Skocz do zawartości

Dolar84

Administrator Wspierający
  • Zawartość

    3977
  • Rejestracja

  • Ostatnio

  • Wygrane dni

    110

Wszystko napisane przez Dolar84

  1. - KU...A!!!! - mój wrzask rozległ się nad cała Areną, kiedy młot uderzył w próżnię. Przewidział gad! Teraz się naprawdę wkurzyłem. Nie zważając na latające dokoła kawały meteorytu skierowałem się w dół, prosto na mojego przeciwnika. Stał przylepiony do swojego miecza, a jakże. Metalowego. Czas było wykorzystać wytwory czystej myśli technicznej, wspartej pewną ilością magii. Nie przerywając lotu wywołałem z plecaka dziwnie wyglądającą rurę, któej wąż znikał w głębi plecaka. Na myślowe polecenie zaczęły z niej wylatywać kule. Setki kul, a każda wielkości piłki lekarskiej i pełna najpotężniejszego i najsilniej stężonego kwasu, jaki udało mi się poznać. Nie wiem co mnie podkusiło, żeby użyć właśnie tego, ale błogosławiłem swoje szczęście, gdy od strony Edwina wyleciała na mnie ściana metalowego paskudztwa. Poteżna ściana. Latało toto na wszelkie strony i nieco mnie sponiewierało, ale przynajmniej kwas oczyścił mi bezpośrednią drogę, a nie przestawałem strzelać. Byłem zdecydowany użyć większości zasobów, byle zniszczyć ten cholerny miecz, który z pewnością nie był mi do nieczego potrzebny, a kłopoty mógł sprowadzić. Widziałem jak poszeczególne kule rozpryskują się wszędzie dookoła Edwina, trawiąc coraz więcej metalu. Wyszczerzyłem zęby w straszliwym grymasie i jeszcze przyspieszyłem opadanie. Na szczęście. Nagle wszędzie dookoła mnie, metal zamienił się w płynną masę. To nie wróżyło dobrze, dlatego natychmiast rzuciłem stosowne zaklęcia. - Scutum glaciae! - Scutum aer! - Scutum terra! - Scutum iginis! Zdążyłem. W chwili, kiedy ostatnia tarcza zamknęła się wokół mnie, to co mnie otaczało eksplodowało, posłając mnie w ziemię z prędkością zbliżoną do tej osiągnanej przez światło na sterydach. Huk z jakim wyrżnąłem o ziemię mógł być porównywany do grzmotu eskplozji, którą słyszałem i widziałem nad sobą. Wyglądało to na całkiem przyjemny wybuch a'la Hiroszima. A to oznaczało promieniowanie... No nie, na to pozwalać nie będziemy. Rzuciłem w powietrze kilka wyjętych z kieszeni grudek - Radiotio miscere! No i problem promieniowania miałem z głowy. Gorzej, że fala uderzeniowa próbowała wydusić mi powietrze z płuc, ale to było chwilowe problemy i szybko się z nich otrząsnąłem. Moje tarcze jeszcze trzymały (oprócz lodowej), a ognista wręcz jaśniała - wybuch ją pięknie podładował. Nie zmieniło to faktu, że znowu dostałem wciry i to solidne. Czas na zemstę! - Servus bellator! - krzyknąłem przywołując z plecaka sporą ilość metalu. Własnego. Huki i trzaski połączyły się w dwukrotnie wyższego ode mnie humanoidalnego robota. Wszelkie kółka zębate były na swoim miejscu a szybki ruch ręki skierował go w stronę mojego przeciwnika. A bić to on potrafił, oj potrafił... tak samo jak poruszać się z zadziwiającą szybkością. Żeby było śmieszniej krył w sobie bursztyn, bardzo podobny do tego z mojej zbroi. Dawało mu to całkowity immunitet na jakąkolwiek formę magii, a zrobiony był z tak potężnych stopów, że uszkodzenie i pokonanie go było... wyzwaniem. Żeby dodatkowo rozproszyć uwagę Edwina ponowiłem motyw kamuflujący z użyciem kul jaskrawego (dla niego) światła, ale tym razem nie popełniłem jednego błędu. Wiedząc o jego prekognicji, stworzyłem je na sobie i zacząłem biec równocześnie z nimi. Teraz nie