Skocz do zawartości

Ares Prime

Brony
  • Zawartość

    1999
  • Rejestracja

  • Ostatnio

  • Wygrane dni

    1

Wszystko napisane przez Ares Prime

  1. - Jak ostatnio chciałem siłą rozwalić tu drzwi, to one chciały mnie udusić. Walenie na siłę odpada, ale zapukać nie zaszkodzi. Ale będziesz musiała mi zejść z grzbietu Twilight, bo nie dam rady zrobić uniku z tobą na grzbiecie choć jesteś całkiem leciutka. Spróbujmy jednak jeszcze z hasłem. Może tak ''Lojalność aż po grób, dla naszej Pani Nightmare Moon''. Jeśli hasło nie poskutkuje, to poprostu zapukam, jak Twi zejdzie ze mnie i się odsunie.
  2. Ares Prime

    Sugestie v2.0

    Ponymeety i zloty organizowane są dość często, więc wpadłem na pewien pomysł... Cobyście powiedzieli na pewne małe wyróżnienia dla tych którzy na takim zlocie/meecie byli ? Np. byłeś na zlocie w Kutnie, czy pomniejszym ponymeecie - możesz dostać medal, pod warunkiem że jesteś zarejestrowany na forum i faktycznie byłeś z spotkaniu. Takie coś mamy na forum transformery.pl i userzy za udział w zlotach dostają właśnie medale obecności na zabawie. Jak widzi się wam taki pomysł ?
  3. - Życie i śmierć... nic mi to nie mówi. Może chodzi o to co jest miedzy nimi ? Czyli istnienie ? Niee... Te kucyki służyły nawet jako duchy, ba. Nawet nie zauważyły że są martwe. Może chodzi o wieczną służbę, o wieczne oddanie dla Nightmare Moon ? No wiecie, lojalność aż po grób, i wieczność ?
  4. Jest pozytywnie zNyxowanym, i ma ładny avek.
  5. Widząc jak Luna sprowadza cząstkę nocy do pokoju, mimowolnie westchnąłem z wrażenia. Z podziwu wyrwało mnie pytanie Celestii. - Cóż... lubię sobie pograć nie przeczę. Co do przyjaciół, to mam ich mało, z natury jestem samotnikiem. Lubię też poczytać fantastykę, posłuchać muzyki, jeździć na rowerze, pływać, takiem tam drobne przyjemności. Zresztą moja praca średnio sprzyja kontaktom z ludźmi. Po całonocnym ochranianiu obiektu czy imprezy niespecjalnie ma się ochotę na wyjścia. Czasem trzeba kogoś uspokoić, czasem w mordę dać... Tak już mam, że w nocy pracuję, a w dzień przeważnie śpię. Ale nie rozmawiajmy o mojej pracy. Hmm... raczej modelarstwo nie zainteresuje waszych Wysokości... a może wybierzemy się na spacer, albo na mały piknik ? Pokazałbym wam moje miasto... tylko jest jeden problem, moje księżniczki. Inni Ludzie dostaną paniki na widok dwóch alicornów. Czy możecie nieco, hmm.. zmienić swoją postać na bardziej ludzką ?
  6. - Może to sen ? On rodzi odpoczynek, tak sądzę. Ewentualnie noc. Coś co rodzi zagadki...hmm... tajemnica, może światło księżyca. Ostatecznie to może być coś związanego z Nightmare Moon.
  7. - Hmm... może zatem nieco odetchnijmy, bo musimy się zastanowić. Te drzwi otwierają sie chyba na hasło, więc musimy rozwiązać tą zagadkę. Pomyślmy...rodzi zagadki i odpoczynek. Czyżby ciężka praca ? Wysiłek ? Jak myślicie ?
  8. Widząc okna, i to że nasza wspinaczka zmierza powoli ku końcowi dostałem nieco nowych sił. Ale nie przyspieszyłem kroku, wolałem zachować ostrożność. - No to chyba jesteśmy prawie na miejscu. Bądźmy gotowi. Twilight jak tam się czujesz ? - spytałem z troską jednorożca.
