Jump to content

Strona Główna  |  Ogłoszenia  |  Lista Fanfików  |  Fanpage  |  Feedback
Coldwind

Rozgrywka [Oneshot][Noir][Mystery][Violence]

Recommended Posts

Witam was moi kochani czytelnicy.

 

Tym razem publikuję takie krótkie opowiadanko, które wygrało ostatni konkurs w dziale Rarity. Moja pierwsza próba w kryminały, myślę, że nawet udana.

 

Rozgrywka

 

Opis: Niektóre zabawy zachodzą zbyt daleko...

 

Tradycyjnie już zapraszam do przeczytania i skomentowania. :pbtt:

  • Upvote 4

Share this post


Link to post
Share on other sites

Krótkie, ale dość ciekawe. Można powiedzieć, że byłby to niezły wstęp do jakiegoś większego opowiadania.

Co do treści, to wskazówka jest oczywista, ale może dlatego, że wiem na jaki konkurs zostało napisane... a może po prostu jest oczywista.

Odnośnie klimatu, to czegoś brakowało. Nie wiem, jak to określić, ale mógłby być cięższy, choć nie było źle, a nawet dobrze. A może inny sposób narracji, bardziej, bo ja wiem, "osobisty" skoro narrator jest jednocześnie bohaterem.

W zasadzie niewiele da się tak naprawdę napisać o stronie fabularnej opowiadania, ponieważ, jak wspomniałem na wstępie, wygląda raczej jak prolog do historii, niż takowa sama w sobie.

 

Strona techniczna jest w porządku. Mnie w czytaniu nic nie przeszkadzało.

 

Podsumowując, jest to krótki fragment większej historii, który spokojnie można przeczytać jak się ma chwilę.

Pozdrawiam :giggle:

  • Upvote 3

Share this post


Link to post
Share on other sites

Przeczytane.

Też miałem wrażenie, że to część większej całości. Opowiadanie jest bardzo przewidywalne i podpada pod formułę, co sprawia, że samo w sobie wylatuje z głowy pięć minut po przeczytaniu, ale świetnie sprawdziłoby się jako wprowadzenie do serii krótkich opowiadań detyktywistycznych w stylu Arsena Lupin czy Batmana - przedstawia nam protagonistkę, antagonistę, ich sposób działania oraz typowe okoliczności spotkania.

Tak jak napisał Arkane Whisper, jako prolog sprawdziłoby się świetnie. Za to jako samodzielne opowiadanie nieco gorzej, przede wszystkim dlatego, bo bez trudu można zgadnąć zakończenie.

  • Upvote 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wow, komentarz od pisarza, dzięki którego fikom wszedłem do fandomu.:yay:

 

Opowiadanie powstało na konkurs i chciałem sprawdzić opinie, co mogę jeszcze poprawić.

 

Mam jakieś tam plany dotyczące dłuższej serii kryminalnej, lecz mam długa kolejkę oczekujących pomysłów do napisania:

- Nieśmiertelny - projekt, który od kilku miesięcy chodzi mi po głowie i chcę go w końcu zrealizować

- SoL ze świata TCB

- fiki na konkursy pojawiające się po drodze

- fik w klimatach detektywistyczno-mistycznych

- niekucowe projekty s-f

- kilka wtyczek do Wordpressa/Joomli

Poza tym próbuję jeszcze wskrzeszać literacki półświatek.

 

Jeszcze raz wielkie dzięki i pozdrawiam.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Czytało się całkiem przyjemnie, ostatnio zaczynam lubić kryminały, więc trafiłam idealnie. Klimat świetnie zbudowany, jak na tak niewiele słów, niestety wskazówka jak dla mnie była zbyt oczywista. Trochę za krótkie, żeby powiedzieć coś więcej, zgadzam się, że mogłoby być wstępem do czegoś dłuższego lub częścią serii krótkich opowiadań. Wydaje mi się, że wiele by na tym zyskało.

