Skocz do zawartości

Foley

Brony
  • Zawartość

    4152
  • Rejestracja

  • Ostatnio

  • Wygrane dni

    13

Wszystko napisane przez Foley

  1. A zatem, żeby nie pozostać gołosłownym: Podejście drugie [Slice of Life][NotHappy] Tak dla wyjaśnienia, dałem tag [NotHappy], bo nie jestem jakoś przekonany, żeby kwalifikowało się to aż na [Sad]. Po odjęciu tytułu i tagów Word podaje 508 słów. Chyba nie muszę dodawać, że musiałem trochę ciąć i sporo się ograniczać? I wiecie co...? Mimo, że jest to wkurzające, to jednak mi się podoba! Powód? Atmosfera niczym na pierwszych edycjach Konkursów Literackich. Dobra, limit opowiadań wykorzystałem, pozostaje mi arcynużące oczekiwanie na koniec terminu, a potem na wyniki...
  2. Foley

    Airsoft

    Mmm... AirsoftPro... W moim świniaku ich komora okazała się zbawieniem w porównaniu do stocka. A teraz... Ludziska, rezerwować sobie czas na 17 stycznia i wbijać na strzelankę do Woli! To już kolejna edycja, na którą Was namawiam, więc mam nadzieję, że tym razem ktoś się wybierze. Link do wydarzenia, jeszcze świeże. Liczę na Waszą obecność.
  3. No to jest nas dwóch. Ostatnio całkiem często zdarza mi się wchodzić dla samych komentarzy, nawet nie interesując się fikiem. Powodów jest kilka: wiem, co się dzieje w naszym pisarskim światku, to raz. Dwa, poznaję gusty różnych osób. I trzy, czytając komentarze innych, sam uczę się np. na co jeszcze zwracać uwagę przy komentowaniu albo wręcz przeciwnie, w podręcznikowy sposób dowiaduję się "jak komentować się nie powinno" i jednocześnie wiem na przyszłość, czyimi komentarzami nawet się nie przejmować.
  4. Akurat mi to nie przeszkadza. Za to niemiecki nada się do scen rozstrzelania bardzo emocjonalnych... lub komediowych.
  5. Pięćdziesiąt jeden... pięćdziesiąt dwa... Hm... Moja lista "Pomysłów na fanfiki" rozrasta się do monstrualnych rozmiarów... Przecież mi życia nie wystarczy, żeby to napisać. :crazytwi3:

    1. Sun

      Sun

      Sprzedawaj. Zarobisz miliony.

  6. Mówisz...? Wg mnie angielski bardzo dobrze nadaje się na tytuły fanfików, hehe... Do pisania już nie - przecież jak bohater będzie chciał puścić jakąś soczystą wiązkę przekleństw, to polski nada się wręcz wybornie, cóż za różnorodność wyrazów!
  7. Foley

    Airsoft

    Ja tam mam szacunek do AK od Cymy za ich gearbox CM.02B, czyli ten z CM.040, CM.045 itp. W stocku to one są chyba niezniszczalne. I przypominam, że mówi to Wam były posiadacz RK Boyi, więc nie ma tak, że "każda sroczka swoj ogonek chwali". U mnie w ekipie jeden cymokałach chodzi już ponad pięć lat bez awarii, jedynie wymieniona sprężyna na M120 i uszczelka na głowicy tłoka, a sypie toto (cały czas na lipo 11,1V) że aż milo. Jeśli miałbym kiedyś sobie kupować kałacha, to najprawdopodobniej wziąłbym Cymę. Ewentualnie coś z ładnym body i z miejsca cały GB wymienił na cymowski, to chyba jeszcze lepsza opcja. A jeśli faktycznie ForceCore stoi teraz cenowo podobnie do Boyi/Cymy, to myślę, że może się opłacać, bo ostatnio ceny zarówno CM, jak i Boyi są tak zawyżone, że aż śmiech człowieka bierze.
  8. Przeczytane. Całkiem fajny, nie ma co. Generalnie napisane lekkim, prostym w odbiorze stylem, bardzo dobrze dopasowanym do charakteru tekstu. Wprawdzie komedią bym tego nie nazwał, ale parę razy się uśmiechnąłem, a ogólny wydźwięk, jaki pozostawia po sobie opowiadanie, jest pozytywny. Sam zaś pomysł jest dosyć intrygujący, ciekawe podejście do konkursowego tematu. Co do sposobu ukazania mistrza czy jego uczennicy, to nie mam zastrzeżeń, bo i charakter fanfika raczej nie wymagał jakiegokolwiek głębszego spojrzenia w bohaterów. Tekst z rodzaju tych do porannej kawy/wieczornej herbaty - lekki, krótki i przyjemny. Polecam.
  9. Damn, mam dosyć już tego cięcia... Niech się dzieje, co chce, najwyżej czeka mnie dyskwalifikacja. Po odjęciu tytułu i tagów Word wskazuje 522 słowa. Noworoczne fajerwerki
  10. A powiem, że mnie to od pierwszego Poulsenowego konkursu strasznie zastanawia, skąd się wziął akurat taki "punkt regulaminu"... Ale z drugiej strony, każdy ma swoje dziwności - ja dla przykładu dyskwalifikowałbym jak leci każde TCB. Mały limit - spoko. Termin - aż mi szczena opadła... A co mi tam, jak będzie czas i chęci to może coś machnę, bo temat całkiem, całkiem...
  11. Foley

