fallout152

Brony
  • Zawartość

    564
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Reputacja

266 Wzorowa

5 obserwujących

O fallout152

  • Ranga
    twój rabin

Informacje profilowe

  • Płeć
    Ogier
  • Ulubiona postać
    Fluttershy

Ostatnio na profilu byli

7299 wyświetleń profilu
  1. Gra jest całkowicie niekanoniczna, ale jest taka tyci szansa na to, że Hasbro im podpowiedziało tę lokację.
  2. W gierce Gameloftu są trochę na północ od Rock Farm. Nie chcę się powoływać na tych partaczy, ale na długo przed premierą MLP The Movie w grze było już całe miasto z filmu, więc może mają jakieś przecieki od Hasbro.
  3. Podoba mi się głowa, tylko dodałbym jakiś jęzor. Nogi udane w 70%, czyli popracuj nad tym trochę, a będzie fajnie. Skrzydła powinny wyrastać po bokach, a nie z kręgosłupa. Przydałyby się jakieś kolorki.
  4. Problem występuje także u smoków: Co do Ant-Mana, to polecam analizę z kanału Naukowo TV. W skrócie, mały człowiek (przy zmniejszeniu odległości między atomami) zachowuje siłę dużego człowieka, ale nie jest to fajne, bo np. zwiększa się także siła serca i małe ciało nie wytrzymuje takiego ciśnienia krwi. Kwestii powiększania się (i nagłego nabrania masy) już w ogóle nie dałoby się osiągnąć w ten sposób (tu byłoby zwiększenie odległości zamiast zmniejszenia). Miałem napisać, że jedynym wytłumaczeniem jest magia, ale przypomniała mi się superpozycja kwantów. Znaczy się według popularnej teorii kwanty mogą podróżować między równoległymi wymiarami. Znaczy się podmieńce w jakiś sposób mogą kontrolować pozycję swoich kwantów (podobnie jak to ma być w przypadku komputerów kwantowych) i w zależności od tego jaką masę i rozmiar potrzebują, w ich wymiarze pojawia się tyle kwantów ile potrzeba do prawidłowego zbudowania ich ciała, a odległość między ich atomami nie zmienia się.
  5. Pojawiły się kody na instagramie gry:
  6. Samson (2018) Mój ogólny odbiór filmu był pozytywny. Siła i długie włosy tytułowego bohatera sprawiały iż miałem wrażenie że oglądam filmową wersję Herkulesa z dużo lepszym aktorstwem. Jednakże jak myślę o poszczególnych scenach z tego filmu, widzę w nim przeważającą głupotę, no ale po kolei: -Pod początkiem widzimy kolby kukurydzy na żydowskich straganach z czasów biblijnych. Aż sobie sprawdziłem w Wikipedii czy moje wyobrażenie o tym ziarnie, jako rdzennie amerykańskim jest mylne, i okazało się, że nie. O tuż kukurydzę uprawiano w Meksyku, a na jego kolonizację przez Europejczyków (tudzież Semitów) przyjdzie poczekać jeszcze kilka tysięcy lat (od czasów Samsona). Żeby było śmieszniej, kukurydza pojawia się jeszcze raz w trakcie filmu, gotowana w zupie razem z kolbą. -Samson prosi swojego Boga o znak. Nagle wyskakuje na niego lew, któremu skręca kark. Na zajutrz z lwa pozostają tylko żebra i głowa, a w jego odsłoniętych trzewiach kryje się ul pszczół. Nie wiem czy lew rozłożył się tak szybko, czy zjadły go jacyś padlinożercy, kompletnie nieniepokojeni przez Samsona, czy może zrobił to sam Samson, czym złamałby zasady koszerności, gdyż mięso drapieżników nie jest koszerne. Pomijając to, Samson zjada trochę miodu z ula i układa sobie rymowankę: "Out of the eater, something to eat; out of the strong, something sweet". -Samson poznaje fenicką dziewczynę, która jest niewolnicą fenickiego króla. Później opowiada fenickiemu księciu swoją rymowankę i dodaje "what am I", i zakłada się o 30 tunik, że nie odgadnie hasła. Nie ma w tym najmniejszego sensu, bo kto miałby w ten sposób odgadnąć, że chodzi o rozkładającego się lwa z ulem w środku. Jednakże Samson w między czasie wyjawia rozwiązanie swojej dziewczynie, a ta go oczywiście zdradza. -Samson będąc zaledwie chłopem nie ma kasy na 30 tunik, więc ubija cały oddział fenickich żołnierzy i zdobyte z nich ubrania przynosi księciu. Ten ku wielkiemu zaskoczeniu Samsona jest wkurzony tym faktem, jednakże zamiast aresztować jego, mści się na rodzinie jego dziewczyny. -Samson wpada na genialny plan podpalenia bogu-ducha winnym lisom ogonów, by te dalej podpaliły pola dookoła zamku króla i