Niku$

Brony
  • Zawartość

    76
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Reputacja

220 Wzorowa

O Niku$

  • Ranga
    Profesjonalny, inteligentny, genialny... Zjadacz kebabów :D
  • Urodziny 08.09.2000

Informacje profilowe

  • Płeć
    Ogier
  • Miejsce zamieszkania
    Śląsk
  • Zainteresowania
    Wszystko, co związane z tworzeniem filmów, gry rytmiczne (geometry dash), muzyka elektroniczna, MLP, książki fantastyczno przygodowe, matematyka, informatyka.
  • Coś o sobie
    Hejka!
    Nazywam się Norbert, mam 16 lat i bardzo się cieszę, że postanowiłeś zmarnować kilka chwil twojego życia na przejrzenie mojego profilu :). Jak już mamy formalności za sobą, to może kilka zdań o mnie. Jestem perfekcjonistą, introwertykiem i w pewnym stopniu egocentrykiem. Liczę się z opinią innych ludzi, szanuję i respektuje zdanie różne od mojego. Jestem osobą konkretną i szczerą, przez co niekiedy mogę kogoś urazić moją opinią. Kocham podejmować różnorakie wyzwania, niekiedy poświęcając cały swój czas angażując się całym sobą dopóki nie odniosę sukcesu. Jak wspomniałem w zainteresowaniach, lubię podłubać sb w Vegasie, czy Afterze. Myślę, iż jestem osobą godną zaufania, nie mam w nawyku puszczać pary z ust i dotrzymuję tajemnic (no dalej, zdradź mi swój sekret xD). Jeśli chodzi o odwagę, mam jej zbyt dużo co niekiedy doprowadza do niekomfortowych sytuacji, w których albo coś mi się stanie, albo wyjdę na idiote. Jedyne, czego się boję to przypału oraz tego, iż bliscy dowiedzą się, że oglądam koniki... Wiem, trochę suabo :/.Jestem lojalny w stosunku do przyjaciół i lubię niebezpieczne sytuacje. Dlatego też tęczowa jest moim ulubionym kucem. Ogólnie to posiadam cechy każdej z mane six. Tak z grubsza...
    Moje poczucie humory zakrawa o rasizm i chamstwo, choć nie jest to coś, czym mógłbym się szczycić. Jednak szczycić mogę się moim dystansem do własnej osoby. Wspomniałem już, że jestem zajebisty? Nie? To najwyższy czas xD. Choć jestem odważny, wstydzę się rozmawiać z innymi, boję się, iż źle dobiorę słowa, że ośmiesze się. Jednak nie ważne co, staram się wyjść z każdej sytuacji z podniesioną głową.
    No cóż... chyba czas skończyć. Dzięki za przeczytanie :).
  • Ulubiona postać
    Oczywiście, że Rainbow Dash ;)

Ostatnio na profilu byli

2574 wyświetleń profilu
  1. Wszystko pięknie, ładnie, choć dalej czekam na salę chwały z moim nickiem na czele
  2. Mielcar, Mielcar, Mielcar... Ile to już latek minęło od kiedy się znamy... Pół roku xD

    Niektórzy powiedzą mało, z czym chcąc nie chcąc muszę się zgodzić. Jednak przez cały ten czas czułem, jakoby minęło kilka lat. Śmiało mogę powiedzieć, że jesteś takim bratem, którego nigdy nie miałem, prawdziwym przyjacielem, na którym mogę polegać.

    Dlatego też, z okazji Twoich urodzin pragnę Ci życzyć, abyś dalej był tak zajebisty, jaki jesteś,

    Sukcesów w cs'ie (abyś w końcu był lepszy ode mnie, bo wstyd :p),

    Wspaniałych chwil spędzonych razem ze swoimi przyjaciółmi.

