Można by pomyśleć, że przeczesywanie Equestrii w poszukiwaniu staroci to żmudne i nieadekwatne finansowo do wysiłku zadanie... Cóż, ale wystarczyło chwilę pochodzić po ruinach, by w kilka godzin zapewnić sobie dość kasy na przeżycie miesiąca... Kilka godzin więcej, można było cały rok leżeć do góry brzuchem.
Taka właśnie naszła mnie refleksja po zobaczeniu zawartości skarbca. Zabrałem wszystko i schowałem do sakw - grosz się przyda, mimo że w zasadzie i tak nie miałem co robić z kapslami. Z kolei rewolwer się zawsze przyda - zwłaszcza, że ktoś miły zostawił aż tyle amunicji. Zawsze była to dodatkowa ochrona.
Zabrawszy wszystko, co było warte uwagi, ruszyłem w stronę wyjścia z dworca. Musiałem wszak dotrzeć do Nowej Appleloosy, by tam dalej ruszyć tropem pociągu.