Jump to content

Koniec Smoczej Wojny [gra]


Mephisto The Undying
 Share

Recommended Posts

Nowy dzień zbliżał się powoli do Skyrim, niektórzy dopiero się budzili, inni zaś nie spali już od dawna. Cichy śpiew ptaków, lekki wiatr. Dzień zapowiadał się na przyjemny. Nie można jednak chwalić dnia przed zachodem słońca, dzień był już coraz bliżej, strażnicy w miastach zmieniali się ze swoimi kolegami. Sprzedawcy zaczęli otwierać stragany. Wampiry wracały w cień, a wilkołaki do ludzkiej postaci. Tak oto nastał kolejny dzień w Skyrim. 

 

 

Anriela Slinbor

 

Dzień dla Altmerki rozpoczął się wraz z wstaniem słońca. Słyszała wiatr wiejący wokół Akademii a wyjrzawszy przez okno mogła widzieć śnieg, jak zwykle zresztą, obmyła się, ubrała w szatę oraz futro i poszła do Arcanaeum. Bibliotekarz, Urag gro-Shub, siwy oraz brodaty ork, spojrzał na nią, jak zwykle przypomniał jej aby uważała na książki. Altmerka zaczęła szukać jakiejś księgi o smokach.

 

Arfina

 

Wstający świt, dla tej Bosmerki oznaczał tylko jedno, kolejne polowanie. Wyszła leniwie z namiotu, w obozie który znajdował się pomiędzy Rzeczną Puszczą a Helgen. Wzięła łuk, strzały oraz sztylet i ruszyła na łowy.

 

Dharina

 

Redgardka, siedziała w kwaterze mrocznego bractwa w pobliżu Falkret i czekała na rozkazy, po chwili przybyła Astrid, spojrzała na nią. 

- Mamy dwa cele. - powiedziała i podała list kobiecie. - Musisz odszukać osobę imieniem Thorvald i go zabić. Dostaniesz premie jeśli zrobisz to w dużym mieście. - powiedziała. W liście były informacje na temat wyglądu oraz cech charakterystycznych. Celem wampirzycy był Breton, wysoki, o dziwnych oczach i ciemnych włosach. Cel był trudny ale nagroda wysoka.

 

Thorvald

 

Breton jechał po szlaku z Samotni do Białej Grani na swoim czarnym koniu, Był ubrany w charakterystyczną zbroje z łusek, przy pasie miał miecz z błyszczącym kryształem, Artefakt Daedr Przedświt. Jechał powoli, nie śpieszył się.

 

Link to comment
Share on other sites

Dharia przeczytała list dokładnie. Kiwnęła głową do Astrid i zaczęła przygotowywać się do podróży. Zabrała swoją broń, składającą się głównie z noży, przebrała i spakowała torbę. Po upływie pół godziny była gotowa do drogi. Zabrała czarny płaszcz z kapturem i opuściła kwaterę mrocznego bractwa.

Link to comment
Share on other sites

Dharia

 

Redgardga skierowała się do Falkret. Stamtąd skierowała się w kierunku Białej Grani, to było dobre miasto na znalezienie kogoś. Wszystko co musiała teraz zrobić to poczekać na kogoś kto odpowiada opisowi. To będzie łatwe, a za nagrodę spokojnie może opłacić nocleg na kilkanaście dni i jeszcze miała by sporo pieniędzy na wydatki.

 

Thormak

 

Nord, czekał w pobliżu wejścia do Twierdzy Świtu na Israna. Po kilkunastu minutach oczekiwań Przywódca Obrońców świtu zjawił się obok Thormaka. 

- Wybacz że kazałem Ci czekać. - powiedział. - Twoje zadanie to zajęcie się wampirami które w pobliżu Pękniny w Szkarłatnym Domu mają interes ze skoomą. Naćpanych delikwentów zamykają. Trzeba to zakończyć. Powodzenia. - powiedział. 

Link to comment
Share on other sites

Dharia

 

Niestety, nie spotkała celu, widocznie jeszcze nie dotarł. To pewnie wkrótce się zmieni, na razie, wampirzyca miała czas wolny.

 

Thormak

 

Po pewnym czasie, Nord dotarł do jakiegoś zniszczonego domku, przy wejściu siedziała jakaś kobieta w zbroi z futra, spojrzała na niego. 

