Jump to content

Strona Główna  |  Ogłoszenia  |  Lista Fanfików  |  Fanpage  |  Feedback
Sun

Wredna szóstka na dzikim zachodzie [Seria][Anthro][Steampunk][Western]

Recommended Posts

Idąc za radą kilku moich czytelników (sam się dziwię, że oni istnieją) postanowiłem zebrać swoje fiki o kuniocyckobandytkach mane six jako bandytkach z dzikiego zachodu w jeden wątek. Zatem przedstawiam wam moje wypociny. Zbiór fików osadzonych w klimacie steampunkowo westernowym, znanym chociażby z Bardzo Dzikiego Zachodu (ale bez parowej mrówki z blasterami). Tak czy siak polecam, bo podobno ma klimat aż diabli.

 

11:45 do Canterlotu [Anthro][Steampunk][Western]

Z ostatniej chwili! Wredna Szóstka napadła na pociąg! Tylko u nas! Kupujcie Manehattan Tribiutte! Tylko u nas szczegóły napadu! Jedyne pół bita za garść świeżych informacji! Kupujcie! Tylko u nas co zdarzyło się w pociągu do canterlotu!  

 

Grave Plate [Anthro][Steampunk][Western]

Strzelanina w Grave Plate! Wredna szóstka wywołała awanturę na środku miasta, która zakończyła się interwencją szeryfów. Doszło do trwającej kilka minut wymiany ognia, w której zginął jeden z szeryfów a kilku odniosło rany. Ucieczka bandytek zakończyła się potężną eksplozją, która obaliła ścianę Saloonu. Tylko u nas, w Plate News! 

 

Ostatni skok sióstr Pie [Anthro][Steampunk][Western]

Spektakularna ucieczka sióstr Pie! Groźne bandytki uciekły z celi, z której nie da się uciec! Gdzie uderzą tym razem?! 

Historia z przeszłości Pinkie Pie, zanim dołączyła do gangu Twilight Sparkle

 

Hangmare [Anthro][Steampunk][Western]

Tylko u nas. Wredna Szóstka napadła na ratusz miejski. Podczas wielkiej obławy udało się złapać jedna z nich. Kupujcie, kupujcie. tylko u nas szeroki artykuł o wydarzeniach z miejskiego ratusza. 
Wydarzenia z tego fika rozgrywają się na długo przed tymi z 11:45 i Grave Plate.

 

Po drugiej stronie lufy [Anthro][Steampunk][Western]

Tylko dzisiaj! Tylko u nas! Przeszłość tej Fluttershy. Odkryjemy kim była zanim została bandytką. Kupujcie!

Kolejna opowieść oo przeszłości, sprzed powstania Wrednej Szóstki. Tym razem Fluttershy

 

Relaks i bimber [Anthro][Steampunk][Western]

Po ostatnim skoku Wredna Szóstka zapadła się pod ziemię. Liczne grupy poszukiwaczy i łowcy nagród nie potrafią znaleźć ich tropu. Gdzie są i co robią zuchwałe bandytki? Planują kolejny napad? A może opijają sukces? Tylko w naszej gazecie najświeższe informacje.

Dzień wolny z życia bandytek. 

 

Spadająca gwiazda [Anthro][Steampunk][Western]

Kim była Twilight Sparkle? Co sprawiło, że postanowiła napadać na banki? Uchylimy rąbka tajemnicy o jej przeszłości. No i o przeszłości Rainbow Dash. 

Historia z przeszłości szeryf Twilight Sparkle i Rainbow Dash. 