przestraszyły go tak bardzo, by ten wycofał się z Izraela. Książę widząc ogień wychodzi na mury zamkowe i pyta się Samsona czy go już do reszty powaliło? Samson mówi: oddawaj mi dziewczynę, no to książę zrzuca ją i jej ojca z murów zamkowych. Dobry plan Samsonie... -Dłuższy czas później Samson wygrywa walkę z kilkoma tysiącami fenickich żołnierzy. Jest to najgorzej nakręcona scena w całym filmie. Jak mamy zooma, widzimy całe sterty trupów, jak kamera się oddala, widać tylko Samsona walczącego z Fenicjanami, a pomiędzy nimi żadnych ciał. -Samson wraz innymi Izraelitami myśli o jakiejś rebelii (względem Fenicjan), ale postanawiają poczekać kilka lat, by ci mogli odbudować armię. -Samson raz jeszcze udaje się do zamku króla. Tym razem nie męczy po drodze żadnych zwierząt i po prostu spotyka się z nim twarzą w twarz. Mógłby go w tym momencie załatwić jednym punch'em i zakończyć film, ale zamiast tego trochę ze sobą pogadali i Samson uciekł z zamku. -Uciekając poznał kolejną dziewczynę, której powiedział, że straci siłę jak zetnie włosy. Ta go też oczywiście zdradza i ścina mu włosy. Samson bezsilny trafia do niewoli, jednakże dostaje od Boga siłę raz jeszcze i niszczy cały pałac razem z królem i księciem (właściwie to królowi zmarło się wcześniej, ale mniejsza o to) w środku. Tu by się przydał jakiś morał w stylu: "Bóg nie patrzy jak wyglądasz, tylko jakie masz uczynki", ale nic takiego nie miało miejsca, po prostu koniec filma...
  7. To jest odniesienie do filmów Michaela Baya i gier Gameloftu. Swoją drogą chyba nikt tu nie docenił faktu, że Derpy odezwała się po raz pierwszy od drugiego sezonu.
  8. Ostatnio dobrą zupę odkryłem. Prostą, szybką w przygotowaniu (tylko 3 składniki), naturalną, bez żadnych kostek, nawet nie trzeba solić. Przy czym jest bardzo gęsta (powstaje kożuch) i sytna. Na mały garnek 4 litrowy (chyba, że to nie są 4 litry, muszę się upewnić): -4 ziemianki pokrojone w kostkę (ugotować najpierw). -2 małe łyżki sosu chili. -2 puszki fasoli podsmażonej (przez chwilę) na patelni. -Woda, lub na bogato sok pomidorowy, ale przy samej wodzie i tak będzie gęstość i smak.
  9. Lubisz serca? Lubisz owoce granatu? Jesteś ognioodporna? Plujesz kolorową mazią o właściwościach halucynogennych?
  10. Bardzo podobała mi się scena z farmą żołędzi, w zasadzie to był taki odcinek w odcinku. Miało to swoje postacie, klimat, chwilami śmieszyło, chwilami wzruszało... Jeno ten młody ogier, co dostał kapelusz, taki trochę niemęski, martwię się o niego. Co do reszty odcinka, przede wszystkim zabrakło mi tu Starlight. Gdzie ona niby pojechała z Trixie? Chyba nie będą pracowały we święta... BTW: Fajnie że była śniegowa Godzilla:
  11. W tamtym poście nigdzie nie powoływałem się na własne poglądy, tylko na stan faktyczny. Nigdzie też nie nazwałem Cię członkiem antify, ani mężczyzną, ani też nie czyniłem jakichkolwiek uwag personalnych, gdyż dobry zwyczaj internetu nakazuje spieranie się z poglądami, a ie ich głosicielami. Zabawne jest też to, że mi coś takiego zarzucasz, a parę linijek dalej sama powołujesz się na własne doświadczenia, pisząc, że weszłabyś w taki związek. Pomijam już nawet fakt, że wcześniej twierdziłaś, że nie jesteś pewna swej płci i pod nickiem masz "trap boi", a teraz podajesz się jako wzór osoby hetero. Jeśli ktoś się godzi na związek z osobą trans, to nie jest heteroseksualny, koniec i kropka. Podobnie też żaden gej nie będzie z kobietą podającą się za mężczyznę, ani lesbijka z mężczyzną podającym się za kobietę. Jeśli tak się stanie, to mamy do czynienia z biseksualizmem. Jeśli trans okłamie swojego partnera, to wtedy dopiero powstaje prawdziwa depresja i słyszałem nawet o zabójstwach na tym tle. Poza tym kobieta nie musi być ładna by być kobietą, takie myślenie jest próżne i uprzedmiatawia osoby. Fakt poparcie dla LGBT puki co jeszcze rośnie, ale zastanówmy się, czy są to oddolne procesy. Ostatnią paradę równości w Polsce, sponsorowały takie giganty jak Netflix, Ikea, Coca-Cola, czy nawet Google. Gdyby ułamek środków należących do tych korporacji przeznaczyć na propagandę drugiej strony, to mogłoby to się nawet skończyć rozlewam krwi. Dla porównania taki np. Marsz Niepodległości, jest zjawiskiem oddolnym, bez niczyjego wsparcia, oraz finansowanym z własnych środków.