- Jeśli jesteś tu po skoome idź na dół. - powiedziała. Nie była wampirem, przepuściła obrońce, ten zszedł na dół, wszedł do pomieszczenia pełnego ludzi i merów. Zobaczył w jednym z końców korytarza drzwi-kraty, to pewnie tam wampiry zabierały nieszczęśników. 

Link to comment
Share on other sites

- Słyszałem że macie naprawdę dobrą skoome. Macie? - Zapytał przyglądając się każdemu w pomieszczeniu. Przyszedł tylko po wampiry ale w sumie czemu by nie urżnąć i ćpunów? 

Link to comment
Share on other sites

Guest Nie sądzę

Anriela jak zwykle posłuchała się orka po czym rozpoczęła dokładne przeszukiwanie. Wkrótce po odpowiednio długim poszukiwaniu udało jej się znaleźć poszukiwaną książkę. Przyjżała się dokładnie okładce i szybko bez celu przeleciała po wszystkich stronach.

Link to comment
Share on other sites

Dharia

 

Po wejściu w część miasta gdzie straż rzadko chodzi, wampirzyca dopadła jakiegoś pijaczka i zabiła go bez trudu, efekt słońca spadł, wraz z mocą. Ale jednak głód osłabł. Wampirzyca szybko się wycofała.

 

Thormak

 

- Tak, jesteś tu nowy więc pierwsza próbka za darmo. - powiedziała i dała nordowi skoome. 

 

Anriela Slinbor

 

W książce było kilka informacji o położeniach smoczych kurhanów, oraz smokach. Przydatne informacje ale tylko dla ciekawskich.

 

Arfina

 

Po pewnym czasie, na pagórku dało się zauważyć jelenia, stał i rozglądał się. 

Link to comment
Share on other sites

Barbarzyńca zaczął przyglądać się narkotykowi. Gardził tym złem oraz tymi którzy go zażywają. To coś jest żywą obrazą. Nord zrzucił to na podłogę.

- Właściwie przyszedłem tutaj do wampirów. Mam wiadomość od Lorda Harkona...

Link to comment
Share on other sites

Dharia

 

Wampirzyca, mogła w oddali zobaczyć człowieka na koniu, koń był czarny, a jeździec wyglądał na mężczyznę. Był coraz bliżej. 

 

Thormak

 

- Harkona? - z pomieszczenia za ladą wyszła, wysoka wampirzyca, Dunmerka, przyjrzała się Obrońcy. - Ciekawe. - pokręciła głową. Większość osób wstała, otoczyli norda. Po chwili zaatakowali. 

 

Arfina

 

Jeleń padł, ze strzałą w boku. Nie zdążył nawet zauważyć kiedy zmarł. Bosmerka podeszła, wycięła tyle mięsa i skóry ile mogła i udała się w kierunku Helgen na targ. 

 

Johan

 

Nord siedział w Jorrvaskr przy stole i jadł. Po chwili stanęła za nim Aeala i klepnęła go w ramie na znak żeby się odwrócił. Nord spojrzał na nią.

- Mamy nowe zadanie, w sam raz dla ciebie. Musisz wyczyścić bandycki obóz w kopalni, masz. - podała mu mapę z lokacją. - Aha, jeszcze jedno. Załatw to szybko. - dodała i odeszła. 

 

Werika

 

Bosmerka, siedziała w swoim domu niedaleko Pęknini, po pewnym czasie wyszła i poszła w kierunku miasta żeby kupić coś do jedzenia. 

Edited by Mephisto Pheles
Link to comment
Share on other sites

Johan przyjrzał się zadaniu. No to do roboty. Pomyślał ubierając zbroję, zakładając tarczę na plecy i chowając topór. Wyjechał odrazu bez zbędnych formalności. Po dojechaniu do kopalni zeskoczył z konia, zbyt lekko jak na jego posturę i wszedł w głąb jaskini. Po kilku minutach drogi usłyszał głosy rozmów. Wyjrzał zza rogu i zobaczył bandytów. Rozejrzał się po jaskini czy nie ma pułapek. Za łatwe. pomyślał wskakując między bandytów z wyciągniętym toporem i zabijając każdego który nawinął mu się pod rękę.