 

 

Spinoffy

 

Vinyl i Octavia na dzikim zachodzie (Bez Mrreksykanskiego) [Anthro][Steampunk][Western]
Vinyl i Octavia na dzikim zachodzie (Z Mrreksykańskim) [Anthro][Steampunk][Western]

Dwie kobiety. Dwie artystki tworzące muzykę. Tak podobne, a tak inne. Obie mają też nietypowe zainteresowanie: polowanie na bandytów. Co się stanie, gdy się spotkają? W małym, Mrreksykańskim miasteczku na kompletnym wygwiozdowie, gdzie władzę sprawuje Colt, oraz groźny bandyta? Przekonajcie się

 

Spoiler

Z uwagi na to, że akcja rozgrywa się w innym kraju, postanowiłem podjąć się pewnego eksperymentu, czyli stworzenia drugiego języka. Z drugiej strony, postanowiłem też zastosować pewne uproszczenie. Mianowicie, część mieszkańców zna equestriański. 
Tak czy inaczej fik jest w dwóch wersjach. W jednej, drugi język jest oznaczony kursywa, w drugiej występuje normalnie z dodatkowymi przypisami z tłumaczeniem. Sam język zaś powstał z pomocą google tłumacza, więc może się nie sprawdzać w praktyce. Będę wdzięczny za uwagi

 

Edited by Sun
  • Upvote 4
  • Like 1
  • Thanks 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

Całkiem fajny fanfik przyjemnie się czyta choć było kilka literówek

 

Spoiler

Szkoda tylko że Siostry Pie zginęły

 

Będą inne fanfiki z tego universum o innych członkiniach Wrednej Szóstki ?

Share this post


Link to post
Share on other sites
13 godzin temu, Nightbringer napisał:

 

  Ukryj treść

Szkoda tylko że Siostry Pie zginęły

 

Spoiler

Siostry Pie musiały zginąć. Inaczej, skąd bym miał Pinkie w Szóstce?

 

 

13 godzin temu, Nightbringer napisał:

Będą inne fanfiki z tego universum o innych członkiniach Wrednej Szóstki ?

W swoim czasie. W swoim czasie coś się pojawi

Share this post


Link to post
Share on other sites

Pora na małą aktualizację tematu. Po długiej, naprawdę długiej i wytężonej pracy nad, między innymi, fanfikami, podrzucam koleje przygody naszej, wspaniałej szóstki na dzikim zachodzie. Będzie trochę dynamitu, trochę Clinta Eastwooda i jak zwykle dużo strzelania. 

Hangmare [Anthro][Steampunk][Western]

Współczuję czytania

Share this post


Link to post
Share on other sites

Kolejna seria trafia do obserwowanych, ponieważ bardzo kocham Westerny. Mam nadzieję, że chociaż w części dadzą mi to co sławne już Rio Brawo, Bonanza, czy Mściciel lub Dobry Zły i Brzydki - Clint'a Eastwooda.

Share this post


Link to post
Share on other sites
6 godzin temu, Trikster napisał:

Kolejna seria trafia do obserwowanych, ponieważ bardzo kocham Westerny. Mam nadzieję, że chociaż w części dadzą mi to co sławne już Rio Brawo, Bonanza, czy Mściciel lub Dobry Zły i Brzydki - Clint'a Eastwooda.

Dziękuję i będę się starał. Co do moich, głównych wzorców to oczywiście trylogia dolarowa, garść dynamitu, Tombstone (znacznie lepsze niż strzelanina w koralu O.K.) i pewnie jeszcze kilka. Masowo oglądam ostatnio westerny i staram się czerpać najciekawsze pomysły. Oczywiście plany są rozległe, ale fiki też, więc będą wychodzić wolno. 

Nadal jednak dziękuję.

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Czekaj, a nie inspirowałeś się czasem Quentinem Tarantino? Nienawistną Ósemką? - bo może to nie jest jeszcze Spagetti Western, czyli mój ulubiony typ*Patrzy z rozrzewnieniem na RDR2* ale też długaśne i dobre - Dopiero zacząłem czytać, ale tak jakby coś mi świtało, że z tego też coś uczknąłeś.

Edited by Trikster

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, Trikster napisał:

Czekaj, a nie inspirowałeś się czasem Quentinem Tarantino? Nienawistną Ósemką? - bo może to nie jest jeszcze Spagetti Western, czyli mój ulubiony typ*Patrzy z rozrzewnieniem na RDR2* ale też długaśne i dobre - Dopiero zacząłem czytać, ale tak jakby coś mi świtało, że z tego też coś uczknąłeś.