    Airsoft

    Tak jak kolega wyżej, .25g będą lepsze. Jeśli jest możliwość pokusiłbym się też przetestować na .23g i .28g dla porównania, bo jak wiadomo czasami teoria mija się z praktyką. Ot choćby mój AEP - 200 FPS, więc teoretycznie .12 lub .20, a tymczasem po moich pro-uber-amatorskich testach okazało się, że najlepszym wyborem są .23g. Niestety, w ten weekend nigdzie nie byłem, chociaż była okazja bujnąć się na fajne CQB... PS: Tak, komora KA jest powszechnie uważana za bardzo dobrą, zakładam, że chodziło o wymienianie gumki HU.
  12. Wiń tych, co na Vistulianie dali go wtedy, kiedy byłem akurat zajęty. A za wszelkie inne istniejące (w przeszłości bądź przyszłości) meety wiń PKP i ich słabe połączenia. Cóż, skoro twierdzisz, że odkopano wiele nieznanych opowiadań, to chyba mogę być dumny z siebie, że dla mnie nie były wcale takie "nieznane"... Ciekawe tylko czy ich odkopanie przełoży się w jakiś sposób na aktywność w dziale, czego chyba każdy by sobie życzył. Skoro chcecie kontynuować, to przeszkadzać nie będę. Pozostaje mi jedynie życzyć powodzenia... a raczej duuużo wolnego czasu.
  13. Spodziewam się, że szybciej - to gadanie o kolejnym 1,5 roku miało jeszcze bardziej wytłuścić, ile Wam to zajęło. Mimo wszystko, podtrzymuję swoje zdanie, żeby wrócić do czegoś starego i sprawdzonego lub wymyślić nowe inicjatywy.
  14. Pozwolicie, że wypowiem się dopiero teraz, bo jak zobaczyłem tego posta o 3 nad ranem, to mi się nie chciało nic pisać... Damn... To się nazywa zbieg okoliczności... Kiedy w listopadzie Cahan wspominała o "prezencie gwiazdkowym" postanowiłem, że będę złośliwy i wypomnę Wam jeśli się nie wyrobicie. Ale pierwszy dzień po świętach wypadał w niedzielę, więc uznałem, że dam Wam jeszcze jeden dzień przewagi i przypomnienie, żeby Wam dogryźć nastawiłem na 28 grudnia... Czyli dzisiaj. No to się Wam upiekło. Ale do rzeczy: Wyniki... Z jednej strony tego się spodziewałem, ale jednak jestem też zaskoczony. Chodzi o to, że przewidywałem, że zauważę tu tego typu tytuły, ale miałem przeczucie, że srogo się pomylę. A jednak miałem sporo racji, co mnie osobiście dziwi... Oczywiście pomijam tu takie kategorie, jak postacie czy tłumaczenia, bo wśród nich za bardzo nie miałem typów. A teraz coś, do czego napisania przymierzałem się już ponad sześć miesięcy, tylko uznałem, że nieco kulturalniej będzie poczekać na wyniki... Może nie będzie to politycznie poprawne (bo i ja taki nie jestem), ale chyba na Księżyc mnie nikt nie wykopie. Otóż chciałem napisać, że Oskary mnie zawiodły. Proszę mnie tylko źle nie zrozumieć, absolutnie nie chcę tutaj ujmować zwycięzcom, którym z tego miejsca gratuluję! Chodzi o fakt, że tyle to trwało. Nominacje były... nie pamiętam, maj albo czerwiec 2014. Wyniki? Można by zaokrąglić i rzec, że 2016. Dlatego też wyniki, patrząc na tą różnicę czasu, wydają się być mocno nieaktualne. W rzeczywistości co prawda nie do końca tak jest, bo złote czasy naszej pisarskiej sceny forumowej uważam za dawno minione, więc aż tyle się przez te półtorej roku nie zmieniło... Aż tyle nie, ale wciąż trochę jednak zmieniło. Teraz... jak walniecie kolejną edycję, to za kolejne 1,5 roku też będzie nieco zdezaktualizowana, potem następna i tak dalej, aż w końcu nadrobicie jak przez te 18 miesięcy sprawdzania nie pojawi się żaden nowy fanfik, czyli pewnie do końca