mógł stwierdzić, które pojawiły się później, tym bardziej, że nagle z kilku z nich zaczęły bić w niego magiczne pociski. Mnóstwo magicznych pocisków. Z innych wyleciały lodowe kolce, kule lub promienie. Z jeszcze kolejnych różne niemagiczne narzędzia masowej zagłądy kierowały się w kierunku mojego przeciwnika. W jednej ukryłem nawet działko wielolufowe, które zaczęło wypluwać w jego stronę prawdziwą chmurę ołowiu. A z czterach, w tym tej której byłem wyleciały zwykłe, standardowe i diablo niebezpieczne kule ogniste. Poświęciłem na to masę przedmiotów, ale tym razem musiał czymś dostać. A wszystkie kule, jak na komendę zaczeły się do niego zbliżać. Szybko zbliżać...
  2. No i po chmurkach... Nie przewidziałem czegoś tak prostego jak odepchnięcie ich energią. Na dodatek wyglądało na to, że ktoś tu postanowił pobawić się w Armaggedon. Miałem praktycznie dwa wyjścia. No niech będzie, że trzy. Pierwsza, czyli oberwanie lecącym mieczem i poprawka z kosmicznej skały była zdecydowanie... mało atrakcyjna. Drugą była obrona przed wyżej wymienionymi niespodziankami. Rzecz odważna i do zrobienia, ale kosztowne i niosące za sobą ryzyko poważnego osłabienia. Opcja numer trzy była najelpsza. W skrócie można określić ją stwierdzeniem: "Lepsza rozwaga, niżli odwaga". I ją właśnie postanowiłem zastosować. Błyskawicznie przystąpiłem do rzeczy, Wiedząc, że nie mam za dużo czasu. Pierwszą rzeczą jaką zrobiłem było zaklęcie wsparte przez niewielki pryzmat. - Genus clandestinus! To sprytne zaklęcie całkowicie zamaskowało moją sygnaturę magiczną. Na wypadek, gdyby lecąca śmierć była do niej przystosowana. Przed wykonaniem kolejnego ruchu rzuciłem sobie pod nogi niewielkie pudełko, które zaczęło emanować moją właściwą energią, a sam przystąpiłem do dalszej części planu. Przyzwałem większość leżacych na Arenie przedmiotów do "kieszonkowego Wszechświata" i wyjąłem odpowiedni zwój. Sypnąłem w niego dużą porcją diamentowo-szklanego pyłu i mruknąłem: - Persona veho multiplex! Łańcuch teleportacji przeniósł mnie najpierw na "niekryty" skraj Areny, a następnie wysoko ponad lecącą zagładę. Na szczęście, meteor był nieco mniejszy od Areny, byłem więc względnie bezpieczny. Obserwowałem opadając jak najpierw jedno a potem drugi narzędzie masowej zagłady dewastuje powierzchnię Areny. Potężna fala uderzeniowa szarpnęła mną, a kilka odprysków skały zabębniło o moja osobę - nie było to miłe doświadczenie i postanowiłem, że nadszedł czas, żeby zrobić Edwinowi poważne ZIAZI! Bardzo poważne. Ostatni z telportów przeniósł mnie na odległość niecałego metra od Edwina (a wcześniejszy skan, upewnił mnie, że nie jest iluzją), który wyglądał... nieszczególnie. Postanowiłem więc jeszcze mu dowalić, ale najpierw... - Volatus! Piórko, które wyjąłem chwile wcześniej rozpadło się, obdarzając mnie zdolnością lotu, Teraz sięgnąłem i chwyciłem w swoje ręce młot bojowy. Poteżny i ciężki. Przeciwnik nadal widział jedynie kulę ciemności unoszącej się wokół niego. Wziąłem zamach i wyprowadziłem potężny cios. Na ułamki sekund przed uderzeniem z całej siły ryknąłem. - Malleus Maleficarum! Co prawda mój przeciwnik, nie był czarownicą, ale to nie zmieniało skuteczności działania zaklęcia. Młot pokrył się grubą i solidną warstwą energii niszczącej magię. Można się było na to uodpornić (jak sam zrobiłem przed pojedynkiem), ale wymagało to czasu, znajomości broni, no i fizycznego kontaktu. Prawda - jeżeli nie zdarzy się cud, to Edwin dosłownie za ułamki sekund będzie spełniał dwa ostatnie wymagania, chociaż nie w taki sposób, jaki przewidują wszelkie magiczne zwoje i podręczniki, uczące jak wykorzystać ten czar...
