Skocz do zawartości

[MATURE] "Zaćma, czyli historia po wskrzerzeniu" Ares Prime


Recommended Posts

Napisano

- Nie dokładnie... Nic nie wiemy o Perosjanach poza tym że są z innego świata i współpracują z Razorem. On sprzedał im informacje o tym że luna się zbuntowała 1000 lat temu. Dwa dni po jej wygnaniu przeprowadzili zamach stanu. Gdyby nie jeden ze strażników, nie żyłabym dzisiaj - powiedziała Celestia.

- Ale... czemu Perosjanie zniszczyli Cesarstwo? - spytała się Twilight.

- Nie wiem... i zapewne to dla nich bardzo ważne, skoro postanowili zaatakować na pełną skalę.

  • Odpowiedzi 136
  • Created
  • Ostatnia odpowiedź

Top Posters In This Topic

Napisano

- Właśnie nie wiemy jak ich pokonać. Z tego co wiadomo, oni są bardziej rozwinięci od nas, w takim stopniu że w godzinę starli z powierzchni ziemi Kryształowe Cesarstwo z czego takim mocarstwom jak Gryfy zeszło by to na minimum 24 godziny.

Napisano

- Ale przecież powinniśmy jakoś stanąć do walki. Potężni czy nie, nie można tak poprostu czekać aż po nas przyjdą i zrobią to samo co w tym całym Cesarstwie. - odparłem z dziwnym przekonaniem w sobie, że trzeba stanąć do walki z tymi Perosjanami.

Napisano

- Nie wiesz na kogo się porywasz. Nikt nie wie. Na razie, jedynie co o nich wiemy to że mają związki z Razorem, po co to nie wiem, ale nie podoba mi się to - powiedziała Celestia.

- Może... może mają takie same plany? - spytała się Twilight.

- Sama nie wiem. Wiem tylko tyle że bez informacji nie staniemy z nimi do boju. I tak nie możemy jakoś przesłuchać tego osobnika którego jakoś udało nam się złapać - odpowiedziała Celestia po czym opuściła głowę.

Napisano

- Przesłuchać... - to słowo też zdawało mi się jakoś znajome. - Eh, wszystko dzieje się tak szybko, głowa mnie boli trochę. - westchnąłem ciężko, masując skronie. - Daleko jeszcze? Nie chcę marudzić, ale szybciej pewnie doleciałbym na własnych skrzydłach. 

Napisano

Poczułeś jak pojazd opada...

- Nie daleko - powiedziała.

Po tych słowach powóz się zatrzymał, a drzwi karocy się otworzyły. Księżniczka wysiadła, a tobie ukazał się przepięknie pielęgnowany i wyglądający ogród królewski.

- Robi wrażenie, nie? - rzuciła Twilight po czym tak samo wysiadła z karocy i podeszła do księżniczki.

Napisano

Również i ja wyszedłem z pojazdu. Rozejrzałem się po ogrodzie ale nie wzbudził u mnie takich emocji jak u Twilight.

- No ładny jest. - stwierdziłem. - Ale ogród to ogród, chociaż pewnie ładniej wyglądałby nocą. - po czym podszedłem do obu klaczy. - Gdzie teraz idziemy? To już jest Canterlot, tak? 

Napisano (edytowany)

- Tak... idziemy do sali przepowiedni - powiedziała Celestia po czym ruszyliście dalej. Zamek prezentował się znakomicie. Ozdoby, rzeźby, rośliny wyglądały imponująco co dopełniał piękny biały kolor ścian zamku, które najprawdopodobniej były zrobione z dobrej jakości marmuru. Co jakiś czas mijała cię, jak nie slużba to gwardziści którzy pilnowali pałacu. Po chwili zauważyłeś jednorożca w fioletowej zbroi, był biały umaszczeniem i miał grzywę ciemnoniebieską grzywę z lazurowym paskiem, kiedy zobaczył was podbiegł do Twi i ją przytulił.

- Cześć Twilie, długo cię nie było - powiedział. Twilight odwzajemniła.

- Raptem miesiąc... - powiedziała po czym odlepiła się od niego. Ogier spojrzał na Księżniczkę.

- Pani... nasza "tajemnica" znów próbowała się wydostać... serio musimy go więzić? Tracę przy nim więcej kucy niż dostaje.

