Skocz do zawartości

Cahan

Moderator
  • Zawartość

    4072
  • Rejestracja

  • Ostatnio

  • Wygrane dni

    151

Wszystko napisane przez Cahan

  1. Wut? Co ma piernik do wiatraka? Jakoś u mnie na studiach medycznych nikt nie podał nam tego genialnego sposobu na pozbycie się cholesterolu. Ba! Nie ma czegoś takiego jak zły i dobry cholesterol. HDL i LDL to są frakcje lipoprotein transportujące cholesterol. Jakąś wiedzę jednak wypadałoby mieć. Ja oceniam ludzi po całokształcie, na który składają się też wiedza i inteligencja. Ogółem to głównie patrzę na charakter tej drugiej osoby. A co do zwykłych "ludzkich" ludzi, to często są oni takimi ignorantami, że ich działania przynoszą odwrotne efekty. Ale cóż, ja jestem pragmatyczką. W pewnych aspektach masz rację. A do pracy w SW można się i dostać bez super kondycji fizycznej, szczególnie jeśli podejmie się pracę na stanowisku oficerskim. A co uważam o kondycji dzisiejszej młodzieży? Zazwyczaj jest fatalna, fakt. Ale debilami też przy tym są. Większość dzisiejszych gimbusów powinna zainwestować więcej w atak, obronę i siłę czarów. Opieram się na moich doświadczeniach z larpów oraz pracy z dzieciarnią w wieku różnym. Ale cóż... Połowie tego forum mam ochotę czasami powiedzieć: wyłącz ten komputer, skończ swoje emożale/głupie gadanie i idź się naucz czegoś co ci się w życiu przyda. Ogółem bym sportu nie zaniedbywała. Dlaczego? Cóż... Umiarkowany wysiłek fizyczny jest korzystny dla zdrowia i dobrze robi również dla psychiki. No i dobrze jest wzmacniać układ ruchu, coby za parę lat nie używać parę razy dziennie ketonalu i maści końskiej. Jednak zbyt intensywny wysiłek fizyczny jest dla zdrowia szkodliwy, stąd śmieszy mnie ta głupia moda na bieganie po betonie. Co do wyższości rozumu nad siłą fizyczną, to jest to jednak fakt. Głupi wojownik walczy, mądry wojownik sprawia, że ktoś robi to za niego, a on jeszcze ma z tego korzyści. PS @Major Degtyarev, zainwestuj punkty w język polski.
  2. Nie. Jak skończę pisać to daję tekst prereaderom i korektorom, i nasłuchuję jak bardzo klną przy lekturze. Następnie tekst leci na forum, a ja z niecierpliwością czekam na komcie. Komcie są fajne. Potem mogę w końcu odpocząć od tej ciężkiej pracy zwanej pisaniem i zanim ta menda wena nie wróci, to idę grać, rysować lub oglądać filmy.
  3. W zasadzie to są. Sombra występuje również w: Po prostu mi zaufaj oraz w sequelu tegoż fanfika, czyli w Uwięzionym. Powiedziałabym jednak, że pomiędzy tymi, a wymienionymi wcześniej znajduje się przepaść jakościowa, co nie zmienia faktu, że przy tych również da się naprawdę dobrze bawić (kwestia gustu).
  4. Zdecydowanie Ścieżki Donikąd oraz Aleo he polis.
  5. Ten post nie może zostać wyświetlony, ponieważ znajduje się w forum, które jest chronione hasłem. Podaj hasło
  6. Odkryłam kolejną zaletę roślin - nie potrafią śpiewać.

    1. WhiteHood

      WhiteHood

      Obalam.

       

       

       

    2. Anrizo

      Anrizo

      Ale przecież ona gra, a nie śpiewa. :v

       

      Swoją drogą i tak robi to ładnie.