    A jako prezent, standardowo wyśle kolarz ze zdjęciami, którymi raczyłeś się z nami podzielić na naszym discordzie (biorąc pod uwagę to, że tylko na to mnie stać, bo nic innego nie potrafię xD)

     

    rsz_1quickgrid_201781122914100.thumb.png.681d69cfbe7560e8f1158080db3a4900.png

     

    Chciałeś też nagrać jak "rzucasz grzywką" i przerobić to na zajebistego gifa z efektami. No niestety nie miałem takiego materiału, ale zrobiłem coś innego. Mam nadzieję, że Ci się spodoba:

    uBbdLBI.gif

    Najlepszego Stary :P

    1. Mielcar

      Mielcar

      brak mi słów na to opisanie tego, jak zajebiste to jest xD

      Wielkie dzięki! :hug3:

  3. Na wstępie chciałbym powiedzieć, że zapowiada się na trochę dłuższą i szczerą wypowiedź, więc jeśli Cię to nie interesuje, możesz śmiało wyjść. A jeśli poświęcisz chwilę, aby to przeczytać, będę naprawdę wdzięczny.

     

    Każdy ulega nieubłagalnemu upływowi czasu. Starzejemy się, zmieniamy nawyki, mogę śmiało stwierdzić, że powoli ewoluujemy. Czy stajemy się lepsi, czy gorsi, zależy wyłącznie od nas. Nawet nie zdając sobie z tego sprawy poddajemy się prądu tej bezkresnej rzeki zwanej życiem. Zdobywając nowe umiejętności, doznania, wiedzę, możemy spoglądać na jeden z najpiękniejszych widoków w naszym życiu - na śnieżną kulę naszych umiejętności, do której z czasem doczepiamy kolejne elementy. Czasem, który ciągle upływa... a nie... przepraszam. Czas nie płynie, on zap*****a, o czym przekonałem się na własnej skórze.

     

    Otóż minął rok, od czasu kiedy dla beki postanowiłem obejrzeć jeden odcinek serialu, którego jeszcze kilka dni wcześniej nie odważyłbym się dotknąć kijem. Serialu, który stał się ofiarą hejtu z mojej strony. Śmiałem się z ludzi go oglądających, bo przecież jak to dorośli / prawie dorośli ludzie potrafiliby się tak tym jarać? Co było w nim tak ciekawego? Kolejna pedalska bajeczka, mającą na celu wyciągnięcie haj$u od rodziców małych, napalonych na kolorowe pucyki dziewczynek. Jednak im bardziej się nad tym zastanawiałem, tym bardziej wydawało mi się to intrygujące. A im bardziej bywało to intrygujące, tym mocniej napędzało to kiełkujące we mnie hejterskie nasienie. Kiedy dowiedziałem się od mojego kolegi, że specjalnie opiekuje się jego kuzynką, aby móc to oglądać wybuchłem śmiechem, od razu przypinając mu metkę z napisem "brony". Było mi jeszcze bardziej do śmiechu, kiedy razem z kuzynem (który przyjechał na wakacje do polski zza granicy) wykopaliśmy na youtubie piosenkę o wdzięcznym tytule "Brony Style", która do tej metki dodała tag: pedofil. Dni mijały, a ja zajarany tą piosenką, którą nauczyłem się na pamięć, nawet nie zdawałem sobie sprawy co może z tego wyniknąć.

    Postanowiłem zrobić rewatch przeróbek Stalina. Śmiejąc się do rozpuku zajadałem czipsy i popijałem Frugo. Początkowo nie zamierzałem wchodzić do tego bagna, nawet brudzić w nim palców u stóp. Jednak zanim się zorientowałem, tkwiłem w nim po kostki. Kucyki przyciągały mój wzrok, cały ich design był tak uroczy, że nie mogłem się mu oprzeć. Coś w nich siedziało, może to ten gradient w oczach, może słodki wygląd? Nie wiem. Cała ta cukierkowa otoczka była... naprawdę urocza. Nagle oprzytomniałem. CHOLERA, CO JA TAKIEGO ROBIĘ?!?!?! Norbert, spedalasz się! - mówiłem sobie w myślach. Jednak już było za późno. Spotkał mnie ten sam los, co lady Makbet. Gorączkowo próbowałem obmyć się z tego czegoś. Czegoś, co nie chciało zejść, tylko z każdą kolejną próbą pozbycia się tego, to jak na złość brudziło mnie jeszcze bardziej. Nie pomagała ani ciepła woda, ani mydełko Fa. Coś mnie tknęło.