Przyznaję, obejrzałem nienawistną ósemkę i choć jest ona przyzwoitym kawałkiem filmu i dobrą twórczością Tarantino, to ma jeden problem. Jest od Tarantino, a ja jego filmów raczej nie lubię. Tak też jak spróbowałem obejrzeć Django (2015), to odpuściłem po kwadransie.Może kiedyś do niego wrócę, bo zapowiada się lepiej niż ósemka.

Więc być może coś się od Tarantino przewinęło, ale to raczej przypadkiem. Jeśli zaś chodzi o samą Szóstkę, to bliżej jej trochę do Siedmiu wspaniałych.

 

Spoiler

Mam pewien plan, który może wyglądać jak zrzynka z nienawistnej ósemki, ale jest to plan odległy, który może nie dojść nigdy do skutku w tej formie. 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Kurde, jestem prawie po 11.45 do Canterlotu - prawie, bo jak się ma robotę, to nie można tylko czytać - Ale już widzę, że Twilight jak i reszta jest faktycznie bardzo dobrze odwzorowana. Serio. Tylko Twi swoim intelektem, przypomina mi postać z innego fika - a właściwie klona Twi - Chodzi o Starlight Spark z Crisisa. Tutaj też jest tą jajogłową :D

 

Spoiler

– Raczycie nie przerywać interrogacji, dziewczyny? – powiedziała okularnica, patrząc
na towarzyszki. – Im szybciej uda mi się dojść z nimi do konsensusu, w kwestii wymiany
informacji, tym szybciej będę skłonna rozważyć przekazanie ich wam do dalszych czynności
rozrywkowych.

Daaaaaw, aż przypomniały mi się sceny ze Spark. Ta cudowna jajogłowość, podparta wiedzą, niebywałą wiedzą. Nieco przeintelektualizowana. Majstersztyk!

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
Dnia 20.03.2019 o 00:31, Trikster napisał:

 Chodzi o Starlight Spark z Crisisa. Tutaj też jest tą jajogłową :D

 

 

 

Ale ona nazywała się Starlight Shadow a nie Starlight Spark 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Trwało to stanowczo za długo, ale jest. Kolejny fik z serii o M6 jako bandytkach z dzikiego zachodu. Tym razem jednak zobaczymy, kto stał po drugiej stronie lufy, wielkiego karabinu. Czyli co nieco o przeszłości Fluttershy. Mam nadzieję, ze komukolwiek się spodoba taka opowieść. 

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Przeczytałem wszystko i muszę oznajmić ,iż jak zawsze raczysz nas najwyższej klasy fikami spod swojej klawiatury. Poza tym wzbudzasz, przynajmniej u mnie apetyt na więcej przygód i bandyckich napadów w wykonaniu M6, ponadto niezmiernie mnie ciekawi reakcja Twi na Pata i jego hobby. Oczywiście nie mogę się doczekać aż napiszesz o najważniejszej części, kiedy wszystkie się jednoczą w najgorszą szajkę złoczyńców na dzikim zachodzie. Więc ujmę to prościej, wincyj tego towaru, prze pana.:portalface:

Edited by Danio Doża Venucci
  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
22 minuty temu, Danio Doża Venucci napisał:

Oczywiście nie mogę się doczekać aż napiszesz o najważniejszej części, kiedy wszystkie się jednoczą w najgorszą szajkę złoczyńców na dzikim zachodzie

Zakładając, że mój zapał nie opadnie (o co tu ludzie dbają), a fandom nie upadnie, to niestety na to trzeba jeszcze sporo poczekać. W obecnym kształcie, w jakim jest przewidziane to spotkanie byłoby za dużo spoilerów odnośnie przeszłości tych kilku bandytek, których przeszłość jeszcze nie jest znana. Ale zobaczymy czy się plany nie zmienią. 
 

 

25 minut temu, Danio Doża Venucci napisał:

Przeczytałem wszystko i muszę oznajmić ,iż jak zawsze raczysz nas najwyższej klasy fikami spod swojej klawiatury. Poza tym wzbudzasz, przynajmniej u mnie apetyt na więcej przygód i bandyckich napadów w wykonaniu M6

Bardzo mnie to cieszy. Takie komentarze dają energię do pisania.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Przeczytałem. Jakieś trzy tygodnie temu. Muszę szybciej pisać ten komentarz, zanim zapomnę, o czym był ten fanfik.

