Skocz do zawartości

Strona Główna  |  Ogłoszenia  |  Lista Fanfików  |  Fanpage  |  Feedback

fallout152

Brony
  • Zawartość

    557
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Reputacja

259 Wzorowa

5 obserwujących

O fallout152

  • Ranga
    twój rabin

Informacje profilowe

  • Płeć
    Ogier
  • Ulubiona postać
    Fluttershy

Ostatnio na profilu byli

7189 wyświetleń profilu
  1. Nie traktuje tego na poważnie i dlatego pomagam tym ludziom.
  2. Ok, poczytałem trochę na ten temat. Faktycznie zmiana płci w dokumencie jest w Polsce możliwa (choć jest to szkodliwe społecznie), aczkolwiek potrzebne jest przy tym np. zaświadczenie od seksuologa. Przypominają mi się tu lata przedszkolne, gdy byliśmy zbyt mali, by wystawiać nam oceny, i nasza wychowawczyni stawiała nam zielone kropeczki, gdy zrobiliśmy jakąś pracę dobrze. Mniej więcej tyle samo jest warte takie zaświadczenie, ale jak jakiś facet czuje się lepiej mając "kropeczkę" kobiety, to ok, byleby później nie mógł np. wziąć z tego powodu ślubu z drugim facetem, i żeby go później nie okłamywał odnośnie swojej prawdziwej płci. Tym bardziej nie rozumiem też po co postulat możliwości zmiany płci w dowodzie, skoro coś takiego jest już możliwe. Jeśli chodzi o uproszczenie procedur i np. brak konieczności takich zaświadczeń, to doprowadzi to do sytuacji, w której płeć będą zmieniać nie osoby którym na tym bardzo zależy, ale np. nastoletnie fanki Nanami Chan pod wpływem jakiegoś głupiego filmiku. Poza tym zjawią się też osoby gender-fluid które będą sobie zmieniały płeć co tydzień, co nie dość że jest niepoważne, to jeszcze dodatkowo obciąży urzędy. Poza tym duża część transów na pewno cieszy się z takiego zaświadczenia i tak czy owak by je sobie wyrabiali, dla lepszego poczucia imersji we swoim roleplayu. Gdybym miał sam jakoś ulepszyć procedurę zmiany dokumentów na takie z inną płcią, to po prosu bym tego zakazał. Byłoby to rozwiązanie najprostsze i najlepsze, zmniejszyłoby to biurokracje, przywróciłoby część powagi państwa, a dla 99.99999% części społeczeństwa nie oznaczałoby to utraty żadnych praw, a 90% (konserwatywna większość) społeczeństwa by to jeszcze poparła. Co do pomocy takim osobom, to po pierwsze, tak jak pisałem na dole swojego pierwszego posta: "wszyscy mamy jakieś problemy", a jak ktoś ma myśli samobójcze, to powinien udać się do psychiatry, a nie do seksuologa, a już na pewno nie powinien próbować wpływać na politykę. Poza tym to są osoby SJW i spełnianie ich postulatów jedynie prowadzi do powstawania nowych, oraz zawsze do jeszcze większego oburzenia. Jedynym krajem europejskim, gdzie przestały się pojawiać parady równości jest Szwecja i to nie dla tego, że LGBT wywalczyli już tam wszystko, tylko dla tego, że boją się drażnić muzułmanów. Jedyną realną pomocą dla takich osób jest to, żeby im wytłumaczyć, żeby się ogarnęli. Poza tym trzeba walczyć z lewicowymi partiami i organizacjami, które straciły swoje poparcie przez korupcje, lub też zwyczajnie chcą się dorwać do żłoba, ale nie mają żadnego pomysłu na politykę, i z LGBT robią swój jedyny postulat, przez co są stale zapraszani do TV.
  3. Szczerze nienawidzę Bon Bon, po tym jak Hasbro zrobiło z niej tajną agentkę. To nie było ani śmieszne, ani ciekawe, to był po prostu całkowicie źle napisany wątek.
  4. Było kilka bugów, ale system walki był ciekawy i wymagający, nie tak jak w nowych grach (nie mam tu namyśli wyłącznie Gothica), które są robione pod gimby i praktycznie przechodzą się same. Trzeba było być szybkim, trzeba było atakować i blokować w odpowiednich momentach, czasem robiło się ataki specjalne kombinacją klawiszy... Można było też przejść całą grę korzystając tylko z łuków, albo tylko z czarów, co zwiększało wyzwanie. Grafika była chyba najwstrętniejsza ze wszystkich gier, w które grałem, ale były fajne efekty dźwiękowe. Do dziś pamiętam kruki w pobliżu wieży Xardasa.