fandomu. Tak, zrozumieliście dobrze - neguję sens kolejnej edycji. Ale nie tylko z powodu "nieaktualności", jaka siłą woli musi towarzyszyć naszym Oskarom. Przyjrzyjmy się może ich założeniom, bo zakładam, że wielu już ich nie pamięta: Pierwsze - cóż, może to pesymistyczne wrażenie, ale wątpię, żeby ten cel został osiągnięty. Moim zdaniem działowe Konkursy Literackie są w tym znacznie lepsze (co nie znaczy, że aż takie dobre), a zajmują mniej czasu. Podobnie z drugim, też uważam, że Konkursy na tym polu są lepsze niż Oskary. Punktu trzeciego nie skomentuję, bo derp i raczej nie mieliście "radości życia", tylko "<wiązka przekleństw> kiedy to się skończy?!". Natomiast czwarte... ogólne założenie jak najbardziej dobre, odkopanych zostało nieco starych tytułów. Tylko... no właśnie, starych... Patrząc na wyniki czy też nominacje, to znajduje się tam sporo starych fanfików, ale nie wiem czy któryś nazwałbym "zapomnianym". Kilka z nominacji pewnie tak, ale to się nazywa wyjątkiem potwierdzającym regułę. Tak więc ten punkt spełniony połowicznie bym powiedział. Tak więc... W mojej opinii nie poszło do końca tak, jak miało, ale gdybyśmy nie spróbowali, to byśmy się nie dowiedzieli, nie? Sugeruję jednak dać sobie siana z kolejną edycją i wziąć się za stare, dobre i sprawdzone konkursy. No, chyba że czujecie się na siłach wymyślić jakiś nowy event do działu. To by było na tyle, chyba o niczym nie zapomniałem.... Pozdrawiam, Foley PS: Ale naprawdę, że Wam się chciało... Szacuneczek. PS2: Wybaczcie mi to narzekanie, ja tylko chcę dla Was dobrze.
  15. A jakoś tak nie miałem nic do roboty, to kliknąłem na chybił-trafił i tak tu jestem. Tak więc... Źle nie jest, ale dobrze też niekoniecznie. Pomysł niezbyt przypadł mi do gustu, może przez to, że "zombie" wydawały mi się aż zbyt mało wyrafinowane i przewidywalne. Sam początek sprawiał nieco chaotyczne wrażenie, ale jakoś się połapałem (nie żeby miało to sprawiać jakąś trudność). Oprócz pomysłu, to w zasadzie szału nie ma, czterech liter nie urywa. Główny bohater, podobnie jak i wszyscy (wielu nie było) jakoś wydaje się być płaski i bezosobowy, chociaż mam nadzieję, że można to usprawiedliwić tym, że to dopiero początek. Klimat też bym powiedział, że ubogi, nie za bardzo szło mi, żeby się wczuć czy wciągnąć w tekst. No i jak zauważył kolega wyżej, popracuj też nad opisem miejsca, tak, żeby czytelnik przyjmował Twoją wizję świata, a nie próbował szukać własnej. Tak, wiem, że nieco marudzę, ale naczytałem się dzisiaj nieco Cahan, a nie da się ukryć, że jej styl jest naprawdę dobry, więc pozostała mi chrapka na coś wysokich lotów, zatem i wymagania mam "nieco" wyższe. Albo zwyczajnie nie jestem targetem, bo jak wiadomo gusta bywają różne. Gdybym miał powiedzieć coś pozytywnego... cóż, nie jest wcale tak źle, szczególnie wziąwszy pod uwagę, że to Twój pierwszy fanfik. Jakiś tam potencjał jest na pewno. Dlatego też liczę, że jeszcze się poprawisz i dalej będzie już tylko lepiej. Pisz, czytaj, myśl... I ogólnie rzecz biorąc, życzę powodzenia w tworzeniu. Chwilowo oceniam to na... szkolną trójkę powiedzmy. Pozdrawiam, Foley
  16. Ależ każdy wie, że jednorogi są lepsze, bo to takie upgrade'owane ziemniaki (ziemniak + róg). Żartowałem, pegazy są najlepsze. EDIT: A oto i upgrade'owany kucyk ziemski, zwany jednorożcem!