    -Dobra, kij z tym. Zobaczę jeden odcinek, pocisne z niego beke i koniec.

    O około wpół do pierwszej wpisałem do gugla frazę "My Little Pony dubbing pl", po czym kliknąłem w pierwszy klip - odcinek trzeci sezonu czwartego, "Zamkomania". Podczas oglądania usłyszałem jakiś szelest w sypialni rodziców. Ojciec wstawał do pracy... czekaj.. COO???? Przecież on wstaje o czwartej dwadzieścia?? Co jest grane??

    Popatrzyłem na zegarek - 4:20...

    Obejrzałem około 9 odcinków, ciągle wmawiając sobie, że nie jestem bronym, że nie porywam dzieci i ich nie gwałce, jak to było w piosence... że to tylko dla beki... że trzeba poznać język wroga...

    Do końca dnia obejrzałem cały sezon. Już nie sposób było zawrócić, wygramolić się z bajora w którym byłem już zanurzony do połowy. Wciągało mnie to bardziej, niż gry komputerowe. Całymi dniami (znaczy się od 6:00-11:00, bo potem miałem coś innego do roboty) oglądałem kolejne przygody mane 6. Nawet nie uwierzycie jaki miałem zaciesz, gdy na urodzinki dostałem kolejne odcinki sezonu 6. Ani jaki byłem smutny, kiedy sezon się skończył. W międzyczasie, jeszcze podczas trwania emisji sezonu, w oczekiwaniu na kolejne polskie odcinki, zrobiłem rewatch całego serialu. Już nawet nie miałem ochoty z tym walczyć, pogodziłem się z tym stanem rzeczy, który stał się dla mnie moją codziennością. Film rocznicowy dla CWHC, w tym próba stworzenia własnej przeróbki, całe godziny spędzone na szukaniu materiałów i wybieraniu odpowiednich scen do niej. Czas upływał nieubłagalnie, cały wrzesień, październik, listopad poświęciłem na pracę nad tym projektem, udoskanalając swój styl montowania wideo, zdobywając nową wiedzę i doświadczenie w tejże dziedzinie. Powiedziałem swojemu koledze, że oglądam kucyki, co było nie lada wyczynem dla takiego skrytego i nieśmiałego introwertyka jakim jestem. Oczekiwałem wyśmiania i hejtu, aby móc wdać się w bitwę słowną, jednak miło się zaskoczyłem. Całkiem znośnie to przyjął - omało nie zszedł na zawał ze śmiechu. Teraz śmiejemy się z siebie wzajemnie - on, że oglądam mlp, ja, że ogląda anime. Nawet założyłem się z nim, że nie pójdzie do biedronki i, że nie da rady kupić mi gazetkę z figurką RD. Nie potrafiłem powstrzymać śmiechu, kiedy cały czerwony stał przy kasie pełnej ludzi, i chował magazyn pod kurtką przed wzrokiem innych :). Do teraz trzymam tą figurkę w plecaku, gotową do wyjęcia na jakiejś luźnej lekcji.

    Mijały kolejne dni, tygodnie, a stopień  zajarania się kucykami był wprost proporcjonalny do upływu czasu. Zacząłem się powoli interesować fanowskimi produkcjami. Jedną z nich jest "Recall the time of no return" autorstwa użytkownika o wdzięcznym nicku - Gashiboka. Bardzo mi się spodobała, do dziś czekam na kolejne karty tego komiksu.

    Jednak wszystko obróciło się o 360 stopni w czasie ferii zimowych. Podczas pobytu w górach, znudzony prozą dnia, skakając po odmętach internetu natrafiłem na forum mlppolska. Traf chciał, że jak tam wlazłem to już nie chciałem wyjść.

    Dnia 25 stycznia tego roku oficjalnie zostałem bronym :).

