Jump to content

Strona Główna  |  Ogłoszenia  |  Lista Fanfików  |  Fanpage  |  Feedback
Monolitowiec Cichy

Zobaczyć Zonę i przetrwać [PL] [NZ] [16+] [Human] [Romans] [Gore] [Violence] [Adventure] [Dark] [Random]

Recommended Posts

Kolejny stalker. Tym razem jednak nie jest to fik polskiego autora, lecz tłumaczenie fanfika z fimfiction. Napisanego przez francuza (jeśli dobrze widzę). Już samo to było dla mnie powodem, by sięgnąć po ten tekst. Czemu? Otóż, duża popularnośc uniwersum stalkera kończy się podobno gdzieś na naszej, zachodniej granicy. Im dalej od Rosji, tym miej fanów ma ta gra (podobno). Więcej jest podobno fanów fallouta (jeśli chodzi o podobne, lecz nie aż tak bardzo, klimaty), co z kolei może się przekładać na inne spojrzenie na świat i nieco inną kreacje fabuły. O żartach nawet nie wspominając. A jak to wygląda w przypadku tego dzieła?

 

Musze przyznać, że widzę tu bardzo ciekawy pomysł. Można wprawdzie uznać, że teleportowanie kuca do świata ludzi zostało już przeorane na milion sposobów, a mimo to mamy tu ciekawy i w zasadzie niecodzienny pomysł, który z pewnością stanowi wartość dodaną. Bo nasz kuc trafia do zony (tej z gier, a nie z pikniku), gdzie wszystko chce cię zabić, a ludzie mogą ją wziąć za kolejnego mutanta i też zabić (naukowcy pewnie zapłaciliby sporo za jej głowę, róg, czy inne przymioty). Już samo to daje sporo możliwości i miejsca na zabawniejsze motywy. Jak chociażby kuc próbujący ,,obwąchać" anomalię, albo stawiający magiczną barierę przed kulami (o ile oczywiście magia będzie działać), albo uciekający wokół stołu, prze doktorami chcącymi zrobić mu bolesne eksperymenty. No i można by powymieniać się elementami świata, opowieściami i oczywiście pewnym folklorem. Bo ten ostatni w zonie jest bogaty. Zarówno przez myślenie mityczne, jak i dziwne miejsca, które stanowią nierzadko temat opowieści (w stylu oazy). 

A jeśli wziąć pod uwagę, że naszym kucem jest księżniczka Celestia, to już wiemy, ze konsekwencje mogą być poważne. Przynajmniej dla Equestrii. 

 

Fabuły jest w sumie niewiele. Widzimy Gońca, który wchodzi do baru, sprzedaje śmierć i podpytuje, co to za dziwo siedzi z Wanem i Włóczęgą. No i tu się dowiadujemy, trochę z perspektywy Celestii, a trochę z perspektywy dwóch stalkerów, jak doszło do spotkania pierwszego stopnia z kosmitką i jakie z tego wyniknęły perypetie (ucieczka przed wybawcami i spotkanie z psami, stojąc na szczycie wraku śmigłowca. Ogólnie niewiele, ale rokuje bardzo fajny fik. Do tego stopnia, ze planuję sięgnąć po oryginał, jak tylko znajdę chwilę. 

 

Co do bohaterów, to nie mamy za wiele informacji o nich. Jest Goniec, który szuka roboty bo zbiera na pancerz, jest dwóch łebków znanych z zewu prypeci (sądząc po nich i tym co wspominają, to akcja dzieje się po wyprawie do prypeci i zapewne po odlocie Diegtiarova). No i mamy Celestię, która najpierw wpada na pijawki, a potem dwaj stalkerzy ratują jej biały plot. I to jest postać, która ma największy potencjał, choć nie jest do końca spójna. Otóż, po pierwszej ucieczce godzi się z porażką i nadchodzącą śmiercią, a po drugiej, przyparta do muru jest gotowa walczyć. Może później jej tok myślenia jest wyjaśniony, ale na razie to może budzić wątpliwości. 