- Puki nie dowiemy się czego chcą, musi tu być. Przykro mi.

Edytowano przez peros81
Napisano

Pewnie to jakiś bliski dla Twilight. Wygląda mi na wojownika. 

Ciekawe czy ten ktoś o kim mówił to też ten schwytany przez straże i wojsko. 

- Em.. cześć. - przywitałem się nieśmiało z tym nowym. 

Napisano (edytowany)

Spogląda na ciebie.

- Ty jesteś pewnie ten ktoś którym nagle się zainteresowała Księżniczka. Jestem Shining Armor, brat Twilight - powiedział Wskazując na Twi.

- Zaprowadzisz nas do tego stwora? - spytała się Twi. Shining pokiwał głową i wskazał kopytem by za nim iść. Nie mając niczego do roboty także ruszyłeś, i po krótkim czasie doszliście do lochów, zrobione inaczej niż miasto, kamienne bloki podtrzymywane drewnianymi podporami. Mijałeś cele z kucami, gryfami i innymi stworami, ale oczywiście nie umiałeś ich rozpoznać. Wkońcu dotarliście do stalowej celi, czyli celi z grubą ścianą, wzmacniany stalom i wielkimi drzwiami którymi nawet smok miałby problem. Widziałeś jak wynoszą kuca z sporymi śladami szponów na grzbiecie. Celestia rzekła.

- W puszcie nas.

- Ale księżniczko... to... samobójstwo - powiedział jeden z gwardzistów.

- Słyszałeś rozkaz - powiedział Shining podchodząc. Strażnik niechętnie otworzył i wpuścił was, a twoim oczom ukazała się istota... z twojej wizji. Siedział na środku sali i medytuje z zamkniętymi oczami.

- Feyn Equer, Persin Ahst Kogaan Lukar - to mówił niemal na okrągło.

- Mówi to odkąd zaczął medytacje - powiedział gwardzista.

Edytowano przez peros81
Napisano

- Ja już go widziałem... - stwierdziłem podchodząc bliżej istoty. Zachowałem jednak czujność na wypadek gdyby zechciał zaatakować. - Mówił o zniszczeniu Equestrii i naszej śmierci. Nie potrafię tego wyjaśnić, ale ja.. ja chyba już walczyłem z podonymi stworzeniami. 

Napisano (edytowany)

- Znów się spotykamy... nie dziwie się że żyjesz... jesteś tylko zbędną kropką na karcie tego świata - odpowiedziała ta istota otwierając swe powieki i pokazując swoje czarne niczym mrok, puste oczy. Nie wstał, dalej był w tej samej pozie.

- Nikt nie ma wpływu na przebieg wydażeń. Jesteśmy Omegą... jesteśmy Końcem... jesteśmy... - spojrzał na ciebie.

- Waszą zagładą... - dokończył.

- Omega? Czyli legenda mówiła prawdę - powiedziała Celestia.

- Tak, prawdę. Żniwo jest już bliskie, i prorok was przygotowywał. Niebawem zobaczycie co to PRAWDZIWA WOJNA - uśmiechnął się szyderczo i wstał. Miał około dwa metry wysokości, krótko mówiąc, był w cholerę większy niż ty.

Edytowano przez peros81
Napisano

Nie cofnąłem się. Stałem twardo przed tą istotą, patrząc jej prosto w oczy. 

- Nie zna swojej przeszłości, ale jeśli... jeśli spróbujecie zniszczyć tą krainę, to stanę naprzeciw wam. 

Napisano

- Nas się nie da pokonać. Jesteśmy niezliczeni, nie do pokonania. Tą akcją jedynie byście spowolnili waszą nieuniknioną zagładę - Twój umysł podpowiada ci że coś się zaraz stanie. - Jesteśmy waszym końcem, życie jest jak dzień, zaczyna się wschodem, a kończy zachodem... teraz jest Zachód - powiedział szczerząc się i nagle od stóp do głów zaczął się robić przeźroczysty i zanim się zorientowaliście zniknął i usłyszałeś oddalające się odgłosy biegania.

Napisano

Odsunąłem się od niego, ale nie traciłem czujności. Tak poprostu wyparował? A co jeśli stał się niewidoczny i próbuje nas z ukrycia wszytskich zabić? Nie, on próbuje uciec!