  9. - Hm... chyba pojawienie się ducha, ewentualnie jakieś werbalne ostrzeżenie, albo powiadomienie że czeka mnie śmierć. Coś w tym rodzaju.
  10. Jak się nosi taką wielką, złotą, ciężką zbroję to naprawdę wygląda się wspaniale ku chwale Celestii, gratuluję gustu Tarreth.
  11. Suchy2601 Człowiek posiadający jedyną w swoim rodzaju sygnaturę, bardzo twórczy.
  12. Cholera... to ja się prawie 2 miesiące męczyłem nad pisaniem tego FF, a dopiero teraz dostaję komentarze i pochwały od innych. Nu nic, lepiej późno niż wcale. Wielkie dzięki. Chyba na serio pomyslę nad sequelem.
  13. - Słyszę... dość wyraźnie. Chwila... ostatnio podobny dźwięk słyszałem podczas mojej ostatniej wizyty w jednej z wież, znalazłem tam wtedy mechaniczne skrzydła. Sugeruję to sprawdzić. Oczywiście ostrożnie i rozważnie. Poczym zacząłem nasłuchiwać dźwięku, i określić skąd on pochodzi.
  14. Seaquel mówisz ? Raczej są na to nikłe szanse, chyba że machnę na wolnym czasie FF wyłącznie o przygodach Dinotrona. Ale się jeszcze zobaczy.
  15. Nick : Keola Avatar - Derpy w zbroi i klimatach fnatasy cudnie wygląda. Sygna : No, a tu już wogóle nie do porównania z poprzednią. Gdyby jeszcze tak wywalić tą Trixie, to byłoby git ale i tak jest spoko. Sory ale jakoś niemogę polubić tej postaci.. User - Szanowany, całkiem spoko,
  16. - Mój cel... pytasz się jaki jest mój cel ? Oczywiście że ci odpowiem - chciałem poznać świat. Zobaczyć jaki on jest, doświadczyć przygody, emocji, niezapomnianych wrażeń. Chciałem czegoś więcej niż całe życie pracować w kopalni, i wypluwać płuca przy ciężkiej pracy. Wiele razy przekonałem się że nie wszystko złoto co się świeci, i to zanim zawędrowałem do Equestri. Ale zawsze jakoś dawałem sobie radę, za pomocą rozsądku, siły, wytrwałości i przyjaciół których spotkałem podczas wędrówki. Mówisz że jestem zbyt ufny... może i tak... wychowywano mnie na pracowitego kuca który powinien pomagać innym w potrzebie.
  17. - Co do... - jęknąłem gdy tylko zabaczyłem rozwalony wóz Trixie. A jej samej ani śladu. Już czułem jak gniew we mnie wzbiera i skacze mi ciśnienie. Na czole pojawiła się pulsująca żyła, a grzywa znów zaczęła przybierać formę płomienną, i zrobiło się jakby gorąco. - Ten kto to zrobił właśnie wygrał gwarantowany wpier**ol i palenie na stosie... niekt nie zadziera z przyjaciółmi Pyro... Zemsta będzie sroga !!! - warknąłem wściekle. - Powiedz tylko gdzie jest to coś doktorku, a resztę zostaw mnie. Już ja ich nauczę co to znaczy zadzierać z ogniem !
  18. Ten post nie może zostać wyświetlony, ponieważ znajduje się w forum, które jest chronione hasłem. Podaj hasło
  19. Pomogłem Twilight wejść na mój grzbiet. Z racji że jestem mocno nabity mięśniami, powinno być jej dość wygodnie. - Chyba raczej ''naszym'' działaniom moja droga. W końcu jesteśmy drużyną, choć dość niezwykłą. Brakuje tylko Timbera, ale jak do znam to czeka gdzieś na nas, dobrze ukryty. O niego nie martwiłbym się. Dobrze, nie marnujmy czasu i ruszajmy dalej. I następnie ruszyłem ku górze, do wieży.
  20. Nick : Kazio fajne imię A : Nyx, postać zarówno urocza, jak i posiadajaca wielkiego pecha w życiu. S : Czyżbyś zatrudnił polskich fachowców, albo co gorsza Bogdana Łęcinę ? U : Całkiem spoko, fajny ziomek.
