Skocz do zawartości

Niklas

Moderator
  • Zawartość

    5524
  • Rejestracja

  • Ostatnio

  • Wygrane dni

    97

Wszystko napisane przez Niklas

  1. Nothing to see here - fly along xD Dashie rozwala ;]
  2. Niklas

    Princess Cadance

    http://fav.me/d4xat3i - full. Dobre i polskie!
  3. - Tak myślę... - stwierdziłem, kiedy wszystkie niepokojące dźwięki ustały. Przeładowałem jednak broń, tak na wszelki wypadek.- Chwilę możemy odpocząć.
  4. Czy ja wiem? This Day Aria poruszyło mnie równie mocno co WWU. Uwielbiam takie piosenki złych charakterów - mają... takiego niepokojącego powera.
  5. Anyway, ja sobie tak myślałem nad tym, jakim cudem Cadence była opiekunką Twilight i... jakoś zdołałem to sobie wytłumaczyć. Owszem, jest księżniczką, ale jej mocą jest miłość, więc także i szczęście. A jakże inaczej mogłaby uszczęśliwić innych, jak nie pomagając im? Bo wcale nie było powiedziane, że Kadencja była tylko i wyłącznie... nianią Twilie, mogła też się zajmować innymi źrebakami - i to wszystko w formie wolontariatu, dla szczęśliwości innych, no i swojej. A przy okazji to wyśmienity, acz niezamierzony, zabieg PR-owski - przecież jej notowania znacząco wzrosty, skoro była wśród innych kucy i im pomagała. Niejako im też przekazywała: "patrzcie, jestem taka sama jak wy!".
  6. A według Wikii - śliwka I to, że bronies nie obchodzi głos Lyry to kuamstfo! :]
  7. - Na razie mamy... spokój - mruknąłem. - Dobrze się czujesz? - spytałem, widząc jej nieruchomą twarz.
  8. - Uch... - mruknąłem nieco zamroczony. - Drz... Drzwi... Musimy sprawdzić... drzwi... - wymamrotałem, pociągając broń i Crystal za sobą i ruszając w stronę zablokowanego wejścia. Miałem nadzieję, że to szuranie oznaczało, że stanęły otworem... Bo jeśli nie... Mieliśmy przechlapane.
  9. Naprawdę, nie sądziłem, że cokolwiek zapchnie WWU z pierwszego miejsca moich kucowych piosenek, a wtedy nadeszła piosenka Kadencji... To... To było nieziemskie... Takie disneyowskie... taka piosenka czarnego charakteru... Przewspaniałe... Odcinek, jak większość, oceniam znacznie powyżej 10 w 10-stopniowej skali. Jedynym minusem jest to, że teraz musimy czekać do września na kontynuację :(
  10. Patrząc wcześniej jakoś nie miałem czasu się skupić... Coś mi nie grało, ale nie wiedziałem co... Laptop wygląda na zbyt cieńki... Te ultrabooki Poza tym raczej ok. Najlepsza sama postać Flitter i obudowa lapka *derp*
  11. Nie wiem czemu, ale bestia skojarzyła mi się z krakenem z Wiedźmina 2 xd _____ - Rany... - wyszeptałem, próbując zachować zimną krew. Trudno jednak było tak pozostać spokojnym, kiedy stawiało się czoła takiej bestii... o której słyszało się jedynie legendy. Każdy Solarny znał opowieści o mackowych demonach żyjących w podziemiach Canterlotu, ale... nigdy nie przypuszczałem, że to może być prawda...A tu proszę... I cóż mogłem teraz zrobić? Strzelić, ryzykując rozwścieczenie bestii? Puścić broń, by mieć czas na otwarcie drzwi, ale ryzykując bycie bezbronnym w razie zagrożenia? - Puszczaj... ty oślizgły... mackowy... stworze! - ryknąłem, pociągając za spust.
  12. - To się zawsze dzieje, kiedy już ktoś tak powie... - westchnąłem. Przyjrzałem się uważniej klawiaturze. - Podejrzewam, że nie masz doświadczenia z takimi zamkami? Spróbuj cokolwiek wpisać... Może... któreś klawisze są bardziej wytarte niż inne... Jeśli tak, na nich się skup... A ja... - zerknąłem do torby - spróbuję powstrzymać to coś... jak tylko się zbiży...
  13. Niklas

    Poznajmy się!

