Jump to content

Strona Główna  |  Ogłoszenia  |  Lista Fanfików  |  Fanpage  |  Feedback
Bertram Quist

[Tawerna] Złoty Ząb

Recommended Posts

W małym miasteczku tuż przy ryneczku znajdziecie pewną tawernę, najbardziej popularną w tych ziemiach ale również na swój sposób tajemniczą...

 

Przed samym wejściem na grubych dębowych drzwiach możemy zobaczyć srebrzystą nazwę tawerny a tuż pod nią wcielony w drzwi duży złoty ząb.

Po wejściu do pięknej świecącej od chropowatych pozłacanych ścian które nadają całemu miejscu złoty kolor sali rzuca się w oczy duży bar po lewej stronie który obsługiwany jest przez starszego, brodatego, przypominającego wyglądem krasnoluda kucyka ziemskiego z którego twarzy nigdy nie znika powaga. Drugą rzeczą bez której to miejsce nie byłoby sobą jest żywa muzyka która znajduje się na scenie na końcu sali na przeciw wejścia a składa się z czterech grajków i jednej młodziutkiej tancerki.

 

Czas na wisienkę na torcie a mianowicie na wielki ogrodzony otwór na samym środku sali z którego tylko na specjalne okazje wysuwany jest gigantyczny złoty ząb. Wielkością przekracza nawet ochroniarza który jest wielkiej wagi z krótką czarną grzywką oraz wąsem. Pilnuje on zawsze porządku w tawernie lecz gdy złoty ząb jest wysuwany on nie spuszcza go z oczu. Ząb ten jest nieznanego pochodzenia ale jest powodem do dumy właścicielce tawerny... Minuette. Chodząca zawsze z uśmiechem na twarzy i cechująca się otwarciem do klientów, lecz niektórzy wiedzą że jest to tylko udawanie miłej lub ukrywanie czegoś. Pracownicy tawerny raczej nie mają najlepszych kontaktów z Minuette i wyglądają jakby się jej bali. Właścicielka stoi często przy samotnym stole z boku sali pisząc jakieś nieznane listy popijając do tego cydr. Co ciekawe koło tegoż stolika znajdują się zabarykadowane taśmą drzwi z wywieszoną kartką z napisem SUROWY ZAKAZ WSTĘPU. Zazwyczaj sama Minuette stoi przy tych drzwiach z surowym spojrzeniem, lecz gdy ktoś przechodzi obok pojawia się na jej twarzy sztuczny uśmiech. Nikt poza pracownikami nie wie co znajduje się za tymi drzwiami, był kiedyś taki młody cwaniak co założył się z kolegami że wejdzie tam w nocy gdy wszyscy usną... po tejże nocy słuch o nim zaginął. Krążą również plotki przekazywane przez miejscowych pijaków że ściany tawerny zostały zrobione z złotych zębów upitych klientów którym podczas snu wyrywano je.

 

Dzisiaj, co nie było planowane został wysunięty złoty ząb na środku sali. Nikt nie wie z jakiego powodu ale widok patrzącego się na nich ochroniarza i właścicielki odbiera im chęć zapytania o to. W tym też dniu barykada z tajemniczych drzwi zniknęła, została tylko kartka z wielkim napisem, może to oznaczać że ktoś ma tam zamiar jeszcze wchodzić... tylko po co? Wychodząc z tawerny Minuette spojrzała na barmana przy wyjściu beztroskim wzrokiem i powiedziała stanowczo "Miej oko na drzwi, ja niedługo wrócę". Barman bez słowa kiwną głową i z niespokojnym wzrokiem patrzył jak właścicielka opuszcza lokal.

