- Muszą żyć. Gdyby zginęły, natura tutaj natychmiast by zareagowała. Zupełnie jak w królestwie Papillon, wszystko zmieniłoby barwę na szarą. Nawet krew.
Jakąś godzinę później zobaczyłeś go lecącego w waszą stronę powoli zaczął lądować w waszą stronę, gdy nagle ktoś strzelił do niego z zamku. Pegaz spadł kilka metrów od was z cichym tapnięciem.
- Dobra, wy się gdzieś ukryjcie, ja śmignę i rzucę okiem, czy wolne - rzucił Ghost, rozłożył skrzydła i chwiejnym lotem poleciał w stronę, gdzie powinno być wejście.