    Tylko ja, jak to ja, oczywiście na starcie robiłem wszystko na opak. Napisałem post powitaly, gdzieś w poście kogoś innego, zamiast zrobić własny temat. Widząc zero odzewu nie ukrywam, było mi smutno. Ale spoko. Z nastawieniem wyrzucają mnie drzwiami, wejdę oknem postanowiłem, iż ja będę inny. Sam zacząłem witać innych użytkowników xD, będąc najmniej kompetentną osobą do tego zadania, wdając się gdzieniegdzie w rozmowy z innymi użytkownikami. Chciałem znaleźć kogoś, z kim mógłbym pogadać, zawrzeć przyjaźń, nieudolnie, ale jednak. Wziąłem udział w pierwszej zabawie, organizowanej przez Szonszczyka - w dwudniowych zadaniach forumowych. Bawiłem się naprawdę przednio, chłonąc nowe doznania jak gąbka, pisząc z innymi ludźmi, poświęcając swój czas dla innych. Pewnego razu nawet wywróciliśmy forum do góry nogami, spamując reputacją i wzbijając się na wyżyny leaderboard, przez co trochę nam się oberwało >,<. Nikogo wymieniać nie będę, wtajemniczeni doskonale wiedzą o kim mowa. W międzyczasie napisała do mnie pewna osoba, z którą swego czasu dużo pisałem, jednak kontakt się urwał :/.

    Zegar tykał, kartki z kalendarza zrywał wiatr, wszystko działo się zbyt szybko. Zająłem 2 miejsce w dwudniowych, aby później z nową motywacją wziąć udział w drugiej edycji, stając na najwyższym stopniu podium. Teraz ex aequo z Midday Shine w forum-turnieju 1 podmieniec z 9, no po prostu przecudownie :333.

    Poznałem wielu wspaniałych ludzi, bez których nie wyobrażam sobie mojego życia. Ludzi napawających mnie energią, ludzi, na których zawsze mogę polegać, wyżalić się, znaleźć oparcie w trudnych chwilach. Dawaliście mi motywację, aby skończyć kilka ważnych dla mnie projektów, dobrą radę, masę, ale to masę frajdy siedząc na głosowym i grając razem w TF'a.  Nasz Discord wypalił w moim życiu znamię, o którym nie mogę zapomnieć. Poświęcam mu większość mojego wolnego czasu, czasu, który nie uważam za zmarnowany. Wręcz przeciwnie. Jest to najlepiej zagospodarowany czas, jaki kiedykolwiek wykorzystałem :P. Mam tak dużo miłych wspomnień jak i screenów z rozmów, że to się nie mieści w głowie xD. Zostałem administratorem drugiego serwera, na który zaprosiliśmy świętej pamięci alikorna planetarnego. Niech mu ziemia lekką będzie... Poznałem tam wiele innych wspaniałych osób, z którymi utrzymuje stały kontakt.

     

    I tak dobrnąłem do końca. Trochę się rozpisałem, to fakt. Jednak miałem w tym swoisty cel, który mam nadzieję zrealizowałem. Z nieśmiałego introwertyka, rasisty, ksenofoba, chama, osoby niezdolnej do jakiejkolwiek chęci zrozumienia innych, patrzącej na każdego z góry stałem się... no właśnie... kim? Jakby nie patrzeć to dalej jestem tym samym Norbertem, jakim byłem rok temu. No, może nie licząc bycia bardziej otwartym na ludzi i troszeczkę bardziej tolerancyjnym dla innych, no ale still. Gdzie tutaj morał? Gdzie cała puenta tego mojego monologu? Po jakiego grzyba pisałem taki wstęp, wysilając się, aby wszystko jakoś ładnie ubrać w słowa? Cóż... każdy ma prawo wyciągnąć z tego jakiś morał, według tego, co uzna za słuszne. Wiedzę, jaką wyciągnięcie z tego monologu, możecie interpretować po swojemu - i będzie to słuszna interpretacja.

    Ja tylko chciałem pokazać, jak bardzo się k***a pomyliłem. Jest mi trochę z tego powodu wstyd, że tak negatywnie oceniłem fandom, nawet nie próbując go zrozumieć, zobaczyć co i jak, który potem okazał się częścią mojego jestestwa. Gdyby nie on, dalej tkwiłbym w kółku wzajemnej adoracji, nie dającym mi żadnej szansy na rozwój osobisty. Nie poznałbym tak cudownych ludzi, mających tak wiele różnych zainteresowań, tak bardzo różnych od siebie, złączonych przez jakieś pastelowe salcesony :D.

