-
Zawartość
5524 -
Rejestracja
-
Ostatnio
-
Wygrane dni
97
Wszystko napisane przez Niklas
-
Wpierw jednak traktuje drzwi zaklęciem rozpraszającym, tak na wszelki wypadek, gdyby były zabezpieczone magicznie. Następnie pomagam pegazowi z drzwiami.
-
Maklak, ale to baaaaaaaaardzo ciekawe, dlaczego zwróciłeś uwagę akurat na ogon Luny :> I to jest bardzo dobre pytanie... Ale ja zapytam więcej: co się stało z poprzednią kryształową księżniczką? Z pewnością nie była nią Cadance (mimo że mogłaby mieć 1000 lat i wciąż być młoda), nie pojawiła się wraz z ze swoimi poddanymi, gdy klątwa Sombry minęła... Hmm... ale zakładając, że to władczyni musi "aktywować" serce, to być może zły król ją uśmiercił, zanim zdołała to zrobić? To by wyjaśniało takie zrezygnowanie Kryształowców pod rządami jednorożca. Druga kwestia: zniknięcie Sombry po uderzeniu mocą serca... Czy naprawdę był to jego koniec? Czy też jedynie początek? Jego róg nie daje mi spokoju... Bo on tak jakby się zdematerializował, a róg pozostał w zasadzie nietknięty... Więc albo to błąd animatorów, albo był sztuczny (or znacznie inny od reszty jego ciała), albo... to znak, że jeszcze powróci. Ja to widzę nawet tak, że kiedyś jakiś kucyk odnajdzie tę jedyną pozostałość po Sombrze, a gdy ją dotknie, zostanie spaczony myślą króla i będzie dążyć do powrotu swojego Mistrza do "życia" xd Chociaż nie wiem czy to nie za poważne jak na kuce. Ano, ślepota śnieżna. Fajnie wyglądał SA, ale jakoś za bardzo uprościli jego powrót z mane6 do królestwa. A wystarczyło, by wszystkie bohaterki otrzymały podobny zestaw i już znacznie sensowniej by to wyglądało. IMO kiedy żyjesz tak długo, różnica lat staje się bardzo płynna. Może Sombrę pokonały 1050 lat temu, a NMM została wygnana 1000 lat temu? I z pewnością chciały, by gość został zapomniany. Zapewne uznały, że skoro zniknęło całe Imperium, a jednorożec znalazł się w kostce lodu, nie ma co pamiętać o takim kimś, zwłaszcza, że "już nie powróci"... A że powrócił to inna kwestia Czy ja wiem... Gak to jest tak głupie, że aż śmieszne xD Prawdopodobnie ma jakąś magiczną, niewidoczną barierę, podtrzymywaną przez "antenę"-zamek. Właśnie to też mnie lekko zdziwiło... Dlaczego Shining jej "nie doładowywał"? Znaczy wtedy, kiedy jeszcze mógł. Bo tak to zabrzmiało, że Kredensja podtrzymywała zaklęcie sama przez kilkadziesiąt godzin. Hmm... obawa, że jeśli doładuje jej manę, jej zaklęcie nasyci się nieco jego mocą, którą Sombra mógłby z łatwością złamać? Swoją drogą, zastanawiam się, kim Sombra był dawniej, skoro Shining wspominał, że jego bariery powstały na bazie tych od króla... Być może faktycznie adrenalina zadziałała, gdy zobaczyła serce na wyciągnięcie kopyta (od razu wingbonera dostała ). W sumie nie wiemy dokładnie, jak ono działa, więc można założyć, że z chwilą, gdy Cadance objęła je swoją magią, a serce ją zaakceptowało jako kryształową księżniczkę, dostała boosta xd Zgadzam się z tym ostatnim: Sombra wygląda na gościa, którego cieszy cierpienie i ból innych oraz strach w ich oczach. Ano. Zasadniczo chciały chyba pokazać RD, jak to wygląda "z boku", jak irytująco brzmi, kiedy tylko podkreśla swoją... bistość. A wyszło jak wyszło xd Włączyć róg... jak to brzmi
-
Klacz u kresu wieczności [PL] [Oneshot] [Sad]
temat napisał nowy post w Opowiadania wszystkich bronies
Emm, I'm not sure what you mean... :c -
Natychmiastowo używam zaklęcia rozpraszającego magię, po czym wyciągam z torby zwój z zaklęciem iluzji. Próbuję objąć jak najwięcej kucy efektem strachu, by dać Speedy'emu łatwiejszy atak.