 

I jeszcze słówko o formie tego, dobrze się zapowiadającego fika. Jest niestety średnia. Samo tłumaczenie nie wydaje się być złe (nawet tłumaczenie imion nie stanowi dla mnie problemu, bo w lektorskiej wersji z Mirosławem Uttą były przetłumaczone). Wprawdzie żeby to jednoznacznie określić wypadałoby się zapoznać z oryginałem, ale chwilowo nie ma nic, co budziłoby niepokój. Problemem jest raczej brak justowania, angielski zapis dialogowy, oraz liczne powtórzenia. To niestety widać i to psuje przyjemność z czytania. Można to oczywiście poprawić niewielkim nakładem prac. 

 

Jednak mimo tego, te dwa rozdziały (i prolog) zachęciły mnie by w średnio odległej przyszłości sięgnąć po oryginał, bo kompletnego (i lepiej zedytowanego) tłumaczenia raczej nie uświadczymy. Może i kogoś jeszcze to przekona, by poznać tą wersję zony dogłębniej (i przeżyć). 

 

I na koniec dodam jeszcze słówko o tagu Romans. Początkowo go nie zauważyłem, bo w fiku nic nie wskazuje na romans, ale sądząc po dacie publikacji, myślę, ze może się zanosić na romans Celestii, z którymś, z bohaterów. Może się mylę i wyciągam zbyt pochopne wnioski, albo może będzie to jeden z nielicznych wypadków, kiedy takie coś zrobiono dobrze. Tak czy inaczej, kiedyś się tego dowiem

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jeszcze jeden stalkerski fik? O kurde… A w dodatku spoza polskiego fandomu. Więc już mogę odetchnąć, bo nie będzie to bazować na twórczości Gołkowskiego. Hura!

 

SPOJLERY

 

Okej, to będzie coś interesującego, jak sądze. Nie mogłem sobie odpuścić stalkerskiego fika. Jestem również zaskoczony, że tyle ich jest, a poza naszym polskim internetem musi być ich o wiele więcej. Jak to wypadło w tym przypadku?

 

Poznajemy głównego bohatera, Gońca, którzy gdzieś zapierdziela (jak to gońce).

 

“   Biegłem, sam, pozostawiając kontrolowane przez Wolność, Magazyny Wojskowe za sobą.

 

   Moje imię ? Goniec. Dam Ci się domyśleć dlaczego.”

 

No już właściwie dałeś mi powody, aby domyślić się “dlaczego”. Ale podoba mi się fakt, że ten bohater jest… normalny. Nie kozaczy, nie jest jakimś terminatorem, nie rzuca gówno wartymi, ironicznymi uwagami na lewo i prawo (nie tak jak niektórzy bohaterowie z Fabrycznej Zony). Zachowuje się w porządku. Oczywiście, że mógłby również być dupkiem, ale przynajmniej takim “fajnym” albo ewentualnie przejść przemianę, jednak to rozwiązanie też mi pasuje. Tak więc, jak już zostało to wyżej wspomniane, nasza stalkerzyna biegnie z Magazynów Wojskowych. A dokąd? Do Rostoku, a konkretnie do baru 100 Radów. No i w oczy rzuca się ilość bezpośrednich nawiązań do gry. Mijamy strażnika w hangarze, który rzuca swoje słynne “wynoś się stąd stalkerze” (get out of here stalker), również po drodze spotykamy ochroniarza pilnującego wejścia do baru. To fanserwis, lecz dzięki niemu mogłem choć trochę poczuć się jak w grze, co jest dobre.

 

“Radiacja, wytłumaczenie alkoholizmu wielu Stalkerów.”

 

No i kolejny z tą radiacją. Alkohol nie leczy z promieniowania! Wiem, że była taka mechanika w grze, ale to nie jest gra, tylko opowiadanie. Nie uznaję takich mechanik w książkach, bo to zupełnie inne media. Dopóki nie dostanę żadnych, sensownych argumentów, że w tej histroii ten sposób leczenia może działać, będę się tego czepiać. Poza tym jest to krzewienie kolejnego mitu, który może być szkodliwy.

 

Ale dobra. Goniec dociera do Barmana, wielkiej szychy w tym uniwersum, któremu wykłada “habar”, który zdobył. Chce mu opchnąć dwa karabiny AK, kombinezon “Świt”, FN F2000 oraz parę artefaktów... Za co dostaje cholernie wysoką sumę aż 100000 rubli, co nie zgadza się z cennikiem w grze. Poza tym mamy wzmiankę o tym, że ekonomia w Zonie jest zupełnie niezależna od świata zewnętrznego, co jest bzdurą, bo tam nie ma żadnego przemysłu, no chyba że jednak jest, ale później się to wyjaśni. No niech już będzie. 