    I to było aż takie straszne, że się nie chciałeś przyznać?
  14. Teraz sobie uświadomiłem, że w tym całym zamieszeniu mogłem wpaść w ogromną pułapkę... Jak inaczej mogłem rozumieć nagłe urwanie tych wrzasków? No... może poza tym, że ktokolwiek tu był, skończył swoją rzeź. - Widzisz korytarz po prawej? - spytałem Crystal. - Ruszamy tam... I to szybko! Już! Powiedziawszy to, pociągnąłem ją za sobą, chcąc jak najszybciej zejść z tej kraty.
  15. Od razu wziąłem swoją broń i załadowałem ją. - Nie wiem, ale... lepiej to sprawdzić, zanim to "coś" postanowi sprawdzić nas... - mruknąłem, nasłuchując. - Trzymaj się za mną i idziemy... Ruszyłem jednym z korytarzy, z którego, jak sądziłem, dobiegał ten skowyt.
  16. Uch, mea culpa - zostałem z tyłu z dodawaniem linków do PS. Już to nadrabiam nowymi rozdziałami! 04 - Ciemne Chmury w Oddali 05 - Teatralny Problem 06 - Zjednoczenie Królewskich Sióstr
  17. A ile osób/kucy dysponuje latającym żółwiem?
  18. Przy czym to nie jest recenzja, a streszczenie, btw xd Recenzje to są ficów Szkoda, że nie poprawiliście tej literówki na okładce
  19. "Pięknie... Pustoboczna... Nie za dobrze..." - Czyli... uniemożliwiają wam... znaczy klaczom, odkrycia talentu? - spytałem.
  20. Wiedziałem o flocie, w końcu mało co uchodziło mojej uwadze, ale... nie sądziłem, że Lunarni są równie... chorzy jak Solarni. Więc w zasadzie nie było żadnej alternatywy na przetrwanie... Istniały w zasadzie tylko dwie frakcje, a jeśli powstała jakaś nowa, od razu była wcielana do jednych lub drugich. Pozostała jedynie ucieczka... Jednak nawet jeśli wyjdziemy, wystawimy się na widok Lunarnym... Co prawda ci nie wystrzelają nas działami, bo wtedy byliby jak na widelcu Solarnych, jednak... jak tylko zobaczyliby, że Crystal "śmiała przeżyć", z pewnością wysłaliby odpowiednie oddziały, by ją dobili... Istnie samobójstwo... A, no i wciąż nie wiedzieliśmy, czy cokolwiek przebywa w tych tunelach. Westchnąłem. - Prawda... - odparłem. - Tylko... co w ogóle potrafisz?
  21. Odruchowo miałem już odpowiedzieć "Bullet", ale... wiedziałem, jak silna potrafiła być propaganda, więc spodziewałem się, że moje imię zostało już odpowiednio zdemonizowane w Republice. Dlatego powiedziałem: - Jestem Brown... Ale... wybacz, że ci... nieco popsuję humor, ale... co zrobiłaś, że... wyrzucili cię aż tutaj?
  22. Wyglądało na to, że łączyło nas więcej niz sądziłem. Wciąż jednak zachowywałem pewien dystans, tak na wszelki wypadek, gdyby wciąż ze mną grała. Ale... jeśli nie kłamała, mieliśmy przechlapane do cna. Gonili nas Solarni, Lunarni też mieliby ze mną do pogadania. A nie znałem nikogo, kto nie byłby związany z Imperium czy Republiką... By teraz przetrwać, musiałem znaleźć sobie zupełnie inne miejsce. Opuszczenie Equestrii nie byłoby takim złym pomysłem... gdyby nie to, że wciąż siedziałem w podziemiach Canterlotu. - Bo byłem jednym z nich... - mruknąłem, przysiadając na biurku. - Przynajmniej dopóki nie zaplanowali mnie zabić, bo zacząłem się interesować czymś, czym nie powinienem...
  23. Nie do końca podobał mi się ten widok. Stół i krzesło w takim miejscu? Zdecydowanie należało do jakiegoś strażnika. Musiałem tylko podejść bliżej, by sprawdzić meble z bliska. Jak stare były. - Mam... nadzieję... - mruknąłem. - Może... w międzyczasie mi powiesz, co tak słabo uzbrojona Lunarna robi w takim miejscu jak to?
  24. Ten kolorek jest fajniejszy xd _____ Pozostało więc tylko iść przed siebie i mieć nadzieję, że gdzieś się dojdzie... i że nie będzie to ślepy zaułek... Rozświetliłem nieco korytarz rogiem. Wiedziałem, że nie będzie to mocne i jasne światło, bo jednak nie byłem aż tak mocny w magii, jednak było to lepsze niż kluczenie w ciemnościach. Pomyśleć, jak wiele zmienił ten jeden strzał. Straciłem spokój i swoją kryjówkę, no i zostałem prawie schwytany przez Solarnych. W zamian miałem jedynie jakąś Lunarną, która... raczej nie wyglądała na doświadczoną. No i cały czas musiałem uważać, bo w każdej chwili mogła się obrócić przeciwko mnie...
×
×
  • Utwórz nowe...