  3. Oczywiście, że tłumaczę, ale jednocześnie realizuję kilka innych projektów (na przykład DeadDerpyverse, czyli alternatywną linię czasową WInning). 7 rozdział jest ukończony w jakichś 30%. Przez kolejnej 8-10 godzin mam zamiar przetłumaczyć kolejne 3000-5000 słów, więc osiągnie jakieś 80-90%.
  4. W takim tempie powinieneś szukać już kolejnego opowiadania do przetłumaczenia Co do samego tekstu - jak zwykle świetna robota.
  5. Jakoś tak wyszło, że przetłumaczyłem dzisiaj kolejne opowiadanie z tej serii. Zapraszam co czytania "Saying Goodbye".
  6. Masz wyznaczone 3 tagi i ich należy się trzymać. Co do bohaterów/bohaterek to obowiązuje całkowita dowolność.
  7. Czekaliście, czekaliście i się doczekaliście. Przed Wami edycja specjalna Konkursu Literackiego, w której możesz pokazać nieco... barwniejsze opisy i sytuacje, niż jest to normalnie dopuszczalne. 1. Limit słów - 5000 2. Obowiązujące tagi: [Gore] i jeden lub dwa dowolnie wybrany. Żeby była jasność - NIE można napisać opowiadania wyłącznie z tagiem [Gore]. 3. Opowiadanie musi być w klimacie MLP 4. Limit oddawania prac: 28.07.2013 5. Przed przystąpieniem do konkursu, proszę zapoznać się z Regulaminem. 6. Każdy uczestnik może zamieścić tylko jedno opowiadanie. 7. Po zamieszczeniu pracy nie można dokonywać w niej żadnych poprawek. Dla uniknięcia takich sytuacji, każda z nich jest kopiowana na moją prywatną listę i jest to jedyna wersja jaka będzie poddawana ocenie. 8. Ostatni i najważniejszy punkt. Jeżeli ktoś napisze opowiadanie, którego całym sensem będzie bezsensowna rzeź i opisy brytalnych mordów, bez śladu fabuły, to takie opowiadanie zostanie NATYCHMIASTOWO zdyskwalifikowane. Limit słów jest bardzo duży, więc możecie stworzyć naprawdę przyjemne dzieła, gdzie gore będzie elementem, a nie podstawą. Tym razem nagrodą nie będzie umieszczenie opowiadania w magazynie Brohoof, ponieważ nie zamieszcza się tam treści gore i clop (felietonów nie licząc), dlatego poprzestaniemy na stosownych oznaczeniach. Tagi możecie wybierać, czasu macie dużo, spodziewam się więc, że przemyślicie to co zechcecie napisać i podacie nam naprawdę porządnie napisane opowiadania. Powodzenia!
  8. Bester kilka postów wcześniej podałeś idealny temat na fanfika opisując poszczególne tagi. Ustaw go w futurystycznym Canterlot i jedziesz
  9. Na razie skupiam się na dwóch seriach bazowych czyli Winning i DeadDerpy. Niedługo dołączy do nich Lunar Rebellion Era. Na szczęście uzyskałem już stosowne pozwolenia od autorów. Co do innych opowiadań stowarzyszonych autorów, to nie wykluczam, ale nie w najbliższej przyszłości.
  10. Kolejne rozdziały, kolejne wydarzenia i kolejni bohaterowie (oraz bohaterki). Poziom zdecydowanie utrzymany na dodatek z tendencją zwyżkującą. Przyczepić się do czego właściwie nie ma, chwalić można dosłownie za wszystko i to niniejszym czynię. Chcemy więcej!
  11. Wszystko ładnie, pięknie, z jednym małym szczegółem. Obie serie tłumaczę sam Naturalnie, gdyby nie pomoc zgrai prereaderów i korektorów, których nie mogę się nachwalić (jakimś cudem udało mi się zebrać naprawdę pierwszorzędne grono ), interpunkcja i błędy (przyznaję bez bicia - zdarzają się pomimo najszczerszych chęci), odbierałyby większość przyjemności z zapoznawania się z tymi "wisienkami na torcie" jak słusznie nazwałeś obie serie. Każdemu piszącemu i tłumaczowi, życzę żeby zebrał sobie równie dobre grono poprawiających/poganiaczy niewolników/nadzorców (niepotrzebne skreślić).