 

Przy okazji można też zanurzyć się w atmosferze baru. Bardzo dobrze zostało to oddane. Pojawiają się również znane postacie, takie jak Kabel, cwaniaczek w płaszczu bandyty, któremu główny bohater skutecznie zamyka mordę... Jednak cóż się dzieje?! Otóż przy jednym ze stolików siedzi jakieś takie dziwne koniowate coś! No ale okej… to po prostu Celestia. Tak, ta sama alicorn, tylko w kombinezonie. Nasz bohater słusznie się dziwi i idzie zagadać towarzystwo przy klaczy. Dzięki temu spotykamy kolejne postacie z gry; Wano, sympatycznego, nieco niezdarnego stalkera, któremu musieliśmy ratować dupę, a który później stawała się naszym ziomkiem, spotykamy też Włóczęgę, czyli gościa, który niegdyś należał do frakcji fanatyków (Monolit), jednak oddzielił się od nich i postanowił zabrać ze sobą wiernych ludzi. Po krótkiej wymianie zdań, oraz paru plaskaczach, towarzysze postanawiają opowiedzieć pewną historię Gońcowi. No i na tym kończy się ten prolog. Dodam jeszcze, że w tytule tego dokumentu jest; “Zobaczyć Zonę i przetrwać prolog”, tak jakby miało to być wielkim wyzwaniem. Wow, przeczytałem. Jestem kozak. Ale na serio, powinno się to zapisać inaczej.

 

Rozdział I. Historia rozpoczyna się od kamieniołomu, który po katastrofie czarnobylskiej zamienił się w bagno. Występuje tam sporo artefaktów, więc jest czego szukać. Wano i reszta stalkerów przechadzała się po tamtym terenie, jednak bez rezultatów. No, może oprócz tego, że są kompletnymi debilami i sprawie stopili się jak ser w piekarniku.

 

“   “Uh, nic ? … W porządku, prawie wdepnąłem w Galaretę” przyznał.

 

   “To czego nie rzucasz śrub ? Anomalie same z siebie się nie pokazują !” Krzyknąłem w krótkofalówkę. “

 

Wyciąg ze Stalker Wiki; Ten rodzaj anomalii jest widoczny i już na pierwszy rzut oka można precyzyjnie rozpoznać z jaką anomalią ma się do czynienia.  [...] Żadna z anomalii chemicznych nie jest niewidzialna.

 

Bruh… Jak to możliwe, że on jeszcze żyją? Poza tym nie trzeba rzucać śruby, aby ta wykryła anomalię chemiczną. One świecą się i bulgoczą, i syczą… No trzeba być pozbawionym zmysłów, aby to przeoczyć. W końcu jednak znajdują pewien artefakt, a Wano okazuje się być nienormalny.

 

“Tym razem już wlazł w Galaretę.

 

   Jego rozanielona osobowość, kiedyś go zabije. 

 

   “KURWA!” krzyknął. “Nienawidzę anomalii chemicznych!””

 

No niby go chronił kombinezon, ale wciąż… To dziwne, że jeszcze żyje i tym dziwniejszejest to, że ten koleś został posłany na poszukiwanie artefaktów, zamiast kogoś innego. Po skończonej akcji wracają do swojej skrytki i zostawiają artefakt. 

 

No i w tym momencie na krótką chwilę śledzimy opowieść z punktu widzenia Celestii. Budzi się w jakimś strasznym miejscu, jest zimno, nie czuje swojej magii, boli ją całe ciało, lecz w pewnym momencie słyszy ryk i rzuca się do ucieczki. To póki co tyle. 

 

Wracamy do Wano i jego kumpla. Docierają na stację Janów, która jest taką oazą dla stalkerów. Tam postanawiają odpocząć i się napić. W pewnym momencie Wano prowokuje dwóch innych stalkerów z Wolności, aby zmierzyli się z nim na pięści. Obija ich i wygrywa, lecz przybiega dowódca obecnej tu frakcji i każe się im wynosić. To Loki i fajnie, że się pojawił. Kolejny miły akcent.