  5. Chyba po prostu fandom cieszy się z nowej rasy. O kirinach wiadomo w zasadzie tylko tyle, że są... Mają łuski od nosa aż po ogon, jakieś frędzle no i takie śmieszne uszy. Przewodzi nimi celestio-podobna postać, która ma potencjał na kogoś bardzo ciekawego, ale podobnie jak większość innych postaci z tego gatunku mało co się odzywała, więc ciężko tu mówić o jakiś charakterach postaci. Kiedy są w dobrym nastroju wydają się być po prostu kolejną rasą kucyków, kiedy jednak jest inaczej, to stają się demoniczne, czyli tak trochę jak u podmieńców, ale im poświęcono masę odcinków, a historię kirinów znamy tylko z opowiadań. Ciekawi mnie też czy mają u siebie jakieś ogiery, bo żadnych nie widziałem.
  6. 5 i ostania część.
  7. O ile dobrze pamiętam, przy Flurry Heart mówiono, że jest pierwszym zrodzonym alikornem, ale możliwe, że mnie pamięć myli. Całego odcinka nie mam czasu teraz oglądać, ale znalazłem taką notkę: https://scifi.stackexchange.com/questions/148428/were-celestia-and-luna-born-as-alicorn Niemniej w linku jest rozkminia, że pierwsza w Equestrii nie musi oznaczać pierwszej w ogóle.
  8. Wydaje mi się, że Cozy źle zrozumiała nauki Twi, za co ta ją nawet przepraszała. Ogólnie cały ten pomysł na szkołę jest z plota wzięty, bo jak niby można się nauczyć przyjaźni? Do tego żeby to jakoś przypominało edukację, to M8(Starlight i Spike) dorzuciły wstawki o nauce historii, tak więc wyszło jakieś napierniczanie się laserami przyjaźni, pokonywanie demonów, etc. Po takich lekcjach mały źrebak uznaje, że przyjaźń to broń i w życiu chodzi o to by być jak najpotężniejszym. Chociaż podejrzewam, że związki Cozy z Tirekiem zaczęły się jeszcze przed szkołą, być może podczas jego ataku na Equestrię, ale ta cała walka elementami tylko ją utwierdziły o tym co powyżej. Sądzę, że Cozy nie chciała być tyranką, tylko chciała potajemnie zdobyć magię dla siebie, by później robić to co M8 (bronić świata przed antagonistami) i być wielbiona przez tłum, co nawet zaczęło jej się udawać. Ogólnie jest w tym jakaś logika, ale po prostu gówniara chciała pójść na skróty. Sądzę, że Cozy powróci w 9 sezonie i nowe M6 dostanie za zadanie zreformowanie jej, i będzie kimś w rodzaju Starlight dla starej szóstki siódemki. Tylko, że będzie tam robiła za element magii, bo puki co tam nie ma żadnego dobrego czarodzieja, co też zostało powiedziane (Silverstream i Ocellus przyznały, że mogą się transformować więc są trochę magiczne). Zresztą też przypadkiem może nie być że Cozy jako pierwszą zaatakowała właśnie Starlight. Morał jaki wyniosłem z odcinka to: nie ufaj innym rasom - wszystko spierniczył centaur. BTW: Dlaczego Sandbar mógł otworzyć okno łomem, a Yona nie mogła tego zrobić z bani? Dlaczego prawie wszyscy studenci byli dorosłymi kucami? Jak Yona przeżyła złapanie jej po upadku z nieba, kilka centymetrów nad ziemią, bez wyrwania kończyn? Dlaczego CMC nie pobiło Cozy we trzech, tym bardziej, że nikt nie patrzał? Czyja była ta czaszka?
  9. Wiem, że ludzie chcą mieć pluszaki dla swoich dzieci, ale mam wrażenie, że w tym szarym i smutnym jak dupa świecie potrzebują ich także dla dla siebie.

     

  10. 66 kuc stracił ząb, bo miał na imię Cozy.
  11. https://www.jamendo.com/track/869181/super-hero
  12. Lewy przycisk wciskasz tak długo, aż wybierzesz odpowiednią literę, a prawym zatwierdzasz. Normalna klawiatura dla kopytnych byłaby zbyt duża.
×