  12. Czas najwyższy założyć temat z serią DeadDerpyverse. Jest to alternatywna linia czasowa do Winningverse i można zaobserwować podobieństwo osób i wypadków, zgodnie zresztą z założeniami autorów. Podkreślam jednocześnie, że wypadki opisane w tych historiach NIE są część Winningverse. Dzielą jedynie wspólny świat. Są tak dobre, że pozostawienie ich bez przetłumaczenie byłoby zbrodnią (naturalnie, jeżeli lubi się tego rozdzaju opowiadania). Przed rozpoczęciem lektury radzę zapoznać się z zamieszczoną na dole posta sugerowaną kolejnością czytania opowiadań. Będę je tłumaczył tak jak powinno się je chronologicznie czytać (według autorów) a zacznę od: Feeling Regrets by Chengar Qordath [PL][NZ][sad] Rozdział 1 Saying Goodbye by Chengar Qordath [Oneshot][PL][sad][Romans] Tłumaczenie Through Death and Life by Chengar Qordath [Oneshot][PL][sad] Tłumaczenie When Goodbye Comes to Soon by Comma-Kazie [Oneshot][PL][sad][Dark] Tłumaczenie Changes by Comma-Kazie [PL][NZ][sad][slice of Life] Rozdział 1 Rozdział 2 Chciałbym podziękować wszystkim prereaderom i korektorom, którzy pomagali mi w doprowadzeniu tego opowiadania do jak najlepszego stanu. Jednocześnie informuję, że jedno opowiadanie z tegoż uniwersum czyli "From the Mouths of the Fillies" zostało już wcześniej przetłumaczone. Polecam zapoznanie się z nim, ponieważ tłumaczenie stoi na bardzo wysokim poziomie i doskonale uchwyciło klimat oryginału. Popełnił je Delfinek Keola/Exai a zapozanć się z nim można tutaj. Życzę wszystkim... przyjemnej lektury, liczę na komentarze i konstruktywną krytykę. Kolejne rozdziały/opowiadania będą pojawiać się wymiennie z Winningverse. Sugerowana kolejność czytania (zgodna z linią czasową przedstawioną przez jednego z autorów): Feeling Regrets (Rozdział 1) - Through Death and Life - When Goodbye Comes to Soon/Saying Goodbye - From the Mouths of the Fillies - Changes (Rozdział 1,2)(dalsza część po przetłumaczeniu kolejnych opowiadań).
  13. Powracamy z kolejną, piątą już, edycją Konkursu Literackiego. 1. Limit słów - 1000 (maksymalnie - każde opowiadanie sprawdzam w wordzie, więc nie ufajcie żadnym licznikom słów i tym podobnym bzdetom) 2. Obowiązujące Tagi to: [sci-Fi], [Dark] i [Comedy]. Wszystkie trzy - nie ma możliwości wyboru tylko jednego z nich. 3. Opowiadanie musi być w klimacie MLP. 4. Limit oddawania prac: 21.07.2013 5. Każdy uczestnik może zamieścić tylko jedno opowiadanie. 6. Po zamieszczeniu pracy nie można dokonywać w niej żadnych poprawek. Dla uniknięcia takich sytuacji, każda z nich jest kopiowana na moją prywatną listę i jest to jedyna wersja jaka będzie poddawana ocenie. 7. Przed przystąpieniem do pisania proszę zapoznać się z Regulaminem Nagrodą po raz kolejny będzie publikacja najlepszego opowiadania w Brohoofie. Liczę, że jak zwykle przyślecie do nas mnóstwo prac. Pozdrawiam i życzę powodzenia wszystkim potencjalnym uczestnikom. Wyczekiwana z utęsknieniem edycja gore, ruszy jutro lub pojutrze.
  14. Nie chodzi o rozcinacie dialogów jako takich, a o robienie przerw między nimi, a opisami. Takich wysepek. O wiele estetyczniej wygląda i nie męczy oczu.
  15. Fanfik porzucony. Zamykam i archiwizuje.
  16. Dolar84