  7. @Johnny, samą ideę robienia konkursów jak najbardziej popieram, tylko te nagrody wyglądają dość kontrowersyjnie. Myślę że już żelki Poulsena czy kompletny brak nagród poza satysfakcją z wygranej to byłby lepszy pomysł. Po prostu, przynajmniej dla mnie, wygląda to jak wygląda.
  8. Cóż, te nagrody tak mnie zniesmaczyły, że aż pozwolę sobie ten temat skomentować. Uważam to za chamską autopromocję fanfika Ścieżki Donikąd (i moje zdanie o rzeczonym opowiadaniu nie ma tu nic do rzeczy) oraz sposób na zdobycie sobie czytelników (w końcu ludzie będą chcieli zobaczyć co to za opowiadanie, do którego miałby trafić ich OCek, czy którego fragment łaskawie pozwoliłbyś mu napisać pod swoim czujnym okiem). Nie aprobuję .
  9. Da się cytować selektywnie. Zaznaczasz fragment tekstu myszką i klikasz "Quote this", które się wtedy wyświetla.
  10. To opowiadanie niezmiernie mnie rozbawiło, głównie za sprawą tego, że jest to crossover z Girls und Panzer. No i zakończenie... Może rzeczywiście nieco hermetyczny żart, ale dla mnie to jest świetne.
  11. Ten post nie może zostać wyświetlony, ponieważ znajduje się w forum, które jest chronione hasłem. Podaj hasło
  12. Zacznijmy od tego, że nie ma czegoś takiego jak talent. Jest warsztat. To że coś zostało uznane za genialne na forum kolorowych osiołków też mało znaczy, bo to specyficzny rynek. Chociażby - tu sprzedają się głównie króciutkie komedie. Ile widziałeś takich w księgarniach? Niewiele. Potencjał... Główny program z wydawaniem książki polega na #ITakNiktTegoNiePrzeczyta i to dosłownie. Wydawnictwa zazwyczaj nie czytają tekstów jakie dostają. Trzeba się postarać by to zrobili. Tu z przykład podam (o ironio!) Ziemiańskiego. Autor jest z niego fatalny, ale na marketingu to się jednak zna. Pan Ziemiański wszedł do wydawnictwa i rzucił im swoje wypociny na stół. Dosłownie. Z hukiem. Na chama. Liczy się by zostać zapamiętanym. Dlatego jeśli chcemy być pisarzami, którzy trafią do druku i się sprzedadzą, to opłaca się być aroganckimi ekscentrykami. To raczej będzie droga przez mękę, gdzie najczęściej wypowiadanymi przez nas słowami będą przekleństwa. Użeranie się z wydawnictwami, z kiepską redakcją i korektą (na tym się dzisiaj bardzo oszczędza), a potem z kijowymi tłumaczami. Tylko na tym forum znalazłabym spokojnie z 3-4 osoby, które pod względem umiejętności tłumaczeń spokojnie przebijają masę profesjonalistów na rynku polskim (tłumaczenia Władcy Pierścieni czy Kubusia Puchatka - tylko dla ludzi o mocnych nerwach). A na końcu będziemy wściekli, bo nas wycyckają z umową i nawet jeśli stworzymy drugiego Pottera, to dostaniemy za to jakieś grosze . Sapkowski pisze by było na wódkę, także tego... Oczywiście, że można to zrobić tylko dla siebie i połechtania własnego ego i w zasadzie uważam to za jedyny sensowny powód by wydawać książkę. Dopiero jeśli to przeżyjemy i okażemy się popularni, to możemy się bawić w zarabianie na książkach. Chyba że piszemy w języku angielskim, wówczas zasady gry pewnie się zmieniają. Cóż, znam osobiście parę osób, które książki wydały. Znam też sporo takich co zamierzają to dopiero zrobić i sama się do nich zaliczam. Jednak nie sądzę, że przyniesie mi to jakiś zysk. Ja po prostu lubię łechtać sobie ego.
  13. Ten post nie może zostać wyświetlony, ponieważ znajduje się w forum, które jest chronione hasłem. Podaj hasło
  14. Ten post nie może zostać wyświetlony, ponieważ znajduje się w forum, które jest chronione hasłem. Podaj hasło
  15. Ten post nie może zostać wyświetlony, ponieważ znajduje się w forum, które jest chronione hasłem. Podaj hasło
  16. Baw się dobrze: https://docs.google.com/document/d/17NsKY0cDT_E5vbF4CYHnbpF8QH0mjyxmmMN8sJRnHws/edit?usp=sharing
  17. Niestety nie. Autentycznie chciałabym być zimną suczą.
  18. Raczej tak, skoro ma być uczennicą Twalota. A to oznacza, że zapewne będzie mieszkać w Kucowsi i uczyć się banałów dla autystycznych taboretów od Księżniczki Autyzmu. Inaczej - będzie się stale kręcić koło Mane 6.
  19. Jestem za miękka i zbyt altruistyczna .
  20. Z tym zarabianiem to tak średnio. Mało kto w Polsce na książkach zarabia. No i my jednak zazwyczaj dostajemy więcej komentarzy, a to potrafi być dużo bardziej satysfakcjonujące niż kilka złotych.
  21. No myślałam o samych tkankach miękkich, bo kości ludzkie są jednak sporo większe od mysich. I wiadomo że nie każda roślina dałaby radę. Serce to się wyrywa na żywca, a potem odrąbuje łeb i zrzuca ze szczytu piramidy, nie znasz się . Cóż nie znam gościa. Ale wiem że porad pisarskich udziela Ziemiański... Cóż... Achaja jest książką tragiczną pod niemal każdym względem. A co do racji - w Internetach to wiadomo, że moja racja jest mojsza, a adwersarz jest gupi .
  22. Absolutnie się nie zgadzam. Ludzie, którzy szli w ilość nabierają masy złych nawyków, które potem ciężko wyplenić. Lepiej sprawę wypośrodkować i pisać pod okiem doświadczonych prereaderów i korektorów, którzy nam wytłumaczą co robimy źle i jak to poprawić. Jakby go pokroić to nadałby się na karmę dla dzbaneczników...
  23. @Świeży rekrut, czytałam trochę Kryształowego Oblężenia i uważam go za słaby fanfik. Wręcz bardzo słaby. Może potem się rozkręca, nie wiem... Kiedyś zamierzam przeczytać całość.
  24. @Generalek, dzięki Oskarom krzywię się czytając większość książek. Po prostu dostrzegam te stylistyczne babole, powtórzenia i głupoty fabularne. Często ogromne braki w warsztacie. Dzięki pisaniu opowiadań o kolorowych koniach poznałam sporo osób, które pod względem umiejętności pisania, redagowania tekstu oraz korekty biją na głowę większość profesjonalistów. W naszej zaściankowej Polsce. Nie uważam się za żadnego geniusza czy innego guru w tej materii, ale to czasami naprawdę mocno widać. I bolą mnie kompleksy niektórych osób, które dawno przegoniły swoich idoli i nawet tego nie widzą. Rynek książki jest jaki jest... Nie drukuje się tego co dobre, tylko to co się sprzeda (i stąd na półkach stoją Dziewiąte Magi, Gry o Ferrin czy inne Achaje). Powiem więcej - Sapkowski warsztatowo też jakiś super nie jest, po prostu te braki nadrabia w inny sposób. Dlatego panie, panowie... Porzućcie swoje kompleksy i wskrzeście rynek wydawniczy .
×
×
  • Utwórz nowe...