-
Klacz u kresu wieczności [PL] [Oneshot] [Sad]
temat napisał nowy post w Opowiadania wszystkich bronies
Na pytanie "co z Luną" odpowiada treść fica. -
Klacz u kresu wieczności Autor: Obselescence Tłumaczenie: Niklas Edycja i korekta: Avanidius, Skysplit Opis: Świat wiruje, lata mijają i wszystko powoli zmierza do końca. Wszystko prócz Celestii. Siedząc nad brzegiem ostatniego oceanu, wpatrując się weń, czeka na swoją szansę... Szansę na śmierć. Bo na wszystko nadchodzi czas, jeśli poczeka się wystarczająco długo... A Celestia jest cierpliwa... Klacz u kresu wieczności
-
Ja zaś ruszam kłusem tuż za nim w stronę wskazaną przez Cadance.
-
- Hmm, skoro ją dopiero wiozą... musiały im się skończyć kolczyki... - stwierdzam. - Inaczej by przemianę zrobili na miejscu... Swoją drogą, fajna moc, skoro od razu wiesz czy to on, czy ona... - dodaję do Cadance. - I to ty lecisz, bo ja mogę albo biec, albo mnie możesz taszczyć przez cały lot, jak wolisz.
-
- Oficjalnie zindoktrynował wszystko - stwierdzam. - Od Canterlotu, poprzez Ponyville, aż do Appleloosy. Ale może gdzieś są... Nie wiem, nigdy mnie to nie interesowało...
-
Hmm... ale zapominasz też o tym, że w tym samym czasie, tuż przed swoją porażką, Sombra rzucił klątwę na Imperium, przez co zniknęło na tysiąc lat... Chyba że masz na myśli czas sprzed jego pokonania... Sądzę, że skoro pomogła siostrze pokonać króla, do spaczenia jeszcze nie doszło.
-
- Przeprowadziłeś się... Jaaasne... - mówię. - Pytanie raczej brzmi, coś przeskrobał, bo widać, że coś jest na rzeczy.
-
- Więc cię przemienił jakoś wtedy - stwierdzam. - Ale przedtem musiało się wydarzyć coś jeszcze. Bo jako statua nie wyglądałaś na... nieprzytomną... Stałaś i z twarzy to byłaś... mocno zaskoczona... czymś. Spoglądam na pegaza. - A ty, Speedy? - pytam. - Jaka jest twoja historia?
-
Derpy łamie zasady bardziej niż PP, więc nie wiem, czemu Cię dziwi jej obecność xd
-
Hmm, ogólnie ciekawie, chociaż sporo było myślników. Zasadniczo miały być użyte do przeniesienia tekstu przy łamaniu, ale something went wrong - o ile pamiętam, najlepiej to widać w opisie Fighting is Magic
-
Kucyki znienawidzone przez rodziców młodszych fanów serialu ?
temat napisał nowy post w Dawne Dzieje
Szkoda naszego czasu, by się tym przejmować. Also i tak z pewnością 90% komentujących na takich serwisach jest jeszcze daleko od założenia rodziny. -
Kucyki znienawidzone przez rodziców młodszych fanów serialu ?
temat napisał nowy post w Dawne Dzieje
1) "dziennikarze"; 2) Portal powiązany z Agorą i Wybiórczą. Spodziewasz się po nich rzetelności? -
- Przede wszystkim... - zwracam się do Cadance - ile pamiętasz ze swojej... wyprawy?
-
- Nawet robi wrażenie - stwierdzam, rozglądając się. - Niemałe miejsce, a praktycznie niewidoczne z dołu.
-
- Zależy, co chcesz wiedzieć - odpieram w podobnym tonie. - Ale dobra... Byłem kiedyś Solarnym, do momentu, kiedy odkryłem coś, czego nie powinienem... Teraz w zasadzie jedni i drudzy chcą mnie zabić - pierwsi za moje odkrycie, drudzy za to, że wymordowałem tak wielu z nich...
-
- Nie znam teleportacji - mówię. - Więc... raczej będę musiał z tego skorzystać...
-
WZIĄĆ! Nie "wziąść"! :c *** Spoglądam w górę. - "To" jest twoja baza? - pytam z lekkim niedowierzaniem.
-
System, stahp, pls, stahp ;_____; Too many gaks!
-
Spoglądam na Cadance i wzruszam kopytami. - Wydaje mi się, że nie mamy większego wyboru - stwierdzam.
-
Lekko mnie zdziwiło, że nawet nie drgnął, kiedy zdradziłem mu swoje imię... Było to wręcz niepokojące, bo nie wierzyłem, by ktokolwiek nie dział, kim byłem i co zrobiłem... Dlatego postanowiłem zachować pewną ostrożność. - Teraz... trzeba stąd ruszać - odpieram - i to już. Za kilka minut Sombra się dowie o wszystkim i wyśle tu większy oddział, a tego nikt nie chce.
-
Rzucam mu krótkie spojrzenie i mówię: - Disperal. Spoglądam następnie na naszą "ofiarę". - A to jest twój bardzo szczęśliwy dzień... - mówię. - Następnym razem nie będzie już tak miło... - szepczę mu do ucha, po czym uderzam go na tyle mocno, by stracił przytomność.