    Lista fanfików

    Przy niektórych rzeczywiście coś takiego jest. Będę musiał to sprawdzić, ale najprawdopodobniej skopałem sprawę przy wklepywaniu adresów, lub niektóre z opowiadań zostały usunięte/przeniesione... Dzięki za zwrócenie uwagi - poprawię to najszybciej jak zdołam. Edit: Czwarta nad ranem... lista została naprawiona. Wystarczyło "tylko" zmienić linki w każdym jednym opowiadaniu. Ostrzegam, że jeżeli ktoś zasugeruje jakąś zmianę wymagającą "ręcznego" przebudowywania listy, to mogę przestać się zachowywać jak przystało na człowieka cywilizowanego...
  17. Można powiedzieć, że wszystko jest w sferze ustaleń. Na razie nie jest przewidywany system turniejowy. Do tego może dojść, jeżeli będzie odpowiednie zainteresowanie, jednak zaczniemy od klasycznych pojedynków "jeden na jednego". Wszystko zależy od liczby zgłoszeń - jeżeli chętnych będzie dużo, to Ci którzy już pisali będą musieli poczekać na kolejną okazję. Jeżeli niewielu, nie widzę problemów, żeby piszący się powtarzali. Co do ocen - jeszcze nie zdecydowano czy oceniać będzie komisja, czy publiczność. Naturalnie jeżeli zapadnie decyzja o tym, że ocenia publiczność, będzie trzeba wprowadzić kilka obostrzeń, żeby nie dochodziło do tak zwanego "konkursu popularności" czyli głosowania na daną osobę, ponieważ lubi się ją bardziej od adwersarza.Jeżeli zaś będzie to komisja, to zapewne opowiadania będą oceniane pod względem fabularnym, technicznym i tak dalej. Naturalnie decyzja o wyniku pojawi się z odpowiednim uzasadnieniem.
  18. Proste, lekkie, przyjemne w odbiorze. I approve.
  19. Nie, nie ma potrzeby podawania próbek. To otwarty event, każdy może spróbować swoich sił. A jak będzie wyglądać zgłaszanie się? Jeżeli pomysł będzie cieszył się dużą popularnością i zostanie podjęta decyzja o jego wprowadzeniu, to zapisy będą miały miejsce w tym temacie.
  20. Zasadniczo sprawy techniczne muszą być brane pod uwagę przy ocenianiu i to niezależnie od tego kto będzie oceniał. Podałeś jednak stosowne wytłumaczenie, więc z pewnością będzie można jakoś to obejść. Kruczek - zdecydowanie nie zastąpi. Kolejna edycja Literackiego ruszy dzisiaj lub jutro.
  21. Jak zwykle świetna robota. Jeszcze tylko stronę techniczną bym poprawił i mielibyśmy do czynienia z ideałem. Chodzi o to, że wszystko jest... ścianą tesktu. Nie ma przerw, brak wyodrębnionych dialogów, no i prawie wszędzie brak wcięć, tudzież akapitów. Poprawić to i jest 10/10.
  22. Na razie jest plan, żeby oceniała złowroga komisja, co nie znaczy, że utrzyma się taka opcja w wersji finałowej.