  12. To jest żadna metoda leczenia, bo np facet po waginoplastyce, hormonach, etc, dalej będzie facetem, i tak samo też kobieta nie może realnie zmienić płci, bo to jest po prostu niemożliwe. Żaden heteroseksualny facet nie będzie chciał być z drugim (przemienionym) facetem, choćby i miał za sobą 20 lat aktywizmu w antifie. Tak samo żadna heteroseksualna kobieta nie będzie się umawiać z drugą kobietą, niezależnie od tego czy ona wmówiła sobie, że jest mężczyzną, psem, lub helikopterem. Tak btw, wiem, że w życiu nie chodzi tylko o bycie z kimś, ale to jest dobry sprawdzian. TZW operacja zmiany płci to jest kolejna lipa, placebo, czy jak zwał. Porównywanie tego do tatuażu, lub dostania lepszej pracy jest jak najbardziej na miejscu. Żądanie od ludzi na coś takiego publicznych pieniędzy jest zwyczajnym chamstwem. Skoro prawie nikt nie zgadza się na związki partnerskie, to tak samo nikt by się nie zgodził na finansowanie czegoś takiego, a branie cudzych pieniędzy bez pozwolenia jest kradzieżą. A i też nie widzę nic nadzwyczajnego w uzbieraniu sobie 20 tysięcy złotych, co drugi samochód tyle kosztuje.
  13. Nie traktuje tego na poważnie i dlatego pomagam tym ludziom.
  14. Ok, poczytałem trochę na ten temat. Faktycznie zmiana płci w dokumencie jest w Polsce możliwa (choć jest to szkodliwe społecznie), aczkolwiek potrzebne jest przy tym np. zaświadczenie od seksuologa. Przypominają mi się tu lata przedszkolne, gdy byliśmy zbyt mali, by wystawiać nam oceny, i nasza wychowawczyni stawiała nam zielone kropeczki, gdy zrobiliśmy jakąś pracę dobrze. Mniej więcej tyle samo jest warte takie zaświadczenie, ale jak jakiś facet czuje się lepiej mając "kropeczkę" kobiety, to ok, byleby później nie mógł np. wziąć z tego powodu ślubu z drugim facetem, i żeby go później nie okłamywał odnośnie swojej prawdziwej płci. Tym bardziej nie rozumiem też po co postulat możliwości zmiany płci w dowodzie, skoro coś takiego jest już możliwe. Jeśli chodzi o uproszczenie procedur i np. brak konieczności takich zaświadczeń, to doprowadzi to do sytuacji, w której płeć będą zmieniać nie osoby którym na tym bardzo zależy, ale np. nastoletnie fanki Nanami Chan pod wpływem jakiegoś głupiego filmiku. Poza tym zjawią się też osoby gender-fluid które będą sobie zmieniały płeć co tydzień, co nie dość że jest niepoważne, to jeszcze dodatkowo obciąży urzędy. Poza tym duża część transów na pewno cieszy się z takiego zaświadczenia i tak czy owak by je sobie wyrabiali, dla lepszego poczucia imersji we swoim roleplayu. Gdybym miał sam jakoś ulepszyć procedurę zmiany dokumentów na takie z inną płcią, to po prosu bym tego zakazał. Byłoby to rozwiązanie najprostsze i najlepsze, zmniejszyłoby to biurokracje, przywróciłoby część powagi państwa, a dla 99.99999% części społeczeństwa nie oznaczałoby to utraty żadnych praw, a 90% (konserwatywna większość) społeczeństwa by to jeszcze poparła. Co do pomocy takim osobom, to po pierwsze, tak jak pisałem na dole swojego pierwszego posta: "wszyscy mamy jakieś problemy", a jak ktoś ma myśli samobójcze, to powinien udać się do psychiatry, a nie do seksuologa, a już na pewno nie powinien próbować wpływać na politykę. Poza tym to są osoby SJW i spełnianie ich postulatów jedynie prowadzi do powstawania nowych, oraz zawsze do jeszcze większego oburzenia. Jedynym krajem europejskim, gdzie przestały się pojawiać parady równości jest Szwecja i to nie dla tego, że LGBT wywalczyli już tam wszystko, tylko dla tego, że boją się drażnić muzułmanów. Jedyną realną pomocą dla takich osób jest to, żeby im wytłumaczyć, żeby się ogarnęli. Poza tym trzeba walczyć z lewicowymi partiami i organizacjami, które straciły swoje poparcie przez korupcje, lub też zwyczajnie chcą się dorwać do żłoba, ale nie mają żadnego pomysłu na politykę, i z LGBT robią swój jedyny postulat, przez co są stale zapraszani do TV.