 

 

 

Edited by Bertram Quist
  • Upvote 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

Niedługo po opuszczeniu wzgórza, szybująca pegaz odszukała wzrokiem cel swojej następnej wizyty. Zniżyła lot, aby wylądować u drzwi kolejnej tawerny. Już na wstępie, na drzwiach zobaczyła pierwszy ząb. "Aha." Powiedziała do siebie, wpatrując się wprost w wątpliwej urody ozdobę. Przynajmniej wiedziała że na pewno nie pomyliła lokali. Podeszła do owych drzwi i otworzyła je. W przeciwieństwie do tego, co zastała w tawernie Spitfire, tu przywitała ją muzyka. Była też jakaś obsługa. I gdyby nie te wszystkie elementy szczęk umieszczone tu i ówdzie, mogłoby być to całkiem przyjemne miejsce. Jednak w tak dentystycznym otoczeniu Cigarette nie czuła się zbyt komfortowo. 

Podeszła do baru, przy okazji lustrując spojrzeniem każdego kucyka przebywającego w środku po kolei i z daleka omijając wielką figurę zęba. 

-Szukam kucyka imieniem Minuette. - to zdanie skierowane było barmana. Cindy nie znała tej konkretej klaczy osobiście, uznała więc że zapyta kogoś, kto zapewne ma informacje gdzie przebywa właścicielka tawerny. I zapewne wskaże która to.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Barman przerwał polerowanie kieliszka i niewzruszonym wzrokiem spojrzał na klacz i powiedział:

-Wyszła. A kiedy wróci to tego się u mnie nie dowiesz gdyż tej wiedzy nie posiadam. Zresztą, nie wiem czy i tak chciałaby z tobą rozmawiać, napij się czegoś i usiądź przy którymś stole i nie zawracaj mi już głowy. Po tych słowach napluł do trzymanego kieliszka i zaczął go z powrotem czyścić.

-Akurat jest tam wolny stolik. Mówiąc to wskazał stolik w centralnej części sali.

Edited by Bertram Quist

Share this post


Link to post
Share on other sites

Cigarette zmarszczyła lekko brwi. Cóż, lepiej aby Minuette wróciła dość szybko. Cindy miała do niej dwa pytania, choć może będzie ich i więcej. A to, że niedawno zapłonął stos, nie oznaczało, przestało jej się chcieć szukać odpowiedzi. Z drugiej strony jednak rozumiała barmana i niechęć gospodyni. Sama w innej sytuacji byłaby niechętna wobec osoby, która rzuciła podejrzenia na najłagodniejszego chyba w tych stronach kucyka.

Ale co poradzić.. Prawda była prawdą, pierwsza "wiedźma" spłonęła. A Swing musiała czekać. 

No ale może powinna skorzystać z okazji na chwilę odsapnięcia, wszak nawet Zecora zauważyła jej zmęczenie. Zamówiła więc szklankę wody i ponownie lustrując wszystko podeszła do losowego wolnego stolika w sali. 

Będzie miała okazję pomyśleć. Być może również nad tym gdzie mogłaby wyjść Minuette.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Po chwili do stolika w którym siedziała Cigarette podeszła pewna klacz, była to Minuette.

-Witaj, barman mówił że mnie szukałaś. Powiedziała zainteresowanym głosem.

-Jestem Minuette, z kim mam przyjemność?

Share this post


Link to post
Share on other sites

No i proszę, jednak czas oczekiwania nie był bardzo długi. Cindy zlustrowała przybyłą klacz wzrokiem, po czym odpowiedziała jej na pytanie, przedstawiając się. 

-Cigarette. Również witaj. 

"Zaskakująco podobne brzmieniowo imiona", pomyślała sobie. Upiła łyk wody, po czym odezwała się do gospodyni.

-Jak pewnie się domyślasz, sprowadzają mnie tu poszukiwania. Obiło mi się o uszy, że trudnisz się dbaniem o zęby kucyków. - sugestywnie obwiodła wzrokiem tawernę. Tak, wszystko tu wskazywało na "dbanie" o nie. W szczególności te złote. Aby przypadkiem nie marnowały się w czyimś pyszczku.

-Możesz więc mieć pewne przydatne informacje. Zechciałabyś współpracować? 

Cindy miała w zwyczaju pytać o takie rzeczy. Poszukiwania poszukiwaniami, ale nawet w takiej sytuacji należy zachować uprzejmość. 