  23. Zgodnie z najlepszymi regułami niezdecydowania wytrawnych polityków, tudzież innej hołoty, która przed podjęciem naprawdę ważnych i wiekopomnych decyzji (jak przemalowanie ścian gabinetów na inny kolor), wprowadzam szeroko zakrojone badania opinii publicznej na temat nowego wydarzenia w dziale Opowiadań. Pomysł został mi sprzedany przez Foley'a, a że okazał sie wiele sensowny, to po uzyskaniu stosownego pozwolenia od osoby pierwszej wprowadzającej podobną zabawę (ukłony i podziękowania dla Trica/Alexsuza) zachęcam do dyskusji na temat wydarzenia o nazwie "Wśród szczęku piór". Jak to ma wyglądać? Teoretycznie sprawa jest prosta - w każdej walce startują dwie osoby (logiczne, czyż nie?). Dostają temat i założenia ogólne, limit słów (będą większe, niż w Konkursie Literackim) i co najważniejsze - czas. I tu tkwi haczyk, ponieważ na początku planujemy wprowadzić pojedynki wyjątkowo krótkie i zajadłe - 48 do 72 godzin czasu na napisanie rzeczonego opowiadania. Dobór konkurentów można przeprowadzić dwojako. Jeżeli zgłoszę się dwie osoby chętne do zmierzenia się ze sobą, to z całą pewnością nie będziemy stać im na zawadzie. Ci którzy zgłoszą się sami, zostaną sparowani przez złowrogą komisję. Naturalnie postaramy się tak dobierać adwersarzy, żeby walki były interesujące i wyrównane. Jednak chociaż pomysł wydaje się wielce interesujący, chcielibyśmy najpierw dowiedzieć się, co myślą o nim potencjalni uczestnicy. No i czy w ogóle trafią się jacyś chętni do... sprawdzenia swych sił w pojedynkach na pióra, kałamarze, ołówki tudzież klawiatury. Stąd temat i ankieta. Dyskutujcie, pytajcie i komentujcie. W zależności od zainteresowania dyskusją przewiduję istnienie tego tematu przez tydzień-dwa. EDIT: "Wśród Szczęku Piór" ruszyło. Przed Wami lista aktualnych uczestników: - Polusen - Alexsuz (Pojedynek 1) - Alder - Cahan - Koschei O'Clock - Generalek (Pojedynek 1) - Araszel - Myhell - S443556 - Moe Warmen -Qebor - Kretyński Sześcian Zapisy są cały czas otwarte. Jeżeli chcecie zmierzyć się z kimś wybranym proszę o zaznaczenie tego w poście (i wcześniejsze omówienie z przeciwnikiem).
  24. Dolar84

    Poszukuje pre readera

    Masz rację - za samo wspomnienie, nikt Cię nie przeczołga. Tak samo jak za zamieszczenie rzeczonego opowiadania pod warunkiem braku w nim scen o których wspomniałeś. A tak z ciekawości - można poznać tytuł?
  25. Owszem, ale tagi zostały umieszczone już wcześniej, dlatego żadne kroki nie zostały podjęte.
×
×
  • Utwórz nowe...