Jump to content

Plasterek Życia [NZ][Slice of Life][Mature]


Recommended Posts

5 lat. Tyle trzeba było czekać aż powstanie kolejne 5 stron plasterka. 

Korzystając z faktu, że pojawił się kolejny, pełny dobrego humoru fragment, odświeżyłem sobie całą serię i muszę przyznać, że nie żałowałem ani jednej sekundy spędzonej na czytaniu. Plasterek to wspaniała komedia, przedstawiająca losy kilku mocno zmodyfikowanych kucyków tła. Złośliwa i wredna Octavia to majstersztyk, który świetnie łamie konwencję ułożonej wiolonczelistki z wyższych sfer. Jej raczej spokojna współlokatorka i przyrodnia siostra, Vinyl stanowi dobrą przeciwwagę w kilku scenach. Sam humor, może nie jest najwyższych lotów, ale trzyma poziom, jest starannie zbalansowany i po prostu bawi. Dzięki tym dwóm kluczowym elementom (fajnie napisani bohaterowie i przystępny, prosty humor, potraktowany dobrym piórem), Plasterek to wspaniały, odprężający fanfik. W sam raz na krótką przerwę w pracy, czy miedzy zajęciami. 

 

A co do nowego rozdziału, to podobają mi się relacje Octavii z matką, oraz jej podejście do nauki dzieci. Takie świetne, a takie naturalne (zwłaszcza dla tej postaci). Fajny też był fragment z Lyra i jej problemami. Bardzo dobry motyw, który chętnie bym zobaczył rozwinięty. Może do kompletnej paranoi? Tak czy siak, solidny, dobry rozdział.

Jedyne co pozostaje powiedzieć na końcu: Poulsen, wspaniały fik, wspaniały rozdział i do jasnego słoneczka, przyspiesz prace nad kolejnym rozdziałem by wyszedł jeszcze za życia fandomu. 

 

  • Upvote 1
Link to comment
Share on other sites

  • 3 years later...

Witam!

 

Nie biorę więcej polecajek od Suna…

 

W każdym razie!

 

Powiedziałbym, że w 90% jest to bardzo dobry SoL z mocnym zaznaczeniem nieco bardziej… ciemnych stron codzienności. Ale ktoś, z jakiegoś powodu, zdecydował się, że pozostałe 10% to też bardzo dobry pomysł!

 

I wiecie, ja nie mam nic przeciwko temu, że ta niezbyt reprezentatywna strona codzienności występuje w tym fanfiku. Wręcz przeciwnie (chociaż pewien opis w rozdziale świątecznym jednak, jak dla mnie, przesadził), bo to jednak jest jakaś strona życia (chociaż nie powinna być w każdym SoLu), a nie mówienie o jakimś temacie nie sprawi, że ten zniknie jako problem (w ogóle uwielbiam te logikę. Chce poznać dzbana, który to zapoczątkował. To musiał być ciekawy proces myślowy „Nie mówmy o przemocy! To oduczy dzieci ją stosować!”).

 

Ja mam coś przeciwko temu, że tu czasami aż się wręcz wydaje, że to tylko i wyłącznie jedyna strona życia w fanfiku. Naprawdę! Dawno nie czytałem tak przeciążonego SoLa! Być może to intencja, być może taki był plan – nie wiem. Mi to jednak wysoce nie pasuje. Na litość, kto, na litość partii komunistycznej, ma aż tak otoczone degrengoladą życie? Znajdą się zaraz pewnie tacy, od dwustu boleści, prorocy prawdy i życia, co pierwsi rzucą kamieniem, mówiąc „rzYcia NiE znAs!”, „mlOdSzY jEstEś, zaMkNij siE”, „jeScE sI PrzEkOnaz cZym JezD ZycIE”. Tych wszystkich odsyłam do poprzedniego akapitu, a także do tych słów; czasem wystarczy zapytać kogoś innego, jak wygląda twoja sytuacja.

