karlik

Brony
  • Zawartość

    206
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Reputacja

270 Wzorowa

3 obserwujących

O karlik

  • Ranga
    .
  • Urodziny 6 Luty

Informacje profilowe

  • Płeć
    Klacz

Ostatnio na profilu byli

1041 wyświetleń profilu
  1. Też dopiero zauważyłam, nie spodziewałam się, że pójdzie tak szybko. W każdym razie bardzo się cieszę, dziękuję jurorom za poświęcony czas i gratuluję pozostałym zwycięzcom oraz wszystkim uczestnikom.
  2. Przeczytałam dwa ostatnie rozdziały, czas na komentarz. Ogółem w obydwu zdecydowanie brakowało mi opisów. Mam wrażenie, że wcześniej pod tym względem było trochę lepiej. Muszę przyznać, że dialogi wychodzą Ci bardzo dobrze, są naturalne i widać w nich odmienny charakter postaci, ale wciąż nie mogą one przeważać. Tak jak już napisał Arkane, aż się prosi o opis bunkra czy trochę elementów z życia codziennego, które urozmaiciłyby opowiadanie i trochę zwolniły fabułę, bo momentami trochę za bardzo przyspieszała. Ale tak czy siak, nowe rozdziały były ciekawe i czytało się przyjemnie, choć mam parę zastrzeżeń. Trzymanie psa w łazience wydawało mi się naciągane, coś takiego raczej nie przeszłoby niezauważone. No i skąd w bunkrze pełnym wegetarian wytrzasnęła dla niego kiełbasę? Dziwny był też ten "wybuch" Shany, brakowało jakiegoś poważnego powodu. Nad stylem musisz jeszcze trochę popracować. Zauważyłam, że nadużywasz słowa "być", czasem nawet jest kilka razy w jednym zdaniu. Postaraj się konstruować zdania trochę inaczej, żeby tego uniknąć. Czasami też zdania są za krótkie, jakby postrzępione, kiedy aż się prosi, żeby zrobić z tego złożone. Podobnie z akapitami, są zbyt rozdrobnione. Niestety w najnowszym rozdziale było więcej błędów niż w poprzednich, nowy korektor musi się jeszcze trochę podszkolić. Szczególnie przeszkadzał mi błędny zapis dialogowy (kropki tam, gdzie ich być nie powinno) i miejscami źle odmienione wyrazy. Pozdrawiam i czekam na kolejne rozdziały.
  3. Zaszalałam. porzeczka czarna porzeczka czerwona róża dzika (tu też płatki) bez czarny (wymaga obróbki termicznej, np. gotowania) kalina koralowa (wymaga przemrożenia albo obróbki w wysokiej temperaturze) borówka czarna borówka brusznica rokitnik pospolity żurawina błotna leszczyna pospolita morwa biała jarząb pospolity (przemrozić/zblanszować) brodawnik zwyczajny (liście i kwiaty) chaber bławatek (płatki) cykoria podróżnik (młode liście i korzenie) jastrun właściwy (liście i kwiaty) kozibród wielki (korzenie) łopian pajęczynowaty (korzenie i łodygi) mlecz zwyczajny (liście) nagietek lekarski (liście i płatki) ostrożeń warzywny (kłącza i młode rośliny w całości) popłoch pospolity (korzenie) słonecznik bulwiasty (bulwy) wężymord niski (korzenie) żółtlica drobnokwiatowa (liście) babka lancetowata (j. w.) rukiew wodna (liście i młode rośliny) gorczycznik pospolity (j. w.) gorczycznik wiosenny (j. w.) tasznik pospolity (j. w.) koniczyna łąkowa (całość) fiołek wonny (kwiaty, korzenie i liście, wszystkie inne fiołki tak samo) fiołek biały fiołek trójbarwny fiołek polny niecierpek pospolity (w całości, trzeba ugotować) ogórecznik lekarski (kwiaty i młode, nieowłosione liście) lilak pospolity (kwiaty) robinia akacjowa (kwiaty) podagrycznik (młode liście) pasternak zwyczajny (korzeń) mak polny (kwiaty i nasiona) wyka ptasia (kwiaty i nasiona) wyka płotowa (j. w.) roszpunka warzywna (liście) jasnota biała (cała część nadziemna) jasnota purpurowa (j. w.) bluszczyk kurdybanek (liście) świerk (młode pędy) żywokost lekarski (młode liście) dzwonek jednostronny (korzeń) dzwonek rapunkuł (korzeń)
  4. I ostatnie (chyba), zmian brak.
  5. Fascynujące zdjęcie ziemi nr 2