    Nie usłyszałbym tylu świetnych piosenek, nie przeczytałbym tak wielu fanfików napisanych różnymi piórami, będącymi odzwierciedleniem indywidualnych stylów osób, których nie znam, jednak wydają mi się bliskie. No i przede wszystkim to nie poznałbym swojego mane 6, które nie składa się już tylko z 6. osób, ale wyglądem przypomina tą śnieżną kulę, która u samego szczytu nie imponowała wielkością, jednak teraz rozrosła się do zadowalających mnie rozmiarów. Kulę, która dalej toczy się po stoku mojego życia i doczepia do siebie kolejne elementy. Powoli odchodzę od starych nawyków, otwieram się na ludzi. Wejście do tego bagna było swoistym krokiem milowym w moim rozwoju, krokiem, którego naprawdę potrzebowałem. Gdyby ktoś się mnie zapytał, czy żałuję zostania bronym, bez wahania odpowiedziałbym, że nie. Jestem częścią tej wielkiej społeczności, małym trybikiem tej wielkiem machiny, która potrafiłaby beze mnie przeżyć, ale ja niestety bez niej nie. Taki trochę paradoks, który jeszcze rok temu byłby tematem moich drwin. No kto by pomyślał...

     

    Warto otworzyć się na coś nowego, czasami nawet coś, co wydaje Ci się niedorzeczne, bo w najgorszym wypadku możesz być zawiedziony. A nie próbując czegoś nowego, mógłbyś nigdy się nie przekonać, że to jest właśnie to. Mógłbyś naprawdę wiele stracić...

    1. Pokaż poprzednie komentarze  [7 więcej]
    2. Niku$

      Niku$

      Cała magia nie tkwi w serialu,

      Tylko w ludziach go oglądających :) 

    3. Anoax

      Anoax

      Dałbym ci repkę w komentarzu ale jest limit :/

    4. Polineks

      Polineks

      Tak. Serial i cała społeczność z nim związana potrafi zmienić życie. Również tego doświadczyłem i z pewnością tego nie żałuję. Otworzyłem się na swiat, trochę bardziej zaufałem ludziom. Może trochę zdziecinniałem, może zdziadziałem, wszystko mi jedno, ale na pewno niczego nie żałuję.

  4. Oj Poli... kolejny roczek więcej :)

    Wszystkiego najlepszego!!!

    zdrowia, szczęścia i radości ble, ble ble...

    Całkiem trudno jest wymyślić jakieś sensowne i oryginalne życzenia, może więc zacznę trochę inaczej:

    Na początku, życzę Ci imprezy, po której nic nie będziesz pamiętał, 

    Sukcesów na studiach,

    Bogactwa i innych 6e21 synonimów tego słowa :yay: 

    Przyjaciół, którzy zawsze Cię będą wspierać,

    Oraz tego wszystkiego, co zawierają inne życzenia ;) 

    100 lat!

  5. Twistuś, Twistuś, Twistuś...

    W dniu Twoich urodzin, chciałbym Tobie życzyć:

    Samych dobrych ocen w szkole Ty wymierający gatunku gimbusium pospolitus.

    Jakiejś tam fajnej dziewczyny / klaczy (zależy w czym gustujesz :rainderp: ) 

    Więcej skilla w animowaniu, więcej subów na jutubie,

    Kasy, Haj$u i mamony,

    Zaj*bistych przyjaciół... a nie... ich już masz :3 

    I wszystkiego, czego sobie życzysz ;) 

