zdjęcia i no, rozmawiamy. - powiedziała po czym zabrała się za spokojne sporzywanie zupy. 

Share this post


Link to post
Share on other sites