 

Narrator wyprowadza pijanego kolegę ze stacji i prowadzi go do ich obozowiska. Zapadła noc a wraz z nią wiele groźnych stworzeń wychodzi na żer… 

Przeskakujemy do Celestii. Ucieka ona przed dwoma mutantami, przed pijawkami, które ostatecznie ją dopadają i zakleszczają macki wokół jej szyi. Alicorn traci przytomność… 

 

No i znowu przeskakujemy do narratora tej opowieści. Słyszy damski krzyk i leci na ratunek. Zbiega na poziom niżej i sprawdza po kolei wszystkie pokoje, ściskając nóż i pistolet w dłoniach. Wreszcie napotyka pijawki, które ucztują na swojej ofierze. Podkrada się i wbija nóż w tył głowy potwora. Drugiego zabija celnym strzałem w głowę. Trochę szkoda, że poszło tak łatwo. To w końcu pijawki; cholernie wytrzymałe, szybkie mutanty, które potrafią być niewidzialne. Zresztą dziwi mnie fakt, że zaryzykował zbliżenie się do przeciwnika, mając pistolet w łapie. Nie lepiej byłoby celnie wymierzyć i spróbować zabić chociaż jednego na odległość? No ale cóż, to już nieważne, bo to właśnie w tym momencie dochodzi do zawiązania się tego wątku. Celestia i stalker spotykają się po raz pierwszy.

 

“To co mnie uderzyło, to jego oczy. Były ogromne. 

 

   Jego mózg nie może być większy od fistaszka. “

 

No to już wiemy, dlaczego kucyki są głupie.

 

“Darwin musiał się przewracać w grobie, podczas narodzin tego stworzenia. “

 

Darwin już dawno powinien wam wręczyć swoją nagrodę. Tak czy siak teraz już wiemy, jak doszło do spotkania stalkerów z białą alicorn. Nasz bohater zabiera klacz z miejsca zdarzenia i kładzie ją na kanapie w jakieś budzie. Tam przy użyciu artefaktów dobrze znanych z gier, regeneruje jej rany i nastawia kości, nawet złamanie otwarte nogi oraz jej skrzydło. No nieźle. Lecz sytuacja wciąż jest krytyczna. Serce Celestii bije coraz słabiej, więc bohater postanawia wziąć dwa artefakty elektryczne, skombinować je i użyć niczym defibrylator. Pomimo tego, że jego również powinien kopnąć prąd, a Celestii spalić futro na klacie, ale już dobra. Udaje się. Księżniczka póki co uratowana. Główny bohater idzie w lulu i zasypia.

 

Po raz kolejny obserwujemy wydarzenia z perspektywy Celestii. Budzi się i myśli, że przed chwilą śnił jej się koszmar, lecz bardzo szybko orientuje się, że nie znajduje się w swojej zamkowej komnacie. Spostrzega dwunożne istoty śpiące wokół niej, przez co postanawia czym prędzej się wycofać. Dodam tylko, że jest już całkowicie wyleczona. Niestety jednak podczas odwrotu, Wano się ludzi i spostrzega składającą się Celestię. No i jako to Wano… krzyczy jak mała dziewczynka, bo pierwszy raz w życiu widzi takie stworzenia. A mógłby dla odmiany obejrzeć jakiś odcinek MLP. Biała alicorn oczywiście ucieka w pierony, a tamci zaczynają ją gonić, by nie wpadła w jeszcze większe tarapaty.

 

Ponownie perspektywa Celestii… no, okej. Nie przeszkadza mi to. Aż tak bardzo. Nawet dobrze to wyszło, tylko trochę za często się to dzieje. Poza tym to wygląda tak, jakby na zmianę opowiadali wszystko Gońcowi, no ale cóż. Dowiadujemy się, że magia Celestii nie działa, gdy akurat chciała rzucić zaklęcie usypiające na goniące ją ślepe psy. W takim wypadku musi uciekać dalej, jeżeli nie chce zostać rozszarpana na strzępy.

 

Ale na całe szczęście dwóch bohaterów przybywa z pomocą! Rozbijają mutanty w drobny mak, a tymczasem Celestia ucieka na dach rozbitego helikoptera. Gdy jest już pozamiatane, jeden z nich postanawia porozmawiać z klaczą przy użyciu języka angielskiego. Całe szczęście, że Celestia wyrwała się z oryginalnego dubbingu, bo gdyby pochodziła z japońskiego, to mógłby być problem.

