Jump to content

Strona Główna  |  Ogłoszenia  |  Lista Fanfików  |  Fanpage  |  Feedback

Alcyone

Brony
  • Content Count

    127
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

17 Neutral

About Alcyone

  • Rank
    xxxxx

Recent Profile Visitors

3,874 profile views
  1. Bardzo dziękuję za tak obszerny komentarz i za wszystkie miłe słowa. Nie byłam w stanie odpowiedzieć wcześniej, ponieważ dopiero dziś wróciłam z wyjazdu wakacyjnego, podczas którego miałam dostęp do internetu, ale tylko przez telefon. Czas teraźniejszy wydał mi się bardziej odpowiedni w momencie, gdy rozpoczynałam fika. Potem parę razy żałowałam w duchu tej decyzji, ale było już za późno na zmianę, pisałam więc, aż czas teraźniejszy zaczął wydawać mi się niesamowicie naturalny i prosty - w efekcie obecnie miewam problemy, gdy chcę pisać coś w czasie przeszłym O ile mi wiadomo, inni czytelnicy wolą szybszy rozwój wydarzeń i więcej akcji, natomiast ja zdecydowanie wolę pisać dialogi i wewnętrzne rozważania postaci. To chyba już taka bardziej kobieca przypadłość Z tym shippingiem to sytuacja była taka, że kiedyś miałam nieco inny pomysł na zakończenie, w którym ten wątek byłby nieco bardziej widoczny, ale potem zmieniłam plany. Postanowiłam jednak zachować te drobne aluzje do shippingu (ponieważ to moja ulubiona para i po prostu nie mogłam się powstrzymać). Cieszę się, że go dostrzegłaś i wspomniałaś o tym, zawsze lubię wiedzieć, że ktoś dokładnie czyta i wyłapuje takie niuanse "Eufonia" jakoś mi idzie, chociaż ostatnio przeżywam mały kryzys twórczy. Poza tym boję się ją pisać dalej i zakończyć, ponieważ jestem zadowolona z "Hiperboli" jako zamkniętej historii i obawiam się zepsucia pewnych wątków, postaci itd.. Z drugiej strony zżyłam się z moimi bohaterkami i bardzo chciałabym dać im ostateczne zamknięcie tej opowieści Życz mi szczęścia i dużo zapału do pracy! Dolar napisał to po samym prologu, więc raczej nie powinno się odnosić tej wypowiedzi do całego fika Bodajże w "Brohoofie" również zacytowano ten komentarz, a ja czułam się przez to nieco nieuczciwie Siedziałam sobie kiedyś w szkole na jakiejś dodatkowej matematyce i nauczycielka mówiła nam o hiperboli. Powiedziała, że hiperbola cały czas dąży do zera, jest coraz bliżej ale nigdy go nie osiągnie. Zrobiło mi się przykro, że biedna linia nigdy nie osiągnie swojego celu, więc postanowiłam zapytać nauczycielki, czy aby na pewno nie da się tego jakoś rozwiązać. Odpowiedziała mi, że gdyby hiperbola dotarła do zera, przestałaby być hiperbolą. Czyli nadając ten tytuł miałam na myśli, że jeżeli bohaterki się nie zmienią, to ich misja się nie powiedzie. Można też to rozpatrywać w kontekście wiatru i skały - oni nie mogą być razem, ponieważ skała nie jest w stanie ruszyć z miejsca, a gdyby wiatr się zatrzymał, nie byłby dłużej wiatrem, tylko zwykłym powietrzem. Początkowo zamierzałam to wyjaśnić szerzej w tekście opowiadania, jednak zrezygnowałam z tego, gdyż nieco zmieniłam plany na poprowadzenie akcji (ja ogólnie bardzo dużo rzeczy zmieniałam i improwizowałam ), więc niestety ta scena wypadła i nie miałam zbytniej możliwości dodania jej potem, a nie chciałam wciskać jej na siłę. Jeszcze raz bardzo dziękuję za tak wyczerpującą ocenę i wszystkie pochwały
  2. Idą by nikogo nie zabijała za taki drobiazg - ona jest opanowana i tylko Pinkie potrafi wyprowadzić ją z równowagi Klara nie broniła się rurą przed ogniem i lodem, ona jedynie odpychała nią napastnika, a ataków starała się unikać. Tak długo ponieważ... (uwaga, uwaga nadciąga idiotyczna, ale prawdziwa wymówka) zapomniałam. Serio. A kiedy sobie przypomniałam, byłam leniwa. Za dwa tygodnie wracam z wyjazdu i biorę się za kolejny rozdział, obiecuję. Jak nie dotrzymam słowa, to proszę o spamienie na PW przypomnieniami, prośbami i groźbami.
  3. W poprzednim odcinku... W skrócie przypomnę ostatnie wydarzenia: Klara i Ida opuściły jadący pociąg, Sylwia i Effervescence postanowiły się po nie wrócić, a Lena, Flora i Dorota zostały same gdzieś w dziczy. W nocy zaatakował je blady demon, który prawie zabił Florę. Obecnie leży ona nieprzytomna, bardzo bliska śmierci z wychłodzenia. Zauważyłam, że mam dziwne upodobanie do męczenia bohaterek. Już połowa z nich w trakcie trwania opowiadania przynajmniej raz straciła przytomność: Flora dwa razy, Dorota raz, Lena dwa razy... Cóż, dzisiaj do klubu dołącza kolejna osoba. Przepraszam za długi czas oczekiwania. Nawet nie próbuję się tłumaczyć, dlaczego tak długo nic nie napisałam. Mam nadzieję, że mi wybaczycie Rozdział VIII Życzę miłej lektury i pozdrawiam wszystkich moich wytrwałych czytelników :*
  4. Dziękuję, nie spodziewałam się, że ktoś odkopie ten temat Cóż, opowiadanie niestety od jakiegoś czasu stoi w miejscu. Jednakże skoro teraz wiem, że jeszcze nie zostało zapomniane, postaram się coś z tym zrobić. Trzymaj za mnie kciuki
  5. Alcyone