Życzę powodzenia w realizacji tych planów na opowiadania. :fluttershy5:

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Cóż mogę rzec…? Opowiadanie jest krótkie i za bardzo wyrwane z szerszego kontekstu. Czytelnik musi sobie wmówić, że tak rzeczywiście musiało się potoczyć, ponieważ nie miał zielonego pojęcia o intencjach bohaterów, okolicznościach wydarzeń czy miejscu akcji. Ot zabawa pewnego złego i przechytrzenie tego dobrego, czyli historia typu “jak zjeść ciasteczko, by mieć ciasteczko”. Bohaterowie są typowi dla tego gatunku i niestety za słabo zarysowani, żeby móc powiedzieć o nich coś wyjątkowego.

 

Problem jednak z tym gatunkiem jest taki, że punkt przedstawienia samego punktu kulminacyjnego (zakładając, że ta scena właśnie taka była) powinien zostać mimo wszystko poprzedzony wieloma żmudnymi opisami odkrywania sprawcy i przeciwdziałania jego planom. W tym miejscu przypomina mi się porzekadło, że to nie cel jest najważniejszym punktem podróży a pokonana trasa.

 

Załóżmy, że intencją autora było samo przedstawienie punktu kulminacyjnego. Rezultaty konfrontacji są pokazane w sposób szczątkowy - czytelnik wrzucony jest w sam środek konfliktu bez możliwości wcześniejszej, samodzielnej weryfikacji otoczenia. Akcja toczy się szybko i równie prędko wszystko się kończy. Pojedynczym stwierdzeniem zamykana jest historia o nie tak błyskotliwej pani detektyw.

 

Na sam fajrant przeczytałem w opisie tematu, że łyknąłem opowiadanie konkursowe. Możliwe, że przez odgórnie nałożone ograniczenia efekt jest taki średni. Poczułbym się lepiej, jakby sam tekst był poprzedzony chociażby opisaniem szczegółów dostania się do środka, motywów ścigania tego konkretnego przestępcy oraz finalnie sposób jego fizycznego ujarzmienia.

 

No, ale co by nie było za gorzko, to mogę rzec, iż tekst sam w sobie jest przygotowany dobrze. Strona techniczna czy stylistyka stoją na wysokim poziomie. Nie ma zgrzytów, czyta się przyjemnie. Nawet w obecnej formie można je uznać za kawał rzemieślniczej roboty.


Pozdrawiam

  • Upvote 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

@Mordecz Wielkie dzięki za krytykę, bo wiem, co mam poprawić. To była taka ćwiczeniówka, napisana w ciągu kilku wolnych godzin, w czasie zapieprzu, jakim jest koniec semestru. Jakbym miał więcej czasu, to z chęcią stworzył bym dłuższy kryminał. Teraz jednak mam na oku inne projekty, ale może kiedyś... 

 

Pozdrawiam, mając nadzieję, że napiszę coś, co ci się spodoba.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Chyba nikogo nie zaskoczę, gdy powiem, iż mnie również opowiadanie wydaje się wyrwane z szerszego kontekstu, jakby była to (albo miała być) część czegoś większego. Jestem wstanie wyobrazić sobie opowiadanie jako... prolog dłuższej historii, w której poprzednie, przegrane starcia głównej bohaterki (sztuk siedem) poznawalibyśmy w ramach retrospekcji, pomału odkrywając nie tylko kolejne tropy, poszlaki oraz dowody/ motywy, ale także wszystko to, co wydarzyło się wcześniej. Myślę, że coś podobnego mogłoby okazać się całkiem ciekawe.

 

W materii formy jest całkiem ok. Z błędów napotkałem, na drugiej stronie, takie rzeczy jak „pokojów” zamiast „pokoi”, a także „pęknęło” zamiast „pękło”, w jednym akapicie. Ale poza tym, zdania są skonstruowane dobrze, mimo oszczędności, zapewne wynikającej z limitów narzuconych przez konkurs, wszystko szło sobie wyobrazić, mimo tego, że lubię sobie poczytać bardziej rozbudowane, szczegółowe opisy, niewiele mi brakowało przy okazji „Rozgrywki”. Tempo także spełniło swoje zadanie, okazało się dość dynamiczne, ale to ok, autor z niczym nie przesadził, więc nie miałem wrażenia nagłych zrywów czy też drogi na skróty. Powiedziałbym, że „Rozgrywka” okazała się dość kompletnym... wstępem.