  17. Ein Volk, ein Reich, ein Pegaz! Że tak pozwolę sobie rzucić mało wyrafinowanym żarcikiem... Widzę, że dyskusja została już zażegnana, więc dorzucę tylko, że "róbta jak chceta" jest zdecydowanie najlepszą opcją w kwestii pisania żeńskich wersji jednorogów bądź dwuskrzydłowych (czyt. pegazów). Sugerowałbym, żeby tak samo zrobić z odmienianiem "Canterlot" czy pisaniem spolszczonych nazw, zanim komuś przyjdzie do głowy znajdywać uniwersalne rozwiązanie w tej materii, co skończyłoby się kolejną bezowocną (aczkolwiek zapewne kreatywną, długą i ciekawą) dyskusją.
  18. Superbohater: Nice work. Mimo że krótkie, to jednak życiowe, dobry pomysł, fajnie napisane, ciekawa interpretacja konkursowego tematu. Nie mam do czego się przyczepić, daję plusika. Coś takiego zawsze pochwalę, niezależnie od długości (no... może nie tak znowu zawsze, ale wiecie o co chodzi ). Aha, i wisisz podziękowania Draquesowi, bo to przez niego siadłem do czytania tych tekstów.
  19. O! I to mi się już podobało! Chociaż w pewnym momencie upewniałem się czy w tagach rzeczywiście nie ma [Comedy], bowiem zdarzyło mi się tu i ówdzie uśmiechnąć. Generalnie spodobało mi się całe opowiadanie, ale absolutnie najlepsze jest zakończenie, a wręcz ostatnie zdanie. Nie, nie jestem jakimś rasistą czy coś, tylko mam dosyć makabryczne poczucie humoru. Przedstawienie kucyków ziemskich jako takich typowych niekumatych chłopów jest nieco krzywdzące (czyt. nie mające odzwierciedlenia w serialu), ale całkiem udane i zabawne. Tak to jest jak chce się kogoś uszczęśliwiać na siłę. No i przyznam się, że aż mi przyszedł do głowy tekst w stylu: "Wiecie choć, gdzie Canterlot leży? No daleko, kajsi gdzieś daleko" If you know what I mean...
  20. Pozwolę sobie powybrzydzać. Krótkie, krótkie i jeszcze raz krótkie. Nigdy nie byłem miłośnikiem takich urywków, zazwyczaj komentowałem je jednym "Meh", ewentualnie "Phi". Wynika to z faktu, że zwyczajnie nie jestem w stanie odkryć czegoś ciekawego w czymś tak krótkim. Natomiast sam pomysł jest całkiem dobry, tylko aż się prosi, żeby go rozpisać. I nie chodzi mi tu o stricte opisy, ale o akcję. Nie mówię tu o wybuchach czy pościgach, ale o czymś, co po prostu trwałoby dłużej. Ot choćby najpierw szukanie po szafkach składników, potem robienie wywaru, wyjście na zewnątrz, dłuższe poszukiwania "maszkary", odnalezienie jej i jakąś jeszcze scenkę końcową do tego. Zwyczajnie żeby coś się działo chociaż. A tak to... No w sumie jedynym minusem jest tylko (i jednocześnie aż) długość.
  21. Nie, nie, nie i jeszcze raz nie... Najpierw doszedł rozdział drugi, potem trzeci, a w wątku wciąż brak konstruktywnych, kreatywnych komentarzy. Wstydźcie się! Dlatego też, jeśli ktoś jeszcze nie czytał, namawiam, żeby jednak przemógł lenistwo i zabrał się za lekturę, bo naprawdę warto! Z rozdziału na rozdział historia się rozwija, jest coraz lepiej, z całą pewnością czas spędzony przy tym fanfiku nie będzie czasem zmarnowanym. Mamy tutaj pokaźną liczbę niezłych bohaterów, całkiem sporo akcji, ciekawą, ale i złożoną fabułę oraz odpowiednią dozę tajemniczości, czyli generalnie rzecz biorąc, kawał dobrego tekstu. Zachęcam do komentowania, bowiem komentarze są bardzo skuteczną metodą motywowania autora, a jak każdy dobrze wie, zmotywowany autor to pierwszy krok do jeszcze lepszych i szybciej ukazujących się rozdziałów. Pozdrawiam i gorąco polecam! Foley
  22. Foley

