Jump to content

Purr! Purr! Pozdrawiam...


Mordecz
 Share

Recommended Posts

(Hmmm... Ludzie zmuszają mnie, żebym się przywitał... Cóż za nieznośni truciciele. Chwila, przecież mnie tak nazywają, Ech, nieistotne...)

Witam serdecznie wszystkich mnie znających i tych niekoniecznie. Najlepiej będzie, jeśli zrobię kopiuj-wklejkę z sygnatury:

"Stary trep pozbawiony wykształcenia, nazywany zazwyczaj trucicielem, męczyduszą, safandułą, malkontentem, buchalterem, zwyrodnialcem, od biedy korektorem, krytykiem albo recenzentem, podrzędny pisarz, który opublikował dwa "paro-stronowce", wierszyk i długi, acz wyjątkowo nudny, fik z gatunku Dark. Lubi kucyki. Mentalnie czuje się Fluttershy, ale psychotesty mówią, że jest Pinkie Pie. Wielu twierdzi, że osiągnął dno, ale on kopie głębiej. Zwykł wieńczyć wypowiedzi prostymi pozdrowieniami."

Tak, zgadza się. To cały ja. Uwielbiam znęcać się nad autorami fików, nad ich stylem, pismem, gramatyką i wszystkim, co tylko zamieszczą. Świadomość zrujnowania czyjejś kariery pisarskiej sprawia, że czuję jak ciepło rozlewa się w moim wnętrzu.

(Ach, wspaniałe uczucie... Chwila, karetkę. Wylew! Wylew!)

Zajmuję się głównie korygowaniem fików, zwłaszcza na FGE, gdzie nazywają mnie "kotem w buldożerze" z racji na ogrom zniszczeń pozostawionych w dokumencie oraz pozostawianych okazyjnie słowach: "Purr! Purr!". Czy powinienem być do tego upoważniony? Nie mam bladego pojęcia, podobnie zresztą jak do pisania opowiadań, wypowiadania się na forum, zajmowania się radiostacją (tak, będę w Radiu Yay). Jestem zazwyczaj zmęczony i zapracowany, ale znajdę trochę czasu na "zglancowanie" jakiegoś źle napisanego fika.

Czy powinienem się zajmować fanowskimi opowiadami? Nie sądzę. "My Little Dashie" uważam za jeden z największych gniotów literackich, jakie wypuścił ten fandom, "Cupcakes" skończonym badziewiem skierowanym do wielbicieli wszelakiego sadyzmu. Oba opowiadania nie przedstawiają literalnie niczego, ale przynajmniej są przez większość chwalone ponad życie. To dość budujące...

 

(Ach, ból plota...)

Z racji na mojego szmergla nt. "języka ojczystego" stawiam fiki rodzime ponad wszelakie tłumaczenia i obcojęzyczne produkcje, więc nawet polska ogromna porażka literacka będzie postawiona wyżej nad chociażby najlepiej zredagowaną polonizacją.

(Dobrze będzie jak na tym zakończę...)

Pozdrawiam

Link to comment
Share on other sites

  • 3 weeks later...
  • 3 months later...

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
 Share

×
×
  • Create New...