    W tłumaczeniu "Authored for adoration" jest TwiDash, ale raczej jako wątek poboczny.
  6. Znam parę dobrych shippingów, którym udaje się uniknąć "odrealnionej, idealistycznej wizji miłości w stu procentach zgodnej z typowym modelem miłości", ale te dotyczą raczej postaci będących już w związku, niż zakochania się i zejścia. Jeżeli w jakimś shippingu ma miejsce jakiś poważny problem, parze układa się gorzej itp. to często ma to przyczynę zewnętrzną (okrutny świat chce zniszczyć tę miłość i tym podobne sentymentalne historie) natomiast w bardziej "życiowych" opowiadaniach konflikty wynikają z samych postaci i ich odmiennych wizji na szczęście w związku. Wolę te drugie
  7. Alcyone

    "Upheaval: Breaking Point", ale z tego co wiem, to tłumaczenie stanęło po tych trzech rozdziałach, więc resztę trzeba czytać w oryginale.
  8. Gimnazjalistom życzę powodzenia jutro na egzaminie!

    1. Mephisto The Undying

      Mephisto The Undying

      Powiedział bym coś, ale wiesz że nawet podziękuje.

  9. Dziękuję wszystkim za komentarze! Photo Finish ma na przykład niemiecki akcent, więc czemu by nie? xD I bardzo dobrze ci się skojarzyło Dorota najwyraźniej też oglądała ten film Jest taka krótka historyjka związana z powstaniem tego rozdziału: "- Hej, Ola, zrobisz coś dla mnie? - Jasne. - Odkąd mam tę grę, nie jestem w stanie zrobić nic twórczego. Zabierz mi ją i oddaj dopiero, kiedy napiszę przynajmniej dwa rozdziały mojego fanfika. - Okej. Wyślij mi potem link, żebym mogła to zweryfikować." Wniosek jest taki: gry może i czegoś uczą, ale nie zawsze pomagają nam to wykorzystać. Jeżeli komuś podobał się rozdział, to niech przekaże mi podziękowania dla Oli. Ojć, nie bądź dla bohaterek taki surowy, coś tam zdziałać próbowały. Choć może faktycznie poszło by im lepiej, gdyby zagrały w Call of Duty xD Zawsze mam problemy z wyczuciem, co jest "dzianiem się", a co nie. Generalnie najbardziej lubuję się w pisaniu dialogów i tworzeniu postaci, dlatego akcja czasami może faktycznie posuwać się za wolno, chociaż ja tego często nie dostrzegam i uważam, że dobrze jest ;P
  10. Rozdział VII. Pewnie każdy już wątpił, że się pojawi... Przepraszam. Miłego czytania. Jeżeli jeszcze pamiętacie, co zdarzyło się poprzednio, w co wątpię.
  11. Alcyone

    Niedawno zdarzyło mi się czytać shipping RD x RD (tak, wzrok was nie myli. To te same postacie). I obie przyznały w nim, że to dziwaczne, i chyba nie traktują tego zbyt poważnie. Bardzo narcystyczne osoby mogą się jednak zakochać w swojej kopii
  12. A ja długą chwilę szukałam w pamięci, o czym mogłeś mówić, wspominając moje wymyślanie imion Ale już sobie przypomniałam. Olrun, Mist, Aud, Gudrun i Herwor to imiona pochodzące ze skandynawskich sag bądź podań. Najbardziej znane z nich jest chyba Gudrun, imię to nosiła żona Sigurda z Sagi Rodu Wolsungów. Pozostałe są raczej wspominane marginalnie gdzieś w zbiorach z mitologią.
  13. Nowy rozdział, tym razem nieco szybciej Mam nadzieję, że się spodoba. Postaram się, by kolejne rozdziały ukazywały się częściej, ale wiadomo, jak to w życiu bywa... Miłego czytania!
  14. Alcyone

    Absolutnie się zgadzam. Z osobą o odmiennych gustach i charakterze trudno jest się nawet zaprzyjaźnić, a co dopiero spędzić całe życie razem.
×
×
  • Create New...