Jump to content

Strona Główna  |  Ogłoszenia  |  Lista Fanfików  |  Fanpage  |  Feedback

Recommended Posts

Przez ryk silnika i pęd powietrza ani Lita, ani Anna nie usłyszały pytania dziewczyny. Za to po kilkudziesięciu minutach i niezliczonej ilości zakrętów motor wjechał przez bogato zdobioną bramę odgradzającą las od posiadłości - wielkiego, starego dworu. Lita zsiadła z motoru.

- Jesteśmy na miejscu - powiedziała.

Share this post


Link to post
Share on other sites

- Ha. Niezła rudera, ale nie w moim stylu. Oficjalnie to dom Osbourne'a, ma skubany rozmach. Ale jest teraz raczej czymś w rodzaju bazy - wyjaśniła. Energicznym krokiem poszła w stronę drzwi i zastukała kołatką w kształcie gargulca. Anna z rękami w kieszeni poszła za nią.

Po chwili drzwi otworzyły się z klimatycznym skrzypnięciem.

- No, wchodźcie - rzekła Lita.

Share this post


Link to post
Share on other sites

- Jest świetnie - stwierdziła Anna. Cóż, jeśli ktoś lubi czarne, drewniane podłogi, bordowe ściany i gotycki wystrój, to fakt, od środka dom był okazały.

- Czy ja wiem... To tylko korytarz - powiedziała Lita. W tym momencie otworzyły się drzwi i stanął w nich mężczyzna, dość wysoki o rudych, długich włosach i dziwnej urodzie. Jadł kanapkę.

- Czołem, Lita - odezwał się.

- Cześć, Dave.

Anna otwarła usta, zszokowana.

Share this post


Link to post
Share on other sites

- Kompleks - podpowiedziała. - A ostatnio jest jeszcze bardziej wkurzony niż zwykle. Chodźcie, zaprowadzę was do waszego pokoju - powiedziała Lita. Ruszyła w górę, po schodach, skręciła w jeden z korytarzy i otworzyła przed nimi drzwi.

- Proszę. Zawołamy was, kiedy przyjdzie na to pora. Ten... Przeproście się, zacznijcie się lubić... Same wiecie. - Zatrzasnęła drzwi.

Pokój był przestronny i nowoczesny. Miał dwa, duże łóżka i kilka innych, niekoniecznie potrzebnych mebli.

Share this post


Link to post
Share on other sites

- Jak sobie chcesz. - odparła Sigrun. Po chwili położyła się i pogrzebała w kieszeni. Wyjeła telefon, włożyła słuchawki i puściła sobie muzykę.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Anna skrzywiła się po raz kolejny i wyszła z pokoju, manifestacyjnie trzaskając drzwiami. Zapadła cisza, bardzo głucha cisza. Trwała ona jednak krótko, bo chwilę później Anna wróciła do pokoju jeszcze szybciej niż z niego wyszła, przywalając głową o ścianę. Miała bardzo szeroko otwarte oczy.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Pokręciła tylko głową.

- Ja... Najgorszy dzień mojego życia - odpowiedziała. - Najgorszy, kurwa. Najgorszy kiedykolwiek. Nie chcę tu być! - wrzasnęła, wzięła telewizor z półki i wyrzuciła go przez okno. Szyba pękła z hukiem i odłamki szkła posypały się na ziemię na dole.

Share this post


Link to post
Share on other sites

- Ironassland, tak? Luz, tak? Swoboda, seks, dragi, rock n' roll? Gówno! Żadnej wolności, nie chcę tu być! Chcę iść i zdobywać sobie sukces po swojemu, a nie rozpierdzielać jakieś zmutowane jaszczurki! Nie mam na to ochoty! - powiedziała, przełożyła nogę nad parapetem, drugą i wyskoczyła.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Za drzwiami z pokoju stał sobie prawdopodobny powód zdenerwowania Anny, dwumetrowy szkielet z przybitymi śrubami, metalowymi okularami, drutami trzymającymi razem szczęki i metalowymi kapami na skroniach, ubrany w garnitur. Chwycił Sigrun za kołnierz i wrzucił do środka pokoju.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Sigrun ponownie otworzyła drzwi. - Chce tylko powiedzieć że Anna sobię poszła..- uśmiechnęła się i zamknęła drzwi. Włożyła słuchawki i równierz wyskoczyła.

Share this post


Link to post
Share on other sites

- Ej, ej, ej! - krzyknęła Lita, wybiegając z domu. - Gdzie ty się wybierasz, laska? Było powiedziane, że masz pozostać w pokoju, bo omawiamy teraz dość ważne jednak sprawy i za chwilę mieliśmy wołać cię żeby wyjaśnić co i jak. Ja rozumiem, koleżanka sobie poszła, ale ty masz zostać!

Share this post


Link to post
Share on other sites

- Przez chwile pomyślałam że warto za nią pójść, ale skoro tak stawiacie sprawę to wracam na górę. - odpowiedziała i ruszyła z powrotem do pokoju. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

- Nie wracasz, nie wracasz. Chodź, czas przedstawić ci sytuację i wyjaśnić o co chodzi - powiedziała i wskazała Sigrun drzwi. Poprowadziła ją do sporej sali, pod ścianami której ustawione były fotele. Wzasadzie fotele, krzesła i stoły ustawione były wszędzie i w takim natężeniu, że trudno było przejść. Nad nimi unosiło się mnóstwo dymu z papierosów i cygar, bo zdecydowana większość ludzi na sali paliła. Wśród zebranych było kilka znanych osób, ale większość wydawała się dziewczynie obca.

- Siadaj - powiedziała Lita, wskazując na fotel.

Share this post


Link to post
Share on other sites

×
×
  • Create New...