 

Aby jednak nie przedłużać, jeśli gospodyni przystała na propozycję, Cigarette kontynuowała, w razie potrzeby przerywając, gdyby rozmówczyni chciała coś dopowiedzieć

-Szukam osób, które mogłyby rozprowadzać po okolicy ciastka. Oczywiście wiem o istnieniu cukrowego kącika, ale czy kojarzy ci się może ktoś jeszcze? 

Jak sądziła, dentystka będzie wiedzieć kto jej utrudnia życie. To pierwsza z dwóch kwestii. Wypadało o to zapytać, skoro w kręgu przedmiotów leżało zepsute ciastko. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Minuette spoważniała i powiedziała cichym głosem:

-Te parszywe słodycze. Usiadła koło klaczy i kontynuowała:

-Oczywiście że wiem, nie licząc Tawerny Smutny Arlekin którą prowadzi Pinkie Pie jest jeszcze druga, mianowicie Tawerna Pod Pękniętą Lirą prowadzoną przez Lyre i Bon Bon. Zamyśliła się na chwilę i powiedziała:

-Coś mi nie pasuje w tych  ich słodkościach, są jakieś...dziwne, poza tym psują zęby !

Share this post


Link to post
Share on other sites

Cindy skinęła głową. Minuette miała rację że słodycze były parszywe. Było tyle innych lepszych i przyjemniejszych odpowiedników, choćby owoce.. Ale niestety rodzice faszerują dzieci cukierkami i potem to tak wygląda, że ze źrebiąt wyrastają kuce z wygórowanymi wymaganiami co do ilości spożywanego cukru.
-Jak sądzisz, co konkretnie może być w nich nie tak?
Ciekawe, może okaże się że na przykład się psują? Albo zanadto uzależniają, tak też może być.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Minuette pomyślała chwilę i rzekła:

-Nie mówiąc o bardzo krótkim terminie ważności można przyczepić się również do ich smaku, są naprawdę niedobre. Kiedy niedawno byłam w Tawernie odwiedzić Lyre to dali mi to paskudztwo na poczęstunek, myślałam że nie wytrzymam. Myślę że oni mają jakiś tajny pakt między swoją tawerną a tawerną Pinkie Pie, ale... mogę się mylić. Mówiąc to wzruszyła ramionami i kiwnęła do barmana by przyniósł jej coś do picia.

-Może napijesz się dobrego cydru? Na mój koszt firmy oczywiście! Dopowiedziała miło.

Share this post


Link to post
Share on other sites

-A to ciekawe.. Skąd te podejrzenia? 

Tajny pakt to coś nowego, czego nie przewidziała. Pewnie będzie trzeba to sprawdzić. Skinęła głową na propozycję napicia się cydru. Za niedługo pewnie będzie musiała wyjść, ale dlaczego by nie spędzić jeszcze przyjemnej chwili w towarzystwie takiego kucyka. 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Na to pytanie niebieska klacz obniżyła głos i rzekła:

-Nie powinnam tego mówić ale dla ciebie zrobię wyjątek... chodzę tam czasami na przeszpiegi i coraz częściej widuję Pinkie w towarzystwie Lyry. Podniosła głowę i rozejrzała się czy nikt jej nie obserwuje i mówiła dalej:

-Opracowały nowy przepis na ciastka, na właśnie te niedobre i z krótką ważnością, nie wiem czemu takie jak Pinkie przecież zna się na pieczeniu ciastek jak nikt. Myślę że to ma jakiś związek z TYM, no... ale ty chyba wiesz o co chodzi. Mówiąc to uśmiechnęła się i mrugnęła okiem do Cindy, następnie zaczęła pić swój cydr.

Share this post


Link to post
Share on other sites

-Tak.. Wiem o co chodzi. 

Również upiła łyk swojego cydru. Zastanowiła się chwilę, notując usłyszane słowa w pamięci.

-Nie chcę oskarżać ich pochopnie, trzeba to dobrze sprawdzić... Ale tydzień temu jeden z kucyków głosował na Pinky. - wzruszyła ramionami. Nie wydawało jej się, aby tamten głos był poparty jakimikolwiek sensownymi argumentami. Jeśli sama będzie musiała wskazać winowajcę, nie rzuci żadnego imienia nie mając co do niego całkowitej pewności. 