 

No i na tyle. Na tym się kończy fik. Niestety nie ma już więcej. Piszę “niestety”, bo podobało mi się. To wszystko było w innym stylu niż wcześniejsze stalkerskie fiki. Trochę inne podejście, mniej “klasyczne” i to wyszło w porządku. Fabuła rzeczywiście operuje na tym wyświechtanym motywie, że jakaś postać z MLP trafia do świata ludzi, lecz tym razem setting jest zupełnie inny. I do tego to Zona, co oczywiście jak najbardziej popieram. Ciekawi mnie, a jednocześnie nieco przeraża fakt, że Celestia w późniejszej historia miała znaleźć sobie kochanka wśród tej całej grupy. Jak to miałoby wyglądać, do diaska? Dorosły facet miałby się ruch… z tamtą klaczą? No błagam… BŁAGAM! Tylko bez takich! W tagach na Fimfiction jest “sex”... Ech… No do jasnej. Mam nadzieję, że Celestia trafiłaby na innego kuca w dalszej fabule, która jak do tej pory wypada dobrze. Mamy tu też wszystko to, co powinno zadowolić każdego fana uniwersum stalkera; znane lokacje, lubiane postacie, ikoniczne mutanty oraz… memy. Huh, no i to wszystko zostało dobrze wplecione w to dzieło. Trochę nie podobał mi się fakt, że bohaterowie tak łatwo wychodzili z opresji, no ale to w sumie początek, więc…. Postacie również wypadają dobrze i są nieźle odwzorowane. Niestety przez to, że fik się urywa, niektóre z nich nie zdążyły dostać więcej czasu na kartach opowieści. W sumie jest to dobry początek, póki co więcej powiedzieć się nie da.

 

Strona techniczna tego wszystkiego ma swoje problemy. Przede wszystkich w oczy rzuca się angielski zapis dialogów, mało rozbudowany styl i opisy przez większość fika, zbyt często zmieniająca się perspektywa, brak justowania oraz zdarzające się, dziwne konstrukcje zdań. Nie przeszkadzało to w śledzeniu histroii, aczkolwiek powinno się to poprawić, bo nieco psuje ogólne wrażenie. Jednak daje temu fanfikowi okejkę… Pomimo nadchodzącego clopa pony x human. O mój Boże… chroń nas!

 

Tyle ode mnie.

 

Pozdrawiam!

Share this post


Link to post
Share on other sites

Przeczytałem cały oryginał, więc pozwolę sobie pozostawić pozostawić tu dla potomnych komentarz odnośnie fika jako całości. Może kogoś zachęci do przeczytania, a  może zniechęci. I uprzedzam, będzie trochę spoilerów. 

 

Zanim jednak przejdę do fabuły i świata przedstawionego, powiem kilka słów o ciekawym zabiegu, który wyróżnia ten fik. O trzech narratorach pierwszoosobowych (Celestia Vano i Włóczęga). Jest to ciekawy zabieg, który jednak może budzić obawy o chaos. Jednak moim zdaniem, autor posługuje się nim na tyle dobrze, że jest to in plus w tym fiku. Poza tym, pozwala przy narracji pierwszoosobowej poznać sposób myślenia i perspektywę trzech bohaterów. Przyznam, że kusi, by kiedyś coś takeigo zrobić. 

 

Co do fabuły, to im głębiej w nią, tym bardziej Yeah zmieniało się w Meh. Byc może oczekiwałem zbyt wiele, ale niestety fabuła okazała się nie być porywająca. Choć nie jest też zła i ma kilka ciekawych pomysłów. 

Celestia wpada przez  magiczny portal do Zony. Ląduje gdzieś w bagnie i od razu jest atakowana przez zmutowane psy. Oczywiście ucieka i próbuje się ukryć, ale wtedy trafia na pijawki. Zona jest taka okrutna. Ratują ją nasi dwaj bohaterowie, wyekwipowani po zęby i posiadający tony artefaktów. Leczą ją i ekwipują w podstawowy sprzęt. I tu w sumie był mój pierwszy dysonans. Chłopaki mają masę sprzętu i artefaktów, więc dają Ceśce dwa artefakty, kamizelkę, amunicję, trochę medykamentów i długą strzelbę. Wprawdzie jest to potężna broń we wprawnych rękach, ale na dłuższą metę ogranicza ją mały magazynek (czyli dwie lufy). Dlatego trochę dziwi taki wybór. Z drugiej strony, bohaterowie mogli planować to tymczasowo, a później dać jej coś sensowniejszego. SPSA, albo SIGa. 

