W tym momencie naszły mnie złe myśli. Co, jeśli... w jedzeniu był jakiś środek otumaniający? Mnie się nic nie stało, bo nie byłem głosny, ale Crystal...
Nie znałem jej dobrze, ale... w ciągu tych kilku godzin nabrałem do niej pewnej... sympatii. I skoro zniknęła, podobnie jak nieznajomy kuc, od razu ogarnęła mnie złość. Nie obchodziło mnie, jak wielu jest tutaj żołnierzy i to, że mogę zginąć...
Pomyślałem o klaczy... mogli ją rzucić potworowi na pożarcie... Tyle złych myśli... tyle czarnych scenariuszy... Miałem ochotę pozabijać wszystkich. Wiedziałem, że długo nie wytrzymam, ale... przynajmniej zabrałbym kilku z nich.
Powstałem natychmiast i przygotowałem swoją broń do strzału. Rozejrzałem się wokół nasłuchując, po czym ostrożnie ruszyłem w stronę "zakazanych tuneli". Cokolwiek przede mną ukrywali, miałem zamiar to odkryć...