-Powiedz mi jeszcze, czy w czasie ostatnich może dwóch - trzech tygodni zauważyłaś może żeby ktoś z podejrzanych chorował? 

Drugim tropem na razie podążała tylko na ślepo. Osmarkana chusteczka w rytuale mogłaby wskazywać na chorującego kucyka, ale nie musiała.. Ale nawet jeśli Minuette nie miała takich informacji, wartało zapytać. I tak już sporo przydatnych informacji od niej uzyskała. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

-Nie potrzebujesz żadnych dowodów! Ja wiem że mają z tą sprawą coś wspólnego. Po prostu zagłosuj na nich na wzgórzu i tyle. Mówiła pewna siebie i dodała:

-A na temat ich zdrowia to nic mi nie wiadomo. Mówiąc to wypiła cały kufel do dna.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Cindy zaśmiała się, słysząc emtuzjazm Minuette, po czym też uniosła kufel do pyszczka. Kto by pomyślał, że wizyta u dentystki poprawi jej humor? Na pewno nie byłby to pierwszy wybór gdyby właśnie taki miała cel w wędrówce po Ponyville. 

-Na dwie naraz głosować nie mogę. Szkoda że mamy tak mało czasu, przydałby się jeszcze jeden tydzień w zapasie

Na wypadek gdyby ktoś, kogo spalili nie był dobrym wyborem. Można by wtedy wybrać jeszcze jedną ofiarę. Ale rozumiała czemu tak było - czas nie zależał od nich. Poza tym, Luna i Zecora pewnie nawet nie pomyślały o tym, że można poświęcić troszkę i zyskać więcej pewności co do eliminacji wiedźm. 

Cigarette również starała się nie myśleć w ten sposób, ale to się jej samo nasuwało. A z drugiej strony, choć potrafiła odciąć się od bólu innych kucyków, wśród podejrzanych mogły być też kuce których sama nie chciałaby wrzucić na stos. O chustce nic się nie dowie - trudno. Pewnie więc teraz uda się do Pinky, lub Lyry. 

-Pora na mnie. Jeśli się czegoś dowiesz o tym spisku, postaraj się zapamiętać.

Mrugnęła do niej. Nie wykluczała że tu wróci. Ale pewna nie była.

Po tym jak się pożegnały, skierowała się do wyjścia. No to jakiś pomysł już miała.. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Batpony wylądował przed karczmą, wszedł do środka i przedstawił się gospodarzowi. 

- Dzień dobry. Jestem Rubby Night i mam do ciebie kilka istotnych pytań. Coś niezwykłego ci się ostatnio śniło? 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Minuette przewróciła oczami i powiedziała:

-No nie pamiętam co mi się mogło śnić... mój gabinet, cydr, Lyra i jej parszywe ciastka. A co do myszy to one są wszędzie, u mnie u innych... i z plotek od gości że coś dużo ich ostatnio było u Lyry. A-Ale ja w tej sprawie nic nie wiem! Jesteś kolejną osobą która się mnie dopytuje a ja wiem tylko o tym że palą wiedźmy, kucom się zęby psują i o jakimś koszmarze... oh to dlatego pytałaś o mój sen. Mówiła zestresowana...

-Yyy to może usiądziemy i napijemy się cydru? Zaproponowała.

Share this post


Link to post
Share on other sites

- Nie dziękuję - odpowiedziała Rubby siadając przy stoliku - Przepraszam za ten pośpiech, ale to wszystko z powodów barków kadrowych. Mamy tyle roboty, a brakuję nam kopyt do pracy. Po za tym mamy naciski z góry aby znajdywać jedną wiedźmę na tydzień. Dlatego proszę się rozluźnić i spokojnie odpowiadać na kolejne pytania. Słyszała pani o włamaniu do tawerny panny Spitfire? Albo może kogoś podejrzewasz?     