Później mamy kilka lekcji, gdzie okazuje się, że Celestia jest doskonałym strzelcem. Już za drugim razem trafia celnie do butelek. A w dalszej części fika okaże się w ogóle, że jest wspaniałym snajperem. Jak tylko wyleczy się z niechęci do zabijania ludzi (co też przyjdzie jej dość szybko). Następuje bardzo przyjemna scena, podczas której bohaterowie rozmawiają z innymi stalkerami, ukrywając się przed emisją. Tam też spotykają Snaga (chyba Sęk, w wersji Polskiej). Dość ważną postać dla fabuły. 

Po spędzeniu nocy przy ognisku, na starej bocznicy w Jantarze, bohaterowie wyruszają okrężną drogą na stację, zatrzymując się po drodze, by nauczyć Ceśkę polowania na artefakty. Tam się rozdzielają, co kończy się atakiem bandytów i porwaniem Celestii. 

Vano jest ranny i traci ekwipunek, a Włóczęga sam rusza na bazę bandytów, odbić Ceśkę. Ta jednak radzi sobie sama, paląc bandytów mocą

swego słoneczka. Ale to tylko dlatego, że ich przywódca przywiązał ją do stołu i groził przymuszeniem do obcowania, przed sprzedażą jej naukowcom. 

 

i tu będzie mała dygresja i ostrzeżenie, bo nie każdy lubi pewne rzeczy

Spoiler

W oryginale fik ma tag Sex i jednocześnie rating Teen. W konsekwencji tego, nie ma opisu scen sexu, ale jest on wspomniany. Między Włóczęgą i Celestią, oraz między Vano a Snagiem.

Czujcie się oficjalnie ostrzeżeni.

Ale czy w związku z tym, gdyby fik był dalej tłumaczony, to powinien wylądować w MLN? Wydaje mi się, że nie. Tu jest mniej seksów niż w Nagiej osobliwości. 

 

Wracając, Ceśka zostaje uratowana, ale zarówno ona jak i Włóczęga tracą sprzęt. Szczęśliwi, że żyją, wracają na stację, po drodze odnajdując mityczną oazę, oraz walcząc z chimerą. Podczas tej walki pojawia sie nagle pomoc szybko wyleczonego Vano oraz Snaga, którzy pomagają pozostałej dwójce przeżyć, a potem eskortują, gdy mocno obity Włóczęga jedzie wierzchem na Celestii. 

Na staji ogarniają nowy ekwipunek dla siebie i dla Celestii, oraz decydują się na wyprawę do Skadovska, zamówić supersnajperkę dla Włóczęgi, bo Hawajczyk rząda za dużo za SVD. Przy okazji dowiadujemy się, że Celestia, która jeszcze przedwczoraj nie wiedizała co to broń, dziś bez trudu naprawia zardzewiały pistolet, który Azot trzymał na części. Za to w późniejszym etapie opowieści okaże się, że uzdolniona ksiezniczka potrafi przerobić egzoszkielet tak, by był ramą doczepianą do zwykłego kombinezonu i nie utrudniał ruchów, oraz był cichy. 

Dalej Skadovsk, tarcia między drużyną, spotkanie nowicjusza, zakup wielkokalibrowego karabinu wyborowego w cenie kałacha (po raz kolejny ekonomia się sypie, ale w grach tez tak było) i powrót do poprzedniej lokacji, z wycieczka do bunkra naukowców. 

Tam mamy spotkanie z Majorem (głównym bohaterem CoP), rozmowy, badania, testowanie broni i niedługo potem decyzja o założeniu nowej frakcji. 

 

I tu pojawia się problem. Jakieś 65% fika rozgrywa się w ciągu 3 dni. Potem mamy przeskok o rok, gdzie frakcja działa, ma czołgi, BTRy, śmigłowce i w ogóle. Potem przeskok o kilka dni, kiedy jest info, że Ceśka ma jak wrócić do domu i kolejny przeskok do sceny, gdzie jadą w stronę anomalii stanowiącej portal do Equestrii. 

I tu sięfik kończy. W sposób, moim zdaniem niesatysfakcjonujący.