- ZAMKNIJCIE DRZWI! - krzyknąłem do strażników. - ON próbuje uciec! 

A następnie uniosłem sie w powietrze, próbując wychwycić dźwięki oddalajacych się kroków.

Napisano

Dźwięki były już na końcu korytarza... Strażnicy bez skutecznie próbowali zatrzymać tego stwora, gdyż rozrywał ich na pół... Księżniczka Celestia spojrzała na to.

- Znowu... Szybko musimy go dogonić - powiedziała i ruszyła wzdłuż korytarza, za nią ruszyła Twilight. Shining spojrzał na ciebie.

- Biegnij za nimi. Potrzebują pomocy bo sobie same nie poradzą - powiedział i podszedł pomóc rannym...

Napisano

Nastychmiast, niesiony jakimś odruchem czy może potrzebą ruszyłem ku potworowi. Wiedziałem że muszę coś zrobić, i nie pozwolić żeby to monstum skrzywdziło kogoś jeszcze. Zwłaszcza Twilight i Celestii. 

Poleciałem najszybciej jak potrafiłem, aby zatrzymać byłego więźnia.

Napisano

Ruszyłeś za powierniczkami widząc po drodze zmasakrowane ciała kucy, z służby i gwardii. Nigdy nie widziałeś takich ran zadawanych od pazurów, co oznacza że stwór musiał posiadać ogromne pazury, mniejsze niż u smoka, ale wciąż sporę. Kiedy wybiegłeś widziałeś nieudane próby pojmania stwora. Nagle jego ręce otoczyła błękitna chmura, a kiedy wskazał drogą na pegaza nadlatującego z muru by ko przygwoździć, to z ręki wystrzeliła się mała błękitna kula która po zderzeniu z pegazem nie pozostawiła nic... nawet kości...

  • 2 weeks later...
Napisano

Nie przerywając lostu, spróbowałem nabrać dodatkowej prędkości i zaatakować wroga od tyłu, starając się nie ujawniać. Cholera, przydała by mi się jakaś broń wtedy może miałbym jakieś szanse w walce z nim, a tak mogę jedynie próbować go zatrzymać.

Napisano

Stwór zrobił szybki unik i wystrzelił w twoją stronę błękitną kulę. Jeden pocisk... jedna śmierć. Dotnie ciebie, i jesteś trupem. Kantem oka widziałeś Celestie przygniecioną filarem, i Twilight która bez skutecznie stara się ją uwolnić... kula wciąż leciała w ciebie.

Napisano

Wykonałem unik w prawy bok, nie dając się trafić tym pociskiem. Nie chciałem tak umierać, a widząc przygniecioną Celestię od razu ruszyłem im na pomoc, jako że miałem więjcej szans na ocalenie ich niż na pokonanie solo tego potwora.

Napisano

Ty i Twilight mieliście problemy z podniesieniem tego Filara. Był bardzo ciężki. Stwór wciąż beztrosko masakrował ciała straży aż w końcu z pleców wyrosły mu owadzie skrzydła i wzniósł się w powietrze i odleciał na horyzoncie na północ... ten stwór uciekł niszcząc połowę garnizonu, a mówił że takich jak on... jest więcej.

Napisano

Cała armia takich jak on... i jak mamy z czymś takim walczyć? Nie wiem... ale z pewnością się nie poddamy. 

A próbując zatrzymać to coś, będąc kompletnie bezbronnym, było głupie. Raz już zginąłem, niezamierzam pchać się do grobu raz jeszcze. O ile to była prawda. 

- Twilight spróbuj podnieść magią, ja może zdołam wyciągnąć Księżniczkę. 

Napisano

Twilight za pomocą magii podniosła kolumnę a ty wysunąwszy Celestie z pułapki. Po chwili staliście we trójkę gapiąc się na pobojowisko martwych i rozszarpanych kucy. Nie za dobrze to wyglądało.

- Co teraz? - spytała się Twi.


Discord Server

Partnerzy

  • For Glorious Equestria
  • Bronies Polska
  • Bronies na DeviantArcie
  • Klub Konesera Polskiego Fanfika
  • Kącik lektorski Bronies Corner
  • Lailyren Arts
×
×
  • Utwórz nowe...