Share this post


Link to post
Share on other sites

Do karczmy przywędrował tajemniczy kucyk, miał na sobie płaszcz i okulary przeciwsłoneczne. Wszedł do środka, rozejrzał się, po czym podszedł do niebieskiej klaczy.

-Ostatnio nie interesowałem się tymi wiedźmami i uznałem, że to nie istotne, teraz zrozumiałem jak bardzo ważna jest ta sprawa i postanowiłem coś zbadać. Powiedz mi proszę co sądzisz o Trixie, czy jej zachowanie może zmieniło się w ostatnim czasie?

  • Thanks 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

Między dwoma tawernami od jakiegoś czasu krążyła ponura postać ubrana w ciemny płaszcz z kapturem zakrywający głowę i tułów, oraz nieznacznie opadający na nogi. Osoba ta jednak nie wchodziła do środka. Schowana przy murach tawern stała i słuchała o czym rozmawiają przybysze oraz sami gospodarze. Tajemniczy przybysz notował wszystkie ważne informacje które udało mu się podsłuchać i próbował ułożyć we w miarę logiczną całość.

Szedł właśnie swoją stałą trasą między Tawerną pod pękniętą lirą, a Tawerną pod złotym zębem. Zajął jedno z wytypowanych przez siebie miejsc przy murze i spojrzał przez okno. W pierwszej chwili trochę go zamurowało, zobaczył tam batponyego ,tego samego, którego dopiero widział u Lyry.

-Nie złe ma tempo...- Powiedział sam do siebie, po czym wyciągnął notes i zaczął notować o czym rozmawiają.

 

Nie lubił kooperacji. Bał się, że coś zepsuje. Tym bardziej teraz, kiedy w grę wchodziło życie kucyków wolał się nie wtrącać. Chciał działać n̶a̶ ̶w̶ł̶a̶s̶n̶ą̶ ̶r̶ę̶k̶ę na własne kopyto, tym bardziej, że miał wytypowanych podejrzanych.

 

Wtedy drzwi do tawerny otworzyły się i do środka wszedł kolejny kucyk, kolejny poszukiwacz wiedźm.

-A tego nie znam...- Szepnął sam do siebie. Orientował się mnie więcej kim są poszukiwacze. regularnie obserwował bowiem wzgórze ognia.

Obserwował przez chwilę sytuację, lecz w pewnym momencie coś w nim pękło.

-Ja tu sterczę na zewnątrz, a tam jakiś random wchodzi i też szuka wiedźm? W dodatku ubrany prawie tak jak ja!- Pomyślał.

Postanowił się przełamać i realnie wziąć udział w poszukiwaniach. Podszedł do drzwi i otworzył je. Następnie zdjął kaptur z głowy za pomocą magii.

Oczom już przybyłych gości ukazał się brązowy ogier, z grzywą również brązową, jednak nieco ciemniejszą od sierści.

 

- Witam państwa. Mogę się dosiąść?- Powiedział, po czym zajął miejsce przy stole.- Nazywam się Vocal Voice. Również chciałbym wziąć udział w poszukiwaniach. Krążę od pewnego czasu między tą tawerną a tawerną Lyry Heartstrings i zbieram informacje...- W tym momencie zorientował się co powiedział. Uświadomił sobie, że może to budzić wątpliwości, bo przecież byłby widziany przez kogoś w którejś z tawern. Momentalnie posmutniał.- ...troszkę głupio mi z tego powodu, ale podsłuchiwałem. W dużej mierze Panią...- Zawahał się próbując sobie przypomnieć imię.- Rubby Night? Proszę mi wybaczyć...-Po tych słowach ucichł na chwilę.

- Jak już mówiłem, mam pewne przemyślenia odnośnie tego kim jest jedna z wiedźm i chciałbym je z kimś skonfrontować, tym bardziej, że czasu mamy coraz mniej...

