Skocz do zawartości

Niklas

Moderator
  • Zawartość

    5524
  • Rejestracja

  • Ostatnio

  • Wygrane dni

    97

Wszystko napisane przez Niklas

  1. W tym momencie naszły mnie złe myśli. Co, jeśli... w jedzeniu był jakiś środek otumaniający? Mnie się nic nie stało, bo nie byłem głosny, ale Crystal... Nie znałem jej dobrze, ale... w ciągu tych kilku godzin nabrałem do niej pewnej... sympatii. I skoro zniknęła, podobnie jak nieznajomy kuc, od razu ogarnęła mnie złość. Nie obchodziło mnie, jak wielu jest tutaj żołnierzy i to, że mogę zginąć... Pomyślałem o klaczy... mogli ją rzucić potworowi na pożarcie... Tyle złych myśli... tyle czarnych scenariuszy... Miałem ochotę pozabijać wszystkich. Wiedziałem, że długo nie wytrzymam, ale... przynajmniej zabrałbym kilku z nich. Powstałem natychmiast i przygotowałem swoją broń do strzału. Rozejrzałem się wokół nasłuchując, po czym ostrożnie ruszyłem w stronę "zakazanych tuneli". Cokolwiek przede mną ukrywali, miałem zamiar to odkryć...
  2. Ja zaś nie ufałem mu na tyle, by spokojnie zasnąć. Wciąż nie miałem pewności co do jego intencji, zwłaszcza, że tak nagle zniknał. Poza tym... mógł wciąż mieć mi za złe to, jak go potraktowałem i tylko czekał aż zasnę, by mnie zabić, albo oddać swoim "przyjaciołom". Niemniej jednak, usiadłem na materacu, opierając się o ścianę i przymknąłem oczy, zasypiając swoim płytkim snem.
  3. Jakoś nawet nie czułem się głodny, więc po prostu odpowiedziałem: - Nie. I podałem jej owoc.
  4. Znowu nieaktualizowałem, ale muszę zrobić dubla, bo nikt nie skomentował *** 07 - Ostrożne Posunięcia 08 - Nie Możesz Ukryć Magii 09 - Odkrywanie Prawdy 10 - Knowania
  5. Ja zaś postanowiłem pozostać czujny, mimo wszystko. Wolałem jednak nie dać się zaskoczyć, w razie czego. W końcu... to mogła być pułapka, w którą ten kuc nas wciągnął... Usiadłem więc w pobliżu z bronią i obserwowałem...
  6. Czyli, jak widać, DA SIĘ coś sensownie zrobić nawet z dość epizodyczną postacią, jaką jest Lyra xd Fajne to wyszło. Tarreth, za ten obrazek: Alright, widziałem. Następnym razem mimo wszystko nie podawaj publicznie... No i nie wlepiam warna - so heresy!
  7. I tak, moi drodzy, się zdobywa muffinki :]
  8. Tapetka! http://fav.me/d4xzr0a
  9. - Śmiała nie śmiała, wystarczyło, by mnie chcieli zabić... - mruknąłem, ruszając za kucem, wciąż trzymając swój karabin w pogotowiu... tak na wszelki wypadek.
  10. No pewno, że nie ma - dlatego jest lepszy Sobie możesz spokojnie zapisać w notatniku i mieć to pod ręką xd *** - W dużym skrócie... sugestię, że Celestia nie zginęła w zamachu Lunarnych, a że to sami Solarni zrobili... - mruknąłem.
  11. - Ona nie jest. - Skinąłem głową na Crystal. - Ja byłem od zawsze Solarnym... dopóki nie postanowili mnie zabić, bo odkryłem coś, czego nie powinienem...
  12. Gobi, za ciemny kolor nieco używałeś - pozwoliłem go sobie "poprawić" xd Jego kod to: #964d4d. *** Zamrugałem zaskoczony. W jednej chwili wszystko, co wiedziałem o tych tunelach okazało się nieprawdą. - Więc... trochę wytchnienia się uda tutaj złapać - mruknąłem, spoglądając na Crystal. - Bo na chwilę obecną mamy przesrane i u Solarnych, i Lunarnych...