    Airsoft

    Za mała ładowność jak dla mnie . Jeszcze na takiego KH to może i przejdzie, ale na coś dłuższego to zdecydowanie wolałbym zostać przy swoim PC.
  23. Osobiście chyba najbardziej do gustu przypadło mi używanie form "żółta pegaz poleciała" czy "fioletowa jednorożec wpieprzyła masę pierogów i przez to bolał ją brzuch" . Bo jakoś jak czytam np. o Fluttershy [pegaz] "poszedł" czy o Rarity [jednorożec] "zrobił", to mnie kłuje w oczy. Podobnie jest z "jednorożką", chociaż już "klacz jednorożca" czy "pegazica" dam radę przeboleć. Moim zdaniem - niech każdy pisze jak chce, bo wszystkim i tak się nie dogodzi. To jak z "Canterlotem" czy spolszczonym "Cukrowym Kącikiem" bądź "farmą Sweet Apple".
  24. Foley

    Airsoft

    Foley potwierdza, ss-lieto sprawdza się bardzo ładnie latem (jak sama nazwa wskazuje) lub jak jest słonecznie, to już w ogóle cuda potrafi zdziałać. No i świetnie wygląda . Może nieco się w tym temacie rozwinę. Airsoftowa, nietuningowana snajperka do strzelania tarczowego się nie nada, bo to czy trafisz, to kwestia szczęścia, a nie umiejętności. Po prostu jest zbyt niecelna, a dobrej jakości lufa precyzyjna swoje kosztuje... Nie mniej, nie będę rzucał mitami w stylu "minimum 2 kafle na snajperkę". Teoretycznie braki w celności takiej repliki można odrobinę zniwelować zbyt ciężkimi kulkami, jednak wówczas spada zasięg (w strzelaniu do celu na podwórku jest to moim zdaniem sprawa drugorzędna), no ale wciąż jest znacznie gorzej niż w przypadku zwyczajnej wiatrówki, o broni palnej już nie wspominając. Nasz teamowy snajper zaczynał od stockowego Warriora, więc na własnej skórze się przekonałem, z czym to się je, bo nie raz i nie dwa go od niego pożyczałem. I tak trafienie w człowieka z powyżej 40m to już kwestia bardziej szczęścia i przypadku, bo kulki latają jak chcą Mimo to można na airsoftowym placu boju kogoś ustrzelić, bo zarówno mi, jak i jemu, się to udawało. Jednak dokładnie te same trafienia można było zaliczyć mając w ręku zwykłego szturmiaka, więc różniło się to jedynie klimatem... Tak więc, jeśli chcesz postrzelać sobie do tarcz/puszek, to sugerowałbym przede wszystkim, żeby te cele były sporej wielkości. Co do repliki natomiast, to poleciłbym Ci jednak odpuszczenie "typowej" snajperki, bo osiągi takowej będą na takim samym, bądź niższym poziomie niż jakiegoś tańszego karabinku szturmowego, który będzie posiadał przewagę w formie ognia samopowtarzalnego lub ciągłego, zdecydowanie łatwiejszego i tańszego tuningu (oraz części zamiennych w przypadku awarii), no i w przypadku, gdyby się nie spodobało - łatwiej będzie go sprzedać z niewielką stratą. Zanim polecę Ci jakąś replikę, to wspomnę jeszcze, że z powodu wysokiego kursu dolara oraz "promocji" świątecznych ceny replik zdecydowanie nie są tanie, żeby nie rzec, bardzo drogie, a wiele modeli "dobrych i tanich", stało się już tylko dobrymi. Do rzeczy: - tanio, skutecznie i z namiastką strzelania "snajperskiego", czyli z przeładowaniem po każdym strzale: AGM003 Co prawda nie jest to snajperka, tylko strzelba, ale w praktyce będzie strzelać tak samo. Będzie