  6. Aj, prawie bym zapomniała skomentować. Najbardziej spodobał mi się tutaj sam pomysł, prosty, ale ciekawy, zrealizowany całkiem dobrze. Fabuła rozwija się w odpowiednim tempie, dialogów i opisy są dobrze zrównoważone. Miałam tylko wrażenie, że rozmowy są miejscami nieco sztuczne, a opisy trochę zbyt drobiazgowe, na przykład początkowy opis pomieszczenia. No i, jak już wspominałam, treść jest lekko przewidywalna. I jak dla mnie całość mogłaby być dłuższa. Brakowało mi chociażby czegoś więcej o tej inwazji, a scena ucieczki głównej bohaterki zbyt szybko się skończyła, można by ją trochę rozbudować. O stronie technicznej raczej nie powinnam się wypowiadać, bo to ja się nią zajmowałam, ale jak teraz zerknęłam szybko na dokument, to zauważyłam parę błędów... Następnym razem się tak nie spiesz. Ale ogólnie mogę z czystym sumieniem polecić. Pozdrawiam i czekam na kolejne fanfiki.
  7. Przeczytałam i w większości zgadzam się z poprzednikami, ale mam też trochę innych uwag. Jak już wielokrotnie wspomniano wyżej, fanfik jest bardzo krótki. To samo w sobie nie jest wadą, kilkustronicowe opowiadanie może być ciekawsze i bogatsze niż niejeden wielorozdziałowiec. Sama bardzo lubię takie czytać (pisać zresztą też). Ale tutaj się czuje, że czegoś brakuje i myślę, że nawet parę zdań, pół strony mogłoby coś zmienić. Nie powiedziałabym, że potrzebny jest dalszy ciąg czy początek, ale raczej rozbudowa i poprawa tego, co już jest. Bo w takim krótkim opowiadaniu powinno być coś szczególnego, żeby zostało zapamiętane: niezwykły klimat, dobre opisy, oryginalny pomysł, zaskakująca puenta, coś w tym rodzaju. Choć ten tekst jest niezły, to jednak nic takiego w nim nie ma. O ile początek ("Światło w ciemności" i "Drzwi") zawiera jakieś emocje i przemyślenia głównej bohaterki i zapowiada się całkiem ciekawie, to potem jest już słabiej. Znika ten zalążek klimatu, zostają suche opisy, chociaż miałeś tu takie pole do popisu, bo kraina snów to naprawdę ciekawy temat. Szczególnie ostatnia część jest taka kompletnie wyprana z emocji. Ot, jest potwór, puf, nie ma, Luna idzie dalej. Żadnego klimatu, napięcia czy uczuć. Jeśli chodzi o styl, to powiedziałabym, że póki co jest poprawny, ale zdarzają się pewne zgrzyty. Momentami zauważałam słowa i wyrażenia może nie błędne, ale brzmiące trochę potocznie i niepasujące do opowiadania. Trafiały się też drobne powtórzenia, szczególnie w końcówce, parę razy powtórzyło się patykowilk, a to akurat ma tyle synonimów... No i osobiście wolę formę "wilk drzewny" ale to już zależy od preferencji autora. Pod względem technicznym jest nie najgorzej, ale korekta by nie zaszkodziła. Starałam się zaznaczać błędy interpunkcyjne, stylistyczne trochę też. Ktoś już chyba o tym wspominał, ale kompletnie nie rozumiem tagu [sad]. [Remembrance] jest ok, niektórzy go używają, ale nie widziałam tu nic smutnego. Już prędzej [slice of life], bo to jednak część życia w pewnym sensie albo [adventure], bo jest to jakaś przygoda. Podsumowując, nie jest źle, ale potencjał nie został wykorzystany. I nie za bardzo spełnia swój cel, bo miało skłaniać do przemyśleń, a zamiast tego raczej szybko wylatuje z pamięci. Ale dostałeś dużo dobrych rad i widać, że bierzesz je sobie do serca. Także stosuj się do nich, pisz, czytaj, rozwijaj się. Z chęcią przeczytam twoje przyszłe fanfiki. Pozdrawiam i życzę powodzenia.
  8. Za późno się za to zabrałam, bo koniecznie chciałam cytrynę, a dziwnym trafem w żadnej nie było pestek. W tak krótkim czasie już raczej nie ma szans na wykiełkowanie, ale liczą cię chęci, prawda? Tak, skończyły mi się doniczki w normalnych kolorach.
  9. Powiedziałabym, że to taki solidny, zwyczajny SoL, który czyta się miło i szybko. Postacie kanoniczne są naprawdę dobrze oddane i zachowują się w naturalny dla siebie sposób. Styl jest w większości w porządku, chociaż coś mi nie pasuje w końcowym liście. Tylko na przyszłość proponowałabym poszukanie korektora, bo błędów było zdecydowanie za dużo. No i raczej nie powiedziałabym, że akcja EG rozgrywa się w USA, ale to już taki szczegół.