 

Zacznijmy od najważniejszego - szanuję za zrobienie z tego serii. IMHO taki wybór sposobu przedstawiania historii - szeregiem powiązanych ze sobą "jednowątkowców" - świetnie nadaje się do kreacji świata czy prowadzenia rozciągniętej w czasie, wielowątkowej fabuły. Tutaj wyszło to fenomenalnie - świetnie czyta się zarówno teksty o kolejnych napadach tytułowych bandytek, jak i ich backstory. Szczególnie podobało mi się "Po drugiej stronie lufy" i to, jak kolejne doświadczenia czy poznani ludzie/kucyki zmieniają ją w traperkę.

 

Skoro już przy tym jesteśmy, muszę pochwalić za to, co zrobiłeś z serialowymi bohaterkami. Ich serialowe cechy idealnie mieszają się z nowymi - rasizmem konfederatki Applejack czy kleptomanią Rarity. Nawet anthro mi tu nie przeszkadza.

 

Co jeszcze... Fajne dialogi i opisy, trochę drobnych błędów, mariachi, rewelacyjny klimat... Polecam.

  • Upvote 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

Kolejne przygody waszych ukochanych bandytek. Tym razem bez napadów, morderstw i tak dalej. Zwykły, luźny dzień wolny i załatwienie kilku sprawunków. 

 

Relaks i bimber 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Pewnie nikogo to nie interesuje, ale mam dla was kolejny fik z tej serii. Tym razem zająłem się przeszłością Twilight Sparkle i Rainbow Dash. Co takiego się stało, że tęczowowłosa awanturniczka i jej niewątpliwie mądrzejsza przyjaciółka zeszły an drogę zła?

Spoiler

W sumie, nic takiego

Spadająca gwiazda [Anthro][Steampunk][Western]

Miłej lektury

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie będę pisał długiego komentarza, ale kiedyś zrobię głębszą analizę, gdy ta seria już się zakończy albo osiągnie punkt, w którym będzie więcej materiału. Skomentuje wtedy każde oddziele opowiadanie.

 

Spadająca Gwiazda... gdy to słyszę, to wybrzmiewa mi w uszach ta piosenka disco polo. 

Spoiler

 

To opowiadanie z pewnością nie mogę zaliczyć do najlepszych z tej serii, bo widzicie drodzy forumowicze, napisanie arcydzieła lub czegoś bardzo dobrego, może oznaczać coś wspaniałego, ale również przeklętego. Wtedy wszystkie następne posunięcia pisarza przyrównuję się do tego, co już wcześniej stworzył. Oczekiwania rosną, a przez to wymagania, a rosnące wymagania sprawiają, że surowiej się ocenia dany tekst. Trudniej jest wtedy wybaczyć wszelkie błędy. Nie jest to już ktoś z czystą kartą, gdzie można powiedzieć "no porobił parę błędów, ale hej, przecież to dopiero początki". Jak wiadomo, umiejętności przychodzą wraz z doświadczeniem. W przypadku Spadającej Gwiazd, mam wrażenie, że mistrz Sun nie miał za bardzo pomysłu, jak poprowadzić historię Twilight oraz Rainbow Dash. W sumie nie dzieje się w tym opowiadaniu nic szczególnego. Mamy też trochę fillerów i scen, które tylko potwierdzają to, co już wcześniej wiedzieliśmy o bohaterkach. Moim zdaniem opowiadanie mogłoby być krótsze i bardziej zwięzłe. Mogło się skupić na tej całej intrydze jednej z postaci, która znalazłaby swoja konkluzję pod koniec, a tak to ma się wrażenie, że coś ważnego dzieje się tylko na początku i pod koniec. Sama strzelanina tuż przed zakończeniem to już to, co widzieliśmy wielokrotnie. Przydałoby się jakieś urozmaicenie. Wiele serii, które trwają już jakiś czas, stara się wprowadzać coraz to nowsze elementy, aby zaskakiwać czytelnika/widza. Wiadomo, że zdarzają się słabsze i mocniejsze rozdziały, tak już jest, ale niestety to wciąż jest częścią jakieś większej całości i trzeba to wziąć pod uwagę.