  13. Czyli przynajmniej tajemnica drzwi się wyjaśniła. Dobijaliśmy się do nich na tyle długo, że w końcu trafił je szlag. Odłożyłem broń i zrobiłem kilka kroków do tyłu. - Dobra... powiedzmy, że ci wierzę - mruknąłem. - Ale to nadal nie wyjaśnia, co ty tutaj robisz... Jak niby masz zamiar przeczekać wojnę w tunelach?
  14. - Coś ty w ogóle za jeden? - mruknąłem, mierząc go wzrokiem. - Te opuszczone tunele są dziwnie gęsto zaludnione... Tyś nasłał na nas tego mackowego stwora?
  15. No ja tam bym się chętnie dowiedział, co Ci konkretnie nie pasuje xd
  16. Zwyciężył zatem Avan. Brawo! Pora na następną księgę... Wielkanoc 1974. Z Valö, małej wyspy w pobliżu Fjällbacki, znika bez śladu rodzina. Na pięknie nakrytym świątecznym stole zostaje obiad wielkanocny, ale w domu nie ma nikogo, znikają wszyscy z wyjątkiem rocznej córeczki Ebby. Po latach Ebba wraca na wyspę jako dorosła kobieta. W rodzinnych stronach pragnie wraz z mężem otrząsnąć się po śmierci malutkiego synka. Postanawiają wyremontować i otworzyć dla gości stary ośrodek kolonijny, którym wiele lat temu zarządzał surowy ojciec Ebby. Wkrótce po rozpoczęciu prac remontowych oboje omal nie giną w tajemniczym pożarze. Równie tajemnicze są stare ślady zaschnietej krwi odnalezione pod zerwaną podłogą w jadalni. Do akcji wkracza wkracza Patrik Hedström. Czy zdoła wyjaśnić zagadkę z przeszłości? Tym razem kryminał... Komu byście go zaproponowali?
  17. - Już... nie nasza! - odparłem w biegu. Nie byłem pewny, czy zdążę za nim, nim zamknie nam drzwi przed nosem. Dlatego skupiłem się i za pomocą magii chwyciłem jego torby, które następnie rzuciłem w jego stronę, celując w nogi, chcąc powstrzymać jego bieg.
  18. Aż dziw, że tego tematu nie ma xd O naszych ulubionych pegazich bliźniaczkach xd ***
  19. Pluuuuuuuuuuushie! Fajnie wyszła
  20. - Crystal, za nim! Zanim naśle na nas innych! - syknąłem pod nosem, ruszając za zamaskowanym kucem. Nie byłem pewny, co do zamiarów nieznajomego. Sam fakt, że ktoś się tutaj znajdował, i to tak blisko tej mackowatej bestii, był niepokojący. Musiałem się dowiedzieć, o co tutaj chodzi... Więc nie mogłem go stracić z oczu... Miałem też przygotowany karabin, ale nie chciałem przedwcześnie zużywać cennych naboi przeciwpancernych. Musiałem wyczekać na odpowiedni moment.
  21. Podniosłem się i wycelowałem broń w kierunku tunelu. Nie wiedziałem, czego się spodziewać, więc wolałem założyć najgorszą okoliczność kolejnej walki. - Trzymaj się za mną - powiedziałem do Crystal, skupiając się na skrytym w mroku kucu.
  22. Dobrze znałem ten stan... Kiedy długo pozostawało się w ciszy, słuch się bardzo wyostrzał. Trudno było stwierdzić, jak daleko kapie ta woda... Mogła być niedaleko, jak i kilkaset metrów stąd. Westchnąłem cicho, spoglądając na klacz i przymknąłem oczy, dając im odpocząć. Jednak cały czas nasłuchiwałem niebezpieczeństwa.
  23. No chyba nie myślisz, że Cadance to taka grzeczna :> Epic sygna, dzięki
×
×
  • Utwórz nowe...