 

Co mnie bardzo zadowala, był klimat. Aczkolwiek, czy ja wiem, czy znowu taki kryminalny? Jakiś na pewno był, ale według mnie niekoniecznie kojarzy się ze śledztwem, czy opowieścią detektywistyczną. Zgodzę się również, że tekst był dosyć przewidywalny, acz nie przeszkadzało mi to zbytnio. Kreacje postaci wypadły natomiast dosyć... rzemieślniczo. Szału nie było, ale nie było też rozczarowania. Nic charakterystycznego co wzbudzałoby zachwyt, ale także brak czegoś, co powodowałoby u mnie wywrócenie oczami. Po prostu sobie są i odgrywają swoje role ;)

 

A powracając na moment do tempa akcji, autorowi dobrze udało się oddać „wyścig z czasem” w opowiadaniu. Niby nic takiego, zważywszy na długość tekstu oraz skalę dziejących się tam rzeczy, niemniej pod tym względem fanfik okazał się całkiem satysfakcjonujący, co trzeba odnotować. Kolejny solidnie zrealizowany aspekt, jeśli wziąć pod uwagę ograniczenia konkursowe.

 

Ostatecznie, myślę, że warto rzucić okiem na to niedługie przecież opowiadanie. Sprawdzi się jako szybki przerywnik w sam raz i do tego na każdą okazję :D Forma tu i ówdzie nieco kuleje (przytoczyłem przykłady błędów), ale nie jest to nic, czego nie da się poprawić, ani nic, co psułoby wrażenia z lektury w sposób znaczący. Widzę potencjał w tej historii, również w kontekście poprawy kreacji antagonisty chociażby – by stworzyć bardziej charakterystyczną, oryginalną kreację, która lepiej zapadnie w pamięci. Bo chyba w wątkach detektywistycznych warto mieć postać bad guya, która wybija się czymś więcej i w tym sensie staje się ikoną całego motywu śledztwa, a może i historii. Taki ktoś, kto pojawia się w głowie natychmiast, gdy przypominamy sobie tytuł i że to o niego chodzi. A poza tym, przecież dobry złoczyńca nie jest zły ;) Oprócz tego, z wymienionych w swoim czasie pomysłów autora, kryminał wydaje mi się najbardziej kuszący. Na realizację starych pomysłów nigdy nie jest zbyt późno, a im później, tym więcej expa za pisanie bądź czytanie się posiada, więc zawsze wart próbować :)

 

W ogóle, sprawdza się także zaaplikowana do fanfika zajawka tajemniczości. Kim jest ów antagonista, o co chodzi z tymi rozgrywkami, jak to, że protagonistka jest pionkiem i czy w tej grze są jeszcze inne pionki, no i ogólnie, co się stało i co z tego wyniknie? Chyba największym sukcesem tego opowiadania okazało się to, w jaki sposób zajawia temat i rozbudza wyobraźnię czytelnika, który chce poznać ciąg dalszy, dowiedzieć się więcej. W sumie, widzę w tym wszystkim również czynnik inspirujący. Hm, gdybym tylko umiał pisać cokolwiek w takich klimatach...

 

Całkiem niezły tekst. Nic wielkiego, gdyż wypada zaledwie jak prolog, ale do czego? Tego możemy tylko się domyślać, wyobrażać sobie. Grunt, że jest potencjał, widać, że autor wie, tak z grubsza, jak się poruszać w tej tematyce, no i jest chrapka na więcej. Warto sprawdzić samemu i wyrobić sobie własną opinię. Gdyby wyszedł z tego większy projekt, to kto wie? Nie zabrakłoby miejsca na dłuższe, bogatsze w szczegóły opisy, zapewne przewinęłoby się więcej postaci, do tego lepiej wykreowanych, może i splotłoby się kilka wątków, a czytelnikowi towarzyszyłoby narastające napięcie oraz ciekawość, jako, że odkrywałby prawdę w toku śledztwa wraz z protagonistką... I przez to czułby się bardziej zaangażowany w zagadkę. Niegłupie. Cóż, może kiedyś, przekonamy się.

 

 

Pozdrawiam!

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

×
×
  • Create New...