Ogólnie, mam wrażenie, że od czasu wizyty w bunkrze, fabuła rozgrywa się za szybko i nieco zbyt abstrakcyjnie. Być może przez ten przeskok mam wrażenie, jakby zakonczenie było na siłę. Co więcej, sam finisz jest niesatysfakcjonujacy, bo stanowczo zbyt okrojony. Być może niedokończony seequel cos pomoże, ale tak być w sumie nie powinno. 

 

Za to, niewątpliwie mogę pochwalić światotworzenie, oraz przeniesienie i rozbudowanie mechanik gry.

Zacznijmy od tego pierwszego. Autor bardzo dobrze opisał miejsca znane głównie z trzeciej części Stalkera. Dało się wyczuć życie, oraz zagrożenie ze strony mutantów, oraz ludzi. Nawet stadko psów okazało się być dość groźne dla niewprawionej Celestii, zaś pijawki stanowiły już śmiertelne niebezpieczeństwo. Emisja faktycznie wzbudziła grozę w bohaterach. No a relacje miedzy frakcjami, chociaż stanowiące tło, miały sens.

Spoiler

Można by się przyczepić do sceny z trzema nibyolbrzymami, ale jestem skłonny to wybaczyć, bo trzeba było zaprezentować jakoś potęgę nowej broni Włóczęgi.

 Co zaś się tyczy mechanik gry, to z jednej strony mamy tu starą i sprawdzoną wódkę jako środek antyradiacyjny. I choć to fikcja, to nie mam z nią problemów. Ona jest tak stałym elementem tego świata, co przeżywanie postrzałów w głowę, w Falloucie, czy zaczynanie z biedabronią w większości gier

Spoiler

Ciekawostka, startowa broń w pierwszym Gears of War i w pierwszym Dead space były naprawdę kozackie i nawet pod koniec robiły robotę

Mamy tu też wiele dobrze nam znanych broni (i kilka nowych, w tym głównie pistolety i snajperki), oraz bardzo fajnie rozbudowaną mechanikę artefaktów. Tu zwłaszcza na uwagę zasługuje pomysł wykorzystania dwóch artefaktów jako defibrylatora, oraz wytłumaczenie mechaniki artefaktów lecących poprzez ich funkcje przyspieszania metabolizmu (co negatywnie odbija się większym zapotrzebowaniem na jedzenie). Chętnie bym zobaczył wytłumaczenia dla innych typów artefaktów. Na przykład dla Bąbla, albo Błysku. Niby to detale, ale bardzo fajnie budują świat. 

Można więc śmiało powiedzieć, że klimat i światotworzenie wypadają lepiej niż fabuła. 

 

I na koniec postacie. I tu w zasadzie skupię się głównie na Celestii, która jest osią fika. I powiem, że mam z nią problem. Bo Celestia ma chyba wszystkie, albo większość cech Mary Sue. Momentalnie się uczy, jest kreatywna ponad miarę, wszyscy ją lubią (poza bandytami rzecz jasna), cało wychodzi z każdej opresji, jest dobra, błędy są jej wybaczane i w ogóle. Nawet człowiek, co do którego coś czuje, odwzajemnia to uczucie. 

Nie powiem jednak, że taka bohaterka jest zła. Owszem, można by ją napisać znacznie lepiej, głębiej wniknąć w jej wątpliwości, spotęgować tęsknotę za domem, zmusić do popełniania większej ilości błędów (i może powtarzania niektórych) i może ogólnie zbudować cały fik wokół jej narracji. Ale mimo tego wszystkiego, Ceśka jest całkiem przyjemną w odbiorze bohaterką i nie irytuje na każdym kroku. 

Pozostali bohaterowie są napisani dobrze, solidnie, lecz bez wodotrysków. Aczkolwiek przyjemnie się ich czyta. Vano jest stereotypowym, roześmianym wielkoludem, a Włóczęga to ten myślący, spokojniejszy, robiący za przeciwwagę dla giganta. 

 

Podsumowując, czy polecam ten fik? Cóż, tak. To nie jest dzieło wybitne i Stalker od Grento bije je na głowę, ale dalej jest to bardzo poczytne, proste dzieło, które potrafi miejscami rozśmieszyć, być urocze, czy też potrzymać przez trzy sekundy w napięciu. Miła, odprężająca, choć nie wybitna lektura. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

×
×
  • Create New...