 

Być może niektórzy uznają, że nie lubię tego rozdziału. To nie do końca prawda... Czuję się po prostu nienasycony. Brakuje mi czegoś nowego, czegoś, co zmusi bohaterki do ciekawych i nieoczywistych rozwiązań problemów albo czegoś, co postawi je w nowej sytuacji. Poprzednie rozdziały miały w sobie to coś... Wypadało to lepiej i gorzej, może zrobię ranking tych opowiadać w następnym komentarzu, ale ten, jak na razie i oby tak zostało, wędruje na sam koniec. Poza tym nie uważam, żeby mistrza Suna było stać tylko na tyle. Mam nadzieję, że spróbuje pokombinować przy następnych opowiadań i pokaże coś ciekawego. 

 

To tyle ode mnie.

 

Pozdrawiam!

  • Upvote 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

Na sam początek, ciesze się z konstruktywnego i nieco krytycznego komentarza. Takie naprawdę pomagają w pisaniu. 

 

Z tego, co oglądałem westernów, a trochę ich już człowiek widział, zbierając materiały, to strzelanie jest obowiązkową częścią każdego z nich. Więc pewnie w jeszcze niejednym fiku z tej serii będzie miało miejsce. Co nie znaczy, ze nie będę próbował pewnych urozmaiceń (mimo, że to nie do końca wyszło). Ale nie chcę wszystkich pomysłów wykorzystywać od razu, bo co potem?

W kwestii tego, że ten rozdział ma całą masę fillerów, to całkowicie się z tym zgadzam. Zgadzam się też, że mógłby być znacznie krótszy, a historie postaci mogłyby być ciekawsze.

Ale w tym momencie mam zamiar bronić swego dzieła. Otóż po pierwsze, staram się stylizować swoje fiki z tej serii na saloonową opowieść. Snujący ją narrator (w założeniach) wie więcej od słuchaczy, ale też nie jest wszechwiedzący (i odrobinę ubarwia). Stara się on przekazać to, co udało mu się zebrać podczas rozmów i pytań do właściwych ludzi.

Co zaś się tyczy Twilight i Rainbow: nasz tęczowowłosa bandytka już od pierwszego fika nie miała mieć ciekawej przeszłości, ani być ciekawą postacią (widać za nią aż tak nie przepadam). Miała zwyczajnie być kimś, kto nie odebrał właściwego wychowania, ciągle się przechwala, próbuje pojedynkować, ścigać i zwyczajnie dobrze bawić. Nie patrząc na innych. I faktycznie miała ruszyć na bandycki szlak dla rozrywki. 

Inaczej sprawa wygląda przy Twilight. Ona od początku miała być złożonym umysłem, który działa według własnych reguł. Niekoniecznie zgodnych z zasadami moralnymi. Możliwe, że nie udało się tego dokładnie ukazać (ani jej kontaktów z Darkfederem), ale Twilight faktycznie skłonna była zrobić wszystko dla uzyskania założonego efektu. Jak wspomniana przez nią tortura więźnia, czy zastrzelenie wszystkich (poza jednym) złodziei w banku, choć mogła ich obezwładnić i wziąć żywcem. Tak samo nie zawahała się strzelić w plecy tej dwójce podpitych ludzi na nitrocyklach. Z resztą, jeśli będzie okazja to nasz snujący opowieści bohater jeszcze wróci do tematu pani szeryf. O ile zbierze też odpowiednio dużo materiału.

Spoiler

Tak, tu naprawdę jest spoiler o planowanej przeszłości Twilight

Spoiler

Obecny plan historii przewiduje, że Twilight pochodziła z dobrego domu, a jej rodzina była dobrze sytuowana. Jej brat faktycznie ożenił się z księżniczką, choć to nie aż tak potężna politycznie postać. 