 

W każdym razie, bo ja się zacząłem rozgadywać nie na temat, ale po prostu wnerwiają mnie tacy ludzie (blok na miejscu), wracając: to aż dziwne, że fanfik składa się praktycznie wyłącznie z tego typu postaci! Naliczyłem dwie, słownie dwie, postacie, które się wybijają! Jest to Celestia (prawdopodobnie z racji na status, tak to też pewnie w fiku puszczałaby się na lewo i prawo, chlała na umór i tym podobne, wesołe rzeczy), i Vinyl, która jest chyba najbardziej pozytywną postacią w całym fanfiku, już nawet honorowo, na wzgląd wcześniejszych zasług, anulując jej z konta spotkania z inną klaczą za plecami jej męża (niezłe małżeństwo, na ale spoko – pracy i urlopów się nie wybiera zazwyczaj).

 

Fabularnie, właśnie, mamy tu plasterki. Wycinki z życia różnych postaci, głównie tła (wyjątkiem jest Celestia, ale to tylko jeden fragment), luźno, lub wcale, ze sobą powiązane. Ot, niezbyt udane życie zawodowe, spotkania przy ognisku, dyskoteki czy schadzki. Pod tym względem mocno SoLowo.

 

Plejada postaci jest duża. Od Octavii (bardzo shamowaciałej w tym fanfiku), przez Lyre, do Raven (sekretarka Celestii). Chyba każdy znajdzie kogoś dla siebie, kogo będzie lubił. Choć, jak mówiłem, przesycenie pewnymi wątkami w tych postaciach aż ujmuje im. Pewnie, w rzeczywistości jest znacznie więcej takich ludzi, ale na litość, nie sami tacy ludzie! Brakuje tu jeszcze jednej, może dwóch trochę bardziej pozytywnych postaci, wprowadzających jakąś równowagę. No ale jak mówię, może to taka wizja autora. Jeśli tak, no cóż. Mogę się z nią nie zgadzać, ale nie mam prawa w nią ingerować. Nie wymagam od postaci ideału moralnego, żeby nie było. Po prostu ilość skrzywionych postaci w zbyt widoczny sposób lekko mi nie pasuje.

 

Klimat, w większości, mocno solowy, choć jest to mocny, ciężki czasami sol (ale jak mówię, czasem ciężki w zły, wymuszony jak dla mnie sposób).

 

Technicznie jest dobrze, a styl nadaje jednak klimatu, tego mu nie mogę odmówić.

 

I z tego wszystkiego może się wydawać, że dla mnie to opowiadanie jest złe. Nie. One nie jest złe. One po prostu nie jest dla mnie. Nie będzie więc ani podsumowania, ani oceny, bo nie będę po prostu, w żadnym stopniu, obiektywny, rzetelny ani w żaden inny sposób nieosiągalnie w żadnym innym wypadku, ale w tym szczególnie, idealny. Po prostu trzeba spróbować samemu i stwierdzić, czy proporcje tego opowiadania nam odpowiadają. Będą tacy, jak ja, co nie wrócą nigdy do tego opowiadania, uznając, że ma złe priorytety, zły rozkład ciężkości, dziwne proporcje… Ale są pewnie i tacy, którzy uznają, i jestem przekonany, że będzie ich sporo, że to jest właśnie to! SoL, który się nie boi czegoś cięższego! Który opisuje kucyki bardzo nieidealne, wręcz skarłowaciałe codziennością! Jeśli szukacie takich wrażeń, proszę bardzo. O samej jakości tego opowiadania, wiele mówi fakt, ile już piszę! Zatem jeszcze raz, to nie jest złe opowiadanie! One po prostu nie jest dla mnie.

 

Edit: Zapomniał bym o Coco jako postaci pozytywnej, ale dużo o tej postaci mówi fakt, że o niej zapomniałem.

 

Pozdrawiam.

Edited by Ziemniakford
mała edycja
Link to comment
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
 Share

×
×
  • Create New...