Link to comment
Share on other sites

Werika chodzila wokol straganow i nie mogla sie zdecydowac. Pelne stragany rozmaitej zywnosci.. Pomyslala:,, Moze najlepiej bedzie jak wezme pp trochu z kazdego ". Jak pomyslala tak zrobila. Wracajac do domu z pelnymi torbami nie zapomniala o swym zwyczaju skradania sie.

Edited by BrillantCandy
Link to comment
Share on other sites

- A więc podstęp nie działa. Nawet lepiej! - Rzucił na koniec i złapał za swój dwuręczny posrebrzany topór. Rad był że wampiry miały przewagę liczebną, im więcej tym lepiej. Pozwolił aby wrogowie się zbliżyli, po czym zaczął wymachiwać swoim orężem, pozbawiając oddechu każdego kogo trafił. 

Link to comment
Share on other sites

Dharia i Thorvald

 

Wampirzyca dostrzegła że człowiek którego widziała był jej celem, zatrzymał się przy stajni i zostawił w niej konia, mogła teraz dostrzec że zbroja którą miał na sobie była stworzona ze Smoczych Łusek, a tylko jedna osoba w całym Tamriel chodziła w takiej zbroi. Mężczyzna wszedł do miasta i ruszył ku kwaterze Towarzyszy. 

 

Thormak

(tylko wampirzy słudzy jakby co)

Ludzie padali dość szybko, nie byli zbyt silni a ich oręż był słaby. Nie było to wyzwanie. Po pewnym czasie trupy leżały wokół łowcy. Przy ciele jednego leżał klucz do drzwi-krat na końcu korytarza.

 

Johan

 

W pewnym momencie poczułeś mocny cios wy tył głowy, jakiś bandyta uderzył cię w tył głowy i padłeś z łoskotem na ziemię. 

Po dość długim czasie obudziłeś się w zamknięciu bez broni. Widziałeś tylko przez kraty że jakiś bandyta śpi na krześle a na stoliku leży twoja sakwa z pieniędzmi i broń. 

 

Werika

 

Bosmerka, idąc dostrzegła człowieka którego atakował najpewniej wampir. Miała do wyboru pomóc mu albo uciekać. 

Link to comment
Share on other sites

To wystarczyło tylko na rozgrzewkę. Nord zaczął ścierać krew z oręża i z siebie, jednocześnie patrząc na klucz. Pewnie trzymali tutaj uwięzionych ćpunów. Czy kogoś takiego w ogóle warto ratować? Mimo wszystko Thormak podniósł klucz i ruszył do drzwi-krat.

Link to comment
Share on other sites

W pierwszym momencie pomyslala: ,, W nogi" , lecz po chwili zastanowienia postanowila pomoc. Skradajac sie wymyslila sposob na poskromienie wampira. Wziela najwiekszy kamien jaki sie dalo. Rzucila nim w wampira. On, popatrzywszy sie w strone od ktorej pojawil sie kamien podszedl tam, zostawiajac prawie wykomczonego juz czlowieka. Szukal. W tym czasie Werika zabrala rannego i szybko uciekla w poszukiwaniu pomocy.

Link to comment
Share on other sites

Johan

 

Bandyta obudził się nagle, spojrzał do celi, widząc wilkołaka niemal nie zemdlał ze strachu. Krzyknął i po chwili zbiegła się większa grupa bandytów. Przemiana będąc w zamknięciu to zły pomysł.

 

Thormak

 

Przejście prowadziło do czegoś w rodzaju kopalni. Było tam dużo trupów oraz krwi. Było też mglisto. 

 

Werika

 

Wampir szukał kogoś kto rzucił by kamień ale nie było nikogo. Zaklął. Człowiek którego zabrała bosmerka był wysokim mężczyzną. Przystojnym blondynem, nordem. Wyglądał słabo. 

 

Thorvald i Dharia

 

Cel skrytobójczyni wszedł do karczmy. Kupił miód i usiadł przy stole, spojrzał na wampirzyce. Najwidoczniej wiedział czym jest. 

Link to comment
Share on other sites

Guest
This topic is now closed to further replies.
 Share

×
×
  • Create New...