Co więcej, Twilight faktycznie odebrała dobre wykształcenie. Była nawet na studiach w dziedzinie magii i pokrewnych (jeszcze dokładnie nie wiem co studiowała). I z tych studiów wyleciała. Najprawdopodobniej za testowanie na kolegach zaklęć i eliksirów (najczęściej bez ich wiedzy i zgody), oraz obserwowanie efektów. Oczywiście ukradkiem. 

Twilight stwierdzi, że ograniczanie nauki jest bez sensu, więc uniwersytet nie pozwoli jej się w żadnym stopniu rozwinąć. Więc postanowiła poszukać sobie innego miejsca. 

Wiem, to nie brzmi jakoś specjalnie dobrze, ale wiele dobrych książek można streścić co najwyżej średnim pomysłem ;) 

Spoiler

Uprzedzałem

 

 

Rozumiem jednak, że to opowiadanie może się nie podobać. Następnym razem postaram się, by strzelanie było bardziej soczyste, a fabuła bardziej wciągająca. Co do szacunkowej ilości materiału (którego mamy już chyba ze 300 stron), to przy naprawdę dobrych wiatrach zanosi się na jeszcze ze 2 razy tyle. O ile autorowi starczy pomysłów i chęci na ciągniecie czegoś, co miało być początkowo oneshotem (i to może widać). 

Pożyjemy, zobaczymy. I miejmy też nadzieję, że następny fanfik bardziej sprosta oczekiwaniom czytelników.

  • Upvote 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

I kolejna aktualizacja z kolejnym rozdziałem. Wiem, ze długo to trwało, ale miałem drobne problemy z motywacją, oraz z ubraniem pomysłu w słowa. Bo całość fika zaczęła się od tego. Po prostu tak mi się spodobała ta idea, że postanowiłem ją wdrożyć. A kto inny nadawałby się na posiadacza takiego futerału, jeśli nie Octavia? 

Zacząłem więc pisać o Octavii, jako łowczyni nagród. Ale w trakcie przypomniałem sobie Za kilka dolarów więcej i relacje Blondasa z Pułkownikiem. Wtedy postanowwiłem dodać Vinyl i dać jej coś równie epickiego jak futerał z bronią. Padło na kartaczownicę w gramofonie. Zapożyczyłem nawet jedną, słynną scenę z tego filmu, ale nie wiem na ile się udała. Tak samo mam wątpliwości co do relacji postaci. Jednak dalsze analizy i poprawki (byłby to już czwarty raz), zapewne skończyłyby się długim zwlekaniem i większymi watpliwościami. Więc prezentuję to, co mam  i mam nadzieję, że się spodoba. 

 

Vinyl i Octavia na dzikim zachodzie (Bez Mrreksykanskiego) [Anthro][Steampunk][Western]
Vinyl i Octavia na dzikim zachodzie (Z Mrreksykańskim) [Anthro][Steampunk][Western]

Dwie kobiety. Dwie artystki tworzące muzykę. Tak podobne, a tak inne. Obie mają też nietypowe zainteresowanie: polowanie na bandytów. Co się stanie, gdy się spotkają? W małym, Mrreksykańskim miasteczku na kompletnym wygwiozdowie, gdzie władzę sprawuje Colt, oraz groźny bandyta? Przekonajcie się

 

Spoiler

Z uwagi na to, że akcja rozgrywa się w innym kraju, postanowiłem podjąć się pewnego eksperymentu, czyli stworzenia drugiego języka. Z drugiej strony, postanowiłem też zastosować pewne uproszczenie. Mianowicie, część mieszkańców zna equestriański. 
Tak czy inaczej fik jest w dwóch wersjach. W jednej, drugi język jest oznaczony kursywa, w drugiej występuje normalnie z dodatkowymi przypisami z tłumaczeniem. Sam język zaś powstał z pomocą google tłumacza, więc może się nie sprawdzać w praktyce. Będę wdzięczny za uwagi

 

Dla mnie pora na przerwę w pisaniu, bo ten fik mnie trochę zmęczył. Z kolejnym ruszę w przyszłym roku, jak zbiorę pomysły i materiał. Może tym razem krócej i w formie bardziej komediowej

  • Upvote 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

   Wow! Jestem świeżo po przeczytaniu pierwszego z fików i przyznam, że mimo wielu dobrych opinii naprawdę mnie zaskoczył.