    1. Twister

      Twister

      Dzięki ziomuś :D 

  6. @Flutter shy Wszystkiego najlepszego Witaj na naszym forum! Mam nadzieję, że miło spędzisz na nim czas i poznasz naprawdę świetnych przyjaciół, z którymi zostaniesz na dłużej, czego Ci ze szczerego serca życzę Baw się dobrze!!!
  7. A Witam bardzo serdecznie. Dzisiaj mi humor doskwiera, gdyż razem z moją asystentką wyjeżdżam na Madere. Powiedziałem asystentką? Miałem na myśli żoną... Powiedziałem Madere? Kurcze, jakoś język się mi dzisiaj plącze. Miałem na myśli służbowy wyjazd z elementami rekreacji.. no ale mniejsza z tym. Cieszę się niezmiernie, że to moja partia, a nie małego karakana, ma zaszczyt oprowadzać słodkie Tęczlingi po naszej planecie. Mając 3 miejsca do wyboru PiS pierw zabrałby je do Oświęcimia, aby pokazać obóz koncentracyjny, wywołać płacz na twarzy pani premier i dać kolejne pole do skompromitowania się. Następnie odwiedzilibyście Smoleńsk, aby popłakać nad przewróconymi brzozami, a na koniec, razem z Macierewiczem nasłuchalibyście się o zaletach jego, wielce świetnej armii. My jesteśmy inni, postaramy się pokazać, moim zdaniem, miejsca, które na bank się Wam spodobają. *Mowa tu o Amber Gold*
  8. Czyżby to była ostateczna walka pomiędzy PiSem a Nowoczesną? Razem z moją partią przez ostatnie kilka dni mobilizowaliśmy siły, aby uderzyć ze zdwojoną siła. Oto odpowiedzi na dwa, mam nadzieję, że ostatnie pytania: Pytanie nr 2:
  9. Rychu Ryszard Petru melduje się na służbie! Trochę mnie nie było, walczyłem z brakiem demokracji w Polsce. Witam wszystkich zebranych. Czy polityka wygra? Nawet jeśli nie wygra to i tak wygra więc...
  10. Witam! Proponuję założyć swój powitalny temat, aby użytkownicy mogli zadać Ci kilka pytań Mam nadzieję, że miło spędzisz z nami czas
  11. A teraz właściwa część odpowiedzi:
  12. Hymn podmieńców? Niech pomyślę...
  13. Co, gdzie jak? Że to już moja kolej? Tak dawno mnie tu nie było, że prawie bym nie zdążył. Wogóle to byłem na naradzie odnośnie spadającego poparcia dla mojej partii. Manipulacja PiS'u w tej sprawie jest przerażająca. A odnośnie pytania.... Jak nazywa się potwór z bajek napadający na podmieńców, przemieniając je na zawsze w kucyki? Hmmm, niech pomyślę... Gdyby to miało być w realu to powiedziałbym, że Krystyna Pawłowicz... Ale z bajki..... *na stronie* Te, Dolniak... Jak się nazywał ten no... potwór napadający podmieńce? No podmieńce, takie jelenie no... Nie wiesz co to podmieńce??? W takiej bajce o kucykach były... No tak, z tej bajki od Hasbro... I ten potwór zmieniał ich na zawsze w kucyki.... Tak tylko pytam... To wiesz, czy nie?? chan-co???... Aaaa, dobra... Dzięki *kaszle* Coś mnie nie było słychać.... Otóż pierw pomyślałem, że Buka, ale przypomniałem sobie, że kiedyś w Galileo o tym mówili. Mam na myśli changeliszka oczywiście. Wiesz, tak jak my mamy bazyliszka to tam mają changeliszka. No i poproszę osobę z nr 9 Czy Harry ciągle trzyma Hedwigę w klatce z powodu afery muzycznej??? Bo ostatni post na Twitterze był 3 dni temu i trochę się martwię...
  14. Na końcu tęczy można znaleźć nie klub lgbt jak twierdzą ci narodowcy z PiS'u, tylko demokratyczne państwo, pełne miłości do swoich obywateli tj. rój tęczlingów, wraz z kochanym Thoraxem na czele. @Lyokoheros Rubikoń - koń na którym Cezar przekroczył bramy Rzymu i zostawił po sobie rozrzucone kości. Jak można tego nie wiedzieć? Pff...Coś ty Kaczyński? I nie rób mi takich oczu jak Macierewicz tutaj. Typuję Pana z nr 6. No Izak.... Może wreszcie coś w tych skrzynkach trafisz... Potem nie zapomnij wspomóc mojej partii na naszej stronie.
  15. Witaj! Polecam założyć swój temat z powitaniem. Może inni użytkownicy będą chcieli zadać Ci kilka pytań