miał nieco mniejszą donośność niż chińska snajperka, ale celność na podobnym poziomie, jeśli nie lepszym. Do tego szybsze, wygodniejsze, ale i mniej klimatyczne przeładowanie. Ogółem - idealny na początek, bo tani, a strzela nieźle i z puszkami/tarczami da sobie radę nawet lepiej niż pseudosnajperka. Minus to brak części zamiennych/do tuningu, ale przy takiej cenie samej repliki byłyby one wręcz nieopłacalne. - jeśli chciałbyś wydać nieco więcej: MP5k Galaxy (dostępna również wersja PDW, nieco droższa). Zdecydowanie nie jest snajperką, a pistoletem maszynowym, jednak podaję Ci go jako bardzo dobra alternatywa. Full auto może dostarczyć zdecydowanie więcej funu niż wkurzanie się na niecelną snajperkę, uwierz mi. Rzekłbym, że do strzelania przeciwko puszkom nadaje się lepiej niż nietuningowany karabin snajperski. W zasadzie do strzelania przeciwko ludziom także . Do tego jest mały i poręczny, więc nie będzie problemu z przechowywaniem/transportem itp. Sprawdzony, w miarę bezawaryjny mechanizm, a w razie czego istnieje sporo części na rynku, bo jego "sercem" jest znany i lubiany gearbox v3. - z czegoś, co bardziej może udawać snajperkę (chociaż wciąż jest karabinem szturmowym), można się pokusić o coś z rodziny G36, szczególnie w wersjach przedłużonych (np. seria 608 firmy JG), jakiegoś kałaszka (tanio i dobrze - RK-01 Boyi) lub, uwaga, uwaga... legendarną i klimatyczną M14-stkę! Łączy w sobie wszystkie plusy AEGa z długością typową bardziej dla karabinu snajperskiego, więc myślę, że może być dla ciebie ciekawą alternatywą. Opcjonalnie z "dłuższych" szturmówek, które mogą udawać snajperkę należałoby wymienić jeszcze G3 oraz SL8. W airsoftowym światku obie te repliki klepie firma JG, tak jakbyś szukał. Podsumowując, nie polecałbym pakowania się w snajperkę, bo do Twoich celów zdecydowanie lepszy będzie któryś z zamienników podanych przeze mnie powyżej. Piszę to głównie dlatego, że znam naprawdę sporo osób, które napaliły się na karabin snajperski, a potem srogo rozczarowały, więc wiesz... Serio, PM czy karabinek szturmowy do puszek też daje sporo frajdy, a już szczególnie przełączenie selektora ognia na full auto. Aha, nie zapomnij o okularach ochronnych, bo ryszkoszety mogą być wbrew pozorom niebezpieczne dla miękkiej galaretki, jaką jest oko.
  25. Trololo, nie umiem rysować i w sumie to nigdy nie umiałem... Ale z bliżej nieokreślonych powodów (magia świąt?) wczoraj przypadkiem trafiłem na ten temat, więc tak sobie siadłem i coś skrobnąłem. Uwaga, uwaga! Nie mam absolutnie żadnych zdolności artystycznych, obrazek wrzucam tylko i wyłącznie w celu podbicia frekwencji konkursu. Ostrzegam, bo to coś w spoilerze może wypalać oczy, powodować raka, ewentualnie zawał czy myśli samobójcze. Nie musicie mi mówić, że jest do dupy, bo sam wiem to doskonale... A, i tak zanim zapomnę - tak, to miały być "chmurkowe" ściany, ale za ch nie wiedziałem jak się do nich zabrać, więc... nom... PS: Praca jest związana z konkursem dosyć luźno, toteż... a co ja się będę rozpisywał, tego i tak nikt nie czyta. Wesołych Świąt! Pozdrawiam, Foley
×
×
  • Utwórz nowe...