  21. Właśnie kończyłem zawijać interes, gdy żem usłyszał rozmowę tych dwóch starych huncwotów. Co prawda w kiblu śmierdziało jak diabli, ale musiałem usłyszeć co trzeba. Beonar... ledenarny kufel z którego można chlać co się chce, kiedy się chce, i ile się chce... idealny żebym otworzył kiedyś swój wymarzony zajazd ''Pod obitym ryjem''. Od dawna szukałem jakiejś wskazówki gdzie on może być, a tu proszę. Dziękować losowi że akurat o odpowiedniej porze zachciało mi się szczać !! Przyładowałem kopa w drzwi kibla, a te wyleciały z hukiem z zawiasów i rozwaliły się w drzazgi. Raźno podszedłem do starych pierdołów, i spojrzałem na nich z góry, choć żem był niskiego wzrostu. - Witojcie stare pryki, jam jest Olo ''Łamignat'' Bonecrusher, z klanu Bonechrusher'uf. Słyszołem jak pono szukocie kucy do jakiejś wyprawy, tom i jest ! Lepszego zabijoki nie znjdziecie, bo oto stoi przed wamy Czympion Żelaznej Podkowy, który każdy ryj obić potrafi, ni ważne czy chodzi ło kuca, trolla, czy smok. Może lubię se wypić, ale nigdy w trakcie misji. To jak ? Bierzeta Ola do kompanii, czy całkiem wom joja uwiądły ?
  22. - Naszym celem jest powstrzymanie tego całej pogodowej anomalii, ocalenie Ponyville, i przywrócenie należytego porządku. Szkopuł tkwi w tym że chociaż naszą ekipę ciężko zatrzymać, to nie możemy mierzyć się na siły z Thantosem, i Gatem. A na pewno nie bez wsparcia innych bogów - czyli władczyń Equestrii. Z tego co słyszałem o nich posiadają ogromną moc. Drugą opcją jest wyzwolenie pozostałych Powierniczek Elementów Harmonii, min Applejack i pozostałej czwórki. Ale najpierw trzeba wyjaśnić i powstrzymać powód petryfikacji Ponyville i skończyć z tą zimą. Dodajmy do tego ocalenie Derpy, i przywrócenie Ci należnego spokoju, moja Pani Jeziora. Tak więc mamy co robić. Nie jestem taki twardogłowy jak sądziłaś, co ? - spytałem z lekkim przekąsem, pamiętając tą małą uwagę Shivy na mój temat gdy byłem nieobecny. Dla mnie cele były jasne. Ustaliłem je od dawna i będę się ich trzymał. Zacząłem ściągać zbroję aby Shiva mogła z powrotem nią się poruszać.
  23. - Hmm... zostanie tutaj byłoby najlepsze dla Twilight, odpoczęłaby najlepiej. Ale mamy na karku pościg, i czasu mało. Dlatego niech Twilight wejdzie na mój grzbiet, poniosę ją tak długo jak będzie trzeba. Cokolwiek jest tam na górze, wolałbym mieć was obie w pełni sił. Takie wyjście wydaje mi się odpowiednie na tą chwilę.
  24. - Grzmotnąłem o ścianę ?! - rzekłem z niedowierzaniem - Nie kojarzę. Zresztą dla nas to żadna różnica który z nich jest gorszy, skoro obaj chcą nas ukatrupić. Nie mniej, trzeba się spieszyć. Twilight ozdawała się obudzić. Przysiadłem obok niej, i pogładziłem ją lekko po grzywie. - Spokojnie czarodziejko, nadal żyjemy. Wyszliśmy z lochów, a hydra i reszta tego pokręconego towarzystwa właśnie wzajemnie się tłucze po lochach. - powiedziałem do niej łagodnie. - Odpoczniemy chwilę, a potem idziemy do wieży. Swoją drogą... bardzo mi zaimponowałaś. Nieznam wielu kucyków, nie będących wojownikami które tak dzielnie stawiły by czoła bestii formatu hydry. Szacun, Twilight Sparkle. Nie jesteś ranna ? Mamy chyba jeszcze jedną miksturę leczniczą.
×
×
  • Utwórz nowe...