   "11:45 do Canterlotu" jest genialnym i szybkim oneshotem. Idealnie do poduszki:sick:! (Chociaż w sumie siedziałem przez niego do drugiej w nocy...:crazy:)  Fabuła jest wciągająca i już od pierwszych stron robi się ciekawie, co naprawdę jest sporym wyczynem. Charakter bohaterek jest tak dobrze napisany, że nawet z samych dialogów widać jaką mają osobowość, a także problemy. np. Pinkie ma nierówno pod sufitem:chainsaw:, a Applejack to rasistka:aj5:. Kupiłeś mnie rozmowami Rarity i AJ Podczas napadu, oraz strzelaniną z dynamitem w roli głównej (chociaż ten dynamit to kwestia sporna). A sam motyw autografów jest bardzo ciekawym pomysłem. Sam chętnie zrobiłbym coś takiego, gdyby tylko u nas na banki napadały takie szumowiny.

  • Upvote 3

Share this post


Link to post
Share on other sites

AH YES! :pinkie:Pora znowu coś przeczytać i skomentować. 

Tym razem padło na kolejny rozdział/ odcinek/ opowieść o wrednej szóstce. Po prostu fik kupił mnie klimatem i tym jak poprowadzone zostały postacie.

W "Grave Plate" (bo tą część teraz czytałem). Sama fabuła nie jest jakaś szczególnie odkrywcza. Właściwie opis opowiada ją w paru zdaniach. Jednak jest parę powodów dla których warto przeczytać tą opowieść o wrednej szóstce.  

Po pierwsze, dostajemy tutaj kolejną dawkę informacji o wrednej szóstce, jak i o świecie. np.
Tylko parę jednorożców potrafi się teleportować:MJTQO:, lub informacje mówiącą o tym, że: 
wredna szóstka czuje sentyment do swoich broni.    Najważniejszą jednak chyba informacją jest to, że Wredna Szóstka nie jest nietykalna. Gdyby nie Rainbow AJ już w połowie dostałaby kulkę w potylicę, a gdyby nie Twilight, Rarity zapewne wykrwawiłaby się postrzelona przez tajemniczego sprawcę. 

Poza tym dostajemy barwną szóstkę szeryfów którzy faktycznie są godnymi rywalami głównych bohaterek (dużo tych szóstek). 
Mimo wszystko głównym powodem na przeczytanie danego fika jest chyba opis strzelaniny. Szybki i dynamiczny, gdzie przeskakujemy pomiędzy jedną stroną a drugą, przerywaną dyskusjami bohaterów i dziwnymi sposobami walki szeryfów. Jakimi? Sami przeczytajcie przecież wam nie będę o wszystkim mówił! A no i nie zastrzelcie czasami tych Mariachi na dachu. W końcu dobrych grajków nie powinno się zabijać.:desu:

(no i się udało. Jest więcej komentarza w komentarzu)

  • Upvote 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

Cóż... Wygrzebałem co nieco literek z mojej torby, a także trochę podkradłem losowym przechodniom:crazy:. Wydaje mi się, że starczy tego aby skleić jakiś komentarz.

 

"Ostatni skok sióstr Pie" jest tak prostym fabularnie oneshotem, że mógłby konkurować w konkursie prostości na równi z planem sióstr Pie na napad na bank. Oczywiście nie znaczy to, że czyta się go źle. Wręcz przeciwnie. Ta prostota jest świetnym odpoczynkiem od dnia codziennego, czy czegokolwiek co jest skomplikowane. Pomaga również fakt, iż fik da się szybko przeczytać ze względu na jego krótką długość. Chociaż miałem wrażenie, że zakończenie jest zrobione trochę na siłę i nieco przyśpieszone. Ponieważ możnaby jeszcze opisać ucieczkę Pinkie , albo ostateczną walkę Limestone i Maud, ale to już trochę czepialstwo z mojej strony. 