  10. Fanfik też istnieje, o tutaj.
  11. Też coś naskrobałam... Oczywiście na ostatnią chwilę. Pierwsze spotkanie[dark][slice of life][alternate universe]
  12. Przeczytałam prolog i obydwa rozdziały i mogę powiedzieć, że zapowiada się naprawdę świetnie. Pomysł na fabułę jest ciekawy, lubię podróże w czasie, choć często wynikają z nich pewne nieścisłości. Mam tylko wrażenie, że tu wszyscy byli zbyt mało sceptyczni w stosunku do tego i trochę dziwne jest to, że już przy pierwszej próbie wysłali ich tak daleko. Bardzo podoba mi się klimat, który z dość lekkiego na samym początku szybko zmienia się w dość niepokojący, a w końcu w ciężki i mroczny. Opisy nie zawodzą i łatwo można sobie wyobrazić krainę, do którego trafili bohaterowie. A co do bohaterów, mają w sobie to coś, co sprawia, że czytelnik od razu czuje do nich sympatię. Każdy ma swój charakter, każdy się czymś wyróżnia. Są dość realistyczni, jeśli można to powiedzieć o kolorowych kucykach. Błędów nie było zbyt wiele i nie odbierały przyjemności z czytania, ale część chyba wynikała z pospiechu i zdecydowanie można by ich uniknąć. Pozdrawiam i czekam na kolejne rozdziały.
  13. Przeczytałam i, mimo pewnych drobnych wad, naprawdę mi się podobało. Będą spoilery. Motyw z nieśmiertelną Twilight i jej umierającymi przyjaciółkami faktycznie nie jest zbyt odkrywczy, wykorzystuje się go dość często, ale z czegoś takiego też da się zrobić ciekawe opowiadanie, choć łatwe to nie jest, bo trudniej czytelnika zaciekawić i wzruszyć. Ale myślę, że Tobie się to udało. Jest w tym opowiadaniu coś innego i oryginalnego i myślę, że w dalszej części jeszcze nie jednym zaskoczy. To zapewne zasługa ciekawego stylu, którego używasz. Potrafisz stworzyć niezwykły klimat, tajemniczy, przygnębiający i pełen napięcia. Cały czas czuje się ten niepokój i niepewność. Dzieją się kolejne tragedie, ale wciąż miałam wrażenie, że to jeszcze nie koniec i najważniejsze dopiero nadchodzi. Szczególnie przypadła mi do gustu scena z Discordem, choć musiałam przeczytać ją dwukrotnie, a i tak mam wrażenie, że coś mi umknęło, ale to chyba było zamierzone. Co do bohaterów, fakt, może nie są do końca kanoniczni, ale to niekoniecznie jest wada. Od wydarzeń w serialu minęło trochę czasu, więc Twilight musiała się zmienić. To, że nie może pogodzić się z rzeczywistością i odpycha bliskie osoby (Starlight) jest zrozumiałe, zważywszy na to, co przeżywa. A Celestia... cóż, trudno, żeby była całkowicie kanoniczna, skoro w serialu nie poświęca się jej wiele czasu. Ile fanfików, tyle różnych kreacji tej postaci, a Twoja całkiem mi się podoba. O innych postaciach się nie wypowiem, bo pojawiały się raczej na krótko. Jeśli chodzi o kwestie techniczne, trafiłam na trochę błędów, głównie przecinki, ale nie było ich zbyt dużo. Mam też wrażenie, że miejscami trochę nadużywasz entera, ale może to tylko takie moje skrzywienie. Polecam i oczywiście czekam na dalszą część. A, nie masz za co przepraszać. Opóźnienia mogą zdarzyć się każdemu, a to nie było wcale jakieś wielkie.
  14. Opowiadania jeszcze nie czytałam, ale obowiązującą na forum formą zamieszczania jest Google Docs, i tam też radziłabym ci je umieścić. I dodaj tag obowiązkowy, w tym przypadku [NZ], pozostałe są chyba w porządku.
  15. Takie opowiadanie na tak długo zapomniane? Wstyd! Dobrze, że zostało odkopane. Sam pomysł jest wręcz genialny w swojej prostocie. Początek jest trochę... dziwny, nie do końca zrozumiały, ale to nawet pasuje. Potem czytelnik dowiaduje się coraz więcej i może powoli się domyślić bohaterów tekstu. Na końcu jest to już oczywiste, ale ostatnie zdania i tak robię wrażenie i zwyczajnie wgniata w fotel. Klimat jest niesamowity i utrzymuje się przez całe opowiadanie. Autorka ma bardzo przyjemny styl, a tu świetnie wykorzystała swoje umiejętności. Dziękuję, pozdrawiam... i oczywiście głosuję na tag [Epic].