  • Thanks 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Batpony czekając na odpowiedź Minuette wpierw usłyszał nim zobaczył kolejnego kucyka, który wszedł do środka. Tajemniczy indywiduom na pierwszy rzut oka wyglądało przeciętnie, lecz klacz Rubby bardziej niż wygląd gościa zainteresowało jego zachowanie, które świadczyło o podjętej decyzji i chęci pomocy. Klacz ucieszyła się z tego, lecz była też trochę zła na brak manier gościa, który od tak go zignorował i wprost zadał pytanie przesłuchiwanej. 

- Trudno... sama nie bywam lepsza - pomyślała gdy do środka wszedł kolejne stworzenie, które po chwili zdjęło kaptur. 

Batpony rozpoznał w przybyłym jednorożca, nawet dosyć przystojnego... jednorożca, którego mgliście z koniś kojarzył. Gdy ogier się przedstawił usiadł do stołu i powiedział swoje w głowie Rubby zaskoczyła zapadka i skojarzenia z dziwnym osobnikiem będący zwykle niedaleko jej.

- Podsłuchiwał mogłam się domyślić... niech powie swoje. Może zauważyła coś co ja przeoczyłam? Szkoda tylko, że nie pomyślał o dyskrecji wobec teoretycznych podejrzanych. - pomyślała Rubby.

- Minuette wybacz. Widzisz jak przez tą sprawę mają się wszystkie rzeczy. Dostajemy od Lyry śledczych, lecz księżniczka ciągle zapomina ich poinformować co mają robić i z jakiś dziwnych powodów większość z nich wybiera mnie jako kucyka, z którym muszą się skontaktować. Może dlatego, że jestem batponym i to dosyć charakterystycznym?  Tak już to bywa w życiu. - rzekła klacz, po czym zwróciła się do jednorożca. - Mów śmiało, ale ty Minuette nie zapominaj o pytaniach moich i tegoo e-eeee przyjaciela i odpowiedz na nie jak Vocal Voica.      

Share this post


Link to post
Share on other sites

Minuette rozluźniła się trochę i rzekła do Rubby:

-Hmm o włamaniu słyszałam coś z plotek, a czy mam podejrzanego? Hmm sama nie wiem może kogoś przytoczę jak powiesz dokładnie co się tam wydarzyło.

 

Gdy kuc w płaszczu i okularach podszedł do stolika Minuette lekko się wystraszyła lecz spokojnym głosem odpowiedziała na jego pytanie:

-Trixie? Znam ją tylko z widzenia i szczerze mówiąc nie wiele wiem na jej temat, lecz nie myślę że miałaby coś wspólnego z tą sprawą, to zwykła chwalipięta. Kończąc zdanie zaśmiała się.

 

Siedząc w towarzystwie dwóch łowców czarownic i tak czuła się niezręcznie, jej samopoczucie pogorszyło się jeszcze bardziej gdy do stołu podszedł brązowy ogier. Jej wzrok nerwowo spojrzał na stojącego niedaleko ochroniarza który widząc duże zainteresowanie właścicielką  zrobił jeden krok do przodu. Minuette ponownie spojrzała na ogiera i rzekła:

-Yyy witaj, o-oczywiście że chętnie wymienimy się naszymi tropami i porozmawiamy o podejrzanych! Mówiła nerwowo...

-W końcu jesteśmy "łowcami czarownic" ...he he... prawda? Chciała zażartować...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Drzwi karczmy uchyliły się z głośnym skrzypnięciem. Starzec powoli wkroczył do środka, choć uczestniczył w polowaniach od samego początku to tutaj jeszcze nie miał okazji przebywać. Zauważył, że przy stoliku siedzi jego znajoma Rubby, ale pozostałych kucyków nie kojarzył, choć jakby się lepiej przyjrzeć to postać jednorożca w czarnym płaszczu wydawała się dziwnie znajoma, kilka razy widział go przemykającego po ulicach miasteczka skąpanych w mroku. Nie zastanawiając się dłużej podszedł do zgromadzonych. - Witaj Rubby, oraz wy chyba się jeszcze nie znamy nazywam się Brown Galion. - Po czym zwrócił się w stronę Minuette. - Witaj jeszcze nie mieliśmy okazji się poznać.

Edited by MagiMemNon

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest
This topic is now closed to further replies.

×
×
  • Create New...