 

Ogółem przy czytaniu tej części "Wrednej Szóstki" bawiłem się nieźle. Choć nie jestem w stanie postawić go na równi z "Grave Plate", czy chociażby "11:45 do Canterlotu". Ewidentnie bawiłem się przy nich lepiej. Warto jednak przeczytać tą opowieść ze względu na kolejną rozbudowę świata przedstawionego, a także na przedstawienie historii Pinkie w świecie WSZ. 

 

W każdym razie życzę miłego czytania, a także zabawy dynamitem. :party:

 

READ ON!:pinkieawesome:

Edited by KLGDiamond
  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dzięki wielkie za komentarze. W sumie już po poprzednim powinienem był podziękować, ale jakoś tak mi umknęło. Pora to poprawić. 

Cieszę się, że fiki się podobają, a ich czytanie sprawiło przyjemność.

 

Odniosę się do uwag odnośnie skoku sióstr Pie. Fik ten powstał troszkę na podstawie historii braci daltonów (wiem, to oczywiste), ale opowiedzianej w Call of Juarez Gunslinger. Tam historia była podzielona na dwa rozdziały. Jeden z pogonią za daltonami, którzy obrobili bank, oraz ostrzelanie Evrela, a drugi ze znalezieniem żywej dwójki daltonów na bagnach i wykończeniu ich. I choć historia z gry się różni, postanowiłem mocno się zainspirować jej zakończeniem i zostawić tylko wspomnienie o tym, że Maud i Limestone uciekły, z założeniem, ze może kiedyś napiszę o tym osobny rozdział. Nie chciałem też robić wielu stron strzelaniny, bo bałem się, że to będzie nudne jak przez kilka stron opiszę pakowanie ponad dwudziestu dziur w Pinkie i odstrzeliwywanie kolejnych miejscowych. Może to nie była najlepsza decyzja? 

 

Tak czy inaczej, cieszę się, że odbiór był dobry i mam nadzieję, ze pozostałe fiki tez się spodobają

 

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nomn cóż...  Trochę tych komentarzy już jest no, ale kiedy przeczyta się nowego fika trza komentnąć... Znaczy tak z grzeczności, bo nikt mi tutaj dubeltówki z konfetti przy twarzy wcale nie trzyma...:partycannon:

 

Hangmare to jedna z tych historii w których główny watek jest... chyba mogę powiedzieć "wymyślony na siłę". No bo ok: napadamy na ratusz bo okradzenie burmistrza ma większy sens niż okradanięcie banku. No ale to, że szóstke rozdziela rzucony dynamit:ppshrug:, AJ przez przypadek spada z dachu:ajunsure: i to że Rarity jej nie łapie bo jest tam coś białego:sjf1O: (bez podtekstów clopowicze. (tak wiem, że istniejecie)), a potem Applejack trafia jeszcze przypadkiem na szeryfa, który nie wiadomo po co pobiegł za dwoma bandytkami na dachach zamiast łapać czwórkę w ratuszu... To już jest dość spory zbieg okoliczności. Uznaje więc to za fik, który mógłby się skończyć, gdyby tylko Rarity złapała AJ, albo skoczyła za nią i zabiła jednego, czy dwóch stróżów prawa. 

 

No, ale ta historia już miała miejsce... Tak przyznaję. Plan Twilight był dość błyskotliwy:MJTQO:, a każda z mean six odwaliła kawał dobrej roboty. Chociaż nie rozumiem po co właściwie Rarity, informowała AJ o akcji. Przecież wszystko i tak poszłoby identycznie, gdyby kumpele zasadziłyby się na pozycjach nieco wcześniej, a AJ nie wygłosiła przemowy. No ale po raz kolejny dostaliśmy, też przykład kompetetnego szeryfa, który zrobił cokolwiek poza zginięciem i tyle. 

No więc pozostawiam ten komentarz i w atmosferze skandalu spadam z tego miasta. Mam jeszcze rewolwer zbudynku szeryfa do odzyskania, zanim zaginie pod jego gruzami.:checkem:

  • Upvote 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

×
×
  • Create New...